Jump to content
Dogomania

SH

Members
  • Posts

    2423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SH

  1. Owszem -> wziąć zaliczkę za zwierzaka, który już jest a nie za takiego, który jest tylko w planach :roll: Czym innym jest natomiast "rezerwacja" czyli drobna wpłata ( góra 5 % całkowitej kwoty) na planowane szczenię. Przy takim założeniu cena maluszka u sh_maniak powinna wynieść 6000 zł :o
  2. Trening agility to też praca :wink: Na dodatek mniej zależna od pogody :evilbat: BRAWO Malamuty!!!
  3. SH

    Jedzonko

    Nie wiem co Cię tak niepokoi w tej różnicy :roll: Czy rozważasz przejście na Akanę dlatego, że w jej składzie jest białka dokładnie "w połowie" pomiędzy skrajnymi wartościami Eukanuby i Royala? Uważam, że nie jest dobrym pomysłem zmiana producenta karmy w połowie okresu intensywnego rozwoju. Zwłaszcza jeśli piesek je tę karmę z apetytem i dobrze się rozwija. Każda firma ma swój kompletny program żywieniowy i "przeskakiwanie" z jednego w drugi może zrobić więcej szkody niż pożytku. Oczywiście zmiana byłby jak najbardziej słuszna gdyby karma powodowała jakiekolwiek dolegliwosci, albo nie była akceptowana przez psa. Nawet najlepsza karma jest tylko o tyle dobra, o ile służy konkretnemu psu i jest przez niego z apetytem zjadana :)
  4. SH

    chow-chow

    Świetnie :D W takim razie do zobaczenia w Poznaniu :hand:
  5. :hmmmm: Mnie się to kojarzy z kupowaniem kota w worku :roll: Co innego rezerwacja w przypadku ciężarnej suni, u której USG lub RTG wykazało ~5 płodów. Zawsze wtedy jest szansa na kilka suczek i kilka piesków. Choć i wtedy jest możliwy psikus natury w postaci jednopłciowego miotu :evilbat: Oczywiscie mimo wszystko gratuluję tak zdecydowanych przyszłych właścicieli :) Co do umaszczeń w tym konkretnym skojarzeniu to faktycznie w grę wchodzi tylko czarne, srebrne lub wilczaste oraz biorąc pod uwagę stopień rozjaśnienia u suczki... również białe (z czarnym noskiem).
  6. Zagłosowałam na terwika, bo wygląda jak mix gronka i maliniaka :evilbat: a nie mogłam się zdecydować na żadnego z tych dwóch :D Poza tym terwik jest "z wyglądu" najbardziej podobny do mojej świezej miłości czyli szpica wilczego :wink: Jednak to co najfajniejsze w belgach jest przecież uryte pod futrem 8)
  7. Hej, o ile Cię nie pomyliłam z kimś zupełnie innym to sądzę, że w Twoim przypadku to nie jest żadna oszczędność :wink: Zarówno sunia jak i pies są przecież wysokiej klasy :D Prawda? Dokładnie tak napisałam, bo uważam, że sunia najpierw powinna coś osiągnąć na ringu... jakiś championat młodzieżowy, potem dorosły... jakieś tytuły Najlepszej Suczki w Rasie czy nawet Zwycięstwo Rasy :D Aby to zdobyć potrzeba minimum 2,5 do 3 lat życia suni. Potem trzeba "trafić" z cieczką w taką porę aby mieć czas na odchowanie maluchów. Jasno z tego wynika, że jeśli pierwszy miot uda się urodzić suni w trzecim/czwartym roku życia to zostaje jeszcze 4-5 kolejnych lat, ale nie zawsze cieczka i termin porodu przypadają w tym czasie kiedy nam to najbardziej odpowiada. Stąd ilość miotów oscyluje raczej koło 4 w życiu danej suczki. Z tego co wiem to jest to zazwyczaj spowodowane: 1/rozczarowaniem wynikającym z niemożliwości osiągnięcia spodziewanego zysku ze sprzedaży dobrze odchowywanych szczeniąt2/uciążliwością przetrzymywania podrostków, których nie udało się sprzedać odpowiednio wcześnie 3/brakiem popytu na szczenięta z nieznanej hodowli. Zauważ, że w "starych" i "dużych" hodowlach rodzi się nawet kilka miotów rocznie od kilku lat! Jednorazowe pokrycie suczki to nie jest hodowla tylko doświadczenie, eksperyment. Większość posiadaczy suczek rezygnuje z powtarzania tego eksperymentu z w/w przyczyn. I bardzo dobrze :) Te osoby, które zostają w "hodowli" i chcą coś sensownego po sobie zostawić zaczynają nieco inaczej mysleć o swoim "dziele"... jedni nadal na pierwszym miejscu stawiają dobro swojej suczki/suczek i dobro rasy, a inni...
  8. SH

    2 suki i cieczka..

    E tam, jaki cyrk :roll: Przecież lepiej mieć raz czy dwa razy w roku 3-4 tygodnie wycięte z życiorysu niż np. nieustającą cieczkę ( w przypadku 3-4 suczek w jednej hodowli) :D
  9. W takim razie do zobaczenia w Poznaniu :hand: A wracając do szpiców dużych -> nie znalazłam żadnych śladów dużego czarnego szpica w wynikach wystaw, które są publikowane przez kluby i związki kynologiczne :( W kilku miejscach pojawiają się tylko duże białe :-?
  10. No cóż :roll: nie wiem jakie dokładnie sprawy masz na myśli, więc... o ile masz ochote to rzuć jakimś przykładem :)
  11. Ehh, to przykre, że spotykają nas i nasze psiaki takie trudne sytuacje :( Trzymam kciuki aby zabieg się udał i zalecona terapia przyniosła pozytywny efekt :kciuki: Niestety nie znam innego dobrego chirurga ortopedy w Twojej okolicy, więc nie mogę nic doradzić :-?
  12. SH

    2 suki i cieczka..

    U moich 3 dziewczynek jeszcze nie nastąpiła pełna synchronizacja :evilbat: Ale do tej pory było, tak, że najpierw dostawała cieczki sunia alfa, a potem ta druga. Teraz mam za sobą cieczkę drugiej i najmłodszej, a u "staruchy" ani widu, ani słychu :roll: Ciekawa jestem czy przetrzyma do maja/czerwca aby dostać cieczki razem z młodymi, czy tez one dostaną cieczki dużo wcześniej :roll:
  13. Ależ jak najbardziej :) Przytaczanie opinii naukowców i weterynarzy praktyków (którym ufam) uważam za coś zupełnie normalnego => czyż nie ces't la vie :wink: Jeżeli pokryjesz sunię rodowodową po uzyskaniu przez nią stosownych uprawnień i dobierając (najlepiej z pomocą osoby o jakimś doświadczeniu i wiedzy) odpowiedniego partnera to wszystko jest (oczywiscie moim zdaniem) OK. Natomiast jeżeli zechcesz rozmnożyć również sunię bezpapierową to... sorki, ale będę nastawiona zupełnie inaczej, bo w jakim celu rozmnazać zwierzę, o którym nie wiadomo kto był jego przodkami i jakie niósł cechy eksterieru i charakteru? Kundelków jest już nadmiar (rasowych, zwłaszcza w niektórych rasach, zaczyna być nadmiar :( ). Nie zauważyłam akurat w tym temacie takiego sporu :-? Tajraga jak sądzę zaczeła temat wstrząśnieta tym co zobaczyła => kierowała nią troska o psy i ich dolę w tej hodowli. Pozostali, znający szczegóły tej sytuacji, próbowali przekazać informacje, że nie jest dokładnie tak jak to widziała, i że i tak jest lepiej niż było. :o Czy krytyka złego, na czyjeś oko, traktowania zwierząt jest nagonką? Moim zdaniem nie. Czy wypowiedzi "ja bym tak nie mogła/nie mógł traktować swoich psów" jest nagonką? Moim zdaniem to jest zwykłe wyrażenie własnych poglądów na tę kwestię. A przecież każdy ma prawo do własnej opinii, nieprawdaż? Ja również odnoszę wrażenie, że z obiektywizmem jest poważny problem na całym tym forum :( A co do dobra rasy... różnice w rozumieniu tego sformułowania są nieustajaco zaczątkiem wszelkich burzliwych dysput nie tylko na "zaprzęgowcach" :wink: i chyba o to chodzi żeby dyskutować :) Inna sprawa, że niektórzy nie potrafią tego robić :(
  14. Cóż kiedyś po prostu zachodziło się w ciążę i rodziło dzieci, a teraz to się "planuje macierzyństwo" :roll: Może to i dobra koncepcja, ale jakos nie widzę, żeby było mniej niechcianych, porzuconych dzieci :roll: Za to z pewnością mniej jest dzieci chcianych => taki paradoks :P ReiMar widzę, że przepadasz za zasłyszanymi historyjkami :wink: Posłuchaj więc mojej... Koleżanka zdecydowała się wystaerylizować swoją sunię sh, bo stwierdziła, że nie będzie jej rozmnażać mimo, iż suczka zdobyła stosowne uprawnienia. Zabieg wykonano bez szemrania w renomowanej katowickiej klinice małych zwierząt ( bo klient płaci, więc wymaga). Skutek -> suczka przytyła (bo jej Pańcia ma miękkie serce i karmi ją ponad miarę), włos zmienił strukturę i stał się wełnisty, pojawił się problem z nietrzymaniem moczu, a na dodatek ostatnio wyczuła guzki w okolicach sutek. Być może też nie uda się jej uratować :( Czy z tego należy wyciągnąć wniosek, że każda sterylka jest przyczyną schorzeń sutka i nietrzymania moczu ? A może zabieg ten powoduje tycie? NIE! To są jedynie możliwe powikłania i skutki uboczne, które nieszczęśliwie skumulowały się akurat u tej suczki. A tycie suczki pod wpływem kuracji hormonalnej lub po sterylizacji to już akurat wina właścicieli, że nie potrafią skomponować odpowiedniej diety.
  15. Np. zmiany skórne polegające na plackowatym łysieniu (często symetrycznym), których podłożem są zaburzenia hormonalne. A przyczyną tych zaburzeń może być m.in. rozregulowanie systemu hormonalnego po przebytej jednorazowo ciąży. Oczywiście przyczyną takich wyłysień możą być również zaburzenia o innym tle jednak z praktyki weterynaryjnej wynika, że jest istotny zwiazek pomiędzy tymi sprawami. Choć oczywiście nie jest on regułą :) W takim razie przepraszam za nieco złośliwy ton :oops: I masz do tego pełne prawo :) A tak na marginesie => całe życie (psie i ludzkie) jest jednym wielkim ryzykiem :wink:
  16. W ubiegłym roku nie było ani jednej sztuki :( Chyba musisz poczekać do światówki w 2006 :P
  17. Raczej nie zapomina tylko sprawdza, czy Ty pamiętasz, że on ma chodzić przy nodze :wink: Jeśli oczekujesz, że Twój pies raz na zawsze zapamięta gdzie jest jego miejsce to się na pewno rozczarujesz. Zwłaszcza jeśli tym psem jest husky :evilbat:
  18. Generalnie to jest tak, że są pewne mniej lub bardziej naukowe zasady rozrodu u psów, ale jak to w życiu bywa, od każdej z tych zasad zdarzają się wyjątki/odstępstwa i to zarówno "in plus" jak i "in minus". Z rozmnażaniem psów problem jest o tyle skomplikowany, że żyją w "sztucznym" środowisku => w domu właściciela/hodowcy i to on decyduje o ich rozrodczości ( zezwala na dopuszczenie samca i to wybranego przez siebie). Dlatego uważam, że ostateczną decyzję (kryć czy nie; jak często; jakim partnerem itd.)podejmuje na własną odpowiedzialność konkretny właściciel zwierzaka. I nie ma jednoznacznie słusznego wyboru dobrego dla wszystkich!
  19. Niezbyt mi sie chce wierzyć w taką sytuację, ale jeśli zdarzyło się to należało złożyć skargę do Izby Weterynaryjnej. A skoro Twoim zdaniem naukowcy się mylą to kto ma rację? Sąsiadka z 3 piętra, "fachowcy" z kolorowych pisemek? Brawo sh_maniak! To się nazywa zaufanie naturze pod nadzorem rozumu :D
  20. ReiMar => polecam lekturę pracy zbiorowej pod redakcją Andrzeja Dubiela "Rozród psów", a szczególnie rozdziału II Ginekologia i położnictwo, podrozdział 8. Fizjologia ciąży u suk (autor Wojciech Niżański). Jest to wydawnictwo Akademii Rolniczej we Wrocławiu dostępne m.in. w sklepie internetowym http://www.czterylapy.pl/product.php?p=1304 Regulaminowo wygląda to tak, że suczka może być kryta do końca roku kalendarzowego, w którym ukończyła 8 lat, a pierwsze krycie jest możliwe dopiero po uzyskaniu ocen hodowlanych i ukończeniu przez nią 18 miesięcy. Z prostej symulacji wynika więc, że może ona odchować 5-6 miotów w ciągu swojego życia. Biorąc jednak pod uwage, że ambitny hodowca zechce zdobyć ze swoja suczką coś więcej niż trzy oceny hodowlane ( np. tytuł Championa :wink: ) to rzeczywiście daje około 3-4 miotów w życiu :)
  21. Sorki, że te wrzucę mały "off", ale zapytam Cię raz jeszcze: czy będziesz w Poznaniu i możemy się tam umówić na przekazanie książki o chow'ach? A wracając do głównego tematu => to mam podobne marzenie dotyczące odnowienia obecności dużych szpiców niemieckich w Polsce :) Wiem, że to może być kosztowna zabawa, ale... szkoda by było utracić tak piękną rasę :( Na razie zaczęłam od szpica wilczego, bo jest łatwiej dostępny. Chcę dobrze poznać psychikę i potrzeby tej grupy ras oraz ich "użytkowość". Mam wrażenie, że to własnie ogromna uniwersalność tych psiaków sprawiła, że straciły popularność. Ludzie wolą przypadki "ekstremalne" :wink: czyli psy o przejaskrawionych cechach zewnętrznych lub "wyjątkowej" psychice, albo superużytkowe. A szpic jest "zwyczajny" we wszystkich tych dziedzinach :-?
  22. nuu... to może być problem :evilbat: Sądzę, że w Wa-wie nie powinno być problemu ze znalezieniem dobrego przedszkola, więc ruszaj na psiakiem na zajęcia :)
  23. W takim razie przekażę Twoją cenną uwagę autorom tej "bzdurnej terorii" czyli weterynarzom i pracownikom naukowym Akademii Rolniczej we Wrocławiu :) Podstawą do tej teorii są badania prowdzone wśród dzikich psowatych oraz wieloletnie doświadczenie praktykujących weterynarzy. Pies to bliski krewny dzikich psowatych i o ile mi wiadomo to wśród nich "prawo" do rozrodu ma jedynie para osobników alfa. Małe rodzą się raz w roku, bo ruja również nastepuje 1 raz w roku. Pozostałe samice stada nie mają młodych - często przez całe życie, a czasem do momentu zajęcia pozycji alfy lub oderwania się od stada rodzinnego. Jednym ze skutków domestyfikacji jest m.in. zwiększenie częstotliwosci rui u suczek psów domowych. Dlatego jak sadzę w hodowli psów rasowych wprowadzono ograniczenie => 1 miot w roku kalendarzowym. Udział w wystawach to bardzo przyjemne hobby - sama również jeżdżę z moimi suczkami na wystawy co jednak nie przeszkadza mi w rozsadnie zaplanowanym kryciu. Gorzej zabrzmiał mi Twój (Sonya-Nero) argument, że "nie ma zbyt dużo chętnych na małe pudelki" :evil: Czy mam rozumieć, że gdyby było sporo chętnych to kryłabyś częściej? I gdzie wtedy "dobro" Twojej suczki :o a co z udziałem w wystawach ? Idąc tym tokiem rozumowania można argumentować, że husky to rasa bardzo (za bardzo :( ) popularna i nie ma trudności ze zbytem szczeniąt, więc niech się mnoży bez umiaru :evil: Zwłaszcza, że dzięki pochopnym decyzjom psy tej rasy trafiają często w nieodpowiednie/nieodpowiedzialne ręce i część z nich dość szybko ginie pod kołami samochodów lub po prostu ucieka w siną dal, co sprawia, że "robi się miejsce" dla kolejnego husky :evil:
  24. Pies ciągnie kiedy czuje stały opór, więc aby przestał powinien odczuć krótkie szarpnięcie a nie stałe pociąganie do tyłu. To częsty problem nie tylko "zaprzegowców"; np. labki potrafią zachowywać się niemal jak parowozy, a mają niezłą krzepę już jako kilkumiesięczne słodziaki :) Proponuję udać się do psiego przedszola i poćwiczyć pod okiem fachowca :) Cała tajemnica tkwi w poprawnym stosowaniu bodźców zachęcających i zniechęcających do danego zachpowania.
  25. Dzięki :D Obawiam się, że to zbyt emocjonalna ocena :-? Zadbanie naprawdę nie musi się odbywać własnymi rękami. Tak funkcjonuje wiele hodowli m.in. Arktogea -> "związek" hodowców pod jednym przydomkiem i nazwiskiem. Moim zdaniem nie mniejszą krzywdą niż życie w dużej hodowli jest dla psa nadmiar "miłości" w postaci przekarmienia i braku wychowania oraz uniemożliwianie psom normalnego kontaktu z innymi przedstawicielami swojego gatunku. A zjawisko to jest o wiele częstsze niż traktowanie psów jako "materiału hodowlanego" :( Wystarczy zajrzeć na najbliższy skwerek, aby zobaczyć zapasione, szarpiące sie na smyczach i wściekle oszczekujące wszystko co się rusza, "szczęśliwe" jedyne pieski swojego Pana/Pani :evil:
×
×
  • Create New...