-
Posts
4837 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saJo
-
Moje psy sa z rodowodem, bo mam konkretne, scisle okreslone wymagania co do ich charakteru.
-
Ksieciunio wlasnie lezy pod kroplowka.
-
Nie wierze w bezstresowe wychowanie psa, tak samo jak nie wierze w bezstresowe wychowanie dzieci. Z tym ze karcic trzeba umiec, co wbrew pozorom nie jest latwe.
-
Skutecznosc sie okaze...
-
Wiesz, skoro juz to masz to czemu im tego nie dac? A moze akurat im podpasuje i bedzie ok.
-
Gnojek dzis stwierdzil, ze w sumie zrobilo sie cieplej, wiec niby czemu sie nie wykapac :cool3: W sumie troche mojej w tym winy, bo zle rzucilam pilke i wleciala do wody, ale wyladowala na samym brzegu, nie musial skakac niemal na srodek rzeki, zeby ja wyciagnac :roll:
-
Postanowilam, ze skoro koncze studia to wyada sameu "obslugiwac" swoje chore psy. Zawsze mialam zasade, ze ja moich psow nie lecze....w takim razie biore sie za wkuwanie do zyly...moj pierwszy raz!! (tzn moj pierwszy raz wkuwania sie wlasnemu psu, bo innym nie raz sie wkuwalam).
-
[quote name='ayshe']zawsze w ciebie wierzylam:razz:[/quote] aaaaaa, czyli wydalo sie, to wszystko Twoja wina :diabloti:
-
Nadal nic nie wiadomo....tzn wiadomo ze ma cos z drogami oddechowymi (zaczerwienione gardlo i wzmozone szmery nad plucami) wiec antybiotyk bez dwoch zdan. Ale co z jelitami to nie wiadomo....jutro idziemy na usg i ewentualnie rtg jamy brzusznej. Zrobiona mial dzis morfologie i cala biochemie, wszystkie parametry w normie z wyjatkiem troche obnizonego poziomu bialych krwinek. Humor mu dopisuje, moze jest troszke spokojniejszy, ale bez przesady, bawi sie, biega, aportuje. Dzis wracajac z polikliniki dolaczyla do tego wszystkiego biegunka. Ma lekkie objawy odwodnienia, wiec dostalismy flaszke plynu + duphalyte zebe sie chlopak troche wzmocnil, bo jeszcze nie nabral masy po glodowce zwiazanej z rozlaka ze mna, a wlasciwie od piatku prawie nie je i nie pije.
-
Moje wsuwaja roboran z 2-3 lyzkami oleju.
-
Na pewno teraz zagania łowieczki, albo gryzie ukochanego pozoranta...
-
[i] [i] [i] [i] :-(
-
Badz szczesliwa tam, gdzie idziesz.....:-(
-
[quote name='xxxx52']Czlonka rodziny nie wiazemy lancuchem,i nie zamykamy do klatek.[/quote] A moj roczny bratanek, gdy rodzice nie mogli sie nim w danej chwili zajmowac, byl wsadzany do kojca/luzeczka, zeby sobe krzywdy nie zrobil. Co za podli rodzice odseparpwuja czlonka rodziny od siebie! Jeszcze goopio sie tlumaczac, ze to dla jego dobra :shake:
-
[quote name='ayshe']saJo...wiesz ja cie ostrzegam, ze to uzaleznia:evil_lol:[/quote] ayshe, Ty mnie nie strasz, bo ja juz jestem przerazona wlasnym zachowaniem :roll:
-
Widac, ze dla Ciebie sa szkodliwe :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Ja jakas nienormalna jestem, nie moge sie doczekac czwartku, chyba naprawde musze sie zaczac leczyc :lol: :evil_lol:
-
W zeszlym tygodniu bylam u rodzicow i przywiozlam skrzynke kompotow truskawkowych, ktorych nie chcialo mi sie przyniesc, bo ciezko toto troche (jak ja nie nawidze oich slabosci po tej durnej chorobie :angryy: ) i czekalam na jakiegos jelenia, co by sie napatoczyl. Oczywiscie jak sie napatoczyl to zapomnialam go poprosic :roll: W ten oto sposob mam skrzynke wodnych lodow truskawkowych z kawalkami owocow :lol:
-
BeataG Dlaczego zrezygnowalas z IPO z Wermutem?
-
[quote name='Marta i Wika']Też zależy pewnie od sposobu stosowania i od psa. Na pewno są wariaci, którzy szarpią psy na halti, słyszałam nawet o używaniu klikera do warunkowania negatywnych bodźców. Więc każde narzędzie można użyć w różny sposób, wszystko zależy od rąk w których ono się znajdzie.[/quote] Podobnie jest z kolcami. Jedi beda szarpac i ciagac psa na kolcach. Inni uzyja smakolywko i w awaryjnej sytuacji uzyja jednego bodzca kolcami. Wszystko zalezy od rak, w ktorych narzedzie sie znajdzie.
-
[quote name='ayshe']aaaa chcialam delikatniej [/quote] W tym momencie myslalam, ze z Toba co nie tak :shake: [quote name='ayshe']jesli chcesz [B]twardowlosego :diabloti:[/B] onka to tez napewno jakis taki gowniarz sie znajdzie.[/quote] W tym momencie wiedzialam, ze wszystko ok :evil_lol:
-
[quote name='marmara_19']wet mi powiedzial,ze szczeniaka to i 4 razy mozna szczepic... jesli chce sie zarobic kase... to raz a 2 ,ze 2 powtorzenia szczepien wystarcza jesli sie terminow pilnuje[/quote] Nie zgodze sie z Toba, a wlasciwie z Twoim wetem. Problem ze szczepianimi szczeniaka wiarze sie z wystepowaniem w jego organizmie przeciwcial otrzymanych od matki. Utrzymuja sie one od 6-16 tygodni. Przed 6 tygoniem wiec mamy pewnosc, ze szczenie jest odporne (jesli suka byla szczepiona i szczenie napilo sie odpowiedniej ilosci siary). Potem zaczyna sie problem. Poziom przeciwcial stopniowo sie obniza. Jesli szczeniak posiada duza ilosc przeciwcial to podanie szczepionki nie powoduje powstawania u niego nowych przeciwcial. Natomiast my nie wiemy ile przeciwcial w danym momencie ma nasz pies. Sytuacja pierwsza. Masz szczeniaka, ktory w wieku 6 tygodni nadal ma przeciwciala matki. Szczepisz go, ale tak naprawde ta szczepionka nic nie daje. Wet kaze Ci przyjsc gdy szczenie bedzie mialo np 10 tygodni, a tu dupa, bo przeciwciala matki zaniknely w wieku 8 tygodni, w wieku 9 tygodni pies choruje na parwo. Inna sytuacja. Przeciwciala siarowe zanikaja u 13 tygodniowego szczeniaka. A ty zaszzcepilas go w wieku 6-ciu i 10-ciu tygodni. A wiec w okresie szczepien, zwierzak mial przeciciala siarowe i szczepionki nie spowodowaly wytworzenia nowych przeciwcial przez szczenie i do nastepnego roku masz niezabezpieczonego psiaka. Szczepiac 3-4 razy co ok 3 tygodnie, zmiejsza sie ryzyko, ze szczenie nie jest zabezpieczone. Co nie znaczy, ze eliminuje sie je calkowicie i nie znaczy, ze kazdy szczeniak szczepiony tylko dwa razy zachoruje. Kwestia kwarantanny zwiazana jest z czyms innym. Istnieje cos takiego, jak luka immunologiczna. Przeciwciala w organizmie szczeniecia nie zanikaja z dnia na dzien, ale stopniowo. Luka immunologiczna to sytuacja, w ktorej szczenie ma tak duzo przeciwcial, ze podanie szczpionki nie spowoduje wytworzenia nowych przeciwcial, ale jednoczesnie tak malo, ze nie chronia go przed zakazeniem. Jesli w tym momencie zwierzak bedzie mial kontakt z parwo czy nosowka, moze zachorowac. Kwarantanna ma wlasnie temu zapobiegac. Oczywiscie to nie jest tak, ze jakikolwiek kontakt z drobnoustrojami w tym czasie spowoduje zachorowanie, ale jednak niebezpieczenstwo istnieje. Gnojek przyjechal do mnie majac tylko szczepienie p/ko nosowce i leptospirozie. Kilka dni pozniej byl zaszczepiony p/ko nosowce, parwo i rubartha, ale wytwarzanie przeciwcial to minimum tydzien, a wiec przez ok 10 dni lub wiecej mogl byc niezabezpieczony p/ko parwo (chyba ze mial nadal przeciwciala siarowe). W tym czasie chodzil ze mna na praktyki do lecznicy gdzie mielismy w ym czasi kilka przypadkow parwo oraz nosowki. I pomimo, ze szczeniak byl nieszczepiony, pomimo, ze na pewno byl jakis spadek odpornosci zwiazany ze stresem i przyjazdem do polski, to nie zachorowal. Co nie znaczy, ze kazdemu polece tego rodzaju socjalizacje szczeniecia. Ja swiadomie podjelam taka decyzje, a wlaciwie bylam do niej zmuszona, ale znalam niebezpieczenstwo.
-
W UE nie ma wymogow odnosnie wymiarow kojcow dla psow. ZK daje pewne zalecenia, ale to tylko zalecenia, nie trzeba se do nich stosowac. Wlasciwie wszystko w temacie.
-
Widzisz, hodowla ONkow to nie tylko rozmnozenie swojej kochanej suni bo jest mila i ladna, a sasiad ma rownie milego i sympatycznego pieska. ONek to pies pracujacy, aby bym uznany za reproduktora i zeby mogly w domu pojawic sie ONki suka i pies musza zaliczyc wystawy i przede wszystkim zaliczyc wymagane egzaminy, swiadczace o wyszkoleniu psa i o przydatnosci do pracy. Tak wiec nie mozemy podac Ci namiarow na taka osobe, bo takiej osoby po prostu nie ma. Albo ktos ma ONki (z papierem), albo ktos ma ONkowate szczeniaczki, z ktorych ch****a wie co wyrosnie i na ile to bedzie mialo cechy ONka. A niestety takie rozmnazanie ONkopodobnych psow primo jest szkodliwe dla rasy, secundo w schrosnikach jest wystarczajaco duzo ONkopodobnych psiakow i nie ma sensu ich rozmnazac.
-
Slad byl mniej wiecej tej samej dlugosci, co poprzednim razem, a wydluzac tak od razu nie ma sensu, niech chlopak ma nagrode za nim sie znudzi, o co wbrew pozorom nie jest trudno. Gubienie rzeczy bedziemy robic, ale powolutku, bo on jeszcze ma momenty rozproszenia. Nastepnym razem jeszcze raz sie schowasz, a jesli bedzie dobrze, to kolejnym razem zgubi sie Renata i juz Ty bedziesz go prowadzila.