Jump to content
Dogomania

saJo

Members
  • Posts

    4837
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saJo

  1. Generalnie z pozorantem robi sie obrone, ale w zakres obrony wchodzi tez posluszenstwo.
  2. BeataG Jak wystawialm Bolsa w szczeniakach, mial wtedy 66 cm, byl najwyzszym psem na ponad 140 ONkow. Teraz jak przejde sie z nim na wystawe, to nie wydaje sie juz taki wysoki, a ma 67 cm.
  3. [quote name='ada89']a nie dałoby się w niedziele tak trochę wcześniej...:cool3: po zajęciach? bo mi się kompletnie nieopłaca jechać na szkolenie, wracać do domu i znowu w to samo miejsce...[/quote] Jak bedzie auto to sie da. Dopoki auta nie ma to sie nie da, bo ja musze wrocic do domu, zabrac qndle i dojechac na plac, a w niedziele mam tylko 22 i to zadko jezdzi (w soboty moge jeszcze jechac 9). Jak pogoda jest kiepska, to jeszcze musze wyprowadzic Bolsa na spacer, bo on w kiepska pogode nie jezdzi na plac. Ale obok placu jest mila knajpka gdzie mozna spokojnie cos zjesc i sie rozgrzac. Psy wpuszczaja afkors, nawet psiarze maja 10 % znizki (tylko trzeba sie upomniec, bo czasami "zapominaja")
  4. Jak chcesz, mozemy na zajeciach indywidualnych zamiast posluszenstwa zrobic tropienie. Tylko musisz mi o tym przypomniec w momencie zapisywania, bo trzeba ustalic odpowiednie miejsce, na laczce obok mnie sie tego nie zrobi :lol: A z pozorantem to niestey w Olsztynie kiepsko.
  5. No i dobrze wyczytalas. Wyraznie jest napisane zawodnicy, a nie kursanci. Posluszenstwo wyrabia sie w czasie treningow. Cwiczymy w soboty i niedziele po poludniu, teraz jestem chora, zajecia prowadzi kolezanka, wiec sa w roznych godzinach. Gdy ja prowadze treningi odbywaja sie one o 13:30, a potem jak pojawiaja sie upaly, stopniowo cwiczymy coraz pozniej, aby nie przemeczac psow na sloncu.
  6. Jak bede miala auto (a auto juz jest, tylko stoi i rodzicow i musze je odebrac, ale nie ma kiedy) to moge cie zabierac z podgrodzia/kortowa.
  7. Tor jest obok Zajazdu u leszka w bartagu, jak nie masz auta to najlepiej dojechac do hotel parku a potem 20 minut spacerku przez las. Znac sie na tym nie musisz, ja jestem od tego, zeby sie znac. A dwa dni juz bedziesz miala zajete i juz tylko 5 dni zostaje ci na kombnowanie co z psem robic :evil_lol:
  8. [quote name='ada89']czyli, że co... ? agility?[/quote] A co, zle??
  9. A ja sie zastanwiam czy sie zglosic....mam nadzieje, ze nie ma limitu zgloszen, bo pewnie podejme decyzje dopiero przed koncem terminu.
  10. Ksieciunio konczy dzis 8 lat :) Troche smutne to urodziny, bo i on smutny, nadal jest zestresowany sytuacja i na pewno teskni za Gnojkiem, ale mysle, ze surowa kosc i ulubione ciastka ze szpikiem rozwesela mu morduche :)
  11. Mozesz przyjsc na hopki :razz:
  12. U nas jest teraz dobrze. Jedyny objaw jego choroby to niewielkie zaburzenie odruchow na tylnych konczynach, ale laik tego nawet nie zauwazy, a i wprawny lekarz obserwujac go gdy biega mialby pewnie problem, dopiero przy dokladnym badaniu by wychwycil. Moze ganiac do woli, a nic go nie boli, nie kuleje, nie ma zadnych problemow, ale wole dmuchac na zimne, bo wiem, ze choroba nie zginela, tylko jej na razie nie widac, a juz sie nauczylam tak nim "kierowac" na spacerach, zeby unikac tych najbardziej obciazajacych kregoslup sytuacji. Najtrudniej bylo oduczyc go skakania przez laweczki. Przez pol roku, albo dluzej nie chodzilismy do parku, bo do parku sie chodzilo po to, zeby skakac przez laweczki. Nawet obecnosc ludzia czy kilku sztuk ludziow na laweczce nie przeszkadzala w skakaniu :evil_lol: Teraz jeszcze czasami mu sie zdarzy podbiec do laweczki z mina: pancia, moge ?? :razz:
  13. mch Ja moge wlasciwie zawsze zostawic psy u rodzicow. Nie musze nic gadac, wiec, ze bedzie dobrze, ze beda dawac tyle jedzenia ile trzeba, jesli trzeba podac leki to podadza, jesli trzeba zawolac lekarza to zawolaja. Dla Bolsa to jest drugi dom (przez trzy lata tam mieszkal, bo dostalam go jeszcze w liceum), ale i Gnojek czuje sie tam dobrze (tylko tam i u mnie w domu potrafi sie sam wyciszyc, polozyc spac, odpoczywac w ciagu dnia). Problem polegal tylko na tym, ze moi rodzice nie potrafia Gnojka zmeczyc, owszem, zabiora go na dlugi spacer, pobiega z ich psami, porzucaja mu pileczke, ale dla pracujacego mali to....no na rozgrzewke cos takiego sie nadaje. Przez swieta nie chcialam go nikomu oddawac, bo nie sadzilam, ze tyle potrwa moja choroba no i nie chcialam nikomu w swieta robic klopotu. Ale potem....po dwoch tygodniach nic nie robienia, Gnojek niemal chodzil po suficie, a ja moglam spedzic nawet dw tygodnie w szpitalu, a teraz pewnie jeszcze tez troche potrawa za nim fizycznie bede w takim stanie, ze bede mogla sie nim zajac.
  14. ayshe Dokladnie, tobie przede wszytskim zalezy na jakosci jego zycia, bo....dla psa w takim stanie kazde przyniesienie pileczki, kazde zlapanie rekawa jest na wage zlota. Zadaniem wetow jest trzymanie go przy zdrowiu. Ja tez sie zalamalam gdy u niespelna 6-cio letniego psa, ktory raz w zyciu okulal (po bojce z innym psem i wdaniu sie infekcji w rane na lapie) uslyszalam wstepna diagnoze: kregoslup. Nie pamietam ani chwili, co sie dzialo potem w gabinecie, pamietam tylko jak podawalam mu rimadyl. Reszte kolezanka mi opowiadala. Wizja Andrzeja (naszego neurologa): dwa miesiace tylko na siku i do domu. Potem zobaczymy. Na szczescie bylo dobrze, ale wiem ze Andrzej, jako lekarz nie zgadza sie z tym, ile ruchu dawkuje Bolsowi. Jako lekarz, bo jako kolega wie, ze psy, ich zdrowie i szczescie jest dla mnie najwazniejsze, ale czasami trzeba dokonywac wyborow miedzy zdrowiem, a szczesciem. W przypadku Shado jego jakosc zycia jest o tyle wazniejsza, ze wiekszosc zycia spedzil w takich warunkach, w jakich zyl i daleko mu bylo do szczesliweg psa.
  15. Pierwszy raz ciesze sie z tego, ze Gnojek jest taki kontaktowy do innych ludzi. Zawsze mnie wkurzalo, ze on tak ciagnie do innych ludzi, nawet obcych. Ja zawsze bylam na pierwszym miejscu, ale gdy nie zainicjuje niczego ciekawego, tylko patrzy kto sie do niego usmiechnie. Jako kilkumiesieczny szczeniak, potrafil ez zastanowienia w zupelnie obcym miejscu, wskoczyc na kolana zupelnie obcej osobie, bo ta wesolo go zawolala. A teraz sie ciesze, ze taki jest, bo wiem, ze dzieki temu cala ta sytuacja nie byla dla niego wiekszym stresem. Pisze byla, bo ponad tygodniu juz sie na pewno przyzwyczail i czuje sie u Asi jak u siebie. Wiem, ze Bols o wiele bardziej przezylby ze mna rozstanie, gdyby nie byl w tym czasie u rodzicow i o wiele bardziej przezylby taka sytuacje, w jakiej jest teraz Gnojek.
  16. ayshe Bo weci patrza przez pryzmat tego, aby jak najdluzej utrzymac mu te nerki sprawne. Podajac mu karme z tak duza zawartoscia bialka, skracasz mu zycie, nerki predzej przestana pracowac. Ja wiem co powiesz, ze nie liczy sie tylko dlugosc, ale takze jakosc zycia i ja to calkowicie rozumiem. Bols tez nie powinien biegac, dwa krotkie spacerki i do domu, ale wiem, ze on bylby nieszczesliwy. Ograniczam mu te elementy, ktore najbardziej szkodza (schodzenie po pochylym podlozu, skoki), wprowadzam ruch, ktory najbardzej mu sluzy (plywanie), ale scisle do zalecen wetow sie nie stosuje. Natomiast zadaniem wetow jest utrzymanie twojego psa jak najdluzej w zdrowiu, wiec nie dziw sie, ze daja takie a nie inne zalecenia.
  17. Bols zawsze mial silny instynkt pilnowania mnie, szczegolnie gdy bylam chora, a tu mu mnie zabrali chora i nie mogl sie mna opiekowac :evil_lol: A za Gnojkiem strasznie tesknie....jak bylam w szpitalu to tak nie, no bo wiedzialam, ze inaczej sie nie da. Wczoraj tez bylo ok do czasu kiedy wieczorem zobaczylam jego zdjecie........:-( Ale wiem, ze w warszawie ma lepiej, chodzi na treningi, ma zajecie, a ja nawet nie mialaym sily, zeby z nim na spacer isc, nie mowiac juz o chociazby rzucaniu pileczki.
  18. Ja tez mam cisze w domu, ale wcale sie z tego nie ciesze :-( Bols spi, bo po moim pobycie w szpitalu jest zestresowany, ze znowu mu gdzies zgine, wiec caly czas mnie pilnuje i prawie sila go wywalilam rano na podworko, a Gnojek w Warszawie :-(
  19. truposz, to truposz, kwestia tylko w stopniu rozdrobnienia :razz:
  20. [quote name='mch'] sajo biedna ,wyspalas sie przynajmniej za wszystkie czasy. jedyny plus sytuacji.[/quote] Nic mi nie mow o spaniu. do czasu usuniecia plynu i ddwie nastepne noce po nakluciu nie moglam spac z bolu (najpierw mialam bole miesniowe, bo mi sie chyba zaczelo od czegos grypopodobnego, dopiero potem bylo zapalenie pluc, potem nie moglam spac, bo mnie plecy nawalaly od plynu, potem nie moglam spac, bo mnie plecy nawalaly od...nie wiem od czego, ale lekarz powiedzial, ze to normalne, ze moze bolec po punkcji). Potem bylam szczesliwa, moglam spac i to nawet moglam sie przekrecic na bok (wczesniej byla tylko opcja na wznak). Nastaly piekne chwile....Dwa dni byly cudowne. A potem nie moglam spac, bo....mnie juz dupa od lezenia bolala :roll: Zapomnialam dodac, ze na tak twardym materacu to ja w zyciu nie spalam, a kilka razy w szpitalu juz bylam. Na sprochnialej desce juz by bylo wygodniej ;)
  21. Podstawowa sprawa na temat narkozy: Nie ma jednej, dobrej metody znieczulania.Sa tylko dobrzy anastezjolodzy. Narkoza wziewna jest o tyl;e bezpieczniejsza, ze psa szybciej mozna z niej wybudzic, dziala na zasadzie ciaglego podawania srodka, w momencie gdy przestajemy podawac srodek znieczulajacy, pies zaczyna sie wybudzac. Latwiej taka narkoze przedawkowac, ale tez latwiej dzialac, gdy sie ja przedawkuje. Z drugiej jednak strony, intubacja podraznia drogi oddechowe, w zaleznosci od sposobu podawania gazow znieczulajacych zmniejsza sie zawartosc wdychanego przez zwierze tlenu. Potrzeba tez jednej osoby, ktora zajmuje sie tylko narkoza. Z narkoza dozylna jest tak, ze jak poda sie za duzo, to albo trzeba czekac, az srodek przestanie dzialac, albo podac srodek neutralizujacy dzialanie sr znieczulajacego. Jest latwiejsza w podaniu i w przypadku prostego, krotkiego zabiegu nie wymaga obecnosci pomocnika, mozna to wykonac w pojedynke.
  22. [quote name='ayshe']uooo matko...ja dla swoich psow duzo zrobie ale....nooo som jaies granice....:roll: :evil_lol:[/quote] A czym sie roznia klopsiki czy parowki od nerek?? no moze te pierwsze maja procentowo mniej truposza w skladzie :lol:
  23. ada89 Nie, no spoko, mialam napisac do ciebie priv, ale tak jakos mnie co chwila od kompa brat wygania. ayshe, AM Ja sie doprawilam??:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Ja??:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: O przepraszam bardzo ale nie tym razem. Nie przecze, jak pies kichnie to biegusiem jestem na poliklinice (bo ja wlasnych psow nie lecze) a sama nie raz chodze ze pluca ledwo co mi sie trzymaja na miejscu, ale nie tym razem. Tym razem to nasza kochana sluzba zdrowia mnie tak doprawila! Pierwszego dnia choroby bylam u lekarza, ale oprocz goraczki (39, w nocy pewnie ok 40 mialam) nic nie stwierdzil, wiec dal na zbicie goraczki, kazal lezec w luzku, a jesli za dwa dni nie bedzie znacznej poprawy przyjsc ze zdjecie RTG klatki piersiowej. 3 dni pozniej (piatek przed swietami)mialam skierowanie do szpitala, ale mnie nie przyjeli, bo "zapalenie pluc jesli to mozliwe leczy sie w domu, jedyna rzecza, ktora mozna by zrobic, to pania nawodnic, a przecierz jest pani dorosla, wystarczy ze bedzie pani duzo pila i bedzie dobrze" tak bylo dobrze, ze mi tydzien temu sciagneli pol litra plynu z JEDNEJ jamy oplucnowej. Lekarka byla w szoku, ze mi sie to pomiescilo (no do wypasionych osob to nie naleze). A ja sie dziwilam, ze przed punkcja przy zmianach pozycji lapalam bezdech. No niby dlaczego, przecierz tylko troszke plynu mi na pluca uciskalo....
  24. A feeeee, ja tam moim (tzn Bolsowi, bo Gnojek oprocz sladow pluje zarciem na szkoleniu) daje gotowane zoladki drobiowe, albo serduszka wolowe, ewentualnie nereczki wieprzowe. Te ostatnie najbardziej smierdza, wiec oxczywiscie maja najwieksze wziecie.
  25. [quote name='ada89'] p.s. saJo... są zajęcia w niedziele?[/quote] Kobieto, mnie kilka godzin temu ze szpitala wypuscili :mad: W poniedzialek ide na uczelnie poumawiac sie na zaliczanie zaleglosci, jak mi zostanie troche wolnego czasu to umowimy sie w tygodniu na zajecia, a jak nie starczy, to nastepny weekend od piatku do niedzieli cwiczymy.
×
×
  • Create New...