-
Posts
4837 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saJo
-
pssssst muzyka dla moich uszu :evil_lol:
-
W takim tepie do jutra mi sie to piwo nie zagrzeje :angryy: wale to, pije zimne :loveu:
-
Mnie jakos w ostatnich dniach natchnelo (chyba naprawde musze sie zaczac leczyc :lol:), wiec musze zaczac, za nim mnie natchnienie opusci. Jak zobacze Ksieciunia zapier********* po sladzie z rozchachana morda, to bede miala wiecej motywacji.
-
[quote name='nortonex']\Pisza o niej, ze jest to karma "Kompletna i w pełni zbilansowana dla psów dorosłych o dużej aktywności."[/quote] Na pedigree czy karmie z biedronki tez to pisze :roll:
-
Moje piffffko na razie przechodzi puszka, bo sie dalej grzeje na kaloryferku. Ja mam wiekszosc osob sparowanych, wiec mysle, ze na poczatek dobrym pomyslem jest, zeby szukali siebie wzajemnie. Chyba tez to sprawi wieksza frajde przewodnikom i bardziej sie zapala do tropienia. Z Ksieciuniem chyba raz zrobie szukanie mojej osoby, dla przypomnienia, a potem szukanie zaginionego, bo szukanie przedmiotu jest dla niego mniej emocjonujace (dla mnie zreszta tez, lubie sobie myslec w czasie "meczenia sie" na sladzie o tej zmarznietej osobie na koncu, jakos mi wtedy lepiej :evil_lol:)
-
[quote name='Szira/Gosia']No to pijmy szybciej bo szkłem przejdzie! :diabloti:[/quote] Chyba puszka :eviltong:
-
Moje pifko wlasnie sie grzeje na kaloryferku (wiem, wiem, zimne pifffko najleprze, ale jak jest sie ulomna osoba po zapaleniu pluc to trzeba isc na kompromisy). ayshe A mozesz mi powiedziec jak wygladaja wasze wyjscia na slady? Tzn chodzi mi o to, czy najpier ukladacie wszystkie slady, w jakiej odleglosci od siebie i ile wam to schodzi bo sie zastanawiam jak to taktycznie wszystko rozegrac. Musze jeszcze poszukac swoje kalosze, zeby sobie nog nie przemoczyc (bosh, ale mam schize po tym zapaleniu pluc, caly czas sie boje, ze znowu mnie zlamie jakies chorobsko, jesli tylko wystawi na minute glowe bez czapki na dwor, albo na chwile rozepne kurtke bez szalika :roll: o przemoczeniu sie to juz nie wspomne :roll: )
-
[quote name='Szira/Gosia']To się dołączam i piję z Wami:popcorn: co prawda nie piwo ale:razz:[/quote] Chyba tez sie przylacze :drinking:
-
luuuuuuzki, ja mam, ale nie uzywam :evil_lol: a na szkolonko oczywiscie zapraszam :multi:
-
Nie uzywam dlawika wogole. Albo plaska obroza, albo kolce. Uwazam, ze dlawikiem latwiej zrobic psu krzywde, szczegolnie przez niedoswiadczona osobe. Generalnie pracuje caly rok :cool3: nie pamietam czegos takiego jak wakacje :roll:
-
Ekonomicznego psa tez mam :lol:
-
Boidae A skad jestes??
-
Moj pies ma ograniczona pojemnosc zoladka dla suchej karmy. Smieszne to, bo generalnie nie mam problemow, zeby byl jakis wybredny, sprzata miche w pol minuty, ale jesli przekorcze pewna ilosc...strajk :evil_lol:
-
[quote name='ayshe']nie martw cffaniaczku nie zapomnialam jak wygladacie z zarkowskim i mysle ze nawet w srode sprawdzimy sobie to organoleptycznie[/quote] organoleptycznie powiadasz :razz: to musi byc ciekawe :evil_lol:
-
To sobie kup przyjaciolke, bo ja takich gazet nie czytam :eviltong: tylko slyszlaam reklame w tv :eviltong:
-
Zrobilabym tez podstawowe badania krwi, morfologia, biochemia ( jeden enzym watrobowy, jeden wskaznik nerkowy, glukoza)
-
Moja grupa tropiaca (na razie teoretycznie,zobaczymy ile osob jest dobra nie tylko w gebie ale i w dzialaniu) sklada sie z: ONki szt 2 (Ramzes i Ksieciunio), tervik, mali (Gnojek, ale on jako jedyny IPOwskie slady), mix, bernenczyk i dwa corgi (pembrok i cardigan). Jak we wszystkim tak i w tropieniu mam egzotyczna grupe :lol:
-
[quote name='luzia']To coś w stylu zaczepia i ucieka żeby go pani broniła :diabloti: :evil_lol:[/quote] :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Moja kolezanka ma PZ-O pies zaczepno-obronny :evil_lol:
-
No i mialam dzis ochote jechac na slady, ale nikt nie chcial, a samemu to tak nudno troche :roll:
-
Ojjjjj, to ja chyba tez nie pomoge, bo najstarsze katalogi mam z 1999 roku.
-
[quote name='ayshe']ja bym powiedziala ze jest cffany inaczej:roll: :diabloti:[/quote] Bo ty zawsze starasz sie byc taka mila.....:boom:
-
Ja cos mam z czasow kiedy jezdzilam z Ksieciuniem, ale leza zakurzone gdzies u rodzicow. Jak sie nieczego nie wywiesz do przyszlego tygodnia to mi sie przypomniaj, wybieram sie na wioche w niedlugim czasie to moge przejrzec.
-
marmara_19 Chyba masz dzis kiepski dzien :cool3: albo wrecz odwrotnie :cool3::lol:
-
mch Stosuje fluoksetyne u jedneg ONka, ktory ma tak dramatyczne skojarzenia z poprzednim szkoleniem, ze nuz w kieszeni sie otwiera. Mial zupelnie nie do przewidzenia wybuchy agresji, atakowal kazda reke wyciagnieta w strone wlascicielki, rzucal sie w panice, gdy zebrala sie wieksza ilosc psow, atakowal gosci. Poza tym, jest normalnym ONkiem, ani bojazliwym, ani z jakas przesadna dominacja. Bardzo ladnie nam sie stabilizuje. Oczywiscie nadal baaardzo duzo z nim pracujemy i trudno powiedziec na ile jest to kwestia naszej pracy, a na ile fluoksetyny, ale wlasnie po rozpoczeciu kuracji (dokladnie po ok miesiacu, bo po takim czasie nastepuje nasycenie w organizmie i dzialanie fluoksetyny) zrobil bardzo duze postepy. Oczywiscie docelowo chcemy zejsc z leku, ale najpierw trzeba psa calkowicie doprowadzic do porzadku, potem mozna stopniowo schodzic z dawki. Znam tez przypadek psa, ktory bez powodu wyl w nocy. Praca zmniejszyla czestotliwosc chalasowania, ale nie wyeliminowal ich zupelnie. Na fluoksetynie jest zupelny spokoj. Niestety nie mam z nimi kontaktu i nie wiem czy nadal podaja leki. Bardzo ladnie natomiast widac dzialanie fluoksetyny na kotach, ktore sa czesto bardzo wrazliwe na wszelkie zmiany w otoczeniu i najczesciej pojawia sie w takich sytuacjach nadmierne wylizywanie, drapanie, plytka eozynofilna itp. Czesto do momentu podawania leku, takie koty bywaly w lecznicy non stop, jedne zmiany wyleczone, pojawialy sie drugie. A na fluoksetynie koty sa wesole, nie stresja sie, bawia sie i jest git. Jak napisalam, jest to lek psychodepresyjny, wiec podawanie bez konsultacji z wetem absolutnie nie wchodzi w rachube. Natomiast bez terapi behawioralnej, takie zwierze najczesciej musi byc cale zycie na leku, lub przynajmnije w sytuacjach stresowych, np. kot bardzo sie stresuja gdy wlasciciel wyjezdza. Nie jest to jednak lek dorazny, zeby dzialal w chwili, kiedy tego chcemy, musimy zaczac podawac ok 3 tygodnie wczesniej i nie urywac nagle terapi, a powoli schodzic z dawki. Niestety weci zadko doradzaja terapie behawioralna, tylko szprycuja psa lekami. Chociaz z drugiej strony, patrzac na program studiow...nie dziwie sie, wiecej mamy filozofi, niz zajec z behawioru. Wiekszosc studentow nie potrafiloby logicznie doradzic wlascicielowi, jak nauczyc szczeniaka zalatwiania sie na dworzu....