-
Posts
4837 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saJo
-
[quote name='kofee'] Tak na marginesie - to wyleczyła z niejadztwa starszą suczkę. Ta starsza czasem całą noc męczyła wieczorną porcję karmy, a teraz wie, że jak zostawi, to nie będzie. [/quote] No i tak powinno byc, jak pies nie zje, to zarcie znika. Jak nie ma drugiego psa, to wlasciciel musi zadzialac (niekoniecznie przez zjadanie psiej kolacji ;) )
-
[quote name='Alta']Jak smaczek "ucieka", to zaczyna nabierac atrakcji :). Jesli pies lubi biegac za patykami, to moze byc chetny do gonienia za smaczkiem. I tak mozna oszukac niejadka :).[/quote] Chyba nigdy nie mialas prawdziwiego niejadka. Ale takiego prawdziwego niejadka, a nie rozkapryszonego psa.
-
[quote name='ayshe']no spoko:).widzialam na filmie z Manharta[/quote] eeeeee, na Maharcie to on byl grzeczny, czasami mu sie zamykala morda. A to moje ulubione zdjecie Gnojka z wystawy :evil_lol: [IMG]http://www.belgi.com.pl/files/whisky_128.jpg[/IMG]
-
[quote name='ayshe']nie beda dziamac i ekscytowac sie przez 6 godzin na ten przyklad:lol: .[/quote] Gnojek by dziamal i sie ekscytowal. Sprawdzone na hopkach, na jego pierwszych zawodach (sylwestrowych rok temu) dziamal od 8:00 do 23:00 z krotkimi przerwami, kiedy wyprowadzalam go ze stajni :roll:
-
Przeglodzenie niektorych grymasikow nie przynosi wielkich efektow oprocz spadku masy ciala. To powiedzialam ja, podla wlascicielka ONka, ktorego glodzilam nawet tydzien i jak nie jadl przed glodowka, tak nie jadl i po glodowce. Poza ty, no coz, ja tez nie mialabym ochoty pracowac za chleb z serem, pomimo (a wlasciwie wlasnie dlatego), ze dosc czesto jadam go na sniadanie.
-
Gdy bylam na zajeciach Ksieciunio zezarl 350 g wedzonego boczku :stormy-sad:(a zdarzylam go zaledwie posmakowac przed wyjsciem :placz:) o tym, ze zje kolacje pewnie moge dzis tylko pomarzyc :stormy-sad::stormy-sad: a kosci niedlugo same do niego przyjda :stormy-sad: :stormy-sad: :stormy-sad:
-
[quote name='ayshe']przelacznik jest dosc wyrazny na "teraz ja":multi: .[/quote] Gnojkowi sie przelacznik zaklinowal :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
A daj linka (na priv) to ci moze powiem.
-
Wogole mam wrazenie, ze wielu facetow-wlascicieli psow proboje podniesc mniemanie o sobie wlasnie za pomoca psa. Bo moj pies to postrach ulicy, bo moj pies najwiekszy, najsilniejszy, najwiekszy lowelas itp itd
-
Dla moich psow sygnalem do pracy jest zalozenie lancuszka. Na codzien chodza w zwyklych obrozach, na treningu w lancuszku. Mowa oczywiscie o posluszenstwie, tropieniu i obronie. Na hopkach z reguly biegaja bez obrozy, wejscie na parkur jest sygnalem do pracy. Chociaz gdy wchodze na parkur schodzac z placu (maslo, maslane), tzn wychodzac z terenu, musze przejsc przez parkur i one wiedza ze to nie jest trening, tak samo gdy przychodze wczesniej i puszczam je luzem, tez wiedza, ze to nie jest trening. Chyba raczej wiec reaguja na ustawianie przed staretem, to jest chyba dla nich sygnalem do pracy, niz samo wejscie na parkur.
-
[quote name='ada89']moze w koncu tak sie wybiega ze straci siły i bedzie szczęsliwy... [/quote] Super dowcip o poranku :megagrin: :megagrin: :megagrin: Ksieciunio znowu zjadl :multi: Dalam mu troche wiecej niz wczoraj i zjadl z apetytem, nawet o malo co sie o niego nie przewrocilam gdy nioslam miche :multi: W nagrode oczywiscie dostal kostke do obgryzania, znowu z duza iloscia szpiku, bo szpik jest bardzo odzywczy, a przy ilosciach karmy jaka one je, to jest wskazane :multi:
-
Powiedz, ze zartujesz, z pudelkiem to ty bedziesz wygladala jak ONek w czerwonej obrozce w kffffffiatuszki :evil_lol:
-
dr Nieradka. W sumie wiedzialam, ze do niej idziecie za nim Ty wiedzialas :eviltong: Nie zdziw sie, jak na koniec ci powie "bedzie zyl...niestety" :lol: Moze Was przyjde odwiedzic, ae nie obiecuje, bo mam mnooooooostwo zaliczen i nie wiem co mi wypadnie.
-
Jak fajnie patrzec na ta jego zadowolona mine, gdy zwija jezyk w trabke i wylizuje szpik z kosci :multi:
-
Ksieciunio zjadl :multi: :multi: :multi: Nasypalam mu tak troszeczke, moze 1/6 tego co powinien zjesc, tak zeby "udalo" mu sie zjesc i dostac kosteczke w nagrode (mam system nagradzania go za oproznienie miski w celu zachecania go do jedzenia). I to nie bylo jedzenie, bo glodny jestem, bo z czegos zyc trzeba, ale po prostu mial ochote na jedzenie. W nagrode dostal witaminki z mlekiem, a teraz obgryza wolowa kosc :multi: :multi: :multi: lizka Ale Bols w ciagu 2 tygodni schudl 3 kg, w tym czasie srednio nie jadl nawet polowe swojej dziennej porcji. Nawet nie podchodzil do miski, ledwo co glowe uniosl gdy szlam z jedzeniem. Do tego jest smutny (w domu, na dworzu jest ok) wiec powody do zmartwienia juz mialam.
-
[quote name='ayshe']i nastala ogolna szczesliwosc....:cool3:[/quote] eeeeeeee, teraz sie nudzic bedziemy :shake: ;)
-
Narkoza zawsze jest ogolna :eviltong: A do gastro ogolne znieczulenie (czyli narkoza :eviltong: ) A kiedy Wy macie to badanie?? Moze przyjde popatrzec :cool3: Ksieciunio schudl 3 kg :( Zestresowal sie chlopak moim pobytem w szpitalu, tylko ze....nadal nie chce jesc :shake: od soboty kiedy przyjechalismy do Olsztyna RAZ podszedl do miskii cos zjadl :shake: poczekam jeszcze ze dwa dni, jak nic sie nie zmieni to bedziemy go badac. Mam nadzieje, ze to wszystko jest spowodowane tylko ta podla sytuacja. Widac, ze teskni za Gnojkiem, bo ze ja mu nie zgine juz zrozumial (przestal za mna chodzic krok w krok i nerwowo dyszec gdy wychodze z domu). Do tego malo biega, bo ja z nim na spacer dlugi jeszcze nie pojde (szczegolnie, ze paskudnie u nas wieje, wiec pogoda nieteges na moje dopiero co wyleczone pluca). W niedziele kolezanka zabrala go na hopki. Wprawdzie glownie skupial sie na probach ucieczki jej i szukaniu mnie, ale Renata uparta jest i co bylo do przebiegniecia to przebiegl. Dzis mial przyjechac kolega, to byl go wyeksmitowala na spacer z JEGO psem (jak to ostatnio mowi o Bolsie), ale jest zawalony praca i nie przyjechal :angryy: W realu dostalam dzis wolowe kosci, takie jak Bols lubi najbardziej, ze szpikiem, ale przecierz mu nie dam dopoki nie zje, bo juz wogole mi zastrajkuje. A w lodowce lezy jeszcze jedna urodzinowa porcja rosolowa. Ekhhhhh, dola zalapalam....
-
Przecierz ON w tych szelkach bedzie wygladal jak klown :shake: Daruj mu tego obciachu prosze :mad: Mozesz kupic juz w tym wieku szelki dla doroslego psa, jesli maja duza mozliwosci regulacji, inaczej albo bedziesz musiala czekac az do nich dorosnie, albo potem beda za male.
-
ada89 Dostalam Twojego priv, ale nie mialam czasu odpisac, bo szlam na uczelnie. W kwesti szelek to spytaj sie raczej kogos innego, dla mnie wszystko co nieskorzane to badziewie :evil_lol: Do tego zadko uzywam szelek, wiec nie bardzo mam doswiadczenie.Kiedys kupilam dla Bolsa do ciagniecia, i teraz dla Gnojka do obrony, ale jemu to kupuje takie tanie badziewiajstwo za 15 zl, ktore niestety szybko sie "zuzywa". Musze sie w koncu zmobilizowac i kupic cos porzadnego, ale jak sie badziewie zuzyje to nie mam kasy, a predko potrzebne nowe, a jak juz mam badziewie to nie moge sie zmobilizowac do kupna czegos porzadnego.
-
Oprocz tego co pisze Zofia proponowalabym jeszcze nagradzac psa gdy znajduje sie na podlodze. Ale nie wtedy, kiedy zejdzie, a wtedy, kiedy nie proboje wejsc, np ty siedzisz na kanapie, pies lezy gdzies z boku, rzucasz mu tam smakola. No i pominelabym cwiczenie z wskakiwaniem na kanape, bo pies nie ma wogole wchodzic na nia, nawet na polecenie.
-
Do Ksieciunia na szczescie nikt nie ma ochoty podchodzic, bo gdy zostaje sam przed np sklepem ma mine: odwal sie ode mnie! czekam na pancie! Gnojek sam nie zostaje nigdy, bo go bez problemu daloby sie ukrasc, a niestety niektorzy na osiedlu wiedza, ze ten pies jest dosc wartosciowy. Natomiast w mojej obecnosci zadko sie zdarza, zeby ktos dokarmial. Jesli jest to dobra znajoma osoba, ktora wiem, ze byle czego psu nie da, to nie reaguje. Jesli jest to zupelnie obca osoba, pozwalam, jesli sie spyta i uznam, ze dany smakol nadaje sie dla psa. Jesli proboje dac bez pytania uslyszy ode mnie kilka "milych" slow. Zreszta tak samo jest z glaskaniem moich psow. Znajomym pozwalam, obcym tylko jesli sie grzecznie spytaja czy moga. Troche inaczej traktuje dzieci, tzn pozwalam glaskac, nawet jesli sie nie spytaja, zeby nie zrazac ich do kontaktow z psami, ale tlumacze, ze zawsze trzeba sie najpierw spytac, pokazuje jak witac sie z psem, jak glaskac itp. Nie pobierania pokarmu od obcych nie ucze, bo leniwa jestem :oops:
-
Droga to nie problem, bo do tego czasu powinnam miec auto, jak nie zawsze zostaja pociagi. Problem jest taki, ze troche mi sie pochorowalo i nie wiem kiedy zaczne biegac....
-
Pogadamy na zajeciach, bo to nie temat na forum.
-
No przecierz pisalam, ze z pozorantem w Olsztynie kiepsko.