-
Posts
2423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SH
-
to troszkę mało ma w tym kłębie jak na swój wiek :( Ale z tego co kojarzę to miał trudne dzieciństwo, więc... Pewnie to jeszcze nadgoni :D
-
No właśnie "od stawu ramieniowego" a nie od nasady szyi :D Staw ramieniowy jest bardziej "wysunięty do przodu niż "nasada szyi" :P
-
A w jakim jest wieku ten jamnik :wink: ? Jeśli w tzw,. rozwojowym, czyli 3-9 miesiecy, to może mieć przejściowe problemy z zachowaniem proporcji :scatter:
-
Husky powinien mieć sylwetkę wpisaną w niemal kwadrat tzn. długość grzbietu (od nasady szyi do nasady ogona) powinna być równa wysokości w kłębie tzn. mierzonej w pionie od tejże nasady szyi do ziemi. U suczek prporcje te mają się bardziej ku prostokątowi , ale nie wiecej jak 9 (wysokość) do 10 (długość). Wyrażając to w centymetrach: wysokość suni 54 cm to długość 60 cm a u psa wysokość 56 cm to długość też 56cm :D
-
Skąd ja to biorę? Z życia, czyli z egzaminu :) Punkty 1 i 2 mówią w dużym uproszczeniu, że jeśli potomstwo jest podobne do któregoś z rodziców to znaczy, że jego cechy lepiej się przekazują, a więc można przypuszczać , że są warunkowane bądź przez geny dominujące ( patrz 1 i 2) bądź też oboje rodzice mają daną cechę warunkowaną przez geny recesywne. Co do 3 to właśnie w uproszczeniu chodziło mi o to, że . A "nosicielstwo" nie jest widoczne gołym okiem.A tak w ogóle to nie jest to kurs genetyki akademickiej lecz rozważania na temat pytań na egzaminie asystenckim. I takich właśnie "uproszczonych" odpowiedzi tam się oczekuje :P
-
Acha! Nie chciałabym aby mój poprzedni post ktoś odebrał jako krytykę importów bądź działań hodowlanych naszych hodowców. Po prostu takie problemy są niemal codziennością hodowli psów rasowych na świecie i obecnie dotknęły również naszych hodowców. Tylko, że niektórzy z nich są zupełnie nieprzygotowani do walki z tymi problemami :(
-
To fakt, że polskie psy żadziej są badane , ale problem dystrofii i wad moczowodów pojawił się u nas wraz z importami prowadzącymi amerykańskie linie hodowlane, a konkretniej po kojarzeniu osobników prowadzących te linie :( Choroby te ujawniają się również dlatego, że obecnie więcej hodowców stosuje w swoich hodowlach inbred, a więc rośnie homozygotycznść szczeniąt, a co za tym idzie, ujawniają się wady dziedziczone przez pary genów recesywnych.
-
Spokojnie! Hodowca może nie mieć zielonego pojęcia, że jego psy ( albo jego suczka i wybrany reproduktor ) są nosicielami tej choroby ponieważ nosiciele nie mają żadnych objawów. Badanie oczu to w Polsce jeszcze ciągle żadkość i mało kto je wykonuje. Choroby oczu u husky są na tyle żadkie, że raczej w najbliższym czasie badania w ich kierunku nie będą obowiązkowe. O wiele poważniejszym schorzeniem , które występuje wśród polskich haszczaków jest padaczka oraz wady ujścia moczowodów. Tylko, że o tym wszyscy zgodnie milczą :evil: . I hodowcy i ci, którym trafił się taki szczeniak :(
-
Prawdę mówiąc nie dziwię się specjalnie Twoim rodzicom. Tym bardziej, że dystrofia jest nieuleczalna, więc można co najwyzej uzyskać potwierdzenie diagnozy :(
-
Z tego co się orientuję to świetny psi okulista pracuje we Wrocławiu w klinice i ma również swój prywatny, doskonale wyposażony gabinet. Niestety nie pamiętam jego nazwiska :oops: Ale z pewnością jest na forum ktoś kto wie o kim mówię. Może nam podpowie :-? Dla Uli może to być bezcenna informacja, pomóżcie!
-
Zgadzam się z Tobą Zabajka w 100% :D A poza tym zastanówcie się ile jest tych czarno-srebrnych sznaucerów z tytułem Interchampiona i w czyich są rękach :roll: Czy te osoby zdecydowałyby się na krycie jakiejś "tajemniczej" suczki, której właściciel nie zapewni im pełnego rozgłosu , że "oto urodziły się kolejne udane, obiecujące czy wręcz wyjątkowwj urody szczenięta po Interchampionie ..." :evilbat:
-
Z tego co się orientuję to dystrofia rogówki = zmętnienie rogówki. Jedynie tło czyli przyczyny mogą być różne. Mechaniczne drażnienie wywołujące przewlekły stan zapalny, uwarunkowania genetyczne, objaw towarzyszący niedoczynnosci trzustki. Ale może sie mylę :-? basia --> wiecej o badaniach oczu wiedzą na pewno właściciele owczarków collie; u nich choroby oczu zbierają niestety większe żniwo :(
-
Aby stwierdzić czy zmętnienie dotyczy rogówki czy soczewki najlepiej jest obejrzeć oczy psa patrząc na nie z boku i pod światło. W dużym uproszczeniu wygląda to tak: --> jeżeli zmętnienie znajduje się jakby wewnątrz gałki to znaczy, że dotyczy soczewki => i jest to katarakta. --> jeśli natomiast wygląda to tak jakby NA gałce ocznej znajdował się mętny "kapturek" => to jest to dystrofia rogówki.
-
Katarakta (niezależnie od tego czy starcza czy młodzieńcza) to zmętnienie soczewki . A w waszych postach jest cały czas mowa o zmętnieniu rogówki czyli inaczej dystrofii rogówki. Stąd moje stwierdzenie, że Anuk cierpi najprawdopodobniej właśnie na dystrofię rogówki. U psów z dystrofią rogówki jako wadą genetyczną lub powikłaniem niedoczynności trzustki soczewka nie jest uszkodzona. Ma ona pełną zdolność akomodacji. Zmętnienie rogówki ogranicz jedynie ostrość widzenia - prawdopodobnie pies widzi jak przez "mleczną" szybę. Piszę "prawdopodobnie", bo nikt na ten temat z psami nie rozmawiał :wink: Co do odziedziczalności tej wady to zdania badaczy są podzielone. Choć dla dobra hodowli należałoby nie dopuszczać do rozrodu zwierząt chorych , ale również ich rodziców i rodzenstwa (jako potencjalnych nosicieli). tylko kto ma to wszystko kontrolować :-? ?
-
Z tego co tu wyczytałam domyślam się , że choroba oczu na którą cierpi Anuk to dość częsta u husky DYSTROFIA ROGÓWKI. Tak jak napisała Flaire jest o choroba uwarunkowana genetycznie, więc dziedziczna. Geny warunkujace to schorzenie są genami recesywnymi, a zatem żeby pies zachorował = miał pełne objawy to musi otrzymać po 1 genie od każdego z rodziców. Można więc wnioskować, że gdyby pochodził z innego skojarzenia byłby zdrowy lecz i tak mógłby być nosicielem tej choroby. Dystrofia rogówki może mieć również związek z niewydolnością trzustki, która jest innym schorzeniem często występującym u husky, wiec warto przebadać Anuka również w tym kierunku. Na pocieszenie dodam, że dystrofia rogówki nie ma większego wpływu na widzenie tzn. pies nie traci wzroku i może normalnie funkcjonować. Jedynie tzw. komfort widzenia mu sie obniża, bo obraz jest zamglony. Ale pies głównie spostrzega ruch, więc w codziennymm życiu nie sprawia to wiekszych problemów. Najsmutniejsze jest to, że choroba ta jest nieuleczalna i dziedziczna (wszystkie szczenięta chorego zwierzęcia są conajmniej nosicielami a w niektórych skojarzeniach mogą również mieć pełnoobjawowa chorobę).
-
Ciekawe, który to właściciel czarno-srebrnego Interchampiona zdecydował się na krycie suczki 3 x bdb :o
-
Jeżeli ten zwierzak miał kiedykolwiek prawo do metryki to 300 złotowa różnica w cenie jest bezsensowna. Metryczka + tatuaż dla jednego psa kosztuje zaledwie 37 złotych! Pozostałe koszty tzn. karta krycia, kontrola miotu, karta miotu - kosztują tyle samo bez względu na ilość szczeniąt! Koszty utrzymania suki, karmienia szczeniąt, szczepień i odrobaczania będą takie same niezależnie od tego czy pieski dostaną "papiery" czy nie! No chyba, że ktoś nie dba o miot i suczkę :roll: Ale wtedy to szczeniak z takim "rodowodem" jest tak samo mało wart jak ten bez.
-
Dowodem pochodzenia psa jest metryka + tatuaż (oczywiście na metryczce musi być dokładnie ten sam co w uchu lub pachwinie). Jesli pies został sprzedany taniej, bez metryki a ma tatuaż to można ządać wydania tej metryki przez hodowcę, chyba że w pisemnej umowie nabywca zrzekł się prawa do metryczki i otrzymał za to upust cenowy. Jednak wtedy metryczka powinna byc przy nim zniszczona! W przeciwnym razie może być użyta dla podstawionego psa o innym pochodzeniu. Wystarczy przecież nabić temu psu tatuaż identyczny jak w metryce i "rasowy" pies jest gotowy do sprzedaży :evil: Być może jednak oferta droższa czyli z metryczką była jedynie "chwytem marketingowym" , bo sprzedający i tak wiedział, że nabywca zdecyduje sie na tańszego psa bez metryki. To znaczyłoby, że metryczki nigdy nie było a pies jest "kundelkiem".
-
W takim razie pozostaje nam życzyć szybkiego powrotu do pełnej sprawności, bo zdrówko widać już jest :D
-
Z tymi "pozarodowodowymi" po rodowodowych rodzicach to jest taki sam problem jak z krążącym zabobonem jakoby sunia raz w życiu musiała mieć szczenięta :evil: To są obiegowe "prawdy" o ogromnej sile przetrwania :evil: Ale warto z nimi walczyć poprzez cierpliwe uświadamianie. Może to jest na oko mało skuteczne a już na pewno nie działa zbyt szybko, ale ... kropla drąży skałę :D i za pare lat już nikt nie uwierzy takim naciągaczom.
-
Biały bokser to, o ile się nie mylę, homozygota recesywna w locus S. Tzn. ma tam dwa allele s ze znaczkiem "w" - oznaczające skrajną łacictość. Ponieważ jest to allel najbardziej ustępujący, więc nie ujawnia się jego działanie jeżeli np. w wystepuje w parze z S - zupełny brak białych plam lub s"i" - niewielkie białe znaczenia. Dlatego nawet eliminacja z hodowli psów ze znaczeniami raczej nie rozwiąże całkowicie problemu białych bokserów :( No i ja też uważam, że
-
No, cóż to pewnie kwestia interpretacji a ta jak wiadomo może być inna dla każdego czytającego ten artykuł. Ja odebrałam go w całości jako dowód , że u husky można obserwować znacznie więcej wilczych zachowań niż wśród psów innych ras. A zatem to zjawisko, tak bardzo naturalne dla wilka i występujące u husky, nie jest już typowe dla bardziej "udomowionych" psów. Podobnie odebrały to moje koleżanki czytające ten artykuł - obie są hodowcami ras nie należących do pierwotnych.
-
Oj tak! Poplątałam i to bardzo :oops: Dzięki za sprostowanie :D
-
Artykuł w "Psie" czytałam, a jakże :) (Prenumeruję tę gazetę już od wielu lat) Mam jednak pewne zastrzeżenia do kategorycznego stwierdzenia autorki jakoby REGURGITACJA :evilbat: tzn. zwracanie przez sukę=matkę nadtrawionego pokarmu szczeniętom było cechą zachowaną jedynie przez husky czy inne szpice nordyckie. Wiem z całą pewnością, że takie zachowanie występuje powszechnie u wiekszości ras. No, może z wyjątkiem tych typowo kanapowych. Ale w tej sprawie trzeba by było zapytać hodowców. Mimo tej nieścisłości jestem pod wrażeniem tych spisanych przez K. Cz. wieloletnich obserwacji haszczego stada.
-
Nefretarie--> ciesz się, bo miałaś szczęście trafiając na takiego hodowcę :) Jednego tylko nie rozumiem - dlaczego w ogóle rozmawiałyście o szczeniakach skoro sunia ma wadę dyskwalifikującą tzn. jest biała :o