Jump to content
Dogomania

INA

Members
  • Posts

    2276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by INA

  1. Jedyne co mogę powiedzieć to, że jest mi przykro i łączę się z Tobą w smutku i żalu :( . Znowu mam obraz Misia przed oczami. :roll: JA SIĘ POCIESZAŁAM, ŻE TERAZ JUŻ GO NIC NIE BOLI -na początek to pomaga........ TRZYMAJ SIĘ MOCNO
  2. Ja wiem jaką datę wpiszę, wiem nawet jaką godzinę 8) Ciekawe czy się spełni- jeżeli tak to byłby znak od :angel:
  3. To Misia będzie miała małe już za dwa tygodnie :smhair2: :loveu:
  4. Ja też badania krwi Misia miałam szybciutki robione :w klinice gdy robił wet. to sama zawoziłam do laboratorium- po 2 godz mogłam odebrać.( nie mogłam się doczekac żeby zobaczyć) Potem kontrolnie : te co miesiąc lub częściej to robiłam juz w swojej miejscowosci - normalnie w szpitalu( poprosiłam panie z laboratorium bardzo współczuły mi starały sie pomagac jak mogły- zupełnie obce osoby :roll: jednej też psiak chorował na nerki i niestety przegrał walkę) Rita- jak psiaczek czuję się po transwuzji? W ogóle jak jego samopoczucie? Mój Niusiu- tez miał anemie- wiadomo płytki krwi uciekały- przez te cholerne nerki. Wyników badań krwi nie miał az tak złych( jak na niego :roll: )a anemia straszna-to było w marcu. Zaczął mi wiecej spać i męczyć się po większej gonitwie mial coraz mniejszy apetyt i pewnego dnia mój chłopczyk przewrócił sie na ulicy- wpadłam w histerię, szybciutko do weta, no i wyszło że ma straszną anemie oprócz dotatk. leków dostał na obniżenie cisnienia i propozycje trasfuzji. W tydzień po transwuzji znowu badania( psiak nie podobał mi się jadł jeszcze mniej i spał bardzo dużo)- no i jak zobaczyłam jego wyniki wiedziałam że powoli zaczynamy przegrywać........ Amenia owszem zmniejszyła się- było nienajgorzej jednak mocznik podskoczył z 280 na 540- on nigdy tyle nie miał! kreatynina 5.5- zwsze mial 3,7............................................................ Jeżeli wątrobkę podajesz na hemoglob. to ok. ja też dawałam. :wink: Dawałam też surowe( prawie surowe zaparzałam) żołtko z miodem lub samo. Dostawał naturalny miodzik- akcjowy mi. moczopednie działa. no i kupę witamin najpierw Pfaizera VMP a ptem ciutek tańsze :wink: + tran. Chyba te witaminy cos dawały bo PRAWIE do konca miał ładne grube futro i zdrowe białe zęby nie było żadnych zażółceń ani nalotów. :( Mocznikem czuć było tylko w początkowym etapie choroby z pyszczka i właściwie z calej skórki. Potem juz nie a codziennie go wąchałam :roll:
  5. Ja Ci nie nakazuje co masz robić Ty sam powinnaś wiedziec co dla Twojego psiaka najlepsze.Ja Ci tylko przekazyje doświadzc i infornacje. Ja naprawdę uważam za sukces i wielu około 10 wetów z kilku klinik (bo kontaktowłam się tez tel. z kilkoma) że mój psiak przezył 9 m-cy Oni uważli, że to cud że z takimi wynikami jak miał to własciwie nie powinwn żyć od dobrych 5 miesięcy. Nawet weci na www. vetserwisie.pl Jestem dumna z tego że mimo tak złych rokowań potrafiliśmy z Misiem walczyć- przeżyć razem te dziewięć trudnych ale jakich pięknych miesięcy. Ja zawsze mialam nadzieje do końca. Wiem, że robiłam wsystko co w mojej mocy - ( oprócz inwazji w organizm psiaka- czyli operacji na otrzew.)- nie chciałam narażać go na dodatkowe cierpienia. Wet powiedział że gdyby w Polsce byla dializa to Misiu by żył jeszcze długo że zrobiliśmy już wszystko( był bardzo silnym i młodym psem- wieć mial szanse) Gdyby miał mniej nereczki uszkodzone- to by mógł zyc i z 5.6 lat - był w dobrej kondycji , był młody....... Wiem że te wszystkie zabiegi,starania, dieta i leki - bardzo przedłużyły mu życie. DLA MNIE TO JEST SUKCES . Zreszta chyba dla wetów też ponieważ jesze jak żył Misiu mielismy robione zdjęcie do gaz. weterynaryjnej.
  6. Sylwia 72- tylko która jest ta dobra Ty wiesz? Najlepiej jest poznac diagnoze, i interpratacje kilku Wetów z różnych żródeł. Chyba że to jest jakiś specjalista od nerek. ( przeciez u ludzi tez tak sie robi) Przeczytać jakieś artykuły, lub tak jak ty poszperać w inernecie,wysłuchac ludzi któzy byli w podobnej sytuacji i żrobić sobie średnią. Ja cały czas w ciągu tej choroby musiłam, myślec analizować co jest dobre dla mojego Misia a co jest złe. BO W TYM MOMENCIE PSIAK JEST NAJWAŻNIEJSZY. Obserwowałam go zawracałam głowe wetowi dzieliłam sie spostrzeżeniami........ idziesz w dobrym kierunku- znakiem jest to że tu trafiłaś czyli szukasz.Każdy psiak jest inny ale z doświadczeń innych trzeba wyciągac wnioski- przecież nie chcemy dla Ciebie żle, chcemy Ci pomóc, doradzić....MI DOGOMANIACY BARDZO POMOGLI,NIE WIEM CO BYM BEZ NICH ZROBIŁA....... SZANUJE ICH ZA TO.
  7. Rita- trzymam kcuki MOCNO. SYLWIA72- Flaire ma racje , wiesz bez białka życ nie mozna. Białko jest podstawowym budulcem organizmu. W dietach dla nerkowców należy ograniczac białko: nawet na karmach dietetycznych jest I faza II faza i one różnia sie przede wszystkim zawartoscia białka..... Jest dieta 17 % ,12%, 9% czy 6%- nie wiem dokładnie nie pamietam tych proporcji- jednak to białko zawsze jest...... Wet powiedzał mi: " Każdy drapieznik uwielbia mięso, jednak dla psa z niewyd. nerek nie jest to właściwe pożywienie.Nie znaczy to. że nie wolno podawac mięsa tylko trzeba podawac ich niewielką ilośc( w porównaniu do innych składników)Mięso to głównie białko, które jest w organizmie prztwarzane głównie do mocznika, który powinnien normalnie być wydalany przez nerki, jesli one sa niewydolne, to zaczyna sie on gromadzic we krwi........Dlatego staramy sie aby mięso nie stanowiło zbyt dużego procentu w diecie psa, LEPSZE JEST BIAŁKO NABIAŁU-NP CHUDY TWARÓG, który w mniejszym stopniu prztwarzany jest na mocznik Znowu z wątróbką NASI dietetycy SĄ OSTROŻNI- ponoć zawiera dużo fosforu. Jednak przeczytałam na amerykańskich stronach: że czasami mozna.( stronka podana przez Flaire- ukłony- dużo waznych informacji) Jest to strona po angielsku jak chcecie to moge odszukać i podać. Lepej ten królik lub kurczczek ja dawałam indyka- udziec albo piersi. Jednak mój psiaczek przeżył te 9 miesięcy z nereczkami rozpoczynał od mocznika 510 spadek do 200 i wachania.
  8. Dziewczyny trzymam kciuki za Wasze psiaki i za Was- żebyście sie nie poddawały i były dzielne. To trudna i cięzka choroba w której potrzeba duzo cierpliwości i dużo poświęcenia. Czasami MIŁOŚĆ CZYNI CUDA......................................................
  9. Ritko- wiem co czujesz jak czytam Twoje słowa to wydaje mi się że czas sie cofnął............................ Ostanie dni to wet nie miał gdzie wbijac welfronu.... Łapki miał tak pokłute.....w tym topicu MISIU ODCHODZI DO..... ........... opisałam jak sami nauczyliśmy sie dawac zastrzyki, kropówki... jaki był cierpliwy.......... Jak nie mogłam sie zdecydować na eutanazję bo myślał że nastąpi cud.... Mysle że jednak nie dałam mu cierpieć i w porę zakończyłam jego CIERPIENIA......przez chwile miałam obawy gdy dzień przed śmiercią zaczęły mu wiodczeć mięsnie a żyłki pozapadały się i wet który usypiał Misia na ZAWSZE........ mówił że nie ma juz miejsca na danie zastrzyku ................................................................ JA DO KOŃCA MYŚLAŁAM, ŻE NASTĄPI CUD....................... MÓJ PSIAK MIAŁ 12 MIESIĘCY I 2 TYGODNIE........... BARDZO BARDZO CHCIAŁ ŻYĆ................................ŻYŁ Z TĄ CHOROBĄ 9 MIESIĘCY. WECI DAWALI MU 1 MIESIĄC..................... Też cieszyłam sie kazdym dniem .........
  10. Nie mam pojęcia czemu zakazał.U mnie i z tego wiem to u innych też to było jedno z pierwszych badań jakie robiło się gdy wyszło że psiak ma chore nerki. Zapytaj weta dlaczego czy ma jakieś przeciwskazania? Na moim USG widac było że nerki nie były tak zmienione jak wykazywały wyniki badań. Mleka to nie oczywiście, nie masz dawać boczku tylko wytopić ODROBINKĘ TŁUSZCZYKU- tak na smak żeby przepachniało.....wiesz takie drobne oszustwo. Trzeba przechytrzać psiaka bo w tej chorobie bardzo wazna jest dieta jak nie będzie miał diety to mocznik znowu podszkoczy.....a nie każdy psiak przepada za dietą prawie bezmięsną. Tak samo mozna oszukiwać z kiełbachą ( ciutek tłszczyku i polac tym jedznie, lub jak dajesz suchą diete to w worku mozesz przechowywac suchą karme i kiełbachę)- cały czas chodzi o drobne oszustwa i przekonanie psa do jedzenia.Ja tez polewałm oczywiście CIUTEK- olejem z puszek rybnych. Tak w ogóle to rybu nie wolno bo ma za dużo fosforu ale jak wlejesz nawet odrobinkę to jednostajne jedzonko zmieni ZAPACH i to może zachęcic psa do zjedzenia. TWaróg to kazał dawac mi wet. także lekarze z www. wetservis.pl
  11. Widzę że Flaire- juz mnie wyprzedziłas - no- ale jedna wiadomaść- przesyłam 15 minut. Co do diety dobry jest biały twaróg( dużo wysokowartosciowego białka) można podawać sam lub z różnymi dodatkami. Z jajecznicą nie przesadzajcie lepiej jaja zmieszac z ziemniakami i polac np olejem kukurydzinaym. Można tez tłuszczykiem ze słoninki lub boczku na smak.
  12. Muszę pisac krótkie wiadomości. Sylwia72- tak jak pisała -Flaire-wszystko zależy od rodzaju czynnika, który uszkodził nerki i stanu nerek( widac na USG) od wieku psiaka :-? Pamiętaj że nerki NIE REGENERUJA SIĘ dlatego mówi sie że to jest choroba niewyleczalna. Dużo zależy od ciebie( leczenie, dieta, odpowiednia opieka, kontrola krwi, mierzenie cisnienia krwi, kontrola moczu)
  13. witam Mam problemy sprzętowe- Rita - jesli to wada genetyczna czy kontaktowałaś sie z hodowcą?
  14. RITA muszę juz iśc do domu( będe w poniedziałek ) ale pisz wszystko. Nie mam siły juz odpowiadac. To pytanie DLACZEGO? zadawałam i zadaje sobie cały czas JESZCE NAWET TERAZ. W topicu tym nizej o moim Misiu - powtarzałam to dzięsiątki razy. Nikt nie potrafił mi odpowiedziec mój Misiu nawet nie zdążyłam go zarejstrowac w związku.... Teraz tylko spogląd na mnie z dziesiątków zdjęc i zkilku stojących tu na biurku. BOŻE JAK JA TĘSKNIE........ Może te zastrzyki dadzą jakies efekty... Pisz..... Kurcze ta kreatynina...... Co było powodem niewdolności nerek?
  15. hej sylwia 72 ja mam dostęp do netu tylko do 15 oo- ( w pracy) czyli bede dopiero w poniedziałek :roll: Czyli jest jakas szansa- wszystko pewnie tez zalezy od czynika który spowodował uszkodzenie nerek. U mnie jak Misiu wyszedł ( w sierpniu) z mocznicy to weci mówili, że cudem z tego wyszedł ale z tymi wynikami mozna życ i że może jeśc wszystko. Potem po trzech tygodniach zaczęly sie problemy: dużo pił i duzo siusiał Pojechałam do weta na kontrole i jeszcze raz badania........ Okazło sie że mocznik i krety. zbite podszas intesywnej terapi wróciły do pozycji wyjściowej :evilbat: To był wyrok................................. płacz, tragedia juz było tak żle że myslalam o eutanazji. Potem bez żadnych leków tylko dieta i po miesiącu samo wszystko opadło.......... A potem to wzloty i upadki, depresja i euforia, żyłam tylko dla psiaka. Było żle potem znów dobrze ......Cały czas miałam nadzieje do końca jak było lepiej to tańczyłam płakalam ze szczęścia myślalam że mój chłopczyk pokona chorobę dla mnie , mysłam że moja miłość go uzdrowi..................................................................................... sylwia 72 mam nadzieje, że to może coś przejściowego i będzie dobrze. Jednak bądz ostrożna i stosuj diete jak najdłużej tym bardziej że to nie jest juz młody psiak i nie musi wysokowartosciowego białka w diecie. Mój maluszek powinien miec 35 % a musiałm jechac na 17 % białku. to cud że rozwjał się i rosł nie mogę pisać .................................................................................................
  16. sylwia 72 pozytywnie musisz myslec ze wzgledu na swoje przyszłe dziecko :wink: Załamywanie sie i rozpaczanie nic nie da( mozesz porozpaczać tu w tym topicu na dogomnii- ale tylko tak......) Wiem ze swojego doswiadczenia bo inaczej to tylko moze doprowadzic do depresji..............................przde wszystkim ta bezsilnośc. Nie martw sie jak psiak je ( no ze akurat uparł się na te kosztowne puszki) to dobrze . Może z czasem mu sie odmieni Misiowi gust zmieniał sie średnio co miesiąc. Te zastrzyki mogą byc dobre- tylko uhuhu....... drogie. Mój wet mówił, że niewydolnośc nerek to KOSZTOWNA CHOROBA. Nawet na WEtSERWISIE jest taki dopisek. tufi - ziemniaki ugotowane w łupinach i zmielone w dietcie dla nerkowców są ponoc idealne. Zero białka( które trzeba redukować) dużo potasu. Badania krwi rób oczywiście- są jednym z najważniejszych elementów kontrolowaniu stanu zdrowia( nerek) psiaka. Ja robiłam najpierw co miesiąc potem co dwa tygodnie. Na Tęczowym Mosci n a jednej z fotek widac biedne pogolone łapki mojego kochanego Misia( no niestety musiałm poświęcić pięknie porośniete łapki mojego Erdelka) :( Patrz czy psiak dużo siusia i dużo pije-( to pierwsze z oznak choroby nerk) Wydaje mi sie że nie powinnaś sie obawiac wyniki są nie są złe. Obserwuj ją z tym siusianiem i piciem i ciesz sie że ją masz. :wink:
  17. sylwia 72- sam mocznik to jesze nic wazniejsza jest kreatynina. Misiaowi ostani tydzień przed smiercia mocznik spadł ale kreatynina podniosła się. W przeciągu całej choroby mocznik mial dość wysoki ale z kreatyniną- jak dl niego nie było tak żle. Dobre są też tabletki z potasem.oraz ten węglan wapnia co stosuje Rita. O tych zastrzykach Eprex nie słyszalam. Jeżeli twój psiak je to nie jest żle znaczy, że nerki pracują. Czy wymiotyje? Czy dużo siusia?- MUSI DUŻO SIUSIAC- DUŻO PIĆ I DUŻO SIUSIAĆ. Jaki kolor maja jego siusie- jasny czy ciemny? SYLWIA MYŚL POZYTYWNIE I PAMIĘTAJ IEDNO, ŻE TO CHOROBA NIEWYLECZLNA! :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: CHOLERA NIESTEY............CHOĆ DO KOŃCA MYSLAŁAM ŻE U MISIA ZDARZY SIE JAKIS CUD....BYŁ TAKI MŁODZIUDKI.........ŻE DA RADĘ.. z TAKIMI PASKUDNYMI WYNIKAMI ŻYŁ 8 MIESIĘCY- LEKARZE MÓWIĄ Z TO BYŁ WŁASNIE CUD............................................... ///////////////
  18. Sylwia 72 - najwazniejszwe żeby pies wogóle cos zjadł. Misiu przez 2 miesiące jadł zmielone ziemniaczki: także ze słoninką- uwielbiał. Gdy miał pogorszenie to nawet to nie pomagało. Nawet dawaliśmy na ludzkich talerzach( jeden ze sposobów) :oops: po zjedzonym obiadku naszym- np kotlecik nie umyłam talerza i dawałam Misiowi - jego porcyjke - pomagło :wink: ciiiiii nikomu nie mówic, ale co się nie robi dla kochanego Przyjaciela................................. TAK BARDZO MI GO BRAK......
  19. Moja kochana Ritko - tak mi przykro... Wiesz przepraszam,że nie weszłam na tej topik szybcej ale nie byłam w stanie.... Ritka- psiunia bedzie spała na pewno więcej bo jest osłabiona kroplówkami lekami - niech wypoczywa ile chce. Dawaj jej jak najwięcej pić, co jakis czas podstawiaj pod pyszczek-wręcz zmuszaj.Jak ma kropówki to nie koniecznie będzi Ci jadła, najważniejsze że jest nawodniona.Najważniejsze żeby jak najwięcej mocznika wypłukać. Ja Misiowi dawałam jak skończyłam krplówki na apetyt Citropepsin i tran - najperw Misiu sam zjadał a potem juz musiałm kapsułkę tak jak tabletke. Nie wiem jak po trasfuzji krwi Twoja sunia będzię się czuła ale ja już drugi raz nie dałbym Misia - gdyby czas sie cofnął. Prawie do końca dostawał Furosemid. Wiesz jak chcesz to napisz do mnie na prv. Mogę też Ci dać maila...Bardzo zdenerwowałm się chciałbym Ci jakoś pomóc. Do zupełnej głodówki( po kropłowkach) nie możesz dopuścic, do diety możesz przemycać ulubione kąski- jest cała masa sposobów jednak jak psiak będzie odmaiał to cudu nie ma. Ja jak wiedziałam że nie ma juz ratunku dla Misa- dałam mu pierś z kurczaka wędzonego,zjadł w dniu swojej śmierci mimo że juz nie chodził. PAMIETAJ NAJWAZNIEJSZA JEST JEDNAK DIETA! Wyniki badań nie są najlepsze- zbliżone do mojego Misia- wiesz bo czytałaś ten post.Jednak jak zostaną wypłukane może będzie dobrze, tak jak pisała mgd_a- choroba jest NIESTETY NIEWYLECZALNA- od Ciebie ale przede wszystkim od stanu zdrowia Twojego psiaka zależy jak długo będziecie razem. Napisz czy ma anemie bo to jest tez ważne TRZYMAJ SIĘ I WALCZ. Czekam na wiadomosci.
  20. zaba 14- u mojego Misia najpierw zdiagnaozowano Lepto. Wet mówił, że psiak może zarazic się tak jak pisała Flaire- poprzez kontakt z zakażonym moczem zarówno szczurów jak i zarażonych juz psów. Wystarczy, że wypije własnie wodę z kaluzy lub poliże trawę , może być też w wodzie jeziornej. Mówił,że bardzej narażone są młode orgaznizmy mniej odporne, ( bałam się bo jak zdiagnozowali Lepto. u Misia kontakt z nim prawie cały czas 10 letnia suczka mamy) No ale ona miał pełne szczepienia także na Lepto. wet mówił ze nie mam sie obawiać że jest uodporniona. Flaire -kurcze wet mówił że szczepionka na lepto jest skuteczna i uodparnia psiaka na wszystkie szczepy. Przeciez te paskudne szczury mogą byc wszędzie, raz są raz ich nie ma. Są i w wielkich miastach ( śmietniki, w blokach w kamienicach) sama widzałam jak przebiegał jeden w samym centrum osiedla i na wsi: pole i blisko gospodarstw są i na działkach brrr... U mojego Misia tak do końca nie było wiadoma co uszkodziło nerki jednak chyba nie lepto. bo ponoc z niej sie nie wychodzi. Co do Koronowirozy to wet tez był sceptyczny jednak nie zdążył powiedzieć dlaczego i tak nie mogłam juz szczepic Misia.
  21. Ejkum kejkum- dzięki za ciepłe słowa i dobre serce.... Tak sobie myśle, że mój Niuniuś bawi sie teraz za Tęczowym Mostem z Twoim Maxem i psiakiem Faro i z innymi pieskami i nareszcie może wybiegac sie do woli, nic go nie boli........ nie musi nośic tych okropnych welfronów w żyłkach........ :cry: mgd_a pisz od czasu do czasu jak z Twoim Snorim pocałuj go w piękny nochalek od Iny.......Będe czekać mam nadzieje, że chociaż Tobie uda się...... Nam czyli Faro, Ejkum kejkum nie udało się....... KOCHANE TERAZ CZĘSIEJ ZAGLĄDAM WYŻEJ NA FORUM TĘCZOWY MOST SĄ TAM FOTKI MOJEGO MISA. 3 WYSŁANE ODWROTNIE ALE JUTRO POSPRZĄTAM. POSADZIŁAM TEZ KWIETEK NA DOGNECIE.......... POZDRAWIAM INA BEZ MISIA :roll: :cry:
  22. ŚLICZNY, :P jA TEŻ CHCĘ... JESTEŚ SZCZĘŚCIARĄ.. Ucałuj Jagusię od Cioci INY Czatunie też. :calus:
  23. Ja też chciałm pogratulować :lol: Dopiero dzis jestem w stanie zajrzeć do grupy 3 i poczytac sobie o moich ukochanych terierach.......... Flaire- nie wiedziałam :oops: dla szczęsliwej babci :BIG: :baby: :baby: :baby: :baby: :baby: :baby: :baby: :baby: :baby: :baby: POZDRAWIAM INA BEZ MISIA
  24. Ola&Kika -piękny wiersz, szczególnie te ostatnie słowa dają do myslenia . Trafiły do mnie...... POSATRAM SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ (PRZY POMOCY UCZYNNYCH DOGOMANIAKÓW WKLEIĆ FOTKI MISIA -KU PAMIĘCI-)
  25. Boże nie wiedziałam, że będzie tak ciężko tak cholernie ciężko........ Cały czas strasznie boli serce w gardle ściska . W niedziele - gdy tak spokojnie odszedł - najpierw cieszyłam sie juz go nic nie boli, że jest juz spokojny. Teraz po dwóch dniach przyszła taka tęsknota, boże jak ja tesknie za Misiem. Faro masz racje wszystko mi przypomnina Misia, ulubione miejsca w mieszkaniu gdzie lubił leżeć, drogi gdzie chodziłam na spacerki, ci sami ludzie ze swoimi psami których spotykałam codziennie- pieski kumple z którymi tak lubił się bawić. Jest tak zielono a mnie to nie cieszy cały czas wyobrazam sobie jakby to było jakby Misiu był zdrowy i biegał sobie po lesie po parku jaki by był szczęsliwy jaby widzał taką piękną wiosnę, uwielbiał wąchać kwiatki.Ostanie dni jak z nim wychodziłam już nic go nie cieszyło jak z nim wyszłam na spacerek to musiałm go przynieśc na ręce. Dom jest taki pusty , nikt mnie nie wita, nikt na pocieszenie nie puka noskiem .Gdy wczoraj robiłam zakupy chciałam kupić porcyjke dla Misia.....Rano wstałam szukałam tabletek bo Misiu o 6 .oo dostawał, Faro masz racje nic i nikt nie zastąpi UTRACONEGO PRZYJACIELA. TAK JAK PISZECIE CAŁY CZAS POWTARZAM SOBIE. MISIU TERAZ CIE JUZ NIC NIE BOLI NIE CIERPISZ, TERAZ MOŻESZ BIEGAĆ, JESTEŚ WOLNY :angel: - JA KIEDYS PRZYJDĘ DO CIEBIE. Banjo- dziękuje , same smutki- szczere współczucia z powodu odejscia kolegi.( podejrzewam że musiał byc bardzo młody) Faro- miałas wspaniały pomysł z tym boksiem. Dla mnie jest jeszcze za wczesnie ( z wielu wzgledów) ZASADZIŁAM KWIATEK NA www.dognet.pl - ale trzeba troche poczekac. POZDRAWIAM WSZYSTKICH.
×
×
  • Create New...