Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. wandul - chron życie i zdrowie - nie rozmawiaj z mężem podczas picia kawy :mad: :evil_lol: dziękuję za pamięć;)
  2. ...jestem...;) wczoraj prawie umarłam - patrzę w schronisku na wybieg, gdzie powienien być Lincoln - nie ma. Tam są tylko 4 budy i 3 psy, a kurczę LIncolnowi wiele mozna zarzucić, tylko nie to, ze nie rzuca się w oczy... Wszystkie budy - zaglądam do srodka - puste. Psy przeliczam raz po raz - no 2. Pewna prawie na 100%, ze cos niedobrego się stało - pytam pracownika struchlała... a on an to, ze jeeest, ze to przecież nie drobinka, zeby zniknął ufff - siedział w kąciku budy - tak głęboko, że nic nie było widać wygląda właściwie bez zmian - oczy czerwone jak pies Baskervillów, nos byle jaki, cos tam pod nosem... szczerze mówiąc - nie mam pojęcia, co sie za tym kryje :niewiem:
  3. pixie - nie dam rady go dowieźć... wiem, ze u niego czas jest bardzo ważny i czasami wszystko z transportem układa się w piękny łańcuszek - ale tu NIC mi się nie chce ułożyc :-( z Koszalina do Warszawy jest jednak 450 km, rzadko jeżdżą pociagi, nikt nie jedzie mimochodem samochodem, a koszt paliwa - gdyby kogoś prosić - to sporo ponad 300 zł - no i podróż trwa ok 8 godz. mam nadzieję, że wkrótce okazja się znajdzie - moze jednak TZ wandul66 zapuści się w te strony? - i ze nie będzie za późno serdecznie pozdrawiam, K.
  4. ...on bardzo, bardzo potrzebuje swojego człowieka - nie jest najmłodszy, a w jego wieku czas płynie szybciej...:-( -a przy tym jest naprawdę kochany ...
  5. hop hooop! to jeszcze raz powtórzę: bardzo pilnie szukamy transportu dla Lincolna przez całą Polskę! - on musi jak najszybciej pojechać do dziewczyn do Krakowa :placz: - i to bynajmniej nie tylko dlatego, ze im się jakoś szczególnie podoba...:placz:
  6. ja już niestety muszę zmykać od kompa - aż do jutra :-( dalej bardzo pilnie transport potrzebny - z Koszalina do Krakowa lub okolic wandul - dziękuję za zaangazowanie ;)
  7. prawda? :evil_lol: ...transport bernardyna TIRem... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: wandul, kochana - nasz ubaw w Twoich rękach :lol: ( to taki trochę wisielczy humor :p - bo co mi zostaje?...)
  8. Wanda kochana, dziekuję ;) będę gryzła paznokcie i czekała na znak ( b. proszę zadzwoń, jakby co - bo będę poza netem bawiła się wesoło na kinderbalu :p )
  9. ...a jakby ktoś tak całkiem przypadkiem jechał znad morza na południe kraju ;) i miał na dodatek ciut miejsca na takiego bydlaka :p ...to podaję moją komórkę, gdybym nie była w necie: 600-870-571 - Kinga
  10. PIXIE :placz: - nie mam pojęcia, jak malucha przerzucić jutro do Warszawy :placz: ...ech, ze też ta Polska taka wielka...:placz:
  11. Lincoln potrzebuje na gwałt tymczasu - choćby tymczasu trzeba go zdiagnozować, bo ciut źle wygląda (ciut...:placz: ) a w schronisku, przy dwustu psach, taka opieka weterynaryjna jest po prostu fizycznie niemożliwa to młodziutki pies... bardzo proszę :-(
  12. zastój w interesie :flaming: ...niech już ci ludzie powracają z tych swoich urlopów i wpadną na to, ze Forest to jest to, czego pragnęli od dawna... ;)
  13. ...chyba mało osób widziało dotąd Lincolna...:shake: - no to proszę bardzo - we własnej postaci
  14. Paulina, skoro u Ciebie te psy jak anioły - i w coraz lepszym zdrowiu - to jak już wyekspediujesz Szarika Szalika, zgłoś się do mnie po Foresta, dobrze? ...dowiozę :lol:
  15. ...podoba Wam się Lincoln? :lol: - bo mi tak :loveu: Lincoln jest młodziutki - ma mniej, niż 2 lata Błąkał się gdzieś pod Koszalinem - ktoś go przygarnął, po czym przyprowadził do schroniska mówiąc, ze nie stać go na utrzymanie. Ma biedne oczy i nos - ten nos już nie ma czarnego :-( - w schronisku mówią, ze taka jego uroda... a ja się nie znam. Nie wiem też, czy te oczy to zapalenie spojówek, czy coś innego. Lincoln jest ciaptakiem - przynajmniej na wybiegu, gdzie zamieszkał z innymi dużymi psami. Zajął miejsce po wilczarzowatej Toce. Czy tez będzie miał szczęście?...
  16. Było szczenię puchate łaciate cud Było szczenię... wtedy ludzi wokół było w bród Lecz szczenięcia czar szybko prysł Czy urosło za duże czy złym było stróżem czy jeść dużo chciało czy szczekało za mało? Wyrzucono psa z domu na pysk A on nie wie że psi los już taki jest I wciąż czeka na człowieka ...jak pies
  17. Forest schudł sporo Forest biedak ma te rany na pysku i na szyi Forest, jak mnie widzi na końcu szpaleru boksów, to juz taaak głośno mnie przyzywa... wczoraj zastanawiałam się, który to pies tak się wydziera rozpaczliwie...patrzę w końcu... a to Forest! wołal mnie, żeby szybciej, szybciej podejść... chyba zaden pies w schronie nie potrzebuje wygłaskania tak jak Forest... jak powietrza - często psy podbiegają do krat, ale gdy dostaną już swój przydział smakołyczków i głaskania, zwracają się w inną stronę , coś innego je zajmuje... Foresta nie zajmuje NIC innego poza mną :-( ...a w schronie znów przepełnienie - i wciąż ta sama śpiewka - że jak kierowniczka nie przyjmie psa, to go przywiążą do ogrodzenia... wczoraj byłam świadkiem, jak kobieta oddawała 8-miesięczną suczkę - i tak sobie patrzyłam, patrzyłam na tę suczkę, która chciała sforsować ponaddwumetrową siatkę, żeby za nią się wyrwać i pobiec... a to nie była jakaś patologiczna z wyglądu kobieta to była miło wyglądająca, ładnie ubrana kobieta, która nieśmiało oświadczyła, ze jak pies nie będzie przyjęty, to go przywiąze do ogrodzenia schroniska ludzie są niesamowici
  18. Forest dźwiga się do góry. Foresta trzeba zobaczyć. W Foreście trzeba się zakochać ;) Jak ja...:lol:
  19. [quote name='Camara']Kinga, czyli nie ma szansy na to, że tylko się zgubił na tych wakacjach :shake:[/quote] nie ma :shake: , przeglądałam tę książeczkę. W życiu nie wpadłabym na to, ze mógłby być oddany [B]dlatego.[/B] Ale kierowniczka opowiedziała mi historyjkę sprzed kilku dni o takim strasznie smutnym, szorstkowłosym psiulku. Przyszła pani w stroju wakacyjnym, po czym oświadczyła, ze jest z Polski środkowej, z miasta X i przyjechała nad morze na wakacje. Z psem, ale pies jej przeszkadza w opalaniu. A schronisko jest od tego, zeby psa przyjąć, bo w przeciwnym wypadku przywiąże go do ogrodzenia. I po karczemnej awanturze wyszła w stroju wakacyjnym ze schroniska. a ja... ja się robię chyba do niczego. Przestaje mi działać tzw. tryb awaryjny i zaczynam po takich historiach ryczeć. Z tym, ze rycząc, długo na tym wózku nie pojadę :-(
  20. Właśnie wróciłam ze schronu. Dowiedziałam się dużo więcej o Foreście, bo znalazła się jego książeczka zdrowia. [B]Forest do lipca mieszkał na drugim końcu Polski. [/B] [B]Przyjechał na wakacje.[/B] [B]Widocznie przeszkadzał w wakacjach.[/B] [B]A w wakacjach nie można przeszkadzać.[/B] [B]Nawet jeśli się ma 6 lat i nie jest się młodym psem.[/B] [B]A Forest ma 6 lat.[/B]
  21. o, to jest właśnie ten wniosek, do którego się dochodzi i który boli bardzo - jak to nierówno jest rozdawane :-( moje dwa psy z trzech są co prawda po przejściach, ale teraz mają sielskie życie - więc siłą rzeczy nie poświęcam im takiej uwagi - - bo serce mimochodem ucieka do tych innych, fantastycznych - którym co mogę właściwie dać? - ręką pogłaskać przez kraty raz w tygodniu? - a widać, jak to dla nich wiele znaczy - taki dotyk raz na tydzień :-(
  22. o rany Zuza! jakie cudne! :loveu: balsam na moje skołatane serce i psiego doła - ależ się cieszę! nooo - i uszyska nadal takie podniesione pięknie :lol: Zuza - i co - ona nadal tak za bardzo podejść nie daje? znaczy się dzika taka suka z prowincji? :oops: :placz: - boszszsze co za wstyd :oops: :oops: ale i tak dumna z Was obu jestem bardzo :lol: ( z Twojej cierpliwości ;) ...)
  23. [quote name='PaulinaT']o jacie - no fakt ty też tak masz :roll: moje sunie zostały okrzyknięte "zabierz mi te zaplute otwory" przez moją koleżankę po tem jak 2 gluty wylądowały jej na spodniach a jeden... w... herbacie... :oops: A Szarik sie nie gluci :p Nie ślini :p (:p[/quote] no widzisz Paulina - mamy tak samo :-( - w domu jakieś obrzydliwstwa :placz: - a do oddania/wydania ... cuda :loveu: - albo Szarik, albo Forest... i choroba nic nie można zrobić :niewiem:
  24. no popatrz - to rzeczywiście dzielny pies - :multi: moja Drachma była wczoraj na spacerku pół godziny :cool3: - wolnym spacerku - i jak wracaliśmy, to taaakaą pianę miała na pysku, że aż jej zwisała do ziemi :roll: ... wyglądała jak Prawdziwy Śliniący Się Bernardyn (obrzydliwie :evil_lol: )
  25. Katcherine -a może by teraz cioci zorganizować wyprawę do ZOO z wyżlicą Korą? :lol: bo Drop i tak już jest twój, a Kora jeszcze niczyja...:roll:
×
×
  • Create New...