-
Posts
2423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SH
-
Raczej nie, ale na pewno nie trzeba by było mu podawać żadnych dodatków witaminowo-mineralnych gdybyś zdecydowała się na karmienie wyłącznie karmą gotową (np. jedną z tych dwu , które wymieniłaś). Taki komfort daje właściwie tylko karmienie karmą gotową z tzw. górnej półki. Przy posiłkach gotowanych lub karmieniu mieszanym zawsze będą Ci towarzyszyły wątpliwości "czy psiak dostaje wszystkie składniki w odpowiednich proporcjach?" Aby stosując karmy gotowe nie czuć się "wyrodną" włąscicielką możesz podawać psiakowi (jako nagrody w czasie szkolenia) własnorecznie przyrządzone smakołyki np. ciasteczka wątróbkowe albo zalewać suchą karmę rosołkiem czy naturalnym jogurtem :)
-
:BIG: Oby tak już zostało :D Niestety tylko do następnej cieczki :evilbat:
-
Twoja sunia ma pewnie baaardzo mocny zapach ( zależy on min. od stężenia hormonów) i dlatego jest jeszcze ciągle atrakcyjna dla psich adoratorów. Kąpil jest w tej sytuacji konieczna! No i jakieś środki zapachowe. Może zastosuj i sprey i tabletki chlorofilowe w dużych dawkach :-? To powinno pomóc :)
-
Możesz sunię wykąpać a potem jeszcze użyć preparatu antyzapachowego w aerozolu. Powinno to skutecznie zniechęcić nawet tych bardzo wyczulonych adoratorów :)
-
To przykre :( Ale Flaire na pewno znajdzie nazwę tego leku dla Twojej suni :)
-
Lekarz homeopata podpisuje się pod materiałami z zakresu weterynarii na www.4lapy.pl , więc może napisz do niego w tej sprawie :-? dzięki za sugestię , będę częściej z niej korzystać :) Niestety błędy ortograficzne i literówki w tematach znacznie utrudniają poszukiwania :wink: Czy można coś na to poradzić?
-
Czy aby na pewno to popuszczanie należy łączyć ze sterylką :hmmmm: Przecież minęło od tej pory już ponad 6 tygodni. Wydaje mi się , że gdyby te dwie sprawy miały jakiś związek to problem wystąpił by bezpośrednio po operacji :-? Bądź dobrej myśli ingridr :kciuki:
-
A więc nie ma tu nikogo kto interesuje sie wilczym spicem? Szkoda :( To taka piękna rasa
-
Szczeniak ma swoje prawo do brykania i podgryzania :D W końcu dziecko też się wychowuje przez lata, a nie w ciągu jednego popołudnia :wink: Życzę sukcesów w pracy z psiakiem i pociechy jak już dorośnie.
-
A ja tam wyznaję zasadę złotego środka :D W pewnych sprawach jestem jak najbardziej za oglądem naukowym :PROXY5: , a w tych bliżej sreca ufam raczej uczuciom :iloveyou: Za cytat z Osieckiej :klacz: :klacz:
-
Radziłabym ostrożniej stosować kare w postaci wyprowadzania na ganek. Dla psa to jest raczej nagroda i szybko sie nauczy jak ją otrzymać :lol: W sprawie pazurków --> młodemu psiakowi, który nie ma jeszcze dostatecznej masy trzeba czasem podciąć pazurki aby stopy dobrze sie układały. Przerosnięte pazury mogą nawet spowodować deformację młodego kośćca w łapie. Najlepiej aby ,zanim nauczycie się robić to sami (specjalną gilotynką), zrobił to wet albo psi fryzjer. W sprawie gryzienia --> z jakiej hodowli pochodzi wasz szczeniak, domowej czy kojcowej? Jeśli z tej ostaniej to jest prawdopodobne, że miał zbyt mało okazji do zabawy z ludźmi i dopiero wy musicie go tego nauczyć. Szczenięta gryzą sie między sobą w zabawie i jest to naturalne zachowanie psiaka w tym wieku. Jednak ludzka skóra nie jest przystosowana do takich zabaw, więc odnosicie "rany". Z ogólnodostepnych lektur o wychowaniu psów polecam "Szczenię doskonałe", "Mój pies świadczy o mnie" oraz "Okiem psa". I dodam jeszcze, że nie wystarczy przeczytać. Trzeba tę uzyskaną wiedzę konsekwentnie stosować :D
-
Moje sunie potrafią czytać w myślach :shock: A wygląda to mniej wieęcej tak. Kiedy np. jeszcze siedzę w fotelu czytając książkę i dobiegam wzrokiem do końca akapitu, a równocześnie postanawiam, że za chwilę przerwę to miłe zajęcie aby wyjść z psami na spacer, moje dziewczynki już po chwili stoją na równych łapach i wpatrują sie we mnie, "gadają" po huskowemu : "tak, tak, kończ już to czytanie... chodźmy na spacer" :Dog_run: Skąd one wiedzą co sobie pomyślałam :question: Kayla pewnie powie, że wykonałam jakies charakterystyczne ruchy, albo westchnęłam w sposób typowy dla tej sekwencji zdarzeń ( czytanie --> westchnienie --> odkładam książkę --> biorę smycze --> idziemy na spacer ) i sunie to zauważyły. Ale ja wolę wierzyć , że one czytają w moich myślach :loveu:
-
Mam wiele podziwu dla zdobywców obu biegunów oraz ludów dalekiej północy, ale... Żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości i sądzę, że w obecnych warunkach nie ma potrzeby stosowania aż tak drastycznych metod egzekwowania władzy nad psem (obojętnie jakiej rasy). Z opisu problemów pancelota wywnioskowałam, że nie chodzi mu o zdominowanie psa lecz o nawiązanie kontaktu i wspólną pracę = zabawę w bieganie z psem. A to nie jest sytuacja, w której od psa i jego chęci do ciągniecia zależy życie człowieka. Poza tym już mądrzejsi ode mnie udowodnili, że metody siłowe w szkoleniu (zwłaszcza stosowane przez laików) nie do końca się sprawdzają i mogą powodować nieodwracalne zmiany w psychice psa. Odniosłam również wrażenie , że głównym problemem jest brak więzi a nie brak posłuszeństwa a w tym układzie metody siłowe są zupełnie bezskuteczne. Nie można zmusić psa (ani żadnej czującej istoty) do zaufania!
-
"Wzywają" :wink: to jestem :D O szkoleniu lub nawet tylko wychowaniu husky można napisać epopeję :lol: Żeby nie zanudzić podam w skrócie: Po pierwsze właściciel musi być dla husky baaardzo atrakcyjnym elementem otoczenia co niezwykle trudno osiagnąć, bo haszczak sam się wyżywi (skutecznie poluje na gryzonie, ptactwo, ryby, owady itd itp), sam znajdzie źródło wody ( może to być nawet poranna rosa!) i sam się zabawi (najchętniej w polowanie albo kopanie dziur :D ) --> trzeba więc używać niekonwencjonalnych metod i to co gorsza w zasadzie innej w stosunku do każdego haszczaka. Dość dobrze sprawdza się nagradzanie najzwyklejszą pieszczotą i bezustannym "ćwierkaniem" tzn. mówieniem, mówieniem i jeszcze raz mówieniem w dosć wysokim rejestrze. Drugie w kolejnosci są extra smakołyki, ale te działają tylko wobec łasuchów, a tych wśród husky jest jak na lekarstwo. Z łakoci, których tu nie wymieniono polecam wędzonego kurczaka i wędzony żółty ser :D Po drugie koniecznie trzeba sobie uświadomić, że husky robi coś tylko dlatego, że mu się to "opłaca" i nigdy nie zrobi nic za darmo! Dlatego tak ważne jest aby nagradzać KAŻDĄ poprawną reakcję na nasze polecenie. Na dodatek ma świetną pamięć i nieźle "kombinuje" --> jest piekielnie uparty i będzie stale sprawdzał czy coś się zmieniło w układzie pies-pan/pani Po trzecie husky to pies otwartych przestrzeni - to jest jego żywioł :D Pierwsze elementy najlepiej cwiczyć w zamkniętym pomieszczeniu lub w świetnie znanym ("nudnym") otoczeniu. Po czwarte trzeba cały czas pamiętać, że Pan/Pani ma tak wątłą i "wadliwą" konstrukcję, że nie dorasta haszczakowi do pięt :wink: --> ma tylko 2 łapy, wolniej biega, nie widzi i nie słyszy tego co husky nie mówiac już o "nędznym" ludzkim wechu. Taki "niedorobiony" szef szybko może utracić pozycję jeśli nie ma w zanadzrzu atrakcyjnych argumentów (patrz powyżej)--> no i kółko się zamyka. Do pracy z husky potrzeba zatem przede wszystkim ogromnych pokładów cierpliwości i konsekwencji + znalezienia "klucza" do tego konkretnego haszczaka. A , że to jest możliwe... Zajrzyjcie tutaj http://users.volja.net/hydrargium/obedlist.htm
-
Tym razem ma to być oddział ZKwP. Z całą pewnością!
-
Spieszmy się kochać ludzi tak prędko odchodzą... ['] ~~~~~~~~~~~~~~~~
-
Jesli te 85 ma na długość a 65 na wysokość to powinna wystarczyć :D
-
Znalazłam taką oto stronkę z dość wyczerpująco opracowanym tematem schorzeń oczu ( co prawda u goldenów :-? ). Pojawia sie tam również link do dra Garncarza :) Oto adreshttp://www.goldenretriever.pl/zdrowi_pliki/oczy.html#dystrofia
-
Może tak: rasa pierwotna to taka, która powstała w bardzo dalekiej przeszłości na drodze naturalnej selekcji użytkowej i na dość małym obszarze geograficznym :-? Można więc do nich zaliczyć wszystkie te rasy, które zachowały pełną zdolność samodzielnego życia w naturalnym środowisku tzn. np. o "normalnej" budowie głowy oraz nie wymagające np. szczególnej pielęgnacji sierści, pomocy przy kryciu, porodzie i odchowie szczeniąt (mioty jedynie na tyle liczne, że suka jest w stanie je wykarmić). Oczywiscie u niektóych ras rodzi się teraz nieco więcej szczeniąt, bo nie żyją już "w naturze" :)
-
Według nomenklatury kynologicznej PSY RAS PIERWOTNYCH to 6 sekcja V grupy FCI, czyli: Canaan Dog Pies Faraona Nagi pies meksykański Nagi pies peruwiański Basenji. Są też PIERWOTNE PSY MYŚLIWSKIE - 7 sekcja V grupy FCI, czyli: Podenco kanaryjski Podenco z Ibizy Cirnecco dell'Etna Podengo portugalski.
-
No to gratulacje!!!
-
Od bardzo niedawna, a dokładniej od 2 tygodni jestem szczęśliwą współwłaścicielką słodkiej suni o imieniu Etna. Imię to niezwykle trafnie oddaje żywiołowy temperament mojej wilczej szpicki :wink: A oto ona Wiele już wyczytałam o tej starej rasie i sporo informacji uzyskałam od hodowcy, ale każda nowa wiadomość, zwłaszcza od tych, którzy znają tę rasę na codzień, będzie dla mnie niezwykle cenna :) Miłośnicy szpica wilczego - odezwijcie się :hand:
-
no jasne! Czego się nie robi dla dobra psa :bluepaw:
-
Asia i Yuki napisała i tego się trzymaj, bo to prawda :D chyba raczej na budowę wyściólki stawów i na ściegna :roll:Ale nie dramatyzujmy :) Te dane liczbowe mówią o psie/suczce idealnym/ej. A życie pisze swoje scenariusze :D Dopóki psiak rośnie ma szanse na poprawę proporcji. No i przecież dlatego, że jest troszkę dłuższy niż powinien być nie stanie się mniej kochany, prawda?
-
W "polskich" centymetrach 51 do 56 :wink: A dokładnie od 50,80 cm do 55,88 cm. Ale konia z rzędem temu kto jest w stanie tak dokładnie to zmierzyć :lol: Czy Twój haszczak to sunia? Jeśli tak, to 53 cm to jest w sam raz tylko szkoda, że na długość ma ciut za dużo. Właśnie daltego lepiej by było żeby podciągnęła wzwyż :D Do pierwszej cieczki ma jeszcze szansę podrosnąć.