Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. [QUOTE]"Na podobnym wydarzeniu (york) doskonale to widac: interweniowała policja. Matka z córką zapewne już wiedzą czym grozi dreczenie psa ale organizacja nie odpuszcza."[/QUOTE] Dla policji sprawa jest jasna: pies nie jest żywcem obdarty ze skóry, weterynarz stwierdził że zwierzak nie jest zagłodzony, więc problemu nie ma. :eviltong: W Polsce tak wyglądają sprawy o dręczenie zwierząt - jako-tako działa jeszcze urwanie psu głowy gdy się go ciągnie za samochodem albo wyrzucenie, spektakularne, z siódmego piętra. Pojęcie psychicznego komfortu / dobrostanu nie istnieje jako takie. Niestety. Z całym szacunkiem, to dziewczynka od yorka budzi moje większe obawy (co do jej stanu psychicznego) niż - powiedzmy to otwarcie - prymitywna, wychowana przez równie prymitywnych rodziców dziewczyna od Rexa.
  2. [QUOTE]"Jeśli dzieciaki chciały zostać gwiazdami mediów to wspaniale się im przysłuzono...."[/QUOTE] Ejże, wątpię czy przewidywały taki scenariusz. jakoś nie wierzę że te nastolatki były gotowe na zalew hejterstwa... :cool1:
  3. [QUOTE]"mnie nie dziwi, ze ludzie widząc cierpienie żywej istoty (nawet jeśli noga mu przy tym nie odpadnie czy ze skóry go nie obedrze) reagują emocjonalnie i te emocje wyrażają pisząc różne rzeczy."[/QUOTE] Jak nie lubię netowych nagonek, to peem tak: w tym przypadku, a może nawet bardziej w przypadku tego nieszczęsnego yorka - głównym celem tych bezmózgich dzieciątek było stać się gwiazdami internetu. Dlatego też takie, a nie inne, komentarze mogą być całkiem niezłą karą (brak aprobaty, powszechne oburzenie internetowej społeczności) - bo na realną karę, umówmy się, raczej liczyć nie można. :shake: Umberto Eco - wiesz, akurat chyba bardziej jestem w stanie usprawiedliwić zapijaczonego menela kopiącego psa i przez to powodującego u zwierzęcia obrażenia wewnętrzne, niż sytuacje z tymi dziewczętami. Praca z psami uczy, że dla nich przemoc psychiczna jest wyjątkowo fatalną rzeczą, zwłaszcza zaś przemoc długotrwała. Nieświadomość nie jest wyjaśnieniem ani usprawiedliwieniem, czemu? Bo po tych psach naprawdę widać potworny dyskomfort. Każdy z jako-tako rozwiniętymi społecznymi uczuciami musi to widzieć. Te panienki, nawet jeśli to widziały, olewały to. Zwierzęta to tylko jęczące zabawki z którymi można zrobić wszystko. Jeśli chodzi o tę dziewczynkę od yorka, to wyraźnie widać coś bardzo, bardzo nieciekawego, co się z nią dzieje - to się ociera o psychopatię. Jest to rodzaj długotrwałego (ona tam nawet komentuje, że bawi się tak już kilka lat) upajania się przewagą, jaką daje jej przemoc.
  4. ... w związku z tym wszystkim spuszczonym w lesie psom należy się kara śmierci? :cool1: Przywołane tu prawo tak stanowi...? Przypomnę, że o tym jest ta rozmowa: o zabijaniu zwierząt które POTENCJALNIE mogą wyrządzić w lesie szkody.
  5. [QUOTE]"W role juz nie weszlo aby wyjsc z nia bez smyczy nie ma mowy w obecnej chwili abym ja spuscila, gdy to robie ona odrazu odemnie ucieka, nie wraca nie reaguje jak ja wolam co jest bardzo irytujace oczywiscie nie robie tego w dzien tylko pozna noca lub nad ranem ."[/QUOTE] Czy pies był kiedykolwiek UCZONY przywołania? Z linką, nagrodami? Śmiem podejrzewać że nie - że kiedy był szczeniakiem, po prostu trzymał się, w naturalny sposób, właściciela, potem w miarę jak dorastał bodźce ze środowiska stały się bardziej interesujące więc... przestał wracać. Norma - tylko widzę brak zrozumienia że żaden pies nie ma w pakiecie przychodzenia na wołanie jeśli go tego nie NAUCZYMY. [QUOTE]"Potrafie isc z nia na lekko sciagnietej smyczy juz sie nauczylam ze jak duzo ludzi chodzi to tak lepiej bo ja moge isc zrelaksowana nie zwracac na nia uwagi i nagle czuje pociagniecie i ona wrecz rzuca sie na kogos pomimo ze ta osoba nie zwraca na nia uwagi a nawet jak i zwraca to jeszcze gorzej ujada, jezy sie i rzuca sie z zebami pare razy zdarzylo mi sie ale na szczescie nie skrzywdzila nikogo."[/QUOTE] Wygląda na ostrość pozorną - agresję ze strachu. Znów: jest cokolwiek robione w tej sprawie...? BTW napinanie smyczy nie jest w takich sytuacjach korzystnym zachowaniem. [QUOTE]"Co do dzieci sasiadka ma 6 letnia corke kiedys rzucila w Lune kamieniem i ta do tej pory na nia warczy szczeka i straszy, moj siostrzeniec od malenkiego ja meczyl, glaskal, przytulal cuda wyrabial moze to jest wplyw tego na nia nie wiem." [/QUOTE] Nie należy przesadnie usprawiedliwiać takiego, a nie innego charakteru psa jakimiś zdarzeniami z przeszłości, zwłaszcza że te opisane nie są jakoś drastyczne. Znów: dobry trener powinien Wam pokazać jakie powinno być podejście do takiego psa. [QUOTE]"kaganiec kupilam probowalam zalozyc to jakims cudem zdejmuje go biega wali stuka lapami sciaga luzuje i spada."[/QUOTE] Pies nie został spokojnie przyzwyczajony do kagańca, nie został NAUCZONY akceptacji tego sprzętu - to co się dziwić, że urządza rodeo? [QUOTE]"Wyszlam raz z nia w nim to wytarzala sie po okolicznych <kupach> i nie chciala chodzic po zlosci narobila w domu."[/QUOTE] Pies nie może nic robić "po złości" czy złośliwie - to są uczucia mu niedostępne. Prawdopodobnie odreagował stres albo... jako że nie był w stanie załatwić się na dworze (bo zajęty był histeryzowaniem w sprawie kagańca) to potem go przycisnęło w mieszkaniu - proste. [QUOTE]"Po klatce gdy ida sasiedzi ona odrazu warczy i szczeka, odganiam ja tlumaczylam jej wiele razy i nic nie dociera"[/QUOTE] Tłumaczeniem nic się nie osiągnie, bo pies to inny gatunek i naprawdę nie rozumie naszych słów. Powtarzam: dobry fachowiec, praktyk, zaproszony do domu - powinien Wam pomóc przepracować Wasze problemy. Wbrew pozorom wspólne bycie z psem, wychowanie go, ułożenie fajnych relacji nie polega na "dawaniu miłości" tak, jak my to rozumiemy oraz uczeniu podawania łapy. :oops:
  6. W tej chwili jedyną dorzeczną radą wydaje się: znaleźć DOBREGO trenera i koniecznie pokazać mu siebie i psa w warunkach domowych... to znaczy na Waszym terenie, w mieszkaniu & w Waszych okolicach, tam, gdzie codziennie chodzicie. Błędów popełniono tak dużo - i tak głębokie jest niezrozumienie tego, jak "działa" pies - że musi to ktoś Wam po prostu wytłumaczyć punkt po punkcie. Rady dawane przez internet w takim przypadku, jak Wasz, to może być bomba z opóźnionym zapłonem. Ktoś to musi obejrzeć w realu. :angryy:
  7. [QUOTE]"I to nie jest urządzenie które nie uczy :diabloti: duża część piesków , szybciutko zapamiętuje .... komu nie robi się hau hau , bo jest ała"[/QUOTE] A ja tradycyjnie naparzam łańcuchem. :lol: Potwierdzam: uczą się, do kogo w sumie lepiej nie podlatywać. Tylko trzeba wciągnąć podbiegacza za winkiel, tam rozegrać sprawę, kiedy pańcio podbiegacza nadejdzie / nadbiegnie, patrzymy na niego najdoskonalej niewinnym wzrokiem, a łańcuch już dawno schowany.
  8. Vectra, wymyślono - "smycz behawioralną" która jest niczym innym, tylko hardcorową wersją zaciskającej się do oporu ringówki. :lol: Chyba opatentuję nowe narzędzie do uspokajania psów niegrzecznych wobec pobratymców - [I]Wielopunktowy Pręcik Sensoryczny[/I], działający na punkty akupresurowe na bokach i zadzie psa. Zasadniczo jest to do kupienia w sklepach ogrodniczych (2,30,-) albo do wystrugania sobie za darmo kiedy się to weźmie z lasu, ale mój patent będzie kosztował, powiedzmy, 32, 60,-. (trochę jak carrot stick Parellego, hue hue).
  9. [QUOTE]"kantar, tak samo jak kolczatka, nie jest obrożą, tylko narzędziem treningowym." [/QUOTE] Z tym zdaniem się absolutnie nie zgodzę: narzędzie treningowe oznacza świadomy udział w manipulowaniu nim. Czyli muszą być ręce świadome tego, co robią. ;) Kantar należy do kategorii "mechanicznych, silnie działających wymuszaczy zachowań" - wespół z relaksami na przykład. Nie lubię takich narzędzi, ale teoretycznie jestem w stanie wymyślić sytuację w której są przydatne - wręcz może konieczne, typu osiemdziesięciolatek z osteoporozą zmuszony do wyjścia z pobudzoną, niewychowaną filą. Samcem w wieku lat czterech, dajmy na to. :lol:
  10. Hm, coś jest na rzeczy z tym pojeniem (albo jego brakiem). :angryy: Pitbull, powiadasz... tu gorzej z uwagi na gabaryty chociażby. :lol: Ale, ogólnie, to bardzo fajna grupa jest... to tak off topic.
  11. [quote name='Vectra']Lalka , to by nauczyła niejednego elektryka , jak się gada z prądem. Co tam pastuch , co tam OE , jak odłączyła cały blok od prądu. Taka ekologiczna suka mi się trafiła. Pastuchem się bawiła , jak Franek boomerem ... oddałam bardziej wrażliwym pieskom ;) [/QUOTE] Ja chcę staffika! :lol: Zdecydowanie, i charakter pasuje, i postura. (no dobra, wyciągnęłaś ze mnie najbardziej skrywaną tajemnicę...)
  12. Okrutnicy się sami zebrali na tym wątku... ;) A tak w ogóle, to, cholibka, tyle już lat w tym siedzę i tyle dziwnych rzeczy zdarzyło mi się widzieć, różnych nieraz naprawdę niefajnych zachowań wobec psów - włącznie z celowym odwadnianiem psa żeby woda stanowiła dla niego motywator (!) - i jakoś nie mogę się dogrzebać w pamięci psa z ranami od kolczatki. Generalnie: chyba irytuje mnie bezrefleksyjność. Przyjmowanie jak gęś tuczona na stłuszczoną wątrobę zżera karmę - wszystkiego, co ktokolwiek napisze, byleby się ubrał w szaty dobrego, humanitarnego człowieka i podlał swoje wypowiedzi odpowiednim sosem emocji (a najlepiej histerii - wystarczy poczytać trochę emocjonalnych tekstów na temat kolczatek czy awersji w ogóle :shake: ). BTW pan który dręczył swojego psa nie podając mu wody nie zakładał na niego nigdy kolczatki. Humanitaryści wystawiliby mu więc chyba laurkę, bo pies nie nosił żelastwa. Dość łatwo wylać dziecię z kapielą w takich przypadkach. Nomen omen. Pani Profesor: [QUOTE]a poważnie, to nawet bez znaku cytatu, że korzysta się z czyichś słów - ja bym się cieszyła mocno :-D jak na 1 roku klepią teraz referaty z mojej publikacji, to pękam z dumy :cool3: i niech se kopiują bezmyślnie i zbierają piątale[/QUOTE] Przypomina mi się opowieść Lema, jak jego syn dostał w szkole temat wypracowania, jakiś kompletnie absurdalny, o powiązaniach między zupełnie nie przystającymi do siebie utworami Mickiewicza i Słowackiego. Popędził do przyjaciela, profesora polonistyki na UJ, speca od romantyzmu. Ten patrzy, patrzy na ten temat i powiada zbaraniały: -Zwariowałeś? Nie ma takich powiązań! Biedny Stanisław Lem wrócił do domu, usiadł, obgryzł ołówek, ale wypracowanie napisał. Był bardzo dumny, bo dostał piątkę. * * dla młodszej części p.t. publiki wyjaśnienie: kiedyś, drzewiey, piątka byłą najwyższą oceną jaką można było otrzymać. :lol:
  13. [QUOTE]"mogę spytać z ciekawości - dlaczego jesteś zła i ironizujesz, kiedy ktoś cytuje Twoje słowa jako słowa autorytetu? :cool3: nawet niechby i to były słowa wygooglowane, choć wiadomo, że wolałabyś, żeby ludzie znali całą Twoją publikację, a nie na wyrywki. Mi byłoby miło, gdyby ktoś się wspierał moimi słowami jako 'bazowym autorytetem', choćby wygooglowanym."[/QUOTE] Wręcz przeciwnie, zachwyt mnie ogarnia, że trafiam pod strzechy. :lol: No hard feelings. :lol: Mam nadzieję na postępy w tej dziedzinie (trafiania pod strzechy), czemu zresztą daję wszak wyraz. :multi:
  14. [QUOTE]"jak pies ma te kolce do góry i się człowiek pyta - czemuś i poco i dlaczego"[/QUOTE] Paczpani, obstawiałam nagły atak stada wygłodniałych wilków (i ochronę wrażliwej psiej szyi na ich ugryzienia). :p
  15. Vectra, dobijasz mnie. Cóż Ci uczyniłam, hę? Jedyne co pocieszające - że wielu właścicieli tych biedaków wygląda dość podobnie do nich (przypadek?), z czego wróżę im rozliczne problemy ze stawami, kośćcem (tudzież męskością :cool3: ).
  16. [QUOTE]"Nie czytałam żadnej "ksiązki""[/QUOTE] Ach, więc jednak wujek Gógiel był w robocie. Cóż, szkoda że opcja optymistyczna się nie sprawdziła - ale zawszeć coś że ktoś poskładał literki w specjalistycznym temacie. :-) Kto wie, może kiedyś dojdzie i do przeczytania książki! Zmieniając temat: A tych biednych zwierzątek nie wklejajcie, toż to zgroza y lordoza jakaś. Może to wyphotoshopowane? Powiedzcie, że to nie jest żywe...
  17. [QUOTE]"Wszyscy doradzający tutaj to nastolatkowie?"[/QUOTE] Nie, ale w miarę postępujących zmian na Dogo coraz więcej nastolatków mentalnych. [QUOTE]Zapomniałam, że jakże znamienne dla naszych czasów jest to, że obcy ludzie wiedzą najlepiej, kim jesteś.[/QUOTE] Nie wiedzą, nie wiedzą - dlatego pytają. W necie można oceniać jedynie po wypowiedziach, jak się czyta o [I]poradach on-line[/I] jako o pewnym systemie to się człek i dziwuje ;) .
  18. [QUOTE]"kolczatka nie powinna być wkładana przez głowę, nie służy do codziennych spacerów, tylko do wyeliminowania złych zachowań. powinna być umieszczona tuż pod uszami. tak o:"[/QUOTE] [opcja optymistyczna mode on]O, koleżanka przeczytała moją książkę! [opcja optymistyczna mode off] albo wygooglała moje teksty. :evil_lol: :multi: :multi: BTW jak najbardziej służyć może do codziennych spacerów, ino niekoniecznie musi być wtedy jedyną obrożą. :lol:
  19. [QUOTE]Nie nawet lepiej, gdy chcę zwrócić jego uwagę, a on jest zapatrzony w psa, to posługuję się kantarkiem który ma na pysku.[/QUOTE] Ojacie... to nie mam więcej pytań. Za to Ty chyba musisz je sobie zadać. Takie wnikliwsze jakby... :p
  20. No to emeryt musi być dość sprawny i energiczny, wobec tego. Ale tacy się zdarzają, nawet dość często.
  21. No więc pozostaje opcja "emeryt", jak sądzę. :lol:
  22. Zastanawiam się nad takim rozwiązaniem: czy w Państwa miejscowości nie ma żadnych działających firm petsitterskich...? A jeśli nie, to czy nic nie dałoby rozejrzenie się w sąsiedztwie, np. za sprawnym jeszcze fizycznie, dziarskim emerytem który w ciągu dnia wyprowadziłby psa na solidny spacer za nieduże pieniądze? Starsi ludzie czasami bardzo kochają psy, ale np. nie mogą sobie pozwolić na posiadanie własnego (boją się, co się z psem stanie gdyby zachorowali czy umarli, nie stać ich na utrzymanie itd). Dla takiej osoby możliwość poprzebywania z jakimś psem - nawet "cudzym" - wejście w pewien rytuał spacerów, świadomość, że jest po co wyjść z domu - bywa bezcenna. Martwi Pana wizja psa tkwiącego w klatce (czy innym wydzielonym, ograniczonym miejscu) przez 10 godzin, rozumiem to - ale może byłoby łatwiej się przełamać gdyby Państwo wiedzieli że to nie dziesięć godzin, a - powiedzmy - dwa panele po 4,5 godziny, przedzielone godzinnym spacerem na którym zwierzak się trochę wyszaleje, na miarę swoich możliwości, oczywiście - w końcu ma już swoje lata... Jest jeszcze opcja rodzaju "domu dziennego pobytu" gdzie pies jest prowadzony rano, odbierany po pracy, jednak takie rozwiązanie wymaga więcej starań gdy idzie o znalezienie kandydata do takiej działalności. Niemniej znam kilka domów które na takich zasadach funkcjonują. Tyle, że na ogól dotyczy to psów młodszych, od młodego wieku wdrażanych do tego trybu dnia - takie łatwiej przyzwyczajają się do faktu że w dzień mieszkają "u cioci" czy "u wujka", że tak powiem. Psu niemłodemu, z ustalonymi już nawykami byłoby pewnie łatwiej zaakceptować fakt że ktoś przychodzi i go wyprowadza, niż przenosić się na cały dzień do nowego miejsca.
  23. [QUOTE]"Pies biega po wiosce z kantarem, ale jak twierdzi właścicielka jest to kaganiec szmaciany."[/QUOTE] O! To zupełnie jak w przypadku wielu Dogomaniaków - też pełno tu porad, żeby zamiast kagańca zakładać kantarek, bo taki przyjazny dla psa i nieszkodliwy, a po co zwierzaka męczyć "wiadrem na pysku"... Trza by sprawdzić czy właściciel tej potwornej bestii nie siedzi przypadkiem na Dogo. Ops, sorki - żona właściciela. :-)
  24. [QUOTE]"Nie tylko więź z psem ale też odpowiedni pies. Jeden dostanie strzała i sie zastanowi a drugi dostanie strzała i spanikuje. Spanikowanemu psu juz nic nie wytłumaczysz."[/QUOTE] Yyy... eeee... pytanie mam - używała koleżanka kiedykolwiek o.e.? To naprawdę nie polega na założeniu na psa i "dawaniu strzała". :-(
  25. [QUOTE]"jedynie ja pisałam, że 'kolczatka nie jest metodą na mojego psa' i to tylko [I]w domyśle [/I]i nie tak sformułowane, chodziło mi o to, że nie używam - bo nie umiem"[/QUOTE] Czyli nieszczęśliwie użyte sformułowanie. Być może kolczatka jest rewelacyjną metodą (a raczej narzędziem) dla Twojego psa. :lol: Tego NIE WIEMY. [QUOTE]"Rzucal sie na nia i jak nie bylo mnie w pokoju a on sie wystarczajaco juz nakrecil to nic nie docieralo, wiec go wywalalam z pokoju ma chwile. Jak przestawal wyc pod drzwiami to wpuszczalam."[/QUOTE] W tej chwili sytuacja na 100% opanowana? Zwierz siedzi sobie ze szczurkami i udaje, że ich nie widzi?
×
×
  • Create New...