-
Posts
3222 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Berek
-
Jeśli tak stawiasz sprawę, to raczej nie warto. ;) Zdecydowanie polecam system "cechowy" czy układ "mistrz - uczeń". :lol:
-
No to masz problem... A może znajdziesz kogoś kto powierzyłby Ci własnego psa - w ramach, ja wiem, "aktywnego petsittingu" ;) na treningi posłuszeństwa w jakiejś szkółce / u trenera? Bowiem wydaje mi się kompletnym absurdem bawienie się w czystą teorię, bez wzięcia do ręki jakiegokolwiek psa. Toć to trochę jak zakup książki "nauka wspinaczki w weekend" przy załozeniu że nie masz zamiaru jeździć w góry. :roll:
-
[QUOTE] "To ja się zapytam tu obecnych ekspertów czy jak ktoś za pół roku, rok albo dwa odkopie ten wątek bo będzie miał problemy z agresją psa, czy taki ktoś dowie się czegoś praktycznego co będzie mógł wykorzystać do swojego psa? Powtarzam, chodzi mi o praktyczne rady których post na następnej stronie nie kasuje. " [/QUOTE] Z całym szacunkiem, na forach interentowych można ewentualnie szukać namiarów na dobrych szkoleniowców (a i to ostrożnie, bowiem czasem ludzie polecają kogoś kto ma po prostu dobry PR, albo ciumka, albo był dla nich osobiście miły i tak dalej... co nie znaczy że jest merytorycznie dobry). Natomiast - przepraszam jeśli kogoś urażę :oops: - tylko skończony idiota mógłby próbować wprowadzać w życie dobre rady dawane przez klawiaturkę przez kogoś o kim nawet nic nie wie. :shake: Zwłaszcza rady dotyczące bardzo istotnych życiowych kwestii typu agresja ze strony niebezpiecznego zwierzęcia. :roll:
-
Jak to, nie wiesz...? Dlaczego ludzie wolą udawać że nic się nie dzieje? Jak to mowią - bliższa koszula ciału... :cool1: Nasz pies "tylko chce się bawić" z: cudzą (a więc nieważną) kurą, owcą, innym psem, kotem... W sumie ludzie nawet wiedząc że ich psy mają takie inklinacje (a tak naprawdę większość psow je posiada) przymykają na to oczy. Podświadomie może chcą żeby ich pies miał "fun" - a jako że jesteśmy narodem egoistów, to tak naprawdę nie obchodzi nas, co się dzieje z ofiarą psa (co najwyżej mowimy sobie "to tylko kura", zaś jeśli nasz pies np. pogoni innego psa - to powiadamy że tamten właściciel "powinien był bardziej uważac"). W mojej okolicy na przyklad często widuję jak psy, duże i najczęściej z nieźle rozwiniętym instynktem łowieckim ganiają koty. Z cichym przyzwoleniem włascicieli. Pewna pani, spytana przeze mnie czy wie, że niedawno jej pies poturbował ciężarną kotkę tak, że KTO INNY - inna osoba - musiala kota zawieźć do lecznicy gdzie został uśpiony, nie dało się go bowiem uratować - odpowiedziała mi ciągiem następujących oto argumentów: - jej piesek "na pewno" nie mógłby zrobić krzywdy kotkowi bo chce się tylko bawić (byli świadkowie) - koty "są dzikie" (w domyśle - więc nie mają prawa żyć? więc ich ból się nie liczy? slużą do tego żeby je wypasione pieski ganiały?) - niemożliwe żeby pies dogonił kota, koty sa szybsze i się nie dają (to ciekawy argument, bowiem ilośc kotów pogryzionych, poturbowanych kagańcami, zagryzionych i wpędzonych pod samochody na moim osiedlu idzie w dziesiątki - widocznie taka jakaś populacja "niemrawych kotów" akurat się zdarzyła). :oops: :mad: Ta jakże spójne argumenty zapewniają tej pani spokój i - co najważniejsze - brak wysiłku oraz wygodę. Dalej spuszcza swojego psa i pozwala mu bobrować pod balkonami - bo gdyby przyjęła do wiadomości co się dzieje, musiałaby albo psa prowadzać na smyczy (a to wszak męczenie zwierzątek) albo z nim poćwiczyć odwołanie przy uciekających kotach (dla większości naszych rodaków to jest niemożliwe do zrobienia). Co do męczenia zwierzątek, pani woli pozostawać za rogiem domu i nie słyszeć krzyków cierpiącego, kaleczonego zwierzątka, nie musi patrzeć na krew i ewentualnie uczestniczyć w jego dobijaniu (co z tego, że w lecznicy i nazwijmy to "humanitarnie"?). Nie wspominając juz o ewentualności leczenia i pokrycia jego kosztów. Po co? To tylko dziki kot. :angryy:
-
Bardzo rozsądne są słowa Zofii Mrzewińskiej ktore napisała w innym topiku - pozwolę sobie przytoczyć: [QUOTE] "[COLOR=black][FONT=Verdana]A co do zachowan w stadzie - wilk numer 1 nie musi walczyc o dominacje, to jego potomkowe z wlasnej nieprzymuszonej woli okazuja mu pelne podporzadkowanie. Hierarchia w wilczym stadzie ma na celu wspolprace, a jak podaje w ostatnich publikacjach Droscher, wilk numer 1 jest nieslychanie uprzejmy wobec podporzadkowanych mu osobnikow. Wilk numer dwa bywa nieuprzejmy, ale nigdy nie bedzie numerem jeden. Pies juz nie jest wilkiem, hierarchia a dominacja to dwa rozne pojecia. Pies, nawet nie rozumiejac zupelnie czlowieka, nie jest w stanie sklonic go do np wspolnego polowania."[/FONT][/COLOR] [/QUOTE] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]oraz: [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][QUOTE] [COLOR=black][FONT=Verdana]"Hierarchia a dominacja to nie jest to samo. Hierarchia istnieje, bo musi, w kazdej wspoldzialajacej grupie. Psy blyskawicznie potrafia ocenic hierarchie w grupie mieszanej "czlowiek- pies". Mozna byc na szczycie hierarchii proponujac korzysci pozostalym czlonkom grupy i prowadząc do tych korzysci. Mozna byc dominantem, dbajacym tylko o wlasne korzysci - wsrod ludzi to bardziej oplacalne zreszta niz wsrod zwierzat. "[/FONT][/COLOR] [/QUOTE] [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nic dodać, nic ująć.:lol:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Niestety pokutuje wśród ludzi uproszczona (coby nie rzec: prostacka) wersja tej nieszczęsnej hierarchiczności i dominacji i z tym wiążą się strasznie nieumiejętne próby pokazywania psom, kto tu rządzi itd.:roll:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Chyba jednak najlepiej najpierw trochę pouczyć się o samych mechanizmach uczenia się psów i psowatych.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Wtedy wiedzielibysmy na przyklad że wszelkie izolowanie za karę, wszelkie obrazanie się na psa itd mija się z celem bo jest totalnie niezrozumiałe dla psa z powodu jego cech gatunkowych po prostu... [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Podobnie z "wymuszaniem podległości" roznymi nie za ciekawymi metodami - to dopiero trzeba umieć...! [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]:cool1: A jak się wykona cosik "nie teges" to się ma potem naprawdę dzikie problemy z własnym psem, naprawdę poważne. :-([/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie dlatego że pies trudny, tylko dlatego że nie umiemy naszych zwierząt obserwowac i nie zauwazmay w ktorym momencie raczej zaszkodziliśmy, niż poratowaliśmy sytuację. :shake:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR]
-
Czy to, że padły takie (niebaczne) słowa cokolwiek zmiania w sytuacji psa niufek...? :lol: Umówmy się: genetyka pani kapryśna i niestety znam spoooro psów z chorbami genetycznymi z takim papierem, że oko bieleje... :cool3: An1a, piszesz: [QUOTE] "Dlatego poza wyborem rasy jest jeszcze bardzo ważny wybór hodowli. " [/QUOTE] - chwalebny entuzjazm.... ale prawda jest taka, że czego byś nie szukała i jak byś się hodowlom nie przyglądała, potrzebny jest łut szczęścia. Z biegiem lat coraz bardziej przekonuję się jak bardzo wiele przy zakupie zawdzięczamy... przypadkowi.:cool1:
-
Sanderka, piszesz, iż tak naprawdę problem psow w schroniskach Ciebie nie dotyczy... Wiesz, chyba jednak tak... Każdy szczeniak z miotu Twojej suni trafił do sprawdzonych ludzi - super, ino że tym samym zajął miejsce jakiemuś bidoce ktory tak strasznie czeka na dom...:shake: Moze kazdy z owych znajomych odpowiedzialnych i wspanialych własicieli Twoich szczeniat za Twoją namową (jako wolontariuszka w schronisku na pewno umiałabyś im doradzić i pomóc wybrać fajnego psiaka!!!) mógłby ulzyć jakiejś psiej biedzie. Po co przyrzucać światu nastepne psy skoro jest ich taka nadprodukcja? :-(
-
BIANCA córka Border Collie szuka domu! MA DOM
Berek replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Ja widzę jeden zasadniczy problem. Tak ogólnie piszę... otóz ludzie generalnie nie potrafią obserwować psów (także własnych) i nie rozumieją ich. Dla nas "dominacja" albo "przemoc" zaczyna się przy spektakularnych akcjach - kotlowanina, przyciskanie do ziemi, warkoty. Nie wiem czy rozumiecie że jeden pies moze drugiego dosłownie zagnoić ... patrzac na niego. Patrząc intensywnie, dłuuugo. Mając do niego "dostęp", że tak powiem... Czemu to piszę - zaniepokoilo mnie to: [QUOTE]"W sumie młoda musiała być na lince tylko z jednego powodu - jedna suczka się jej boi.. a właśnie tą suczke Birma wyjątkowo lubi i bez przerwy chciała za nią biegać[/QUOTE]" Właśnie. Birma lubi gnoić. Znalazła świetny obiekt do tego - i nic dziwnego, że za dobrą, odpowiednią do tego gnojenia suką biegała...! Słabsze zwierzę ktore okazuje że się boi, ktore łatwo jest postraszyć jest dla innych psów fantastyczną zabawką i obiektem eksperymentow... To (niestety...? ;)) normalne w świecie psów... to nie jest nic godnego "potępienia" albo "pochwały" (dla psów to obojetne moralnie - tak są skontruowane, tak robią) - ale czemu MY tego nie wiemy? nie widzimy? nie umiemy zrozumieć? :-( A jesli do tego stopnia nie zdajemy sobie sprawy z mechanizmów w stadzie psów - to czy w razie czego damy radę z ingerencją? :cool3: Czy przez chwalebną chęć niesienia pomocy nie spowodujemy że jakiś pies ktoremu "pomagamy"" będzie przeżywal własne, osobiste pieklo...? :-( -
[QUOTE] "Jestem zdania, że psy robią wszystko żeby się nie zabić w takiej "walce"." [/QUOTE] Leczyłaś kiedyś psa po pogryzieniu? Dosyć kosztowan sprawa. Osobiście nie życzę sobie (i mojemu psu) podobnych przeżyć dlatego, że tamten drugi wlasciciel ma jakże urocze "naturalne" podejscie do tematu. :angryy:
-
Lęk (?) przed wyjściem z domu. Prosze o pomoc! Sytuacja coraz gorsza!!!!
Berek replied to moniqa's topic in Wychowanie
Pamiętaj że psie ucho jest czulszym instrumentem, niż nasze. Być moze gdzieś bardzo daleko strzelają - czego Ty nawet nie wychwytujesz w tle - a pies jednak to słyszy. A może pies się zwyczajnie boi że padnie strzał akurat kiedy on będzie na zewnątrz. Charakterystyczny jest moment w ktorym zwierzak zaczął się dziwnie zachowywać - mniej więcej od listopada chłopczyki probują fajerwerków i kapiszonów. Z początku z rzadka, potem coraz częściej... A-ha - strach przed strzałami ma zazwyczaj podłoze genetyczne, ale potrafi się ujawniać w pełni u starszych psów albo u takich "w kwiecie wieku". To nie jest tak,ze pies "nagle" zaczyna się bać. Raczej z wiekiem coraz wyraźniej to okazuje. -
Mnie tam raczej szalenie zadowoleni z siebie mlodzi przerażają. Posiedzi taki na paru forach, pojedzie na dwa seminaria ze schutzhundowcami albo jeszcze lepiej pozytywistami, nauczy własnego psa skoku przez przeszkodę i - tralala, miszcz świata, a wszystko co urodzone przed 1980 rokiem - stary beeeeton. Na dodatek brak oporu w braniu do ręki cudzych psów przy minimalnym doświadczeniu i - niestety - wręcz ujemnym samokrytycyzmie. :shake: Słowem "jestem najlepszy, będe prezydentem" w karykaturalnym wydaniu. Nawet na Dogo ostatnio mamy zalew ogloszeń różnych młodych nader osóbek radośnie zakładajacych "szkoły". Co w tych przedsięwzięciach prefesjonalne, to wyłącznie ceny. BTW uważam że jednak rynek musi weryfikować sytuację. Jeśli ludzie nie mają ochoty się natyrać a za to chcą słysześ dużo słodzenia - to ich sprawa. Podobnie jeśli ktoś chce zgasić psa niewazne jakimi metodami - w sumie może lepiej żeby taki zwierz został zgaszony przez "hitlerowca" i nie zagrażał otoczeniu, trudno, niż żeby dobrotliwy politpoprawny "behawiorysta" "nowocześnie" pracowal z pieskiem powodującym znaczne szkody przez najbliższe dziesięć lat bez efektu. Świata całego nie zbawimy. A postulaty jakiegoś odgórnego sterowania wolnym rynkiem prowadzą do aberracji. [QUOTE] "Łapy opadaja, zamiast robic cos razem .. lepiej wcale." [/QUOTE] Wątpię czy ktoś tu deklarował chęć robienia bliżej nieokreślonego czegoś - rozumiem że chodzi o akcję prowadzącą do jakichś drastycznych uregulowań prawnych - razem z Toba, Axusiu. Skąd przekonanie że coś takiego chcemy robić??? Pewnie dlatego że nie pamiętasz p...* komunizmu i odgórnego nakazowo-rozdzielczego systemu. :angryy:
-
A na konkursach posluszeństwa jakieś psiaki się pokazują?
-
Mogą być artykuły obcojęzyczne...? :lol:
-
Cóz, jedyną behawiorystką jaka ma dobrze ułożone w glowie jaką znam na terenie Polski jest dr Joasia Iracka. To lekarka weteryanrii ktora zrobiła dodatkowe studia specjalistyczne (kilkuletnie) na Zachodzie. Ale też mogę ją polecać dlatego, że - i owszem! - szkoliła swojego psa do sportu. A więc nie tylko zna teorię, ale potrafi coś zrobić z psem "wziętym do ręki". Niestety większośc tak zwanych behawiorystów to teoretycy ktorzy faktycznie duuużo gadają ale z praktyką u nich gorzej. Zwłaszcza w naszym kraju gdzie dyplom zdobywa się na ogół na drodze korespondencyjnych kursów. :shake:
-
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
Berek replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
[quote] "Takich małych, pinczerkowych chyba nie produkują." [/quote] Produkują! Innotek miał taką ofertę... ;) -
... bo naprawdę większość ludzi wcale nie ma ochoty rzetelnie pracować z psem - tylko lubią różne bajery. Żeby było miło albo żeby własciciel szkółki do nich dużo gadał, albo żeby pieski mogły się "pobawić". Wręcz widzę tendencję do niezadowolenia jak broń Boże trener każe z psem ćwiczyć albo tłumaczy że się coś robi nie tak. Przecie to ujma na honorze - "jesteś świetny, będziesz prezydentem" - tak trzymać, a nie tam jakieś "panie pochwal pan tego psa wreszcie" a już za skarby "prosze pociągnąc za smycz" (przeca pozytyw w modzie, nie?). :cool3:
-
[QUOTE]"Inne psy np. tego Jamnika nie akceptowała przez okres 2 lub 3 tygodni. Potem były jak przyjaciółki. Myśleliśmy,że Amstaffa zakceptuje. Amstaffa znajomych akceptuje i sie z nim bawi."[/QUOTE] Z tego wniosek że to w amstaffce jest coś co powoduje miedzy psami konflikt. Przeczytałaś tekst do ktorego link Ci podałam?
-
[QUOTE] "[B]Na zabawke? Jeszcze pytasz? No jasne, on jest nakręcony na frisbee, dużą, piszczącą piłke na sznurku, piłeczki na sznurku. Tylko, że na spacerze w ogóle ich nie zauważa. W ogrodzie i w domu co innego. "[/B] [/QUOTE] Czyli, powiedzmy szczerze, nie jest nakręcony... :lol: Generalnie uporczywa wiara że jak się pieska pociągnie to on już w ogole nie będzie działał doprowadza do tego że pies coraz bardziej wpada w jakiś swój własny świat. On po prostu potrzebuje odrobiny stanowczości - obok całej uwagi, smakołykow i zabawy jakie usiłujesz mu dać. Na razie jest przekonany że posłuszeństwo to jedna z opcji - kiedy nei ma czegoś ciekawszego akurat do roboty. :shake:
-
Do znudzenia przypominam ten tekst: [url=http://www.meritumfci.republika.pl/on_chcial.html]On chciał się tylko przywitać...[/url] Moze po prostu spanielkę męczy zachowanie astki. :angryy:
-
[QUOTE] "On nie łapie, że ja go 'karzę' za wyskok - odczytuje to jako: 'mało, że mnie pies wpienia sama obecnością, to jeszcze dostaję przez niego 'baty'''. I co? " [/QUOTE] A to, że raczej wygląda to na nieodpowiedni moment zastosowania bodźca i... cóz... nieodpowiednią siłę. Tak naprawde, na zimno i w prostych żołnierskich słowach, co to oznacza ze pies postanawia rzucać się na innego psa mimo że okazujemy mu dezaprobatę? No ma nas w d...*. Ja wiem że ten sam pies wykonuje komendy KIEDY INDZIEJ ale... to dość znacząca sytuacja przecież... ;) Więc jeśli już się nakręcił, już uprawia to jako swoisty sport :evil_lol: - a robią to, robią, jak najbardziej, to naprawdę superfajna zabawa takie pienienie się na smyczy - to niestety ale musimy zrobić coś, żeby się - zwyczajnie - bał to robić. A nie, obowiązuje poprawnośc polityczna: żeby czuł respekt do przewodnika. :evil_lol: Jak zwał, tak zwał. Pies zawsze robi to, co mu się oplaca najbardziej w danej sytuacji. Nasza w tym głowa żeby mu zaraz potem "wynagrodzić straty" ;) ale... musi być na tyle nieprzyjemnie, żeby zwierzak wiedział że rzucanie się gdy przewodnik tego zabrania jest absolutnie, ale to absolutnie nieopłacalne.
-
A dlaczegóżby nie? Przyjemnie zamierają od przemocy... a w dogoterapii to w sumie podstawa. :lol: :evil_lol:
-
[QUOTE] "To chcę osiągnąć! Na pałanie miłością nie liczę, ale ma być niema akceptacja tego, co Pańcia zarządzi" [/QUOTE] Juliuszka, - wobec tego niestety mimo poczucia ogromnej niesprawiedliwości społecznej ;) , musisz ostro reagować na wyskoki psa mimo że z ludzkiego punktu widzenia "on nie winowaty". :-( Jedyną drogą do wykorzenienia nawyku jest długotrwałe uniemożliwienie powtórzenia danego zachowania. Slowem - ile razy pies zaczyna się nakręcać a Ty w sumie mu pozwalasz (możesz nawet dawać nieświadome sygnały ciałem) to cofasz własną pracę o wiele miesiecy. :oops:
-
No to wypada życzyć Ci żebyś się kiedyś boleśnie o tym nie przekonała. Ty albo Twoj pies. Radzę zejść z różowej chmurki na jakiej najwyraźniej żyjesz. :angryy:
-
Może jeszcze zamieszczą...? Ta redakcja podobno działa okropnie powoli... ;) [QUOTE] "Mam ukończony kurs "Think Dog"" & "Starczy tego chwalenia się" [/QUOTE] Hmmm, wiesz, akurat nie do końca się zgodzę iż pierwsze zdanie mogłoby być podstawą drugiego zdania. :evil_lol:
-
A dlaczego zamieszczasz swój artykuł (kontrartykuł?) na Dogo, a nie wyślesz go do "Psa"? Może byłaby szansa na ciekawą wymianę poglądów na lamach gazety... nareszcie coś by się działo. :lol: Bo "Pies" robi się nudny - z numeru na numer jest gorzej. ;) BTW - a skąd Ty czerpiesz swoje poglądy? Może to też tylko twoje przemyślenia? :evil_lol: