Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. Abstrahując od poziomu w jakim zmierza ta dyskusja :-o powtórzę grzecznie - znaczy ci ludzie się najpierw dowiadują a potem robią po swojemu...? Ło to chodzi...? :diabloti: Bowiem widuję psy na kantarach podpiętych do smyczy :lol: - wyłącznie. A jak Ty używaz kantarka, zacznijmy moze od objasnienia ideału... :evil_lol: P.S. Znakomity, BARDZO KRYTYCZNY tekst o kantarach autorstwa Suzanne Clothier był cytowany na... forum Wesołej Łapki (już chyba większych pozytywistów nie ma... :roll:). Warto poczytac tamten topik. :razz:
  2. W takim razie niemal wszyscy posiadacze psów sprawiajacy im kantarki to w/w półgłówki. :lol: :lol: :lol: :lol:
  3. BTW prześmieszne jest dla mnie coś innego - że narzędzie do duszenia jest "humanitarne" bo tak powiedziały tzw. autorytety od "pozytywnego" szkolenia, a kolczatka jest "be" bo też tak powiedziały w/w autorytety. Normalnie - sporo ludzi ma już chyba wyprane mózgi, jak rany... :razz:
  4. Śmiem twierdzić, że możesz sobie "upalić" następne narzędzie szkoleniowe, o ile Ci ktoś nie pokaże, co i jak z tą motywacją. :cool1:
  5. [QUOTE] "ale jakim psie mowisz? takim nie smaczkowym?" [/QUOTE] Niesmaczkowym, bez popędu łupu, mało zainteresowanym kontaktem z człowiekiem. Jest w gruncie rzeczy bardzo łatwo zrobić z niego "grzecznego psa" i nie potrzeba do tego dużego wysiłku ani główkowania, zapewniam. :cool1: Czasem tylko czlowiek wbija zęby w ścianę wspominając z sentymentem inne, problemowe psy ktorymi się zajmował. :evil_lol:
  6. [SIZE=3][FONT=Times New Roman][QUOTE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] "[/FONT][FONT=Verdana][SIZE=2]Nie na smaka, nie ćwicząc i powtarzając, tylko dla mojej wewnętrznej radości i dumy, że mam takiego fajnego psa. Takie dojście do celu od końca jakby. Obserwować i wzmacniać, wykorzystywać jego inicjatywę. "[/SIZE][/FONT][/SIZE] [/QUOTE] [/FONT][/SIZE] Magdo, ależ to o czym piszesz jest jasne i oczywiste NAWET dla osób uczących swoje psy regulaminów obi czy innych tego typu – słowem, trenujących psy do sportu...:evil_lol: Są takie zachowania, komendy, jak zwał, tak zwał, których psy uczą się de facto przez bycie z nami, przez to, że chodzą z nami na spacery, że nas obserwują.:lol: Nigdy np. nie przyszło mi do głowy specjalnie uczyć swoje psy komendy „poczekaj!” przed ulica – a jednak ją wykonują, i to jest kolejne pokolenie które po prostu czeka przy krawężniku, kiedy o to poproszę. To dość jasna konsekwencja faktu że psy obserwowały mnie i starsze psy, od początku gdy zjawiały się w moim domu. Sądzę że to masz na myśli pisząc o „naturalnym” czy „bezsmakowym” szkoleniu / wychowaniu. Jednak w tym topiku w pewnym momencie pokazano nam filmy ukazujące brak warsztatu szkoleniowego i chaos :diabloti: – przy akompaniamencie wmawiania wszystkim, ze oto najlepsza i super-metoda do nauki... no właśnie, czego? W cywilnym posłuszeństwie to fajne nie będzie (psy to świetne zwierzęta – one często starają się nas zadowolić MIMO TEGO, co my wyczyniamy żeby im utrudnić zrozumienie nas – oto mój komenrtarz do tych filmów), a już na pewno nie w sportowym...
  7. Każdemu według potrzeb, słowem.:cool1: W filmikach forumowicza o nicku "współpraca" nie podobało mi się niemal nic - [U]moje prawo[/U]. Głównie wpychał psa w poczucie niepewności i - zerowa wiedza o motywacji. BTW w jednym z topików wyjaśniał wszystkim zgromadzonym iż rottweilery są powolne i tak już mają, nic się nie da z tą ich cechą zrobić..., więc otrzymał filmy z rottweilerami szybkimi i kontaktowymi :lol: - to go wyraźnie zirytowało. Brak konsekwencji był we wszystkim co pisał / twierdził. Piszę w czasie przeszłym bo mi się go udało zaplonkować coby się nie denerwowac niepotrzebnie. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Moje psy zawsze chodziły i chodzą bez smyczy i też się do nich nie wydzieram; są wśród nich zwierzaki super-współpracujace, z dobrym łowieckim i żarte - i psiak "pośredni" - i autyczek (zresztą ukochany). Autyczek jest grzeczny ale to nie było wyzwanie w sensie szkoleniowym, raczej emocjonalnym... :lol: Osobiście lubie kiedy psu się coś chce w zyciu - m.in. jeść oraz mieć z człowiekiem kontakt socjalny. Oraz polowac. A na ogół to takie psy są znacznie trudniejsze do wychowania / ułożenia (nie piszę w tej chwili o sporcie, ma się rozumieć). P.S. jak los Cię pokarze takim psem (zapewniam, że to słowo jest w tym przypadku dobrze użyte) to zobaczysz, o co chodzi. Wiele osób straszliwie mi tego zwierzaczka zazdrosci, nota bene. Hue, hue.
  8. Wygląda to na jeden z wykładów w ramach tegorocznego Festiwalu Nauki. :lol: [url=http://www.festiwalnauki.edu.pl/]Festiwal Nauki | Brak inwestycji w naukę to inwestycja w ignorancję[/url] Puli, jesli chcesz przyjechac, to moge Cię odebrać z Wawki i zawieźć / przywieźć.
  9. Tak! Wrażenia sa hardcorowe :lol:. Ale się da, choć nie jest to szczyt marzeń.
  10. P.S. I maly cytat z rozsądnego, moim zdaniem, bardzo, artykułu Susanne Clothier: "[B]Zaufanie w związkach międzyosobniczych oparte jest na wierze, że nasze zachowanie zostanie zauważone i wywoła określoną reakcję, nawet jeśli nie będzie do końca zrozumiane. Z mojego doświadczenia wynika, że psy, których właściciele rozpoznają, zauważają! odpowiednio reagują na wczesne oznaki niepokoju, pokładają w nich głębokie zaufanie, że je obronią w niemal każdej sytuacji. Gdy pracuję z ludźmi (...) moim celem staje się nauczenie ich obserwacji własnego psa, a nie całej reszty świata. Jeśli ich uwaga zwrócona jest na otoczenie, a nie na psa, przegapiają wczesne sygnały tego, że ich pies czuje się niezbyt bezpiecznie i potrzebuje pomocy. Im szybciej pies otrzyma od właściciela potwierdzenie tego, co czuje, jego pomoc w radzeniu sobie w danej sytuacji, a także znak tego, że rozumie on jego zaniepokojenie i zajmie się problemem - tym mniejsze jest prawdopodobieństwo tego, że zachowanie to przekształci się w dramatyczne zajście.[/B]" Niestety, wciąż za mało ludzi umie obserwować własne psy. A tak naprawde najczęściej poczucie przynalezności do grupy - w tym przypadku do towarzyskiego układu właścicieli kilku czy kilkunastu psów ktorzy spotykają się w danym miejscu o konkretnych porach - powoduje iż spacery z naszymi psami stają się DLA NAS wydarzeniem towarzyskim. To u nas ma się dopamina wydzielać, a nie u naszych psów, choć sobie tłumaczymy jak nasz piesek "to uwielbia" - spotykamy innych ludzi o podobnych zainteresowaniach, gadamy, plotkujemy, porównujemy pieski, jest miło i fajniuśko. I jeszcze psy zazywają sporo ruchu przy naszym zerowym wysiłku. ;) Czysty zysk. :evil_lol:
  11. :cool1:Lupak, ale to nie jest tak, ze są dwie opcje - piesek "jest psem" czyli szaleje z innymi psami albo "piesek jest na kontakcie" czyli nigdy się mu nie pozwala na 'zabawę" z innymi psami, izoluje się biedaka itd. :roll: Jest jeszcze coś pomiędzy... :lol: Natomiast muszę Ci powiedziec, ze niestety cała masa ludzi w imię hasła "żeby ich pies był psem i miał radoche" gubi gdzies po drodze swój kontakt z własnymi psami. I wiesz co? W pewnym momencie im to przeszkadza, prosza o pomoc - ale strasznie by chcieli zjeśc ciastko i mieć ciastko... To znaczy żeby nic się nie zmieniało w ich sposobie "życia i bycia z psem" ale... jednoczesnie ma się takie coś stac ze pies bedzie odwoływalny, bedzie na nich zwracał uwage, i tak dalej, i tak dalej... :evil_lol: Uwazam że kazdy moze postepowac z własnym psem jak mu się podoba - ale na litośc niech to nie obejmuje także zmuszanie otoczenia żeby godziło się na rozmaite siupy (typu - mój pies poskacze po pani psie bo to lubi, bo jest psem, bo jak ma na to ochote to się go nie da odwołac itd - słowem, to, co słyszymy często w takich sytuacjach). :shake: Mnie wkurzają dwie rzeczy, przyznaje. Po pierwsze, że ludzie tak strasznie nie widzą co się dzieje w grupie psów. Dopóki nie dochodzi do sytuacji drastycznych (typu awantura po ktorej jest szycie) - stoją ciołki i nie dostrzegają jak atmosfera się podgrzewa.... gotuje... Nota bene często zwolennikami "nieskrępowanej zabawy psów" są osoby mające psy-tarany, psy-dominancików, psy ktore gnębią psy słabsze psychicznie i fizycznie. Podświadomie... lubimy taki układ. :cool1: Jakoś tam się może czujemy dowartosciowani...? Czy jak...? A psy delikatniejsze psychicznie? NIesłychanie często z psich łaczek takie psy - wręcz wpychane w sytuację ktora je przerasta - wychodza ze zranieniami psychicznymi, z traumami, a przede wszystkim z totalnym brakiem zaufania do przewodnika (ktory rzeczywiście jest totalnym idiota, nie daje psu wsparcia, nie widzi co się dzieje i uwaza że to takie cudofffne jak jego Buruś z podkulonym ogonem ucieka jak może przed kilkoma psimi wyrostkami - a przypominam niesmiało iż zabawa w gnębienie słabszych osobników jest u psowatych wysoko rozwinięta i daje im niemało frajdy :angryy:. Buruś nie może dac dyla za horyzont bo jego cudofffny przewodnik - palant tkwi w miejscu i się roztkliwia jak to pieski się ganiają... i błędne kółko się zamyka). Po drugie - irytuje mnie fakt iż święta i gorąca wiara w "naturalnośc do bólu" owocuje że takie osoby przymusem nawracają innych właścicieli psów. Ktoś wyraźnie się oddala, odsuwa, zabiera swojego psa - to niby przypadkiem nasz piesek tam jednak dobiegnie, zaczepi tamtego psa - a masz, ty wstretny palancie-włascicielu tamtego pieska, teraz zobaczysz, że własnie że się nasze psy pobawią...! A masz, a masz...! :evil_lol:
  12. [QUOTE] "i skoro te metody polecane przez kilka znanych nazwisk sprawdzaja sie w odniesieniu do roznych psow to dlaczego mam tego nie probowac " [/QUOTE] Konkretnie: CO polecają i KTÓRE znane nazwiska...?
  13. Ilekroć słyszę ludzi wychwalajacych "psie łączki" i zachwycających się jak to jest fajniuśko stać sobie w kilka osób i patrzeć, jak psy się "bawią", przypomina mi się słynna piosenka Jana Kaczmarka o jeziorze. :lol: Oto jej (duży) fragment: "Wypływasz łódeczką, zanurzasz się w trzcinie Co brzegi znienacka porasta, Dwa metry pod tobą, w bagiennej głębinie, Bandytyzm, sadyzmy, bestialstwa. Tam szczupak bandyta poluje na lina I okoń się czai na żabę, Sandacz na płotkę swój parol zagina Węgorz się wbija w doradę. Tam rak wodny żulik dopadłszy robaka Zamęcza go w sposób haniebny. Sum goni pędraka, leszcz męczy ślimaka, Liczą się tylko zęby. A w górze słoneczko i miły zefirek I zielsko rozrasta się sielsko, Na zielsku nenufar a nad nim motylek Z tą swoją słodyczą anielską. " :evil_lol: Troszkę jak w psich parkach. Bardzo, bardzo często wlasciciele zajęci plotami nie widzą - choć niby przecież patrzą! - że w stworzonych ad hoc psich stadach kwitnie gnębienie osobników slabszych, maltretowanie młodszych, bezustanna walka o przywództwo, rywalizacja i... "wszystkie chwyty dozwolone". :shake: Niby można na coś takiego pozwalać, niby "to tylko psy", ale... po co? Skąd na przyklad przedziwne zalozenie, że dwa dorosłe, obce sobie samce mialyby się "bawić" ze sobą? Czemu się uważa, że szczeniak musi być ustawiany przez dorosłe, mające za sobą rozne doświadczenia, nieraz niestabilne psychicznie osobniki tego samego gatunku? A tego oczekuje bardzo duzo wlascicieli - i to jest przejaw jedynie ich infantylizmu i braku znajomosci świata psów. :evil_lol:
  14. "[quote]styl pisania, literówki itd. to nie forum polonistyczne"[/quote] A gdzież ja się czepiam literówek...? :crazyeye: Po prostu nieuprzejmość i wciskanie rozmówcom że mają na myśli to, czego nie mają - i robią to, czego nie robią - składa się na specyficzny nader styl ktorego ktoś może nie lubić, poważać, doceniać, niepotrzebne skreślic. Na szczęscie na Dogo istnieje możliwość tzw. plonka - ktorą to opcję niniejszym z przyjemnoscią wykorzystuję :evil_lol:. Lupak - O.K., małe nieporozumienie się nam zrobiło. Tropienie, pasterstwo, zaprzęgi - tu mamy duuużą możliwość niemal samoistnego motywowania psa przez zaspokajanie jego popędów. W posłuszeństwie już trochę z tym gorzej. A tak w ogóle to mam nadzieję że nie masz mnie za karykaturalnie tu przedstawionego osobnika co to uważa że trzeba skarmiac pieska parówkami cały czas jak automat do wydawania jedzonka :-) Śmiem za to twierdzić, że mało kto posiadł naprawdę dużą i kompletną wiedzę na temat motywowania psów. :-)) A już na pewno nie ma tejże wiedzy Mr Współpraca :-)) - to twierdzenie podtrzymuję.
  15. Szczęśliwie uczę psy wykrywania substancji ktorych posiadanie jest legalne. Nie wiem, czy szablonowe, czy nie - ale na pewno legalne. :evil_lol: Trzeba spytać doświadczonego trenera ktory pracuje na pseudo drugs oraz na prawdziwych narkotykach. Z tego co wiem, zdania są podzielone.
  16. Sądząc po stylu i jakości wypowiedzi... czy Ty przypadkiem nie bywasz na forum belgowym...? :evil_lol: Cóż, powodzenia w nieszablonowym szkoleniu. Ze wszystkimi jego konsekwencjami - także dla piesków. :lol:
  17. No tak, ale pozostaje kwestia przejscia na smyczy - nawet jeśli idziecie na polankę gdzie psiak gania luzem, to jakoś do niej dochodzicie...? Czy jesteś w tej szczęśliwej sytuacji że psiak jest caly czas luzem...? Bowiem chodzi też o to, czego uczysz psa... podświadomie (np. stałego napięcia na smyczy). Bywają oczywiście tak delikatne i spokojne psy, że drepcząc tuż przy rpzewodniku nie "nadziewają się" na smycz bo... nie próbują ciągnąć. :lol:
  18. Calkiem interesujący link - jak to się robi gdzie indziej: [url=http://leerburg.com/qadrug.htm]Questions & Answers on Narcotics Dog Training[/url] Jak widac, są kontrowersje w kwestii używania pseudonarkotyków. :cool3:
  19. Szelki znacznie słabiej przewodza bodźce. Ludzie niestety mają tendencję do używania większej siły do "przeciągania się" z psem (nie wydaje im się to takie straszne, "bo to przecież szelki"). Szelek nie jesteś w stanie uzyć precyzyjnie. Wchodzisz w tryb wzmacniania wrodzonego "opposition reflex", podczas gdy w DOBRYM szkoleniu masz zrobić wszystko żeby go przełamać. :eviltong: To tyle ile mogę podpowiedzieć ze swojej strony. ;)
  20. [quote] "Napisałem już ze trenowałem tak psy, i stwierdzam po raz kolejny ze to łatwizna dla początkujących." [/quote] Do perełek! Do perełek! :lol: :lol: Na poważnie już: to, co widac na filmikach, to nie jest w ogóle jakikolwiek poziom nadający się do dyskutowania o niuansach - więc nie rozumiem - cofasz się w rozwoju jako trener??? :shake: Lupak - te zawody to było PT czy obedience? U jakiego sedziego?
  21. Tamto to egzotyka i na dodatek zawody, więc nasze podwóreczko i absolutnie nieoficjalny trening - to tak żeby nie było że ludziska sobie z powietrza biorą określony obraz pracy :lol:: [URL="http://www.aki.pl/adi.html"]AKI[/URL] P.S. Hue-hue - z przyjemnością obejrzę przynajmniej tak (albo lepiej - w końcu tak ogromna wiedza o systemie motywacji i psiej psychice zobowiązuje...) zrobione psy ktorych nikt nigdy, ale to nigdy nie nagradza czy to żarciem, czy to na bazie popędu łupu. Jako że na razie jakoś się tego nie dało doczekać, cóz... kwestia pozostanie w sferze "siedzimy na Marsie i pouczamy Ziemian". Hue-hue. Jakież to proste, to latanie z żarciem w dłoni - kurczę, ludziska, samych miszczów świata mamy w takim razie :-) Cosik ich na zawodach nie widać za bardzo, ale to chyba tylko jakieś niedopatrzenie - słowem, kochani, nagródki w dłoń i na podbój stadionów!
  22. Jak już sobie tak ugwarzamy o rotweilerkach i sztuczkach, to mnie, przyznaję, dośc odpowiada ten typ kontaktu: [url=http://www.youtube.com/watch?v=9o70DE0tGNQ]YouTube - Obediece Tyson van het polderbos[/url] Facet robi mnóóóstwo błędów, pies też, widać że para musi sporo popracować, poprawić, ale "to je to" ogólnie rzecz ujmując co żadnemu psu i przewodnikowi by nie zaszkodziło - mieć psa "w ręku" w ten mniej więcej sposób. Widać dość wyraźnie, jak pies był motywowany - BTW na płycie psy nie dostają nagródek a jednak, czemuś... robią - i to jak widać z niejakim entuzjazmem. Cuda dziwy panie dzieju. :evil_lol:
  23. Współpraco... mam nieśmiałe pytanie, czy możesz okreslić co dla Ciebie oznacza "duże zaangazowanie przewodnika"? Zwłaszcza gdzie , wobec tego wszystkiego o czym piszesz, widać je (to zaangażowanie) na filmach tu przedstawionych? I na jakiej zasadzie uważasz że jest ono mniejsze u takiej, powiedzmy, Puli...? Albo w "większości szkółek" - o jakim zbiorze szkółek mowimy...? Jakie szkółki masz na myśli - a jakie wyłamują się z tego jakże przykrego schematu - jak to było? strachu i głodu? ;) Jakieś przykłady może? Wtedy będziemy wiedzieli o czym w ogóle rozmawiamy. :lol: P.S. Z tego co wiem psów - ale ONków - do bydła używa nasza forumowa Ayshe. Możesz się do NIej zwrócić w kwestiach pasterskich.
  24. No taaa, w takim razie - masz rację :lol: (a ja wyciągam z tego wniosek iż dyskusja przeradza się w ... ehm... zbiorowe bicie piany). Generlanie jest tak, ze jeśli niewidomy sobie zechce, to z psem wejdzie i do hipermarketu, i do minisklepiku i nie nasza rzecz oceniać czy pies jest mu tam potrzebny czy nie. Ma być wpuszczony i basta. :cool1:
  25. Kochani państwo, pozwolę sobie uciąć temat psów asystujących oraz przewodników - bowiem cała dyskusja jest bezprzedmiotowa w świetle nowo (hm) wprowadzonych przepisów. :evil_lol: Oto skrócona informacja - całośc można znaleźć np. w czasopiśmie "Tyfloświat" przeznaczonym dla osób niewidomych i słabo widzacych. "[FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]W dniu 21 listopada 2008 r. została uchwalona ustawa o zmianie ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz.U. nr 223, poz. 1463). [U]Nowelizacja ta wprowadza nieznane dotychczas naszemu ustawodawstwu, szczegółowe uregulowania dotyczące psów asystujących osobom niepełnosprawnym.[/U] [/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana](...)[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]W polskim systemie prawnym występowały co prawda unormowania dotyczące psów przewodników, ale miały one charakter wycinkowy, pojawiały się niejako na marginesie, przy okazji regulowania poszczególnych zagadnień (...) Definicja psa asystującego nie występowała dotychczas w aktach prawnych. Możliwość pojawiania się z nim w miejscach publicznych, obiektach powszechnie dostępnych itp. nie była dotąd regulowana przepisami. A zatem, mimo iż sama instytucja „psa przewodnika”, wspierająca osoby niepełnosprawne, istnieje w naszym kraju od dawna, to była dotąd w ustawodawstwie w zasadzie pomijana i mogła funkcjonować jedynie w oparciu o zwyczaje oraz zdrowy rozsądek, zarówno osób pracujących z takim zwierzęciem, jak i otoczenia. [/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana] (...) Nowelizacja (...) weszła w życie z dniem 19 czerwca 2009 r (...) [/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana] Ustawa nowelizująca wprowadza do ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz.U. z 2008 r. nr 14, poz. 92, z późn. zm.) – głównego aktu regulującego uprawnienia osób niepełnosprawnych - definicję „psa asystującego”. Zgodnie z nią przez psa asystującego rozumieć należy „odpowiednio wyszkolonego i specjalnie oznaczonego psa, w szczególności psa przewodnika osoby niewidomej lub niedowidzącej oraz psa asystenta osoby niepełnosprawnej ruchowo, który ułatwia osobie niepełnosprawnej aktywne uczestnictwo w życiu społecznym” (nowo dodany pkt 11 artykułu 2). [/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana](...) Zgodnie z nowymi przepisami, osoba niepełnosprawna wraz z psem asystującym ma prawo wstępu do obiektów użyteczności publicznej, w szczególności: budynków i ich otoczenia przeznaczonych na potrzeby administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym, świadczenia usług pocztowych lub telekomunikacyjnych oraz innych ogólnodostępnych budynków przeznaczonych do wykonywania podobnych funkcji, w tym także budynków biurowych i socjalnych, a także do środków transportu kolejowego, drogowego, lotniczego i wodnego oraz innych środków komunikacji publicznej (art. 20a ust. 1 i 2). [/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana] (...) [B]Należy zauważyć, że dużo kontrowersji budziło dotąd wprowadzanie psa do obiektów gastronomicznych i punktów handlu żywnością. [/B]W związku z tym w ustawie z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz.U. nr 171, poz. 1225, z późn. zm.), na mocy przedmiotowej nowelizacji, [B]wprowadzony został zapis[/B], zgodnie z którym podmioty działające na rynku spożywczym, prowadzące zakłady obrotu żywnością lub gastronomii, [B][U]obowiązane są uwzględniać w procedurach dotyczących dobrej praktyki higienicznej oraz wdrażania i stosowania zasad systemu HACCP, prawo wstępu i korzystania z tych zakładów przez osoby niepełnosprawne z psem asystującym[/U][/B]. [/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Oznacza to, że powyższe podmioty muszą tak zorganizować swoją pracę i przechowywanie oraz serwowanie żywności, by obecność psa asystującego nie stanowiła żadnego utrudnienia ani zagrożenia dla bezpieczeństwa i higieny obiektu i zgromadzonych produktów.[/FONT][/FONT] (...)
×
×
  • Create New...