-
Posts
2276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by INA
-
Chciałam z Misiem jechać do dobrego specjalisty i dostałam namiary z kliniki w Bydgoszczy, że własnie- jak pisze Flaire- profesor Lechowski na SGGW jest bardzo dobry. Dla MIsia juz było jednak za póżno..... Te nadżerki na dziąsłach to mogą być a nie muszą Misiu nie miał . Wydaje mi się że chodzi o zapalenie dziąseł, jednak leczutko gromadziły mu się złogi kamienia na zębach. Te zaburzenia nerwowe czyli tiki nerwowe albo drgawki niepadaczkowe z powodu niedoborów potasu to tez wszystko spowodowne toksycznym mocznikiem i wypłukaniem jak pisałam elektrol ( czyli zaburzenia potasu.) Ten KALIPOZ tak mi sie wydaje to własnie potas w tabletkach. Jednak w kropłowce lepszy. Kroplówki daje się przez jakis określony czas ( w zależności od stanu psiaka) czyli od 2,3 dnich max do 2 tygodni. Wlew dożylny od 500 ml lub 2X 500 ml dziennie. Dłużej jak dwa tygodnie psiak by nie dał rady ..... Ja robiłam jak Misiu sie zle czył serie 3 dni - kropłowki 4 wolne i tak przez miesiąc. W stanach zapasci oczywiście dostał intensywną terapię 10 dni( 2 razy dziennie) Z czasem przyszło nadciśnienie(też spowodowane zaburzeniami elektrolitów) Wtedy dostawał Enerenal - zapomnialm jak to sie pisze juz była kiedys mowa o tym i anemia... Arka- Trovet bierz bez zastanowienia - jest dobry a tańszy niż Eukanuba Renal czy Waltham Canine Renal ... Antybiotyków nie podaje się - tylko dieta i jesze raz dieta a pozostała terapia w stanach złego samopoczucia - czy zapaści to własnie wypłukiwanie toksyn, uzupełnianie elektrolitów i---UZUPEŁNIANIE TEGO CO WYRZĄDZIŁY TOKSYNY KTÓRE ZATRUWAJĄ PSA :cry: czyli wykonywanie tego co powinny robic nerki...... Jak długo psiak pozyje zależy przede wszystkim od kondycji psiaka i wieku no i opieki..... Niestety nie ma dializy dla psów w Polsce.....A operacje na otrzewnej nie zawsze bezpieczne dla psa.... O przeszczepach czytałam robią chyba w Stanach próby..........
-
sylwia 72 - ja bez psiaka nie wyobrażam sobie domu,-bez czworonożnego przyjaciela, psy są często lepsze od ludzi....wnoszą tyle radości i są bezinteresowne.....zresztą sama wiesz.... Misowi i mi nie dane było rozwinac naszej miłości los za szybko mi go odebrał... Kocham zwierzaki i uważam że mojej miłości starczy dla wszystkich czworonogów, tych które będą w przyszłości i dla tego który był - MISIA. Tak naprawdę gdybym chciała złagodzic ból po stracie Misia- szczeniak był by juz od co najmniej miesiąca....albo i dwóch.
-
pleg szczęściarz może sobie chodzić w plener...a ja w pracy.... :-? porób, porób zdjęcia to chociaz sobie w kompie pooglądam jak jest pieknie na świecie. 8) :)
-
Flaire-wiem, znam to bardzo dobrze z autopsji....jestem w tym stanie od kilku dobrych lat....
-
Terry - tam było tyle maluchów- serdelków :P to były wszystkie Twoje? pleg - fajny ten latający foks :lol: Jedno zdjęcie jest podobne do naszej latającej Wiki... no to też zeskanuje. zachraniarka - a juz myślałam że hodowla jest z Gdańska :roll: i mogłabym sobie kiedys odwiedzić np w drodze do Władysławowa... Nieżle -Ajk Czyli wychodzi na to, że teriery są NAJLEPSZE :wink: A Aired. jak zawsze -wszechstronne.
-
Już nie wiem co jest lepsze; szybciutko nowe szczenie czy pięlęgnowanie pamięci po ukochanym psiaku....... Boże jak ja sie męcze, jestem taka samotna, nic mnie nie cieszy...... wszystko jest mi obojetne, a jak ktos coś przypomni o Misiu to ryczę jak głupia.......... Dlaczego jestem taką idiotką....... Rita dobrze zrobiłaś.... że maluch jest tak szybciutko! Mi jest tak żle.... Każdego psiaka kocha sie inaczej, bo każdy jest inny..... Przeciez jak ma sie kilkoro dzieci to wszystkie je sie kocha.
-
Ja też trzymam kciuki za maleństwa :kciuki: No nie miałam ciekawych doświadczeń ze szczepionkami :(
-
KORA - jeszcze raz pisze, że strasznie mi przykro ze Korcia także odzeszła :( Dołączyła do mojego Misia i innych psiaków. Każdy odejście psiaka chorego na nerki przeżywam osobiście i od początku przeżywać ostanie dni mojego Xendusia..........mojego skarba mojego małego Misia :cry: :cry: Ja mam pochowanego Misia w ogródku na działce pod lasem tam gdzie był tak szczęśliwy..... Jest też na Tęczowym Moście i Dognecie Arka to jest straszna i nieuleczalna choroba w której niewiele możemy pomóc jesteśmy bezsilni możemy jedynie troche przedłużyć życie jest czas na przygotowanie się na odejście.....kochanego przyjaciela........ Mój Misiu też już tak jak Kora pod koniec miał dosc kropłówek i przedłużania życia widziałm, że już nic niepomoże, że jego walka o życie staje się daremna. Arka też od początku jego choroby Misiu nie dostawał leków tylko dieta a ostanie dni to tylko furosemid na wypłukanie mocznika nic więcej... Jednak furusemid na dłuższa metę wypłukuje wszystkie elektrlity. i psiak zaczynał mieć drgawki tżeba było uzupełniać potas, magnez i tak wkółko ....... a organizm mimo że młody słabł z każdym dniem... NIE ŻYCZĘ NIGDY NIKOMU ABY MIAŁ PSIAKA CHOREGO NA NERKI Arka- trzymaj się! Pamietaj każdy dzień jest ważny!
-
Terry jak prześlesz do Flaire napewno Ci pomoże Bo ja bez pomocy nie dałabym rady :oops: Zachraniarka dzięki za Zdjęcia moich ukochanych Aired.- aż tyle naraz :lol: Co to za hodowla ? Gdzieś koło Gdańska? Pytam tak orientacyjnie ja jestem z okolic Torunia. Powoli będe szukała dobrej hodowli Aired. żeby jesienią znowu był ze mną mały serdelek.
-
Terry-bogula ma rację. Ja zeskanowane zdjątka wysyłam do dobrej duszyczki ( zapytaj) kto może Ci pomóc. Potem odsyłają mi umieszczone juz na ich stronce i tylko wklejam. Terry CZEKAM na Twoje zdjęcia jestem bardzo ciekawa - nie poddawaj sie musisz to zrobic dla swoich psiaków.
-
Czwartek nie bedzie najlepszym dniem dla psaków :wink: Tak zdjęcia Api jak najbardziej wskazane.
-
Zobaczyłam Anselka i serce mi zamarło!!! Jest przesłodki, przecudowny :lilangel: Api jeszcze nie widzałm zdjątka pyszczolka... Z kolei dla mnie Anselek jest bliski bo przypomina mi( jego oczki)... Dlaczego nie mogłam przyjechać....do Warszawy :evil: :x Pół mojej firmy dzis siedzi w Novotelu w Warszawie a ja muszę tu.....
-
Wiem, że będzie teraz Wam TRUDNO mi już jest trudno 2 miesiące... Niestety czas jast najlepszym lekarstwem.... Z uczucia żalu , smutku, poczucia osamotnienia , tęsknoty.......pustki powolutku pozostanie tęsknota i pamięć na zawsze.... DLACZEGO NASI MALI PRZYJACIELE TAK SZYBKO ODCHODZA - CIĄGLE O TO PYTAM I POZOSTAJE BEZ ODPOWIEDZI........
-
Rita-Fajnie że masz już maluszka... :P Ja muszę jeszczę trochę poczekać.... i z finansami krucho( wiesz jaka to kosztowna choroba) i z czasem. Muszę teraz dużo pracowac zeby zapracować na małego Aired. Już nie liczą sie wakacje ani nic innego ........ Rita uczucie opuszczenia powoli minie, u Ciebie pewnie szybcej masz zajęcie... :) Jednak tęsknota i żal zostaną dłużej.......a obraz i pamięć po ukochanym przyjacielu zostana dokońca życia... Tez nie życzę nikomu aby dołączył kiedykolwiek do tego topicu :roll:
-
Kora mi też strasznie przykro, :cry: dopiero po odejści mojego małego Misia zrozumiałam jaką tragedią jest stracić najlepszeggo przyjaciela- psa :cry: Pamiętam, że Kora chorowała .....Tak teraz już nie cierpi... i na pewno jest szczęsliwa... Trzymaj się. Nasi przyjaciele powinni żyć tak długo jak my..jak ludzie....
-
A ja miałam przyjechać w sobotę i chyba nic z tego nie wyjdzie :cry: : :cry: :cry: :niewiem: :bigcry: Wiem, że w sobotę u Flaire ma być fajna imprezka... i nie załapię się:chainsaw: W przyszłą sobotę to juz ostani dzwonek jak mówi Flaire żeby zobaczyc maluchy :roll:
-
Flaire- na nareszcie zdjęcia maluszków :P-JAKIE GRUBASY :lol: Znowu zaniedbałaś to trochę!! :-? nie było z urodzinek z tortem :roll: no a co z tym konkursem? Jeżeli chodzi o te klatki kenelowe to wyczytałam że się nakrywa drucianą kocykiem żeby była urocza norka... Jednak te ceny...zbijają człowieka z nóg , myśle żeby jakąś samemu wykombinować. Tylko wymiary chyba musza byc żeby zmieścił sie dorosły psiak...
-
Flaire - jak juz jesteśmy w klatkowym temacie to mam pytanko Oglądałam klatki w Karusku i tam są te druciane ale strasznie drogie :-? są też boksy takie bez dachu ale czy dla bysrego zwinnego, szczeniaka są bezpieczne? Czy nie wejdzie po szczebelkach i gdzies w górze zawisnie albo po prostu nie zrobi ucieczki? Takie plastikowe mniejsze gdzies widziałam ale to chyba nie to... Chciałabym mieć taką "klatencje" - już myślę o wyprawce - bo lepiej proporcjonalnie rozłożyć finanse :wink:
-
Hej Terry Wiesz ja też oglądam się za wszystkim co ma cztery łapy :wink: W zeszłym tygodniu sąsiad przyniósl mi 2 miesięcznego Rotka :o śliczny bobasek ale wiem co z niego wyrosnie :wink: zresztą ja też tylko AT :wink: Chociaż moja druga połowa cały czas była nastawiona na ślicznego bulteriera :lol: ustąpiła jak prznioslam( w zeszłym roku) do domu Misia 8) wymarzonego od X-lat .No a teraz to wiadomo co przybędzie :wink: Chociaż niesmiało przebąkuje coś że może tak wziąć dwa szczeniaczki :o. ,że razem rażniej itd.... :wink: :lol: :D :stupid: :hmmmm:
-
Jeszcze jedno - tak patrzę na mapę Warszawy i nie ma zaznaczonego metra. To tak dla własnej ciekawości powiedz( tak na oko) jak rejon zamieszkujesz- bliżej Służewca czy dworca Warszawa Centralna. Acha, no to dobrze by było jak by to było w przyszłym tygodniu -I JESZCZE IMPREZKA!!! :lol: URODZINOWE ZDJĘCIA MAŁYCH MISIÓW JAK NAJBARDZIEJ WSKAZANE :wink: SZCZEGÓLNIE Z TORTEM. :tort:
-
Flaire - jak juz bym miała przyjechać , to np. w przyszły weekend lub coś w tym rodzaju...( lub za dwa tygodnie)wszystko zależy kiedy będzie nasze szefostwo z Francji. Ten weekend też mam "pracowity" a i kuzyn jest u rodziny do środy. Tylko napisz w jakiej części W-wy mieszkasz - kuzyn też jest ciekawy.
-
Ja tez trzymam Misiaczkowe rzeczy jak relikwie. Mam poukładane w dwa duże kartony i czekają na Misowego następce... Czasami wyciągam i oglądam... i wydaję mi sie, że Misiu jest wtedy bliżej mnie.....ostanio wyciągnęłam z kartonu jego" Dorosłą "smyczkę i powiesiłam w przedpokoju - tak jak by był Misiu....nie wiem dlaczego to zrobiłam..... W kąciku gdzie spał cały czas leży czarna poduszka.... Dziwne, ani Wiki ani pies koleżanki tam nie podejdzie :roll: chociaż inne zakamarki w domu mam zawsze regularnie przemyszkowane... :roll:
-
Flaire wczoraj na imieniny babci przyjechał kuzyn, który od roku mieszka i studiuje w Warszawie zapraszał nas ( juz kilka razy)chciał pokazac jak się urządził. Mieszka gdzieś, Warszawa -Białołeka i tak znowu mysle, że może te dwie wizyty razem połączyć.... :roll: Maluchy niedługo pójdą w świat i nie zdąże ich zobaczyć :( a tak bym chciała...... :roll: co zrobić :roll: )
-
Wypadałoby, wypadało :wink: Raz tylko kończy się miesiączek :wink:
-
Flaire - korzystając z okazji, że jednak dziś jestem 8) CHCIAŁABYM MALUCHOM ZŁOŻYĆ CIEPLUTKIE ŻYCZENIA I BUZIACZKI :P :buzi: :calus: Wszak dziś dopiero kończą PIEWRSZY MIĘSIĄCZEK :wink: We wtorek to były 4 tygodnie a dziś w południe mięsiąc - dobrze mówie? :sg168: