Jump to content
Dogomania

SH

Members
  • Posts

    2423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SH

  1. Piękna fotka :loveu: I jak rozumiem spory sukces, że udało Ci się ja wstawić :wink: Nie martw się, ja do tej pory mam z tym czasem problemy :oops: Szpica wybrałam raczej z powodu podatności na szkolenie ( zdecydowanie większej niż u husky) niż dla pięknej szaty. Jednak na wystawach to właśnie jakość tej ostatniej ma, oczywiscie poza nienaganną anatomią, fundamentalne znaczenie :roll: Na razie futerko Etny rozwija się w dobrym kierunku. Włos rośnie a końcówki pozostają intensywnie czarne :great:
  2. Trudno mówić lepszy czy gorszy :-? Raczej należałoby się zastanowić, który jest bardziej pożadany a dokładniej, który jest wyżej oceniany na wystawach psów w Europie, a zwłaszcza w Polsce, bo póki co to nigdzie dalej się z moją szpicką nie wybiorę :) Kiedy wyodrębniono spośród dużych szpiców niemieckich osobną rasę "szpic wilczy" to głównym kryterium poza umaszczeniem był wzrost. Te wilcze były po prostu wyraźnie większe niż duże białe, czarne i czekoladowe. Równocześnie Holendrzy zaczęli zabiegać o uznanie swojej rdzennej rasy tj. keeshonda inaczej "psa barkowego". FCI odmówiło rejestracji holenderskiego wzorca twierdząc,że jest to de facto niemiecki szpic wilczy w dolnej granicy wzrostu. Obecnie uznaje sie je za jedną rasę choć zwyczajowo w krajach niemieckojęzycznych jest to "wolfspitz", a w pozostałych, zwłaszcza angielskojęzycznych "keeshond". W polskiej nomenklaturze rasa występuje jako szpic wilczy, ale dopusza się nazwę keeshond :) W samej Holandii nawet szpice niemieckie w pozostałych rozmiarach i kolorach nazywane są keeshondami :o Moja Etnusia jest raczej nieduża, więc choćby z tego powodu jest raczej w typie keeshonda. Najnowsze importy do Polski ( z Włoch i Niemiec) to również pieski nieduże o bardzo bogatej szacie. Myślę, ze to raczej w tą stronę pójdzie hodowla tej rasy w Polsce. Jest to zreszta zgodne z tendencjami europejskimi i światowymi. Psy wystwowe wielu ras mają coraz obfitszą, imponująca szatę. Szpic wilczy nie jest tu wyjątkiem. Tzw. stary, niemiecki typ jest w odwrocie, bo pieski są mało atrakcyjne wizualnie (mają dosc skąpy włos) i podobno są bardziej hałaśliwe.
  3. Dobre :ylsuper: I jakie prawdziwe! Ale przejdźmy do bardziej przyjemnych spraw :) Oto śliczniutki szpic wilczy w wersji keeshond, bo z Kanady Czyż nie wygląda bosko na tle wielkiej wody ( jeziora/oceanu) ?
  4. Pewnie :D Czasem nawet mam wrażenie, że towarzystwo psa/psów jest milsze niż ludzi :-? Zwłaszcza niektórych z nich :evil:
  5. :roll: Nie wiem, nie wiem :wink: Ona jest strasznie żywiołowa a przy tym uparta. Uczy się szybko, ale niechętnie wykonuje wyuczone komendy :( To już chyba taka charakterystuczna cecha husky, że dość szybko uczą się w młodości, ale prezentują te umiejętności dopiero po kilku latach jak człowiek już całkiem zwątpi, że można je czegokolwiek nauczyć :lol:
  6. No jasne :D Mam nadzieję ,że za rok o tej porze będzie już conieco umiała, więc praca z nią będzie bardzo przyjemna :B-fly:
  7. Dziękuję za ofertę :D Niestety na razie nie mogę z niej skorzystać, ale może w przyszłym roku uda nam się wybrać na któraś z trójmiejskich wystaw :)
  8. Czyli troszkę wyszło na moje :wink: Ale nie o to tu chyba chodzi, żeby się spierać kto ma rację. Najważniejsze żeby wszystko działało jak najdłużej i jak najlepiej spełniało swoje zadanie :) Niestety masz rację :( Taki wymiar sportu zaprzęgowego już nie jest dla mnie :roll: To jeden z wielu powodów które sprawiły, że wycofałam się z tej zabawy. Ale cieszę się, że dobry duch zaprzegowy nie opuszcza nas całkowicie i ciągle pojawiają się nowi entuzjaści :D Sport też można uprawiać zawodowo lub amatorsko. Ten drugi sposób jest znacznie bliższy mojemu sercu :loveu:
  9. Tak trzymaj :D A jak już zobaczycie maluszki na USG to dajcie znać ile ich może być :)
  10. Ja mam kojec z laminowanej płyty meblowej, ale można użyć też płyt OSB. Oba rodzaje są do kupienia w marketach budowlanych. Można je tam od razu przyciąć na żądany wymiar. Na spód kładę kawał wykładziny PCV i coś na podściółkę np. flanelowe prześcieradła. Nie wiem jak wygladają te kojce, które opisujsz asia40, więc trudno mi coś powiezieć na ten temat :-?
  11. Zmiany w zachowaniu, które opisałaś faktycznie wskazują, że krycie było "skuteczne" :D Radzę jednak ostroznie spełniać zachcianki przyszłej mamy, aby nadmiernie jej nie rozpieścić i nie doprowadzić do otyłości. Otłuszczonej suczce trudniej będzie urodzić :( Wymiary kojca porodowego to temat rzeka :) Generalnie powinien być conajmniej tak szeroki aby sunia mogła swobodnie leżeć na boku, tak samo długi albo nawet nieco dłuższy jeśli ma być też kojcem dla szczeniąt przez pierwsze 2 tygodnie ich życia. Wysokość trzech boków kojca zwykle odpowiada wysokości suczki w kłębie, a czwarty bok ma ok 1/3 do 1/2 tej wysokości. Można też zrobić w czwartym boku tylko wejście z obniżonym poziomem krawędzi.
  12. Moi drodzy, czytajcie uważniej :) Przeciez napisałam a kilka linijek niżej jeszcze to zdanie Z tego wcale nie wynika, że uważam suczkę za mniej ważną w tworzeniu jakości rasy. Wręcz przeciwnie :D Ponieważ to właściciel suki hodowlanej wybiera reproduktora tak na prawdę tylko on ma wpływ na to kogo wybierze. Może poddać się "modzie" na danego reproduktora, ulec sile reklamy lub blichtrowi tytułów. Ale jeśli chce odnieść sukces hodowlany musi szukać głębiej w rodowodach, fotogtafiach, potomstwie po innych suczkach itd. No i przede wszystkim powinien mieć sukę wysokiej klasy a dobrze by było jeszcze aby była po przodkach dobrze rokujących dla przyszłego potomstwa :)
  13. Odpowiedź na pytanie "dlaczego pies/reproduktor musi spełnić ostrzejsze kryteria dopuszczenia do hodowli niż suczka?" już padła, ale przytoczę ją raz jeszcze z pewnym komentarzem. Sunia przy najbardziej korzystnym układzie daty urodzenia (na początku roku kalendarzowego) oraz zbiegu daty uzyskania uprawnień z terminem pierwszego możliwego krycia może urodzić co najwyżej 8 miotów szczeniąt. Nawet przy licznych miotach daje to max 80 szczeniąt. Reproduktor, który jest dobrze reklamowany i ma pewne, mniej lub bardziej zasłużone sukcesy wystawowe, ma szansę pozostawić po sobie praktycznie nieskończenie wiele szczeniąt ponieważ nie ma ograniczeń co do liczby kryć ani górnej granicy wieku dla reproduktora. Zakładając, że jest reproduktor dość popularnej rasy, to w ekstremalnych warunkach może pokryć np. ponad 700 suczek rocznie (dwa krycia dziennie). Suczki te rodząc tylko 6-psie mioty dadzą 4200 szczeniąt rocznie!!! A przez np. 10-letni letni okres takiej "działalności" może przyjść na świat 42 tysiące szczeniąt :o niosących materiał genetyczny tego jednego reproduktora. Teraz wystarczy porównać hipotetyczną sytuację suczka => 80 szczeniąt reproduktor => 42 000 szczeniąt Zatem zupełnie jasne jest chyba, dlaczego "szkodliwość" kiepskiej suczki jest znacznie mniejsza niż kiepskiego reproduktora. Chociaż oczywiście celem hodowli powinna być zawsze próba poprawiania zarówno eksterieru jak i psychiki czy cech użytkowych. Zatem rozsądny hodowca postawi suczce hodowlanej równie wysokie wymagania co reproduktorowi. Pamięta on przecież, że tylko 50%genów pochodzi od ojca, a druga połowa od matki i ma też świadomość, że liczy się wzajemny układ genów dominujących i recesywnych. Ale o tym też już było :)
  14. :hmmmm: Przemyślę to jeszcze :wink: Może moja córcia się zdecyduje na systematyczną pracę z Zandalką :roll: Bo ja już nie wyrabiam czasowo=> praca + dom + studia podyplomowe + praca w związku + dogoterapia... uff ... :silly:
  15. Aby pies koncentrował na Tobie swoją uwagę musisz stać się dla niego atrakcyjna/y ( :question: ). Dość trudno doradzać "korespondencyjnie" w tego rodzju problemach, bo opis zwykle oddaje nie rzeczywistość lecz te jej wersję, która dostrzega uczestnik-człowiek :-? Sądzę, że momo wszystko zbyt łagodnie reagujesz na próby podgryzania. Trzeba psu wyraźnie dać znać , ze nie zgadzasz się na takie zabawy. Jeśli karcenie głosem nieskutkuje to trzeba użyć radykalniejszych metod. :hmmmm: Może lepsze efekty przyniesie złapanie szczeniaka za skórę na karku, "potrzepanie" z jednoznacznie "grożnym" "FE!" Mam nadzieję, że korzystasz już ze wsparcia w postaci literatury. Ja polecam "Szczenię doskonałe" i "Okiem psa" :)
  16. Wiemy, wiemy ... Tak skutecznie grałam wariata, że nawet haszczaka tzn. Zandalkę nauczyłam biegać za patyczkiem :lol: Dużo gorzej jest z oddawaniem :P Ale chyba odpuszczę jej jednak dalsze etapy szkolenia i skupię się na Etnie. Z nią pójdzie na pewno łatwiej, a kto nie lubi szybkich sukcesów :oops: :wink:
  17. Nie wiem czy ma jakąś ulubioną zabawkę poza Yukim :roflt: A jego trudno uznać za dobry aporcik :evillaug:
  18. Widziałam i ... słyszałam :lol: Co do Etny to mam wrażenie, że ona jescze po prostu nie wie, że jest taka zabawa w łapanie i przynoszenie :wink: Bo entuzjazmem i energią mogła by obdzielić kilka psiaków :) Trzeba jej tylko pokazać w co można się bawić :Dog_run:
  19. Chyba nie :( A przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Nie wiem czy ktokolwiek próbował ją zainteresować piłeczką lub patykiem, więc może to dlatego na spacerach raczej nie szuka takich rozrywek. Ale sprawdzimy to w najbliższym czasie :)
  20. Nie chcemy wyprzedzać wypadków. Może na kolejnym spotkaniu w psim przedszkolu dowiemy się jak to fachowo robić żeby nie zepsuć efektów :wink: Szpice nie mają zbyt wielkiej pasji do aportowania :( Ale... stosując odpowiednie metody mozna pewnie osiągnać niezłe efekty :)
  21. Staram się nie przypinać psów do drzewa właśnie dlatego, że jest wtedy tylko jedno miejsce "obrotowe" i bardzo szybko pies stoi z głową tuż przy pniu :lol: W przypadku moich "wystawowców" wystarcza tzw. wkrętka, która nota bene również ma obrotowe ogniwo służące do przypięcia smyczy :)
  22. Faktycznie :hmmmm: chyba pokręciłam, ale w istocie nie chodzi tu o nazewnictwo tylko o rodzaj konstrukcji :) Stake-outy z dwoma miejscami "obrotowymi" na każdej lince odciągowej stosowaliśmy w Polarex'ie przez cztery sezony ( 1997- 2000) dla 4 do 8 psów i zdały egzamin w 100% :) I pewnie w obecnym Polarex'ie nadal są w użyciu takie konstrukcje. Grzesiu => Szkoda, że nie miałeś okazji po znać Ivana Sibrta :( To fantastyczny człowiek. I to właśnie on uczył pierwszych polskich entuzjastów powożenia psim zaprzęgiem jeszcze na początku lat '90. To w "jego" szelkach biegały pierwsze polskie husky, korzystały z "jego" wózków, sań itd. Jego reproduktory to ojcowie pierwszych miotów siberian husky w Polsce; pierwszych miotów w Muchowieckim Iglo i Sivudelku. Na zdjęciu wstawionym przez manu widać wyrażnie, że skręcane ogniwo jest połączone ośką obrotową z liną odciągową :) A zatem w tym miejscu konstrukcję osłabia => spawane kółko + skręcane ogniwo + "obrotówka" :wink: Technologia i konstrukcje ulegają modyfikacjom w miarę upływu czasu i dlatego zastrzegłam, że moja wiedza może być nieco nieaktualna :) Ale jak widać na fotce niewiele się jednak zmieniło :D Ciężkie łańcuchy zamieniono na stalowe linki w osłonie, ot i tyle :) A tak swoją drogą to widzę, że tzw. środowisko szybko zapomina o swoich pierwszych nauczycielach, szkoda :(
  23. BeataG :klacz: Opisłaś problem wyczerpująco i to z punktu widzenia praktyka. Życzę owocnej pracy w wybranej przez Ciebie sekcji :kciuki:
  24. Na początku miałam takie plany, ale w miarę jak obserwuję jej rozwijające się zachowanie i relacje z Rafałem to dochodzę do wniosku, że to może być bardzo trudne :-? Mała jest zapatrzona w niego jak w obrazek :) Mnie też wyraźnie wyróżnia spośród innych osób, ale to już nie to samo :( Czas pokaże czy uda jej się pracować z dwoma przewodnikami na podobnym poziomie. A jak nie to ja poczekam na 100% mojego szpica (może już za dwa lata :D ) a narazie trzeba będzie docisnąć Rafała :wink: On ma cały czas takie :o oczy jak widzi te jej błyskawiczne reakcje i radość w wykonywaniu poleceń :lol:
  25. Rozumiem, ale niestety na razie nie mogę wiecej powiedzieć, bo po prostu :niewiem: kto to jest.
×
×
  • Create New...