Jump to content
Dogomania

INA

Members
  • Posts

    2276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by INA

  1. agatha- my tez przystosowaliśmy działeczkę dla Misia- specjalna trawka, zrobiliśy tak żeby mógł sobie biegać bez opamietania. Jednak Misiu nawet nie zdążył jej zobaczyć.................. Ostanie dni gdy mozna byłoby pojechać bo było sliczne słoneczko to był już za słaby a jest tam teraz tak pięknie....... Dalmati & Maja - dzięki pozrdwiam was i dzieki Ina już bez Misa............
  2. DZIEKUJE WAM ZA CIEPŁE SŁOWA OTUCHY ejkum kejkum - jak dobrze że wróciłas , widzisz jednak z chorobą nerek - i mocznicą - NIE WYGRA SIĘ :cry: :cry: Jak już pisałam do AM dawniej spieszyłam sie do Misia do domku teraz nie moge doczekać sie kiedy pojade na działeczkę gdzie jest grobik Misia. Posadzilismy tam niezapominajki, konwalie, stokrotki, bratki, malutkie gożdziczki posadze mu taką malutka choineczkę- uwielbiał choinki zawsze skubał igiełki . Dzis jeszcze ide odebrac film na kt,órym są zdjęcia z Misiem. POZDRAWIAM WSZYSTKICH I ICH PSIACZKI MISIU JAK MNIE WIDZISZ TAM Z GÓRY TO WIEDZ ŻE CIĘ KOCHAM I NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNĘ. :angel: :angel: :angel: :angel: :angel: :angel:
  3. DZIĘKI EWA DZIĘKI WIND DLACZEGO TAK BOLI SERCE? NIE POTRAFIE O NICZYYM INNYM MYŚLEĆ.
  4. 25.04.2004 ROKU O GODZ 11.20 - ODSZEDŁ OD NAS, ODE MNIE MÓJ KOCHANY MISIU, SŁONUŚ, KĘDZIOREK, KEKUŚ, MOJ KSIĄŻE XENDO BICASSART MIAŁ 1 ROCZEK I 3 TYGODNIE.......................... Moje kochane tak jak jego życie było przeplatane pasmem bółu i chorób. Tak jego śmierć była króciutka szybciutka. Trawało to dosłownie 2,3 minuty.Sama byłam zdziwiona że to tak króciutko nie zdążyłam mu nawet powiedziec wszystkiego na pozegnanie.................. Te ostanie dni gdy odwlekałam tecyzje tę ostateczną... były nie do zniesienia. Własiwie to czekałam na cud, kazdy jego przejaw w stronę życia, chwilka zabawy zjedzenie czegoś to był jak promyczek nadzieji.................... Tak go kochałam.....mój Pysiu.......................... W piątek było już gorzej mimo że jadł juz tylko same herbatnki był coraz słabszy. W sobote dostał już takie smakołyki których w życiu bym mu normalnie nie dała...od rana w jednej nóżce zaczęły mu zanikać mięśnie. Nie mogłam na to patrzeć taki żywy pies zwasze było wszedzie go pełno a teraz nie mógł zrobić kilku kroków. Wiedziałam że to ostanie chwile, miałam nadzieje że może odejdzie w nocy dałam mu peralgin w zastrzyku i całą noc siedziałam przy nim........ wszystko go bolało............... spałam może 1.5 godzinki...........cały czas głaskałam go i trzymałam za łapkę. Gdy tylko na chwile odeszłam to podnosił łepek i szukał mnie.......... Rano w niedziele juz wiedziałm , że jednak sam nie odejdzie.............. Ryczałam jak głupia( oczywiście nie przy nim bo od razu denerwował się) Gdy byłiśmy u weta. ja byłam taka spokojna rodziće płakali jak bobry.... az im wet kazał wyjść. Ja byłam taka spokojna.... dla mojego Misia ( pomogły na pewno tabletki uspakajające) Tylko nie wiedziałam że to tak trwa króciutko - dziwne zdążyłam mu powiedziedzieć do uszka że go kochamy że będziemy na niego czekać że wszystkie zabawki czekają na niego a on spojrzał na mnie i wet powiedział to już........................................................................................... Serce mnie boli tylko ciesze sie że już go nic nie boli , że teraz tam za tęczowym mostem jest zdrowy i może biegać ile tylko zechce ................Mam jego zdjęcie tu przy sobie jest na nim taki wesoły tak się uśmiecha................................................................ Nie mogę już pisaćccccc
  5. Dzięki Aga! To jest takie trudne-czasami juz nie mam siły. To wszystko tak wykańcza psychicznie. Najgorsze, że wiem że wyrok na Misia jest podpisany- że to tylko kwestia czasu. :( CIESZE SIĘ ŻE MISIU ZDĄŻYŁ ZOBACZYĆ MŁODĄ ZIELONĄ TRAWKĘ I WIOSENNE KWIATKI - UWIELBIA JE WĄCHAĆ.
  6. Już jestem. Słuchajcie - w piątek gdy przyszłam z pracy- byłam nastawiona na najgorsze. Misiu przywitał mnie tak jaby był zupełnie zdrowy zjadł po pięciu dniach niejedzenia swoją porcyjkę.Tak sie cieszyłam jednak podchodziłam do tego ostrożnie wiedziałam że to może być chwilowa poprawa stanu. Faktycznie w sobote było tragicznie w końcu po 2 tabletkach relanium i przepłakaniu 2 godzin zadzwoniłam do weta. Okazało sie, że u jednego weta było już za póżno u innego skończyły się dobre środki usyp. gdzie indziej linia ab. uszkodzona. to był jak znak dla mnie żeby jeszcze poczekać. UMÓWIŁAM SIĘ NA PONIEDZIAŁEK- Misiu aż tak nie cierpiał . Wziełam urlop żeby się z TYm pogodzić.......... Jednak od poniedziałku Misiu zaczął trochę jeść i czuc się troche lepiej. Dałam mu dwie krplówki z elektrolitami...... Może to byc przejściowa poprawa............ W tej sytuacji - gdy jest w miare dobrze- nie potrafie sie z nim rozstać. Jak będzie gorzej i będzie cierpiał to tak.................. Jak poznać....... gdy jedeń dzień jest tragicznie i chce się z nim żegnać a potem kilka dni czuje sie lepiej..... Wtedy w sobote też tak długo zwlekałam bo miałam nadzieje że się polepszy no i polepszyło się. Wet mówi że to dlatego że to młody psiak .Jednak i tak daje mu kilka. dni.......
  7. ŻEGNAJCIE DOGOMANIACY- IDĘ DO DOMKU POWIEDZIEC MISIOWI DOBRANOC.............................................................................
  8. Jeszcze mnie szef nie zwolnił. .......... Dzwonie cały czas do domu Misiu czeka na mnie, cały czas walczy... nie ma siły wstac mama mu miseczkę z wodą podswawia pod pyszczuś. Je własciwie skubie jedynie swoje ulubione herbatniczki..... Jest strasznie smutny i patrzy cały czas gdzieś w dal.... ......... PALATINO- żal mi Twojego szczurka :( . Dobrze zrobiłas otaczajac sie gromadką zwierzaczków zawsze będzie Cie miał kto pocieszyć. Nowy maluszek nie pozwoli długo się smucić. wioletta- będe z Misiem do końca, choc nie wiem jak to zniosę.............. Pierwszy raz rozstaje sie ze swoim przyjacielem..............
  9. JESZCZE RAZ DZIĘKI WAM ZA CIEPŁE SŁOWA. Faro- odpisałam Ci na prv doszło...?do mnie nie doszły Twoje wiadom. banio- wiem, dzieki cortina- ja tez jestem w pracy, (niestety) i rycze cały czas...................... Może szef mnie chociaz troche zwolni........................................... Dzięki Lazy- tak pewnie musiało być :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: TYLKO DLACZEGO??????????????????????????????????????????????
  10. MOI KOCHANI DZIŚ 16.04.2004 ROKU MÓJ MISIU- XENDO BIRICASSART DOCHODZI KRESU SWEGO KRÓTKIEGO ŻWOCIKA.......................... :( :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: TO JUŻ DZIŚ , TO KONIEC- NIEODWRACALNY............ Mysli mi wirują w głowie, wszystko mi się wali w tym samym czasie. Wczoraj bylismy na krótkim spacerku (poprzedni dzień był taki dobry a wczorajszy :roll: ) po spacerku-( był jeszcze szczęsliwy) jednak trochę słaby- w ogóle nic prawie wczoraj nie zjadł. Wieczorem był coraz słabszy prawie słaniał sie na łapkach. Dziś gdy rano z nim wychodziłam łapki rozjedzały się -słaniał się.......... W tej chwili położyłam go do mojego łóżka przykryłam i dałam jego ulubione zabawki spał- teraz ma dobrą opieke. Wiem ,że to nastąpi dziś ......... teraz juz NAPRAWDĘ MĘCZY SIĘ. BYŁAM PRZYGOTOWANA NA TO OD TYGODNIA -WTEDY ŚWIAt MI SIE ZAWALIŁ . Jednak dziś mnie tak serce boli...................................... Dlaczego tak musi być to NIESPRAWIEDLIWE TO PRZECIEŻ JESZCZE MALUCH NIC W ŻYCIU NIE UŻYŁ.............. Nie moge wogóle o tym mysleć już nie mogę pisać..................... BANJO- będziemy razem dzwigac te smutki. ŻYCIE JEST OKRUTNE.
  11. PALATINA TY TO MASZ DOBRZE- (CHODZI O MALUSZKA) POWODZENIA! :P NIECH CI SIĘ DOBRZE CHOWA! MUSI! CHYBA WSTAWISZ FOTKĘ! PS Może mi się uda w końcu pokazać jakieś Misiowe zdjęcie. :roll:
  12. Cortina- Misiu choruje prawie od początku. Zachorował w sierpniu po szcepieniach w wieku 3-miesięcy. Zdiagnozowano leptospiroze ; a po szczegłówych badaniach stwierdzona zmutowiałą nosówkę wirus ponoć panował na naszym terenie. Tak naprawdę to z niecierpliwością czekałam na wiosne i lato. Wszystkie weekendy spędzamy zawsze aktywnie w terenie: las, jezioro. W zeszłym roku całe lato spędziliśmy w domu najpierw Misiu był malutki a potem zaraz zachorował. Przez 9 lat spedzałam lato i wiosnę z Wikusią - mieszanka Walijczyka i Aired.- to jest pies mojej mamy ( ja go wychowałam gdy mieszkałam jeszcze z mamą)Pies szaleniec sportowiec, pływak, długodystasowiec - znany w całym miescie. Teraz Wiki ma 11 lat i woli wylegiwac sie w ogródku zresztą ma chore stawy. Przez te 9 lat marzyłam sobie że kiedyś nadejdze taki czas że będe miała swojego psa i to koniecznie Airedrelka.( zakochalam sie w tej rasie) Będziemy wszędzie razem..... i co teraz ja mam zrobić. Na nowego psiaka będe musiała znowu czekac pewnie rok albo dłuzej. TERAZ O TYM NIE MYSLE TYLKO CIESZE SIE ŻE PRZED CHWILĄ MISIU SPAŁASZOWAŁ CAŁĄ PORCJE.
  13. Boję się, że Flaire ma racje.......TAK BYM CHCIAŁA ŻEBY TO BYŁO TAKIE OCZYWISTE. To jest jednak airedal ... On prawie nic JUŻ nie chce jeść- od piątku. :cry: Zjada tylko herbatniki- je uwielbia( DOSTAJE DO TABLETKI), trochę! suchej karmy nie( dietetycznej!)i kosci taką duża od indyka- tak sie ucieszył nie mogłam mu odmówić- dawniej nie dostawał. CZYLI NIC CO POWINIEN JEŚĆ CO JADŁ DAWNIEJ. Wiem, że na tym nie pożyje długo. Wiem, że on nie pożyje długo..... TYLKO JAK JA POTEM BĘDE ŻYĆ. Ciesze się, że na spacerach jeszcze szaleje i niewtajemniczeni nawet nie domyślają się, że on jest ciężko chory.BYNAJMNIEJ TAK BYŁO WCZORAJ. CIESZE SIĘ ŻE JESTEŚCIE CAŁY CZAS ZE MNĄ.
  14. Ja też przyłączam się do życzeń dla ROTTI. Sama obecie przechodze swoją małą tragedie- mam bardzo chorego psiaczka :cry: i związane z tym koszty leczenia. Jednak jak akcja będzie trwac dłużej to napewno postaram się wpomóc konto. INA
  15. Witam wszystkich cieplutko! Jestem dzis w pracy choc myślałam, że weznę sobie urlop żeby być z Misiem. OPOWIEM OD POCZĄTKU. Gdy w piątek przyszłam z pracy z moim misiem nie było najgorzej, chociaż wieczorem bardzo był obolały - dostał pyralgin i przytulony zasnął. W sobotę rano- znowu zaczęło sie bolał go cały tył nie mozna było go dotchnąc ( dzwoniłam do weta mowił że to pewnie zapalenie otrzewnej - wysoki mocznik. Przyszła moja mama i razem zaczęliśmy całować i tulic Misia- nikt nie chciał powiedzięć tego słowa ale każdy wiedział że to może być TEN dzień. WTEDY STAŁ SIĘ CUD zauważyłam w jego oczkach tak jaby łezki. Poszły mu ciurkiem z oczek. Potem ( z trudem)podszedł do ulubionej zabawki wziął ją do pyszczka i przyniósł pod nogi , spojrzał nam w oczy i zobaczyłam iskierki. Te oczy mówiły ja chce jeszcze żyć i bawić sie ratujcie mnie. KURCZE NIE POTRAFIŁAM PATRZEC JAK MÓJ BIEDAK POWOLI UMIERA GAŚNIE I WALCZY,WALCZY ŻEBY ZYC A JA MU NIE CHCE POMÓC. Szybko zorganizowałm transport do weta i na kroplówk(wet o mało nie dostał zawału jak nas zobaczył)Misiu na krplówce był taki cierpliwy siedział sobie i z otwartym pyszczusiem patrzył na mnie tak jaby usmiechał się. Po kropłowce został welfron( mielismy podawać mu przez święta w domu) Misiu jak przyjechalismydo domu to o mało domu nie rozniósł zacząłbiegać .(Na 1 urodziny kupłam mu taka wielka piłe. Uwielbia ją toczyć między łapkami i pchac nosem.)Brykał z nią po całym podwórku. W niedziele po drugiej kroplówce- poszlismy na krótki spacerek a on brykał po piachunad jeziorem aż miło. ( z tego wszystkiego wypadł mu welfron) i trzeba było w święto do weta po nowy. POROZMAWIAŁAM SOBIE Z WETEM NA SPOKOJNIE DŁUZSZA CHWILE. Nie chciał juz nic wyrokować na temat mojego Misia. Wszystkie dotychczasowe diagnozy nie sprawdziły się.Medycyna jest bezsilna, on juz dawno nie powinien żyć. ROZMAWIALISMY O EUTANAZJI- mówił że pospieszył sie z diagnozą że to sprawa dyskusyjna -jak pisała: aga ostaszewska,czy wioletta ze " ten kto kocha swojego psa wie kiedy jegoprzyjaciel zaczyna naprawdę cierpieć." NIE WIEM CO BĘDZIE DALEJ wiem że ten maluch strasznie chce żyć i walczy o to.Dopóki będzie miał tyle sił to mu pomogę. Ciesze sie z każdej chwilki. WIEM,JESTEM NASTAWIONA W KAŻDEJ CHWILI-ŻE JAK TYLKO BĘDZIE CIERPIAŁ TO......(chociaż to jest jeszcze gorsze niż bym miała To za sobą) Jednak jeżeli mój Misiu chcę byc jesze z nami to zrobie wszystko żeby tak było. PRZECZYTAŁAM OD WAS DOGOMANIACY WIELE MĄDRYCH SŁÓW. Na początku myślałam że nie chce wiecej miec żadego psiaka, jednak tak jak piszecie nie będe chyba mogła żyć w takiej pustce. POZDRAWIAM PS PALATINA- życze powodzenia z nowym pieskiem Dzis chyba jest juz w panci w nowym miejscu? banjo- dzięki za numer. Flaire - brakuje mi juz słów żeby opisać moją wdzięcznosć. MOI KOCHANI- WSZYSCY RAZEM NAWET NIE WIECIE JAK MI POMAGACIE PRZEJŚĆ TE NAJGORSZE CHWILE W MOIM ŻYCIU.
  16. DZIĘKUJE WAM SERDECZNIE ZA CIEPŁE SŁOWA. W tej chwili urywam sie do MIsia. Wiem że bardzo na mnie czeka.........
  17. Faro - nie otrzymałam wiad. na prv. banjo - jak Ty sobie z tym radzisz? Jak można poradzic sobie po odejścciu przyjaciela? gdy wszędzie pełno psich zabawek, kocyków, niedojedzinych gryzaków, miseczek, witamin- spejalnie przywiezionych z daleka. gdy zostaje karma niedojedzina gdy album ugina sie od zdjęc a każdy kont w domu, każde miejsce w parku czy w ogródku przypomina ci .... Kupiłam taki specjalny szamponik dla Misia i na świątka mieliśmy go ładnie umyć.............. Coztego- dzięki że od początku wspierasz mnie;masz racje Misiu gdy wczoraj zapłkałam( cichutko) on to zaraz usłyszał wpadł w popłoch i zrobił sie taki smutny. Przy nim wyciszyłam się uspokiłam. W nocy dawniej wcale nie chciał wchodzic do łóżka( straszny indywidualista) a teraz tak sie tuli..... .Całą noc prztulał się i chciał spać tak bliziutko że prawie nie mogłam złapać oddechu. W nocy mam jeszcze dobre sny( Misiu jest przy mnie) TO podświadomie odpycham od siebie jak najdalej jakby to było w dalekiej :roll: przyszłości. :roll: Najgorzej jest rano gdy wracam do rzeczywistosci( gdy widze że Misiu jest coraz słabszy) mam ochotę szybko jechac do weta i podawac mu kroplówkę. Potem rozsądek zwycięża....?
  18. W TEJ CHWILI URYWAM SIE Z PRACY DO MOJEGO MISIA CHCĘ BYC Z NIM JAK NAJDŁUŻEJ. Momentami jestem taka wściekła na wszystko na wszystkich na siebie. Za to że możE to moja wina może czegos nie dopilnowałam, na mojego pecha, na los, dlaczego mi odbiera mojego Misia? TO NIESPRAWIEDLIWE! WAYPŁAKALAM W PRACY (DZIŚ NIE BYŁO SZEFA) WSZYSTKIE ŁZY. W domu przy Misiu nie moge płakać on tego nie lubi. Nie lubi jak sie smucę jak płacze.Jest wtedy taki smutny zwija sie w kłebuszek albo kładzie łepek na kolanach i patrzy prosto w oczy. On jest jesze taki malutki a tyle rozumie.Szybko wydoroślał. DZIĘKI ZA SŁOWA OTUCHY .WSZYSTKIM DOGOMANIAKOM. Banjo ja sobie nie wyobrażam żebym mojego Misia mogła pożegnać( spokojnie).PODZIWIAM CIĘ. Chyba nie jestem taka dzielna./ Jak to bedzię przecierz ja wpadne w histerie. :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: NIE NIE MYŚLE O TYM.
  19. DZIĘKI WSZYSTKIM .......... ALE JA SOBIE NIE POTRAFIE Z TYM PORADZIC CIĄGLE WYOBRAZAM SOBIE ŻE JEST OK CIĄGLE WIDZE JEGO MĄDRE OCZY I PSOTNY ZADZIORNY PYSZCZUŚ. JA WOGÓLE NIE MOGE DZIŚ PRACOWAĆ. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! w NIEDZIELE 04.04. WŁASNIE SKONCZYŁ 1 ROK :cry: :( :cry: JAKA JA JESTEM GŁUPIA JA CIĄGLE JESZCZE MAM NADZIEJE TYLKO NA CO? DLACZEGO NAM NIE DANE BYŁO PRZEŻYC RAZEM TYCH KILKU LAT TERAZ TAK ŁADNIE BĘDZIE - zIELONA PIĘKNA WIOSNA, SPECJALNIE Z MAMĄ PRZYGOTOWALISMY JEGO WŁASNY OGRÓDEK Z ZASIANĄ TRAWKĄ. MOJA MAMA CIĄGLE PŁACZE .................................. TERAZ CHYBA BĘDZIEMY MUSIAŁY WYKORZYSTAC TO W INNY SPOSÓB .............................................................
  20. Jestem bezsilna nie potrafie powstrzymac łez. Już podjęłam tą decyzje. Zakończyłam leczenie. Wczoraj po odebraniu wyników badań o mało nie zemdlałam mocznik 546 kreatynina 5,5. Długo rozmawiałam przez telefon z jego wetem. Dał mi wolną reke i kazał podjąć tecyzje delikatnie sugierując tą ostateczną. Wiem i tak długo męczyłam go ale przeciez były efekty! Weci i tak dziwią się że przy tak wysokim moczniku tak długo przezył. Wiem byłam tak egoistyczna ale on po tych kroplówkach był taki świezy taki żywy. Myslalam że zdarzy się jakiś cud. :roll: Głupia wierzyłam że moja miłosć wszystko przezwycięży. ........................................................................................................... W zeszłym tygodniu po transfuzji krwi zaczął sie czuc gorzej wiedziałam czułam że to powoli juz koniec. Co to daje że anemii juz prawie nie ma gdy nerki przestają pracowac, Gdybym teraz podjęła decyzje o dalszym leczeniu to kroplówki leki itak do końca życia krótkiego życia 1,2 mięsiące.......................... ON JUŻ NIE MOŻE JA JUŻ NIE MAM SIŁY. zYŁKI MA CAŁE POKŁUTE . STAŁ SIĘ ZNERWICOWANY JA POWOLI WPADAM W DEPRESJE. Chyba dobrą podjełam decyzje. Będziemy sobie żyli do pierwszych , objawów -złych objawów. Narazie jeszcze je, jeszcze bawi się( jak wychodziłam to bawił się koreczkiem) tylko dużo spi i mniej je. Wczoraj leżelismy sobie razem przytuleni i on chyba już wie.
  21. Chciałam wszystkim oświadczyć że mój kochany chłopczyk odchodzi. Nie moge go dalej męczyć. Nie potrafię. Ma kilka dni przed sobą. Flaire chyba będe musiała zadzwonić............. :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
  22. Jestem załamana- lekarz który przed chwilą pobierał krew powiedział że mój Misiu ma tak jasną krew przez te kropłowki.................................... Powiedział że szkoda go dalej męczyć................................................................................ CO JA MAM ROBIĆ???????????????????? :cry: :cry: :cry: NIKNIE MI Z DNIA NA DZIEŃ ALE MA TAKIE ISKIERKI W OCZACH. :roll: Jeszcze chce psocić jeszcze chce żyć.Jest słabszy ale może...............
  23. No to fajnie że psiakowi nie dokuczją nerki i inne straszne choroby. Oby tak dalej. Pozdrowienia :P Ps Widzisz jak się zrobi wszelkie badania i wiadomo, że psiakowi nic nie grozi to kamień z serce. Dzięki za kciuki.
  24. hej Dzięki mgd_a za wyczerpującą odpowiedż. Tylko cholera droga jest. Najpierw zadzwonie pod ten numer do eksportera. Nie wiem juz co mam robić po tej transwuzji nie chce mi jeść , tak sie z nim męcze wymyślam mu różne potrawy (dietetyczne) Przecież dopiero co byłam u wetów jeszcze tydzień nie minął. Znowu chudnie w oczach. Flaire wysłałam Ci wiadomosc na prv.
  25. HEJ-mgd_a Mój MISIU miał- jak pisałam transfuzje krwi- ale czy pomogło( na jakis czas) okaże się pod koniec tygodnia( znowu kontrolne badania) Wiesz ogólnie to nie widzę żadnej różnicy :roll: po transfuzji przez 2 dni więcej spał. Teraz tak jakby trochę mniej męczy się. Wczoraj to brykał na spacerku az miło( i nie był wcale zmęczony) Tylko z tym apetytem są straszne problemy. Je takie małe porcje( głododowe) ale psie ciasteczka, łapki i inne smakołyki ( nie mówiąc o zwykłej karmie naszej suki to dałby się pokroić) :nono: Jeżeli chodzi o tą karmę niemiecką to nastąpiły trudności językowe :oops: Ile ona kosztuje? Napisz coś o niej ale po polsku :wink: Kto ją może sprowadzić czy chętnie je ją Twój psiak? Ja tez pomyślałam żeby gdzies dalej szukać specjalisty od nerek. Mój Misiu cały czas dostaje Furosemid oraz 1/2 tabletki Eneralu. Tę karmę dietetyczną Eukanubę lub Royal - to zauważyłam że ma po dziurki w nosie. :roll: ŻEBYM tak mogła choć jeden worek innej Renal. Pisz na biężąco co sie dzieje ze Snorrim. Mi cały czas weci powtarzają, że mój Misiu nie powinnien żyć- z tymi wynikami.Czyli ja czekam na cud a cud cały czas jest tuz obok mnie.
×
×
  • Create New...