-
Posts
3222 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Berek
-
Ale Puli, to naprawdę jasne dla każdego kto szkoli... :lol: My jednak - zauważ - zakładamy że rozmawiamy o etapie w ktorym dziecię pisać umie, ale postanawia nie odrabiać lekcyj. Bo nie! Co mi mamuniu zrobisz? :evil_lol:
-
A ja jednak sięgnę do Gougha.... - Dysplazja zastawki mitrialnej - wrodzona, możliwe podloże genetyczne - Zwężenie aorty - częsta choroba wrodzona, podejrzewają że autosomalne dominujące dziedziczenie - Demodekoza - oni uważają że to predyspozycja rasowa (hm) - Zapalenie skóry na obwodowych częściach kończyn (cecha dziedziczna autosomalna) - Osteochondrodysplazja - rodzinna, ale sposób dziedziczenia nie wykryty - Wrodzone zwichnięcie łokcia typu II - Keratoza po napromieniowaniu / nasłonecznieniu - zwiększone ryzyko, zwł. u psów bialych - Wrodzona głuchota (dziedziczenie autosomalne recesywne) - Wąska szpara powiekowa - typowe schorzenie - predyspozycja rasowa - Podwinięcie powieki - predyspozycja rasowa, chyba dziedziczenie poligeniczne - Wypadnięcie gruczołu trzecie powieki - predyspozycja rasowa - Wielotorbielowatość nerek - sugerowane dziedziczenie autosomalne dominujące - tzw. Rodzinna choroba nerek - dziedziczenie autosomalne dominujące Jak widać troszkę tych "predyspozycji rasowych" jest. ;)
-
[QUOTE] " ja myślę, że łomot nie pomoże psu polubić innych." [/QUOTE] Z całym szacunkiem - raczej większośc dojrzalych samcow ma prawo nie lubić innych samcow i nie rozumiem jak ktokolwiek moze mysleć że można zrobić takie czary-mary aby pies "polubił inne psy". :-o Rzecz w tym, że ma być w takich stosunkach w przewodnikiem, żeby wiedział, że jawnej agresji przewodnik NIE AKCEPTUJE. I w związku z tym nauczyć się hamować swoje (skądinąd naturalne) odruchy. I tyle.
-
Leży przede mną solidnie - moim zdaniem - zrobiona :lol: książka Alexa Gougha i Alison Thomas "Predyspozycje rasowe do chorów psów i kotów" Jeśli chodzi o pudle - mamy trzy strony zapisane maczkiem. :cool1: Zerkając od strony ... statystyki - najmniej wymienionych przypadlości wychodzi u.... lwich pieskow i średnich sznaucerów. :lol: U niektórych ras - strach się bać. Zdajęsobie sprawę że statystyka może dawać nieco zafałszowany obraz (w zależności choćby od tego, jakie rasy są w UK najpopularniejsze) niemniej lektura jest bardzo ciekawa i pouczajaca.
-
Starsza i piękna yoreczka jest już bezpieczna w nowym domu!
Berek replied to kasia14's topic in Już w nowym domu
Kasiu14, suczka jest w Łodzi, w Pabianicach...? Czy gdzieś indziej? Podany telefon to komórka...? -
Ayla, czy jesteś w stanie poczytac coś niecoś po angielsku? Mam niezły artykuł na ten temat ale napisany przez szkoleniowca z USA.
-
... a najlepsza jest zwykła cienka parciana obroża i yorek nauczony nie ciągnięcia. :lol:
-
[QUOTE] "jak zajmujesz sie sterylizacja piwnicznych kotów,to po co je za wczesnie wypuszczasz?" [/QUOTE] Nie zajmuję się sterylizacją kotów piwnicznych właśnie z braku miejsca w ktorym mogę je przetrzymywać po zabiegu, zdaję się na Proverę oraz - niestety - jeśli jakaś kotka ciężarna się wprowadzi i urodzi - na eter. :-( Natomiast niestety zdarza mi się widzieć ostatni akt życia kotek ktorym rózne fundacje "zrobiły dobrze" - hasła chwalebne, pomysł sam w sobie rewelacyjny, wykonanie kiepskie. KaPeWu? Jako że na pozostałe moje argumenty jakoś Twojego, MaBo, odzewu nie ma - tylko powtarzane w kółko opowieści "aaa, więc jednak chodzi o PIENIĄDZE!' to faktycznie lepiej się wyprowadź. Brzydkie te pieniążki - chyba że są to pieniążki zarabiane przez właściciela sklepu skupującego szczeniaczki od handlarzy. Wtedy nie są brzydkie, to dobry, kochający zwierzątka człowiek ktory chce uchronić szczeniaczki od losu gorszego niż śmierć. Niech sobie przy okazji chłopina zarobi. A kto mu chce przeszkodzić w tym dobroczynnym prcederze - ten dopiero drań. No żesz... Ręce opadają jak pletwy. :angryy:
-
Ma Bo, cierpliwośc mi się kończy ale zbieram jej resztki. :roll: Twoje posty strasznie zalatują hipokryzją - wiesz? :shake: Apele typu - tyle jest biednych piesków dręczonych w inny sposób więc zajmijcie się nimi - są drażniące. Po co Ty się tymi kotami zajmujesz skoro jest tyle biednych koni wleczonych na rzeź i łamiących nogi w transportach? A te dzieci afrykańskie przymierające glodem??? Rozumiesz, tak wygląda Twój tok rozumowania... :diabloti: Piszesz: [quote]"No wiec widzicie,że mimo wszystko los szczeniaczków(jeżeli będa egzekwowane właściwe warunki w sklepach)to mniejsze zło[/quote]." - nie ma czegoś takiego jak "właściwe warunki" w sklepach. BTW i we Francji, i w Kanadzie są ludzie aktywnie lobbujący na rzecz zakazu tego typu sprzedazy - z uwagi na jej niehumanitarny charakter niszczący psią psychikę. :oops: Z doświadczenia wiem że nie ma czegoś takiego jak "mniejsze zło". Trzeba mowić szczerze i śmiało, kiedy się patologię widzi - a nie patrzeć przez palce i mruczeć pod nosem "a bo bywa gorzej" itd. Ten topik jest poświęcony złu jakim jest sprzedaż psów w sklepach - i na ten temat rozmawiamy. A nie o zjadaniu świnek i dręczeniu chomiczków (większość z nich ma kiepski los, fakt - i chętnie się wypowiem o tym na forum chomikowym). A-ha. Nie jestem hodowcą. Jedyny wyhodowany przeze mnie mały miot pozostał ze mną, w moim domu. Więc katarynkowe powtarzanie że oto właśnie zleciało się lobby snobistycznych hodowców którzy w ten sposób "bronią swoich interesów" jest trafieniem kulą w płot. :razz: A propos - cyniczni i robiący na psach interes hodowcy zrzeszeni w ZK - tacy też bywają i nieraz na to zwracam w moich postach uwagę - będą raczej ZA sprzedażą w sklepach - bo fajnie jest pozbyć się klopotu w postaci całego sprzedanego "na pniu" miotu. To naprawdę nie jest kwestia opozycji rasowe = nierasowe. :roll: P.S. "[QUOTE]Ciesza mnie wszelkie akcje sterylizacji kotów piwnicznych."[/QUOTE] Fajnie. Zajmuję się kotami piwnicznymi i widze, ile kotek po zabiegu, wpuszczonych do piwnicy ZA WCZEŚNIE po operacji przeżywa. Fajny sposób na ograniczenie populacji, owszem. Tylko żeby panie MaBo byly dumne że na tym świecie humanitarnie postępujemy, po zachodniemu. Potem ja zbieram zdychajace od zakażeń kotki - ale w końcu panie MaBo nie widza ciągu dalszego a początek był wspaniały.
-
Mogę pokaprysić? ;) Albo ja źle to-to widzę i interpretuję, albo to taki klasyczny "koci" model - czyli coś w stylu obroży połączonej paskami z obejmującym korpus rzemieniem. A więc z anatomicznego punku widzenia nacisk idzie jak najbardziej na tchawicę oraz w ogóle szyję. Czepiam się też wykończeń, zwłaszcza plastikowych i topornych klamerek ktore sprawiają psu dyskomfort (widać, jak taśma włożona w klamrę jest ustawiona pod kątem, czyli klamra jest z tych "konkretnych") . Tym, co ratuje ten model, jest zapewne materiał - być może taśma z ktorej jest to uszyte jest miękka i giętka...? P.S. Konia z rzędem temu, kto wypatrzy na naszym rynku (ale nie tylko - na Zachodzie też o to trudno) trzy rzeczy dla malych psów ktore nadają się do użytku: - dobre szelki - o dobrych rozwiazaniach dla anatomii psa, z odpowiedniego materiału, naprawdę wygodne i nie ograniczajace ruchów - odpowiednio dlugą, ale cienką smycz z maleńkim karabińczykiem i bez udziwnień typu dodatkowe kółka - koziołek do formalnego aportu.
-
[QUOTE]"[COLOR=#556b2f]Aluzja [I]delikatna[/I] jest oczywiscie do mnie, no bo ja to taki [I]domowej masci[/I] specjalista od depresji kastratów jestem i niech już tak będzie na wieki wieków.... [/COLOR][/QUOTE][COLOR=#556b2f]"[/COLOR] [COLOR=#556b2f]Nie rozumiem - to reminiscencje przygody kolegi z kondensatorem??? :lol: [/COLOR]
-
MaBo, Twoim problemem jest kompletna nieznajomość psychiki psów.:shake: Niestety; ten okres w wieku od kilku do kilkunastu tygodni jest okresem kluczowym. I pies nie ma szansy wyrosnąć na zwierzę normalne i zdrowe psychicznie, jeśli w tym okresie będzie poddany takim bodźcom, jak bezustanny ruch wokół, nienaturalne warunki typu - wielogodzinny pobyt w szklanym czy jakimkolwiek tego typu kojcu, brak poczucia bezpieczeństwa itd. Więc przestań, proszę, snuć wywody w czyim interesie jest to czy tamto - bo fakt sprzedaży psow w sklepie jest czymś haniebnym - podobnie jak kopanie psów, podpalanie ich, trzymanie w piwnicach itd. Dla mnie to krótka piłka - protestuję przeciwko podpalaniu psów, trzymaniu w piwnicach, kopaniu oraz sprzedaży ich w sklepach niezależnie od tego, czy mają papierek, czy nie, czy są żółte, szare czy różowe, czy wyrosną na olbrzymy czy będą mikrusami. Po prostu szczenię powinno z rodzinnego gniazda trafić bezpośrednio do domu swojego przyszlego właściciela. A nie przechodzić krzyżową drogę pozostawiającą ślady w jego psychice - co będzie ewentualnie okraszone uwagami laikow że mu przynajmniej na łeb nie kapie. :angryy:
-
[QUOTE] "Zawsze istnieje mozliwość że właścicieli zeżarły zmije albo ze zalani w trupa śpią w sasiednim zagajniku.... " [/QUOTE] ... w związku z czym odwiązanie psow i pozwolenie im na udanie się w siną dal jest najlepszym pomyslem ... :lol: BTW jeśli zalani, to się kiedys przebudzą i psy zabiora - jeśli nie żyją, to może dzięki psom łatwiej ich będzie zlokalizowac... :cool3:
-
A tak już zastanawiając się nad tym swiatem... czy my nie błądzimy aby dając naszym psom nagródki? Bo w sumie czy możemy wiedziec, czy im jedzenie smakuje? Moze jest dla nich źródłem stresu albo co? A moze im froliki dostarczają przeżyć bolesnych... albo parowki... one nam owszem smakuja, a tymczasem pies może zjada je ze strachu? :-( Bo to, że rzucać pilki psom nie wolno, to już udowodnila pewna pani ze Skandynawii - pogoń za pilką powoduje w psie wzrost poziomu stresu utrzymujący się przez dni siedem. Kto by chcial skazywac psa na coś takiego, pytam ja się...!!
-
Warszawa to niebolesna jest. :lol: Do wyboru, do koloru. A co do szelek i rymarza, to na ulicy Częstochowskiej (blisko Hali Banacha) jest tak zwany "Dziadek Borzym" który robi rewelacyjne szelki na dowolny wymiar, można się z nim dogadywać co do centymetra.... Zakład w kamienicy na samym początku Częstochowskiej, blisko Grójeckiej.
-
[FONT=Verdana][SIZE=2]A ja przy okazji poruszę odwrotną kwestię. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Otóż zawsze mam potężne problemy przy zostawianiu psów mojej grupy tropiącej podczas zajęć. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Dla niewtajemniczonych: pies nie może widzieć układania śladu, powinien być poza zasięgiem układacza.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Niejednokrotnie zdarza się że nie mamy takiej ilości ludzi żeby kogoś zostawić na dyżurze przy psach i z duszą na ramieniu wiążemy je w stadku w krzakach – o ile pogoda nie pozwala pozostawienia ich w samochodach (a to ostatnie tyż się robi denerwując się z lekka) .[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]No i niemal zawsze zdarza się miłośnik psów który – mimo pozostawionych przy psach kocy, misek, linek – postanawia narobić rabanu bo oto porzucono w zaroślach psy. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]To, że ludzie szukają właściciela takich psów, jest O.K. i zrozumiałe – ale są jednostki które za punkt honoru stawiają sobie odwiązanie takich delikwentów!:lol:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Rekord pobił pan który usiłował to zrobić mimo pozostawionej przeze mnie w desperacji tabliczki z napisem ”nie jesteśmy porzucone, pracujemy. Nie przeszkadzaj”. :evil_lol:[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][/FONT]
-
Nie mam pojęcia jakiego sprzętu, jakiej firmy i jak używała pani hodowczyni. I jak reagowal pies - bo róznie się psy zachowują i na przyklad kiedy obserwuję psy znajomych ktorym "nie da się rozczesać grzywki bo je to TAK boli" (w związku z tym chodzą skoltunione) to... swoje wnioski pozostawiam dla siebie. ;) Natomiast nie zamierzam dyskutować o odczuciach związanych z impulsem z o.e. z kimś kto nie wypróbował tego na sobie - bo to jak gadanie ze ślepym o kolorach. :roll: Można pluca wypluć a taki ludź i tak "wie lepiej" więc cóż, niech tak pozostanie. P.S. Zwiotczenie mięśni??? A to dobre... :evil_lol: :roll: P.S.2. nie wiem czy o.e. są zabronione w NIemczech - być moze tak, z winy histeryzujących a nie znających się na tym polityków. Wiem że w sporcie niemieckim są używane dość powszechnie, co doskonale wiadomo wszystkim ktorzy coś robią w tym kierunku. :lol: P.S.3 Tuatha - o ile wiem Twój pies używal o.e. - czyżbyś przykładał do niego także paralizator? I co, nie było roznicy? Dziwne.
-
A z jakiego miasta jesteś? Paru rozsądnych ludzi - trenerow - w naszym kraju się znajdzie. Tyle, że raczej w większych miastach własnie. Może wystarczą Wam dwie - trzy lekcje indywidualne po prostu? Ukierunkowane na ten konkretny problem? Co do szelek, to naprawdę polecam robienie na miarę. Oplaca się. Pamiętaj tylko o wybraniu naprawdę miękkiej skóry.
-
Bardzo mi przykro, ale rozumowanie p.t. kupujmy psy z podejrzanych źródel bo co się z bidolkami stanie??/ jest absurdem ktory prowadzi dokladnie do tego, co mamy - do patologii kompletnej. :angryy: Swego czasu decyzja o wykupieniu psa z domu gdzie się nad nim znęcano zostala przeze mnie podjęta tylko dlatego, ze było pewne że nastepnego psa w nim już nie bedzie. W przeciwnym przypadku biedny Krokodyl zostałby jako niewinna ofiara - ale JEDNA. :cool1: Jego cierpienie uchroniloby jakiegoś następnego psa - albo kilka psow - od podobnych przeżyć. Przykre to, ale niewinne ofiary zmian systemu będą, bo być niestety musza. Im bardziej osoby dobre i współczujące, ale niemądre, będą napędzać popyt - tym bardziej interesy niegodziwych ludzi kwitną. Ronienie krokodylich łez jest hipokryzją w tym momencie. Mało ma to, powtarzam, wspólnego z tym, czy pies jest kundlekiem, zy w typie rasy, czy najczystszym rasowcem. Ludziom należy wbijać do łbow w jaki sposob kupuje się psa i co jest zjawiskiem patologicznym "w tym temacie". :p Bo inaczej będzie w kółko ta sama ballada i chora nadprodukcja psow O(wszystkich - choć statystycznie rzecz biorąc miksy sa jednak na pierwszym miejscu ze zrozumialych względów).
-
Natalko, rozważ jeszcze jedną opcję - nauczyć yorka żeby nie ciągnął na smyczy. ;) Co do szelek, to nigdzie nie udało mi się kupić dobrych - co prawda ja ich używam w dość konkretnym celu, do tropienia mianowicie, wiec muszą mieć specyficzną konstrukcję bo podczas pracy wręcz wymaga się żeby pies ciagnął, a przynajmniej opierał się na lince - no i nie moze odczuwać żadnego dyskomfortu. Dobry pan Johnson - posągowa postać tropienia - miał w swojej książce "Tracking dog. Theory and methods" zdjęcie świetnych szelek - wiec po zrobieniu kserokopii tegoż udało mi się zamowić takie u staruszka rymarza, na miarę mojego psa. Coś a'la... można obejrzeć tu na przykład: [URL]http://www.things4yourdog.com/files/1701467/uploaded/206300~d.jpg[/URL] - oczywiście pomijam kwestię idiotycznego karabińczyka na pasku brzusznym. Chodzi bardziej o model - z ukosnymi paskami z boku, omijającymi pierś i tchawicę. Ważny jest też materiał - moje są z bardzo miękkiej skórki bez filcowych podkładek itd - chodzi o jak najmniejszą sztywność tego sprzętu. Większość z tego co jest na rynku nie nadaje się do zalożenia na psa. Natomiast gdy chcemy zamowić coś w specjalistycznych sklepach IPO-wskich, to barierą jest wielkośc naszych psów... Dotyczy to wszystkiego, od smyczy po koziołek.
-
Droga Sajtko, w tej chwili odwolujesz się do emocji a nie do merytoryki. NIe porównuj prosze paralizatora do obroży elektrycznej - bowiem to zupełnie, ale to zupelnie nie to samo. :evil_lol: Jeśli nie probowałaś na sobie impulsów z o.e., to polecam. Większośc osób używających tego typu sprzętu sprawdza najpierw dzialanie na sobie (choćby po to, żeby w razie np. nie działających funkcji móc odesłać towar w ramach reklamacji). :cool3: A propos, polecam ten fragment innej dyskusji: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=37343&page=554[/URL] - zwłaszcza zaś post 1315.
-
Issa, z podziwem odkrywam jak bardzo jesteś... gdzie indziej. :lol: Co ma do rzeczy Irlandia i Zjednoczone Krolestwo??? :-o O czym ty w ogóle tu opowiadasz? Jak na razie wygadujesz smolone duby na temat usypianych jakoby przez hodowców psów "nadprogramowych szczeniąt" i inne takie - tyle, że psy w akwarium są do obejrzenia, istnieją w realnym zyciu, a Twoje rewelacje są na zasadzie "wiem że tak jest" - skąd niby to wiesz, człowieku? Powiedzieli Ci na szkoleniu z marketingu czy jak? Szczerze mówiac odpowiedzialny zakup psa zdecydowanie wymaga obejrzenia warunków w jakich ów pies przebywa i to w miarę możliwości w jakich się urodził - klatka w sklepie tego nabywcom nie zapewni, a raczej zapewni jedno - mogą mieć pewnośc że dostaną szczeniaka z problemami psychicznymi. Czy ty wiesz aby cokolwiek o wczesnym okresie życia szczeniąt? O socjalizacji, o przyjmowanu bodźców itd? :cool3: I przestań jak katarynka powtarzać że twoi rozmówcy uważają że sprzedaż na targowiskach jest LEPSZA. Ani w "Realu", ani na targowiskach. I ta, i ta jest niedopuszczalna. :roll: Co do betonowych kojców, to szczenięta z "Reala" najprawdopodobniej się w takowych urodziły. :angryy: MaBo, przepraszam, ale ktoś musi przerwać spiralę nieszczęścia. Dopóki istnieje zapotrzebowanie na takie biedne szczeniątka - z ktorych zresztą większość jest produkowana w warunkach urągajacych przyzwoitości - a nie jest wynikiem "romansu" (bo tacy właściciele nie sprzedadzą takich psiaczkow na poniewierkę do sklepu) - dopóty są powoływane do zycia nowe mioty. Rzecz nie w tym, czy psy z akwarium są rodowodowe, czy nie - ale NA PEWNO nie były troskliwie odchowywane. Żaden prawdziwy hodowca bowiem nie sprzeda swoich szczeniąt do takiego czegoś. W ZK zdarzają się czarne owce - instytucja ta, ktorej zresztą nie lubię, nie ma patentu na samych szlachetnych i ideowych członków. Ale faktem jest że były spektakularne sprawy wywalania ze związku hodowcow ktorzy sprzedali miot do sklepu (w Warszawie chociażby). Pozwalanie na taki proceder handlu szczeniakami jest oczywistym złem dla każdego kto ma jakiekolwiek pojęcie o stadiach rozwoju psa.
-
Hm, tylko pytanie, czy to wszystko nie jest prawdą...? Raczej jednak jest, no nie? ;) Oczywiście wszystko możemy określić mianem "tamtu zastępczego" i dalej zmiatać pod dywan... :cool3:
-
Fakt że troszkę daje do myslenia iż użytkownik Issa zarejestrował/a się 25 sierpnia i wszystkie posty są w tym temacie... ale - może to i lepiej? Wreszcie ktoś "z tamtej strony" :cool3: . Krótka piłka, Issa - sklep to NIE MIEJSCE do zakupu psów ani kotów. Co do psow, to jest to nawet na 1000% nie miejsce do obrotu nimi. To są zwierzęta o zbyt skomplikowanej psychice, a na dodatek wszyscy ktorzy je kupują w pewien sposób wywierają ślad na otoczeniu - bo te psy potem będą w naszym środowisku, będą wchodzić w interakcje z innymi psami, ludźmi, cywilizacją. I, daruj, ale na pewno "dobrzy, normalni" ludzie NIE kupują psow ani w sklepi, ani na targowiskach. A stopniowanie - lepiej ze szklanego akwarium niż z kartonowego pudła - jest co najmniej nie na miejscu. Ani to, ani to miejsce nie jest dobrym miejscem do sprzedaży/kupowania psów. :cool1: I nie odsyłaj proszę wszystkich ktorzy walczą z tą patologią do innych akcji - bo to identycznie jak odsyłanie ludzi pomagających w schroniskach do hospicjow, a tych z hospicjów - do domów dziecka - "a przecież lepiej pomagać w miejscu, sprawie X, Y, Z". :shake: Sprzedaż szczeniąt w sklepie jest bowiem patologią, podobnie jak inne nieciekawe zjawiska. :roll:
-
Wszystkiemu temu zaradziłby prosty przepis - zezwolenie na zbywanie psów jedynie w miejscu ich wyhodowania. BTW to być może załatwiłoby kwestię kupna psa dla zaspokojenia szybkiego kaprysu - bo taki ślicny! :mad: A i niektorzy nabywcy gdyby zobaczyli panujące u pana hodowcy czy pani hodowczyni warunki mogliby się z lekka zawahać zanim wydaliby u niego ciężko zarobione pieniądze. Co do humanitaryzmu i wetów - dajmy spokój z naiwną wiarą w idealizm tej grupy zawodowej. :razz: "[QUOTE]wcale nie jest nielegalne usypainie. wiemże to okrutne ale hodowcy rasowych psów który chce miec dla wszystich szczeniat papiery wolno zachwac jakąś tam wyznaczoną ilosć."[/QUOTE] Daruj, ale to akurat wierutna brednia. Wszystkie szczeniaki w miocie otrzymują metryki. Nawet te z wadami (z wpisem że niehodowlany).