-
Posts
3222 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Berek
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Berek replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[QUOTE]"więc poniekąd ZK w jakiś sposób patroluje "swoje" psy. Fakt, słabo, ale lepszy rydz niż nic..."[/QUOTE] Ale w tej chwili ta kontrola spadła do zera - tzn. jeszcze czasem działa (często głupio) gdy chodzi o bardzo zwykłych, szeregowych członków związku; święte krowy z układu są de facto nie do ruszenia. Wiedza o genetyce, fizjologii, biologii.. daj spokój, grzebanie w rodowodach a potem jazda do Włoch na krycie do psa którego ludziska znają wyłącznie ze zdjęć nie mając pojęcia choćby o jego charakterze owocuje tym, co mamy: pogarszającą się jakością psychiki chociażby... No ale "szczenięta z unikalnego skojarzenia", tralalala... :cool3: Rozumiesz: ja marzę żeby akcja r=r odzwierciedlała stan faktyczny. I żeby te wszystkie szlachetne w swym zamierzeniu wypowiedzi NAPRAWDĘ oddawały rzeczywistość. Która jednak... skrzeczy. Uderzył mnie ton pogardy, który się pojawił w tym topiku - ę, ą, jakie ludzie głupie, kupują psy byle tanie... I nawet nie umieją powiedzieć po jakich rodzicach! Fi donc! Sami strzelamy sobie w stopę, nie widząc potrzeb tzw. przeciętnego Kowalskiego. Który chce mieć psa pewnej rasy, nie zapłacić za niego równowartości swojej pensji (rozumiem, że to straszna herezja, ale ludzie tak mają - i do końca się im nie dziwię, zważywszy że za równowartość swojej pensji w razie czego też mogą się spodziewać niezbyt miłych niespodzianek...), nie jechać po szczeniaka czterystu kilometrów i tak dalej. Rynek nie znosi próżni - stąd odpowiedział na te potrzeby. Odpowiedzią ze strony środowiska ZK powinno być przemodelowanie własnych zachowań i ofert, a nie nawoływanie do coraz głupszych restrykcji i podejmowanie głupawych akcji. :shake: W końcu populacja psów tzw. rasowych bez rodowodu nie wzięła się znikąd - to odpowiedź na wieloletnią (kretyńską) politykę ZK ze słynnymi "pierwszymi sześcioma z miotu". Czyli już widać, że długofalowo to zarządzenie stworzyło nam teraz sytuację, jaka jest. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Berek replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Majkowska']Nie rozumiem dlaczego zawsze jak się porusza temat pseudohodowli to pada takie stwierdzenie że przecież w legalnych hodowlach związkowych też są zarejestrowane "hodowle" w których psy cierpią i wcale jednak nie warto brać psa z hodowli. Dla mnie taka hodowla też jest pseudo bo jakkolwiek by była zarejestrowana to krzywdzi zwierzęta. Również widzę że dużo tych powstałych zrzeszeń hodowców, które próbują obalać ZK wydaje rodowody psom, które w ZK ich nie miały szans dostać ze względu na jakieśtam wady. Ja nie piszę "bierzcie psy z pierwszej lepszej hodowli byleby nie z bazaru" tylko piszę bierzcie psy z dobrych i sprawdzonych hodowli. A definicję dobrej hodowli sam sobie każdy może dotworzyć, bo chyba każdy wie jak taka prawdziwa hodowla powinna funkcjonować. A jeśli kogoś nie stać to przecież zawsze jest schronisko - są tam przeróżni czworonożni przyjaciele, czasem w idealnych typach ras. Wspieranie handlarzy nie jest dobre, gdziekolwiek by się nie obdywało.[/QUOTE] Te stwierdzenia padają w odpowiedzi na tzw. pałkarskie wypowiedzi - charakteryzujące się w gruncie rzeczy brakiem głębszego przyjrzenia się sprawie. To jak z akcją rasowy=rodowodowy - troszkę jednak kompromitująca...:p Po tylu latach w kynologicznym światku stwierdzam z przykrością że posiadanie przez psa rodowodu już nie jest dla mnie wyznacznikiem... czegokolwiek. A "dobra" hodowla - to już nawet niech będzie sobie pani Jadzia z jedną suczką i pieskiem, trzaskająca czasem miot - byleby w dobrych, domowych warunkach. Podobnie jak dobra hodowla ZKwP - mała i ludzie zafiksowani na psach, a nie na fakcie że sprowadzą sobie kolejnego championa Wysp Owczych i pani Fiubścińskiej na następnej wystawie z zazdrości gały wypadną. :evil_lol: P.S. Na właśnie niestety w tych skrajnych przypadkach ludziska kupowali psy mając przekonanie że zupełnie, ale to zupełnie nie jest to "pierwsza lepsza" hodowla. Ale faktycznie robi się nam off topic. [QUOTE]"Wspieranie handlarzy nie jest dobre, gdziekolwiek by się nie obdywało."[/QUOTE] Święte słowa! I dotyczy to psów tak za 500 jak i za 2000 złotych. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Berek replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='omry']A czy to, że wszędzie znajdą się debile jest wyznacznikiem tego, że nie warto brać psa z hodowli ze Związku? Lepiej brać niewiadomoco z niewiadomokąd po niewiadomoczym z niewiadomoczym, niż trochę się powysilać, poszukać i wybrać dobrą hodowlę?[/QUOTE] Zaraz się okaże, że aby kupić psa, trzeba się doktoryzować z tematu "poszukiwanie dobrej hodowli". BTW ta hodowla z Łomianek oficjalnie uchodziła za super-, hiper- świetną, wypasioną hodowlę "wiele robiącą dobrego dla dobra rasy" - to tak na marginesie. :razz: Jakby teraz zrobić pieskom badania DNA, ojć, co to by się działo...:lol: ... w rasie... BTW raczej chodziło mi o to, żeby bezrefleksyjnie nie powtarzać zbyt łatwo swego rodzaju kalki słownej - niestety hodowcy ZK są tacy, jakie jest nasze społeczeństwo... ani lepsi, ani gorsi - są świetni ludzie z pojęciem, jest masa średniaków i... rosnąca grupa p.t. tragedia. Powtarzam: sam fakt przynależności do ZK nie czyni ludzi więcej wiedzącymi albo odpowiedzialniejszymi za to, co robią. :shake: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Berek replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[QUOTE]"A w psach bez rodowodu głównie chodzi o to że pochodzą z pseudohodowli, rozmnażalni, od ludzi którzy je zwyczajnie krzywdzą rozmnażając bez żadnej wiedzy."[/QUOTE] A czy zlikwidowana właśnie niedawno hodowla yorków z Łomianek uprawiająca swój proceder pod czułym patronatem ZK też przypadkiem nie mieści się w tej kategorii? A hodowla ZK w której trzyma się charty w klatkach po drobiu...? Jakąż to wiedzę tajemną otrzymują ludzie tylko dlatego, że zapisali się do tej czy innej organizacji? Może warto zejść na ziemię. ;) Wszelkie doktrynerstwo jest szkodliwe, nieważne którą stronę reprezentujemy... -
[QUOTE]"Najsmutniejsze jest to, że pies, który dotychczas nie wykazywał agresji w stosunku do ludzi, został sprowokowany niekontrolowanym ruchem zakapturzonej kobiety."[/QUOTE] Tego tak naprawdę nie wiemy. To tylko opowieści właścicielki psa, która w tak wielu innych sprawach okazała się - delikatnie mówiąc - niewiarygodna, że raczej należy wątpić czy cała historia wyglądała tak, jak ją opisała. :mad: [QUOTE]"Chcąc, nie chcąc, uszkodził jej rękę."[/QUOTE] Sądząc po zdjęciach obrażeń, bardzo chciał... [QUOTE]"Ewidentnie bestialskie zachowanie sędziego, który nie dał szansy na wykaraskanie się z tego i umieścił zwierzę w takim, a nie innym ośrodku."[/QUOTE] W jakim to niby...? W takim, w którym obsługa - pełni dobrej woli naiwniacy - nie przestrzegali zaleceń nie wypuszczania na wybieg i prowadzenia wyłącznie w kagańcu? Tylko chcieli być dla piesia dobrzy i go na wybieg prowadzili, w wyniku czego został poważni pogryziony pies a człowiek stracił palec? Na czym polega w tym przypadku "bestialstwo" sędziego? Kol. w ogóle czyta ten wątek, czy to tylko jakieś projekcje? :roll: [QUOTE]"Błędy wychowawcze da się naprawić!"[/QUOTE] A kto to będzie robił? Pozbawiona mózgu właścicielka czy tzw. społeczeństwo? A kto będzie w tym przypadku tegoż społeczeństwa przedstawicielem...? :p Może czas porzucić spokojne wody świata Disneya i przenieść się do realu? :shake:
-
Aresztowana i zastraszana polka próbująca uratować swojego psa!
Berek replied to akasha3791's topic in Prawo
Zanim już do reszty się koleżeństwo rozpłacze, polecam lekturę tego wątku na Dogo: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245656-Czytam-i-nie-wierze/page2[/url] -
Żeby było śmieszniej, znam całkiem sporo psów które przy trenerze - mającym ich respekt, szacunek, umiejącym je podporządkować - zachowują się O.K., natomiast w rękach właściciela zachowują się jak furiaci. Czy ktokolwiek uważa, że obecna właścicielka byłaby w stanie tak przemodelować swoje zachowanie i psychikę, że w ogóle mogłaby odpowiedzialnie prowadzić to zwierzę? [B]Ailema[/B], ależ oczywiście że to była przekierowana agresja, tylko co z tego? Jakie ma konsekwencje przebywanie tego psa, z tą psychiką, z tym postrzeganiem świata, w publicznych miejscach - nad tym się lepiej warto zastanowić. Co dalej? Oddać psa właścicielce? Wolne żarty. Niech go weźmie ktoś doświadczony? - "doświadczeni" mają swoje psy i swoje problemy, koniecznie im potrzebny akita z nadbudową ego? Dobry trener też się nie zdecyduje, bo po co mu? Zero z tego satysfakcji, słabe perspektywy i jeszcze go mogą oskarżyć o znęcanie się jeśli sobie z akitą po swojemu pogada (a niestety nie jest to przypadek do wyklikiwania nie-agresji, umówmy się, ha ha). Niech go weźmie dobra duszyczka z łapanki? - no super, wracamy do sytuacji analogicznej do pobytu psa u dotychczasowej właścicielki. [B]Kropi124[/B], przecież w ogóle nie mówimy o sytuacji w której właściciel zdaje sobie sprawę, że i jego pies, i on mają problem - i pracuje nad nim. I tak zabezpiecza psa, żeby nikomu szkody nie wyrządził. Pani Ula uważa zaś, że nie ma problemu, ona ani jej pies, tylko się świat na nich zawziął, począwszy od wstrętnych ofiar pogryzień. :mad:
-
[QUOTE]Pies jest tylko psem i sprowokowany 'możliwe' że zaatakuje (szczególnie rasy stróżujące/obronne) co wcale nie czyni z psa wściekłej bestii"[/QUOTE] Owszem, jednak nie ma przyzwolenia na agresję w miejscach publicznych. Nawet przy pewnym stopniu prowokacji w stylu - ktoś machnie ręką czy zbliży się za bardzo. Właściciel MUSI wiedzieć, co wyprowadza na smyczy. Ciumkanie i umieszczanie zdjęć z przytulonym dzieciakiem to nieporozumienie. Ten pies jest agresywny - pewnie, że to wrodzone, ale też nikt nigdy mu nie wytłumaczył, jakie zachowania nie będą akceptowane, i voila, mamy skutki. W tej chwili mamy do czynienia z dorosłym, pewnym siebie samcem który ma przewrócone w głowie. Pewnie jakieś tam okiełznanie go jest możliwe, ale bynajmniej nie przez "bombardowanie miłością", hue hue. :evil_lol: Właścicielka nie nadaje się do trzymania króliczka miniaturowego, to widać, słychać i czuć. Więc co z psem? To tykająca bomba - nierozbrojona. Kto niby miałby się nim zająć? Znający się na rzeczy szkoleniowiec? A po co mu akita z problemami? Laik-idiota który będzie zjadał ciasteczko przed podaniem psu miski i uważał, że to "ustawi hierarchię w stadzie"? :diabloti: [QUOTE] "Niestety było to pokazane z zupełnie innej strony niż jest to wiadome na dzień dzisiejszy."[/QUOTE] I to jest nauczka żeby nie dawać się ponieść fali świadomie wywołanych emocji. BTW jak dla mnie już sama lektura tego niegramotnego bełkotu wyprodukowanego przez właścicielkę, a zwłaszcza zdanie o kupnie "akity specjalnie dla dziecka bo to dobra do tego rasa" kazały mi od początku powątpiewać w prawdziwość przedstawionych faktów i szukać drugiego dna. No ale ludzie reagują dziś jak... psy Pawłowa. Wystarczy wrzasnąć: ratunku! piesecka chcą uśpić, niegodziwcy! - i zaczyna się krucjata osób dobrej woli, ale niekoniecznie uruchamiających rozum... :p
-
Ciąg dalszy historii słodkiego skrzywdzonego pieska: [url]http://www.panoramairl.com/wydarzenia/2514-pies-ktory-niedawno-pogryzl-polke-z-carlow-odgryzl-palec-pracownikowi-dspca.html[/url]
-
Dobra, to wracając do tematu - akcje bojkotu mogą (choć nie muszą) jakiś tam skutek odnieść. Bo faktycznie, nie może tak być, żeby coś takiego firmował producent karm który stara się uchodzić za cenionego i uznanego. :angryy: Ważne jednak żeby do sławetnej "centrali" dotarły informacje o protestach, bojkocie i tak dalej.
-
? :lol: Sorki, nie rozumiem (także praktyki autocytatu...).
-
[QUOTE]"przecież wszystkie przemysłowo hodowane bydlątka są pędzone na antybiotykach/sterydach?"[/QUOTE] Jak wiadomo, mięso (powiedzmy szczerze: jego śladowa ilość) które jest w karmach przemysłowych pochodzi od ekologicznie hodowanych zwierzątek, wołów z samego serca Argentyny, kurczaków z najdroższego chowu pozaklatkowego i w ogóle. :evil_lol: Słowem: gotując mięso & dodatki - takie, jakie są nam dostępne, takie, jakie sami jemy - owszem, dostarczamy psom te nieszczęsne sterydy i antybiotyki. Podając karmę przemysłową, dostarczamy im to samo, tylko dodatkowo potraktowane całą tablicą Mendelejewa. :diabloti: [QUOTE]"Jestem pewien, że nie ma na całym świecie ani jednego przypadku otorbienia jajników po BARF'ie na bojlerach."[/QUOTE] Celne! You've made my day! :lol:
-
[QUOTE]"Przenigdy nie twierdziłam, że jestem pierwsza po Bogu, więc daruj sobie ten sarkazm."[/QUOTE] Jak sarkazm, ot, żartuję sobie... :evil_lol: [QUOTE]A co do Saby, wyobraź sobie (jeśli tylko potrafisz), że naprawdę chcę pomóc suni. Nie po to ją wcześniej ściągałam z ulicy i realnie się nią zajmowałam, aby traktować ją teraz jak zabawkę.[/QUOTE] Nie wątpię w to, skąd, stąd moja, absolutnie w dobrej wierze podana, rada o szukaniu trenera-praktyka, a nie behawiorysty po milionie kursów internetowych; w tej chwili o takich niestety dość łatwo. Są drożsi niż praktycy i dużo mniej skuteczni, z oczywistych względów. Jeśli mi powiesz, a jakim regionie państwo mieszkają, mogę Ci podrzucić jakieś nazwiska; jasne jest, że trudno się zorientować "na czuja", kto jest naprawdę fachowcem, a kto tylko uprawia fajny PR - dlatego sądzę że każda podpowiedź się liczy.
-
[QUOTE]"swoje frustracje wylewajcie więc gdzie indziej...np. piszcie pamiętnik. Krytykujcie, ale z sensem i logicznie i nie powtarzajcie jak papugi w kółko tego samego tylko i aż o tyle proszę"[/QUOTE] Podpisano: pierwszy po Bogu na tej łajbie. :lol: :lol: :lol: BTW to chyba oczywiste, że człowiek jest odpowiedzialny za zwierzaka którego komuś gdzieś tam poruczył - chwali się to, naturalnie, to chyba jedyna właściwa postawa. P.S. Marinko, jeśli chcesz naprawdę pomóc tym ludziom z agresywną suczką, szukaj dobrego trenera-praktyka z ich okolic, a nie behawiorysty ze śliczną stroną internetową.
-
[QUOTE]"dlatego proszę - przemyślcie sobie czasem, zanim osądzicie osoby pomagające "w nadmiarze".... czasem brak mi sił - to prawda, ale bardziej do ludzi, niż do zwierząt..."[/QUOTE] Panią Wahl albo ś.p. panią Villas też...? :evil_lol: BTW: Uważam, że na Dogo mylona jest krytyka nierozsądnych posunięć z atakiem personalnym. :razz: Tzn. w zasadzie na nic zwrócić uwagi nie można, bo natychmiast zaczyna się łamanie rąk i rwanie szat p.t. "ach, niedobrzy ludzie ATAKUJĄ cioteczkę X, cioteczkę Y, cioteczkę Z". I między innymi dlatego mogą rozwijać swoją działalność rozmaici oszuści albo osoby mające szczerą chęć pomagać, tylko nierozsądne albo, no, słabe organizacyjnie (trochę takich przypadków też mieliśmy, prawda?).
-
[QUOTE]"Cioteczki na watku nie kwapily sie do wziecia sun na DT czy tez pomocy w szukaniu innego hotelu." [/QUOTE] Chwila. Wszyscy o dobrych serduszkach jakże chętnie sięgają po cytat z Saint-Exupery'ego "człowiek musi być odpowiedzialny za to, co oswoił". Halo! Dotyczy to także miłych osób które ratują psy. Coś sobie zakładają, robiąc to - prawda...? Mają jakiś racjonalny plan, włącznie z funduszami na zwierzaka lub pewnymi źródłami na ich pozyskanie, plan "A" umieszczenia go gdzieś i naturalnie plan "B" gdyby plan "A" okazał się zawodny? ... Czy się mylę? ... Lada chwila okaże się, że głównymi czarnymi charakterami są ludzie którzy zrobili dokumentację fotograficzną z miejsca gdzie trzymano psy. Bo po co, mogło być tak miło... :crazyeye: I żadnych komentarzy, żadnego podtrzymywania zainteresowania, ależ skąd! To nieładnie tak robić. Rozumiem, że mechanizm jest taki: zabrać skądś zwierzaka, upchnąć byle gdzie - no, fajnie jest jeśli z takiego miejsca docierają odpowiednio słodkie wieści - i hajda, "ratować" następne zwierzaki. Powtarzam: to TEŻ przejaw syndromu zbieractwa. Coraz to nowi podopieczni, coraz to nowe "wyzwania" - bo te, które JUŻ są, nie są już tak atrakcyjne. Doprawdy, świat "obrońców zwierzątek" wyglądałby znacznie lepiej - a i los zwierzątek też - gdyby szlachetni ratownicy brali 100% odpowiedzialności za zwierzaka od jego "uratowania" do umieszczenia go na stałe w jakiejś rodzinie / domu. Nie, te posty to nie jest klepanie o niczym. To próba żałosnego dopukania się do niektórych głów: ludzie, musimy brać odpowiedzialność za wszystko, co robimy, to NAPRAWDĘ nas nie omija, prędzej czy później!
-
"Dziesiątki yorków stłoczonych w piwnicy. Znaleźli je po anonimowym telefonie"
Berek replied to yorlex's topic in TV & radio
[quote name='farabutto']Zrobiłem to już wcześniej. Według mnie najciekawszą obserwacją byłoby ustalenie średniej liczebności miotów w tej hodowli na przestrzeni kilku lat i porównanie tej wielkości z danymi z innych hodowli... ;)[/QUOTE] Hm, byleby nie z kilkoma "uznanymi" i "sławnymi" w których warunki są podobne... co jest tajemnicą poliszynela - a i miocików trzaskają, ile wlezie... :evil_lol: [I]No hard feelings[/I] wobec tych które zachowują standardy, oczywiście. -
"Dziesiątki yorków stłoczonych w piwnicy. Znaleźli je po anonimowym telefonie"
Berek replied to yorlex's topic in TV & radio
[QUOTE]"Co tu jest grane?"[/QUOTE] A co może być...? Związek Kynologiczny jest grany, w pełnej krasie... Sprawdź sobie adres pod jakim była interwencja a potem porównaj z adresem hodowli (wystarczy np. sprawdzić katalogi wystawowe). Wystawa była 13 - 14 lipca, a straż z policją na interwencję wkroczyły 19 lipca. To "oświadczenie" wisi niemal od momentu tejże interwencji. Trzeba mieć tupet. No nie, może się okazać że obóz koncentracyjny dotyczył np. psów bez rodowodów albo z innymi przydomkami, z innymi właścicielami w papierach. Które na dodatek podrzucili do piwnicy kosmici. :razz: Od formalnej strony - rzecz wtedy nie będzie dotyczyć "psów z hodowli X" czy "z hodowli Y". Żenujące, wszystko razem. -
"Dziesiątki yorków stłoczonych w piwnicy. Znaleźli je po anonimowym telefonie"
Berek replied to yorlex's topic in TV & radio
[quote name='bachar']Nazwisko do publicznej wiadomości, bo ja z kolei znam takich, którzy dążą do ukarania winnej.[/QUOTE] Nie mam najmniejszego zamiaru. :p A może do publicznej wiadomości podamy nazwiska tych, co to dążą do ukarania winnych? :evil_lol: A propos, można np. poczytać komentarze na facebookowym profilu tej "hodowli" - oczywiście te negatywne poblokowane i wysłane w kosmos, ale udziela się tam parę pań co to miodzik im z usteczek płynie. A to "nie osądzajmy", a to "mowa nienawiści", a to "nagonka". Bardzo łatwo sprawdzić, jakie hodowle mają (a mają!) te urocze panie obrończynie. Panie których los psów z piwnicy w ogóle nie obchodzi, choć na swoich stronach internetowych mają wszystkie rzeczowniki pozdrabniane :diabloti: - yoreczek, pieseczek, ciumciumcium. -
"Dziesiątki yorków stłoczonych w piwnicy. Znaleźli je po anonimowym telefonie"
Berek replied to yorlex's topic in TV & radio
[h=2][/h] [INDENT] [QUOTE][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=#111111][I]a wie ktoś co z tymi psami które były trzymane w domu ,zadbane i papilotowane? no chyba ich jej nie zostawili?[/I][/COLOR][/SIZE][/FONT]:roll:[/QUOTE] Zostawili. NIestety. Podobno nie było podstaw prawnych do ich zabrania. Z tego wniosek, że za miesiąc, dwa pojawi się w ZKwP nowa hodowla "Yoruks" albo "Rolex" którą będzie prowadził kuzyn brata męża ciotki. I wszyscy hodowcy będą dalej lizali się z tymi ludźmi na wystawach. Jeden ze znanych hodowców yorków, zapytany, co, u licha, robią z sprawie tego... tego syfu, odpowiedział z niezmąconym spokojem: a co my możemy, nie będziemy sobie psuć UKŁADÓW. No, gratulacje. [/INDENT] -
"Dziesiątki yorków stłoczonych w piwnicy. Znaleźli je po anonimowym telefonie"
Berek replied to yorlex's topic in TV & radio
Koleżanka zabrnęła w ślepą uliczkę i nie bardzo umie się wycofać. :lol: Jak mawiał Mały Rycerz: nic to! Koleżanka pobobruje trochę, poszuka, jak wyglądało choćby pojawienie się białych sznaucerów miniaturowych (uwaga: proszę odstawić na bok oficjalną wersję), a koleżanka zrozumie, że z tymi genami, świadectwami czystości pochodzenia i tak dalej to tyż różnie bywa(ło).