-
Posts
2276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by INA
-
Fuka - mojego Xendusia mama to Vice Versa Aluzja a dziatkowie to Nona - Nerwus Aluzja i Ingo von der Spree -drugi rep Agnieszki. Czyli wszystko się kręci koło tych samych hodowli. :lol: Teraz będze maluch z całkiem innych stron :lol: Szkoda, że i Ty tak daleko mieszkasz. :x miałabym fachową pomoc w trymowaniu i nie tylko. 8) Czytałam, że będzesz w Poznaniu czyli wychodzi ze będzie trochę dogmaniaków a wszczególności terierowców :P Ja będe z Elizą. Jeżeli znasz Flaire i Nitencje- znasz światek serdelowy :wink: to znasz i Elizę . Pozdr
-
Fuka ja mieszkam niedaleko Torunia. Czyli to bardzo daleko od Wrocławia.( mój szef jest z Wrocławia 8) ) Mój Xenduś też odszedł z powodu niewydolności nerek. Ciągle za nim tęsknie. Był taki kochany.Na zdjeciach które są na dogo. ma smutne oczki ale tak naprawdę to był wiecznie uśmiechnięty rozrabiaka... Jego historia jest na dogo. weteryn. w topicu na nerkach zapaliłam mu zniczki na Tęczowyn Moście i Dognecie. Maluszka biorę od Elizy z Poezji Ruchu. Xenduś był z Bricassart . Dziękuje za propozycje pomocy w trymowanku ale w dzisiejszych czasach duże odległości ( szczególnie dla tych którzy się jeszcze nie dorobili porządnego samochodu) to jeszcze duży problem :wink: A ty z jakiej hodowli masz serdelka ? A poprzednie ? Może wstawisz jakieś zdjątka. Masz jakiś salon fryzjerski dla psów ( tyle psaków miałas wczoraj do skubania) czy robisz to dla przyjemności tak chałupniczo :wink: Ja tak sobie myślałam że jak sie porządnie nauczę( mam nadzeję) to pomogę niektórym foksikom i pół walijczykom, które chodzą zarośniete po naszym mieście albo własciciele jezdzą gdzieś daleko po pseudofryzjerach :wink: Wstępnie ćwicze na mojej mamy serdelowalijczyku - Wiki. Nawet zaczęła być podobna do teriera - ślicznotka sie z niej zrobiła. Tylko że ja przez tydzeń trymowałam a efekty i tak nie są zadowalające.
-
aga_ Eliza trymuje i to jeszcze jak :lol: wszak ma gabinet fryz. dla psów. Ale tak ciągle jedzić do Poznania :-? No a sama po sobie pewnie wiesz, że jak się tylko raz pokaże jak to się poprawnie robi to chyba za mało tym bardziej gdy będe chciała chłopaka wystawiać. Najgorzej gdy bede ćwiczyć i nikt nie będze mógł tego obejrzeć i pokrzyczeć :lol: dać po łapach i wyzwać od niedorajd..... Fuka ja miałam Serdelka - niestety odszedł w wieki 12 miesięcy po ciężkiej chorobie :cry: Mimo, że minęło juz od tej tragedi pół roku ciągle jeszcze nie moge dojść do siebie... pociesza mnie jedynie to że 7.11 zagości u mnie maleńki serdeleczek :P Własnie z Poznania> Zorganizowałam sobie tak odbiór żebym mogła wpaść na wystawę pooglądac i pogadać. A potem do domku z maluchem...... Dziś maluszki ukończyły jeden miesiączek. :lol: :P
-
Witaj Fuka:D aga_ jak ty masz dobrze z tą kochaną Flaire :roll: Ja mam tak daleko od dobrych nauczycieli trymowania, skubania i innych przyjemności, jednak jestem dobrej myśli coś się wymyśli. :roll: Widzę że przygotowania na Poznań trwają na całego :D
-
Aga_ maluchy wszystkie są takie same(prawie) chociaż jeden taki zadziorny grubasek wpadł nam w oko. Podobają mi się też sobolowe sunie. :roll: Na wszystko mam potwierdzenie. Ale największe wrażnenie zrobiła na nas szczególnie na mojej drugiej połowie 8 miesięczna :roll: sunia. Piękna. Żeby nie być gołosłowna jak zesknuje zdjątka i pokonam bariere rejsracji to wstawie coś. Prawie na każdym zdjeciu moja druga połowa jest w towarzystwie panny Trophy zresztą mnie ona tez poraziła :roll: :) szczególnie teraz jak oglądałam wywołane zdjęcia. Flaire - gdzie jesteś? Masz już komp. naprawiony? skrobnij mi cośik. :help1:
-
Witam Byłam u Elizy i widziałam 20 Serdelków naraz :D ( małych i dużych) Widziałam też zdjątka Anselka zrobione przed wyjazdem :lol: . Cudo. Ja też trochę zrobiłam ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Flaire - mam do Ciebie pytanko wyśle Ci prv.
-
aga_ jak już wszystko dobrze pójdze i maluch który zawita do mnie w listopadze wyrośnie na przystojniaczka to i Wa-wę będe odwiedzać.Przecież będą wystawy i Warszawie i moze jakis psi obóz....... Ach jak będzie fajnie mam nadzieje :roll:
-
Flaire... i pochuchaj na brzuszek Misi i ucałuj w nochal- od Iny. Dziś też ma być piękny dzień, u mnie w pracy za oknem zakwitł własnie rzepak. :P
-
Jestem ale tylko na chwilę :-? Mam w pracy nawał roboty - u mnie najgorszy jest początek każdego miesiąca. Flaire - nie byłam jeszcze u Elizy. W piatek wisiałyśmy na telefonie raz ja dzwoniłam raz ona i wyszło z tego że spotkanie przełożone. Ponoć przyjechała do niej rodzina w odwiedziny i to na trzy dni, więc nie chciałam przeszkadzać. Już się tak nastawiłam bilet prawie w kieszeni no ale co się odwlecze to nie uciecze- tak powiedziała Eliza. No jadę w tym tygodniu- może nawet lepiej maluchy już większe będą. Tylko im dłużej zwlekam to więcej osób z rodziny chcę jechać. :wink: Najpiew miałam jechać sama, potem z drugą połową, potem mama (powoli przekonuje się do mojej decyzji o maluszku :P ) chciała zobaczyc jak to wszystko wygląda. Szkoda z jednej strony że Anselek będze tak daleko :( i pewnie nie zdąże go już zobaczyć. :( ale jak mam być to dla niego lepsze. :) Wiecie , już wstępnie umówiłam sie że na odbiór pojadę 7.11 i przedtem wdepne na wystawę w Poznaniu. Kupie tam też klateczkę . Czyli powoli możemy sie umawiać na małą imprezkę :multi: :beerchug: Z tego co czytam to trochę nas będze....
-
Ntencja - dzięki za to, że mogę śledzić na bierząco przebieg poszczególnych wystaw. :D Co ja bym bez Twojej stronki zrobiła. A tak to wiem co się dzieje, kto jest kim no i jacy są przeciwnicy ( w przyszłości) :wink: A we Wrocławiu to widzę, że szczeniaczkowy tata był bardzo aktywny :P
-
BEBE chodzisz z Demciem na szkolenia?? Acha nie grzmotnęłabyś się do Poznania 7.11. na wystawę pooglądać :) ponoć to jedno z najwiekszych wydarzeń kynologcznych w roku. Będze tam też dużo dogomaniaków. :lol:
-
Acha można juz sobie zobaczyć maluszki :D tu: http://www.physd.amu.edu.pl/~t_pawlowski/index.html
-
Hej BEBE! W końcu się odezwała :wink: Właśnie pamietałam Twoją opowieśc o Demciu, że taki milusi i też dlatego myślałam że chłopy to nie wszystkie takie są. :wink: :HUT012: Może uda mi sie znaleć jakiegoś domatora :wink: ( który nie będze biegać za babami czyli suczkami :wink: :scared: :buzi:) który będzie i piękny i mądry i milusi ( skory do pieszczot) ale też żebym nie martwła się wyjść z nim na spacer nawet o 24.00.
-
Wiem, że suczki są niezwykle wierne, wielkie przytulanki i inteligentne :D Wszak z Wiki obcuję prawie na codzień i to przez prawie 11 lat. :D W zeszłym roku byłam zdecydowana, że też wezmę suczkę ale jakoś tak wyszło że trafił do mnie Xenduś. Mój Misiu był bardzo intelig. jednak --fakt z tym przytulaniem nie było najciekawiej :roll: Nie lubił zbytnio przytulanek zaraz uciekał gdzes w centralny punkt mieszkania i z dumą obserwował wszystko i pilnował stada. No własnie wyszło rozpieszenie ( chorego Misia) 8) Chciałabym kontynuować dalej chłopskie wychowanie nawet ze względu na pamięć o Misiu.... No i hodowli nie chcę też narazie zakładać. :roll: Może wykreuję go na jakiegoś super przystojniaczka. :wink: Jednak "mój chłop" :wink: też mówi, że z pieska przytulanki tak szybko nie zrobię :wink: ( wie że po cichu o tym myśle) No i fakt--- wyobrażam sobie że chłopa trzeba odpowiednio sobie wychować :angel: NO I DALIŚCIE MI DO MYSLENIA. Niby o wszystkim tym wiedziedzałam ale "mój" mi też o tym tokuje. Mówi, że jak by wyjechał na dłużej to sama sobie z chłopakiem nie dam rady, że jestem za miekka i psak będze mógł robic co mu sie podoba. :wink: :o
-
Ja chcę chłopaka 8) :D Chociaż druga połowa podpowiada, że moża dziewczynka 8) Ja jestem za chłopakiem. :P Chcałabym trochę go powystawiac wciągnąć się w to wszystko bo jestem zielona :wink: Teraz jestem na etapie czytania literatury wszelakiej :wink: obecnie "studuję" behawior :wink:Jakich rzeczy się dowiaduje :o nigdy bym nie pomyślała.To jest bardzo ciekawe.
-
Flaire- jak odprowadzisz juz gości do samolotu. To daj znać, że żyjesz :wink: Mam pytanko. Słyszałam, że jedzesz do Elizy :P Ja też .
-
Szczeniaczek to już na pewno będze :P To będze listopad- dokładnie gdzieś około 7.11 :lol: A ta pewna decyzja to...., że chyba zdecyduje się wziąć malucha pod wystawy :roll: W przyszłą sobote wybieram się do Elizy i jeszcze porozmawiamy. No i zrobie trochę fotek i.... Anselkowi też. :D
-
aga_ u mnie tez jeszcze nie ma nigdze "PSA". Mówią, że ma być pod koniec tygodnia. A ja ostanio podjęlam pewną decyzję. 8) :D i rozmawiałam o tym z Elizą.
-
Hej No to ja skoczę kupić w przerwie na drugie śniadanko.Też gratulacje. :P
-
Hej Po pierwsze -JUŻ WIEM :multi: :BIG: :baby: :baby: :baby: :drinking: Przed chwilą rozmawiałam z Elizą - Flaire- fakt cos nie tak było z kom. No to już wszystko wiecie... :lol: Gdzies za dwa tygodnie jadę w odwiedziny. :lol: Flaire - własnie, własnie chwalisz sie całą fura zdjęć a tu tylko jedno :nono: czekałam za długo na zdjątka żeby zadowolić sie tylko jednym.
-
Znowu coś cicho na Serdelach. U mnie powoli wszystko się wyjaśnia. Wyjazd mojego R będze ale w innym terminie i i jakos tak inaczej. Jednak jestem mile zaskoczona moja mama ofiarowała swoją pomoc :P Mama była jedną z największych przeciwniczek jeżeli chodzi o nowego serdelka ----" Misiu był najlepszy , najpiękniejszy, najmądrzejszy i teraz już żaden inny"---mówiła. Martwi mnie jedno Eliza jeszcze nie dzwoni.....Zblia się max wyznaczony termin. :roll:
-
Flaire , Nitencja - też troche o tym ( w duchu )myślałam ale potem wyobrażałam sobie, że będe wyrodną panią która zostawia z obcym malucha :wink: Jednak faktycznie to jest jakies rozwiązanie :roll: Jestem strasznie uparta i jak sobie coś postanowie to do końca reazlizuje jeśli plany nie wypalają to i tak będe realizowac je " innymi drogami" Muszę cos wymyślec bo jak inaczej....... Całe lato ,kazdego dnia myślałam o tym że jesienia tego roku znowu zagości radoś i beztroska w moim domku.( ciągle myśle o Misiu i wszystko to mnie strasznie przygnębia , straciłam takiego niesamowitego psiaka, strasznie odbiło sie to na mojej psychice i nie tylko mojej) ..............Tak myśle...... Może ta opiekunka , może mama, Pociesza mnie też, że wtedy całą wiosne i lato psiak by miał opiekę i mógły z mężem jeżdzic na szkolenie :roll: Zobaczymy wszystko muszę przeanalizować , przedyskutować musi znależć się rozwiązanie . DZIĘKI ZA PODPOWIEDZI. Musi sie wszystko udać.
-
Tylko nie to. Cały weekend miałam do d........ Przepraszam ale nie mogę inaczej sie wyrazić. Dlaczego takie w życiu wszystko skąplikowane. Poradzcie co mam zrobić. Już wszystko było zaplanowane czekamy z niecierplwością na serdelka i teraz....niewiem co dalej. Mąż ma nieregul. pracę i od pażdzernika do lutego, marca miał być na miejscu w domku- zawsze od kilku lat tak było ( byłby czas na zajęcie się maluszkiem- serdelkiem :roll:i odchowanie ) Teraz okazuje się, że pierwszy raz od kilku lat ma mieć kontrakt juz od jesieni czyli .... :-? :( :evilbat: :evilbat: Ja mogę wziąc urlop tydzień a co potem...? 8 godzin zostawiac małego ? Mąż walczy dzielnie i z dyplomacją chce to mozliwie odkręcić :roll: Ale jak tżeba będzie.....Wiadomo z czegos trzeba żyć i wychowywac po królewsku Erdelka 8) Wiem że i tak planów Serdelkowych nie zmienia ale czekać do wiosny chyba bym oszalała...... Tak sie cieszyłam że juz niedługo :-? Dzięki temu że mąż w zeszłym roku miał wolną całą jesień i zimę nasz chory Misiu miał dobra opiekę przez cały dzień. Gdy w marcu mąż wyjechał i Misu zaczął zostawać w domku powoli zaczął podupadać na zdrowi i ..... Może się uda....dziś, jutro się wyjaśni...............
-
Własnie ten Pan w tej chwili nie ma żadnego pieska.... Najgorzej przeżywa ich dwunastoletnia córka- ponoć jedna z najmłodszych handlerek w Polsce nauczyła się wszystkiego przy Esencji. Mojej mamy serdelo - walijczyk :wink: - WIki też jest ślepa na samochody, ona ciągnie na drugą strone drogi zawsze gdy przejedża najwięcej wielkich samochodów, czyli w największym ruchu :roll: Juz nie raz śniło mi sie że ginie pod samochodem - czy to przypadłość Walijczyków czy Erdeli 8) Ponoć to dalekowzroczny instykt łowiecki :wink: :wink:
-
Nitencja - Eliza opowiadała,że Esensja to juz drugi Erdel który w krótkim czasie zginął tragicznie temu Panu :cry: Esencja sama jakos pokonała bramkę ( lubiła ponoć wszystkie klamki i klameczki) i wyległa na ruchliwą trasę prosto pod TATRĘ :( Umarła na stole operacyjnym - Eliza i właśiciel zdążyli się z nią pożegnac.. Wszyscy są jeszcze w ogromnym szoku, jednak ten Pan Szczeszek nie poddaję się i zamówił z tego miotu dwie sunie ( i ponoć myśli o specjalnych zabezpieczeniach w ogrodzie) Co do porannego wstawania to strasznie za tym tęskinie - OSTATNIO STRASZNIE ROZLENIWIŁAM SIĘ......... PRZYDA SIĘ....... Przyda sie też trochę wesołego szczeku, dreptania, psot, kradzenia skarpetek, poskubywania pięt,l lizania, długaśnych spacerów :wink: Czapla dzięki za radę - zobaczymy , pomyślimy :)