-
Posts
3222 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Berek
-
Ludzie, przypominam że to bardzo młodziutkie szczeniątko będzie siedzieć samo 9 - 10 godzin. Chcecie namówić koleżankę do tego żeby nauczyła (bezwiednie) psa sikania pod siebie? Realizmu trochę! Naprawdę zamykaliście swoje dwumiesięczne szczenięta na cały dzień? Na 10 godzin??? Kennel jest O.K. jeśli stosowany z umiarem i tak, żeby to nie kłóciło się z fizjologią zwierzęcia. Lepszym pomysłem jest - faktycznie - wydzielenie części mieszkania, części "bezpiecznej" - i położenie tam podkładów / ręczników / szmat / czego tam, na co będzie szansa że pies będzie siusiał. [QUOTE]"A czy podkłady nie przyzwyczają bardziej malucha do załatwiania się w domu?" [/QUOTE] Twój pies BĘDZIE sikał w domu, długo - bo nie jest możliwe dla tak młodego psa powstrzymywanie od załatwiania się przez taki czas, jak opisywany. Taki lajf.
-
[QUOTE]"chodzi ci przede wszystkim o to ile z mojego wolnego czasu chcę poświęcić psu, a nie o to że jestem zła i najgorsza, bo chce psa a przecież pracuje, i mnie przez kilka godzin dziennie w domu nie ma."[/QUOTE] Dokładnie - o to, ile czasu wygospodarujemy dla energicznego i bardzo lubiącego ruch / zajęcie zwierzęcia. Chodzi mi o REALNY czas, nie nasze dobre chęci które czasem po prostu życie nam temperuje (niestety). Wszyscy pracujemy, tak czy inaczej, i oczywiście nie chodzi mi o to, że zostawianie psa na kilka godzin to coś złego. Gorzej jak się z tych kilku godzin robi dziesięć - jedenaście (choćby z przyczyn fizjologicznych - i tak, mam klientów których dorosłe psy sikają na podkłady - makabra), ale jak rozumiem to nie ten przypadek. Książki Zofii polecam, te "Oba końce..." to szczęśliwy przypadek, że znalazłaś, ludzie się skarżyli że nie do dostania. Super! :lol:
-
Zofia prosiła żeby przekazać że nie prowadzi już blogu na Onecie, bo portal zrezygnował z tego działu. :-( [QUOTE]jak najlepiej postepować ze szczeniakiem, zeby nasza współpraca układała się dobrze, odchodząc już od tematu tego, ile czasu mam zamiar spędzać w pracy." [/QUOTE] Obawiam się że niejednokrotnie to kwestia kluczowa. Nie to, ile ktoś spędza W PRACY, tylko ile czasu NIE SPĘDZA z psem. ;)
-
Jasna sprawa! Podziwiam, bo to de facto bardzo duże obciążenie (wiem, bo mam wielu tak pracujących klientów i naprawdę są udręczeni - ci odpowiedzialni, ma się rozumieć).:-( Jednak mamy do czynienia z żywym organizmem, ze zwierzątkiem - ZAWSZE są niespodzianki i nie da się wielu rzeczy przewidzieć. Pewnie że lepiej mieć na początku plan na całokształt :lol: , ale nieraz się człowiek bardzo dziwi i tak. ;)
-
Oczywiście - kwestia wyboru rasy / osobnika wydaje się jednak w takich warunkach kluczowa. Nieraz do mnie pisali pracownicy korporacji, na przykład, naprawdę obciążeni robotą - ich marzeniem były: bc, maliniaki. Kiedy się zaczynało drążyć, tłumaczyli, że są bardzo usportowieni, bo w weekendy jeżdżą na rowerze. W tygodniu zaś nie było ich po 10 - 12 godzin w domu. Brak wyobraźni trochę w tym wszystkim panował. Moja rada była prosta: robić kilkudniową symulację - biorąc pod uwagę: robienie zakupów, załatwianie spraw urzędowych, korki... etc. Po paru dniach nastawiania budzika na duuużo wcześniej niż zazwyczaj i pędzenia z pracy na łeb na szyję do domu "bo tam pies się skręca" przeważająca większość jednak stwierdzała, że kwestia: czy siły na zamiary, czy zamiary na siły - była bardzo istotna.
-
Oj, chyba jednak tak... ;) Owszem, zalecenia i ustawianie dotyczą szaraczków; ustawieni (jak piszesz) mają to wszystko w głębokim poważaniu. Zresztą, ja tam wierzę w zasadność przysłowia mówiącego: "złego kościół nie naprawi, dobrego burdel nie zepsuje" :razz: - ot, taka mądrość ludowa ale coś w niej jest...
-
Mam małe pytanko... Ile godzin spacerów / zajęcia przewidujesz dla tego psa? Dziennie?
-
Badania - mocno ograniczone i w niektórych rasach. A i to od przekrętów aż furczy. Ale zostawmy to, w sumie to temat poboczny - co do meritum, mogę tylko powtórzyć, że linia podziału nie przebiega pomiędzy ZKwP a innymi organizacjami, tylko pomiędzy ludźmi porządnymi a draniami.
-
W innej organizacji wpłacasz wpisowe, coroczną składkę członkowską, pokazujesz sukę na trzech wystawach (w obecnej chwili żaden problem zrobić hodowlankę) i już możesz zarejestrować hodowlę. I produkcja rusza. Koszty poniesione na papierologię odbijasz sobie na (jednak) większej cenie szczeniąt. No i...? ;)
-
[QUOTE]"Przepisy powinny być doprecyzowane, bo to, co miało ukrócić działalność pseudohodowli, tylko je wzmocniło. W tym momencie każdy psiak ze schronu, włącznie z mieszańcem nie wiadomo czego może dostać "papiery" i już można produkować szczeniaczki za tysiaka najmniej..."[/QUOTE] Mam nadzieję, że to nie jest Twój główny ból - że ktoś tam chce tysiąc złotych za szczeniaka. Niestety "produkcja" odchodzi także w wielu - nieraz baaaardzo znanych - hodowlach pod szyldem ZKwP. Podział przebiega pomiędzy ludźmi porządnymi i draniami, a nie pomiędzy ludźmi przynależącymi bądź nie przynależącymi do Związku. :razz:
-
[QUOTE]"Czyli wynikało by z tego że faktycznie 'zajumali' komuś psy, poumieszczali w rzekomych domach tymczasowych 'w całej Polsce' i szukaj wiatru w polu...?"[/QUOTE] Wiem, co wyprawiała Straż Dla Zwierząt (uwaga: to nie ta organizacja z Trzcianki...) w Warszawie przy okazji brutalnego usuwania piwnicznych kotów z bloku w jednej z dzielnic. Z tych zwierząt nikt ich nie rozliczy/ł - bo były to stworzenia wolnożyjące, za którymi nikt się nie ujmie, a nawet jeśli..., to nie ma za bardzo jak udowodnić że poważna część tych zwierząt rozpłynęła się w powietrzu. Pozostałe zaś skazano na wegetację w tragicznych warunkach - tylko dlatego, że organizacja dostała zlecenie od świrowatych członków Wspólnoty Mieszkaniowej którzy chcieli te koty wykurzyć z piwnic. I udało się - przy pomocy organizacji prozwierzęcej, pod płaszczykiem cudoffnej akcji "sterylizacyjnej". :eviltong: Podobne działania obserwuję teraz, na świeżo, przy udziale innej [U]bardzo znanej [/U]organizacji. Rzecz w tym, że ludziom z organizacji przewraca się w głowach. Uważają, ze mają prawo decydować o losie każdego zwierzęcia, na jakie padnie ich wzrok - i że mają prawdę objawioną i są jedynymi sprawiedliwymi na ziemi. :angryy:
-
[QUOTE]"Sadze, ze sprawa odebrania psow byla dobrze przeprowadzona."[/QUOTE] Sądzisz czy wiesz? [QUOTE]"te wszystkie panie na wideo pokazały się z około piątką psów.zabrano im 12,wszystkim. to nie hodowle,tylko pseudo-jaka hodowla domowa ma aż tyle psów u siebie?"[/QUOTE] ? Pogadaj z hodowcami związkowymi, opowiedzą ci jak to ich ...naście..., ...dziesiąt psów siedzi w domku i w łóżeczku sypia. :eviltong:
-
Przez Związek...? Kol. mnie nie rozśmiesza. :p Związkunio co najwyżej wyda bełkotliwe oświadczenie, kiedy już sprawa jest nagłośniona we wszelkich możliwych mediach i na różne sposoby. I nie da się jej zamieść pod dywan. Co było np. z Yorexem? Ile lat to-to działało, wszyscy w ZK wiedzieli, że źle się tam dzieje. Nie przeszkadzało to wszystkim innym hodowcom z dziobka pić właścicielce na wystawach. Jeść ciasteczka i wspólnie sobie ploteczkować. :diabloti:
- 1229 replies
-
- agnieszka
- hodowla w puławach
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
W przypadkach takich, jak te, trzeba przede wszystkim DZIAŁAĆ, a nie bić pianę.
-
OK, OK, tylko wolę nie słuchać o "amatorskiej hodowli psów" bo coś takiego de facto nie istnieje. BTW jeśli wchodzimy w świat zawodowstwa i hodowli profesjonalnej, to standardy zdecydowanie powinny wzrosnąć... względem nabywców, względem nabywców. :cool1:
-
Szare to, kudłate, szybko się przemieszcza.
Berek replied to JednoPytanie's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Intuicję - i lekturę wielu tego typu wątasków. :p -
[QUOTE]"Brutalnie mówiąc, rasowe psy są dobrem luksusowym i nigdy w historii psia arystokracja nie trafiała w ręce biedniejszych ludzi, bo zwyczajnie nie było ich na to stać"[/QUOTE] Nieśmiało przypomnę Erica Knighta i kultową "Lassie wróć" - akurat obyczajowo bardzo dobrze napisana książka - i passus o rasowych, zadbanych psach robotników, górników i wiejskich małorolnych chłopów. We wspomnieniach Herriota też się coś takiego przewija...
-
Szare to, kudłate, szybko się przemieszcza.
Berek replied to JednoPytanie's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Po mojemu to wszystko jedna wielka ściema. :razz: -
Proste pytanie, czy coś takiego przeszkadza ZWIERZĘTOM ;). A przecież temat jest "komu byśmy nie powierzyli szczeniaka". W domyśle: u kogo nasz szczeniak nie miałby dobrze i dlaczego? Myślę że pies wolałby dom nawet z lekka niechlujny (według naszych kryteriów), ciasny, ale z pogodnymi ludźmi bez jazd nerwicowych, pełen życzliwości i taki, w którym bardzo dużo uwagi poświęca się zwierzakom (niekoniecznie zaś sprzątaniu po nich).
-
[QUOTE]"sprawdziłabym najpierw czy u psa nie występuje agresja lękowa, bo tu kastracja może pogłębić problem." [/QUOTE] Exactly. Generalnie - trzeba po prostu umówić się na lekcję z DOBRYM trenerem (nie behawiorystą! - praktykiem! gościem / gościówką w zabrudzonych ciuchach, osobą szkolącą psy, a nie wypisującą opinie na trzydziestu kartkach formatu A4) - niech obejrzy psa w naturalnych dla niego warunkach, niech przyjrzy się jego zachowaniu i... działajcie. Skąd jesteś? Może kogoś Ci doradzimy?
-
Martens, zgadzam się ze wszystkim co piszesz, tylko... żeby znaleźć tym psom naprawdę fajny dom / domy, trzeba się będzie po prostu solidnie napracować. Moim zdaniem wszystko się rozbija właśnie o ten fakt, o nic innego. :cool1:
-
Hm, mnie to zastanawia jak można się decydować na dziecko mieszkając na czwartym piętrze - najwyraźniej to problem nie do przejścia. :evil_lol:
-
[QUOTE]"Na dobra sprawę - nikt nie powinien brać psa, bo nikt nie wie jak mu się życie potoczy. Łatwiej osądzać kobietę z góry ale postawić się na jej miejscu to nikt nie umie..."[/QUOTE] Przepraszam ale... mam wrażenie że to mityczne czwarte piętro jest tutaj takim problemem, że wszystko przy nim to pikuś. :evil_lol: A poważniej już: jakby to rzec..., ten kojec u teściów to takie proste wyjście. Ogłoszenia, sprawdzanie przyszłych domów, cała ta umęczliwa procedura zajmie dużo czasu i energii. Lepiej z góry założyć że się nie uda.:razz:
-
Rodowody stowarzyszeń powstałych po 01.2012?
Berek replied to ann1gorszapolowa's topic in Stowarzyszenia
[QUOTE]"Bo widać Twój pies tego nie lubi. Po prostu. Jest zsocjalizowany i wyszkolony, więc znosi to spokojnie, ale nie lubi. Ale to że "mój pies nie lubi" nie jest żadnym argumentem."[/QUOTE] Ulv, widocznie niezręcznie mi się napisało - akurat nie miałam na myśli swoich psów (choć nie lubią takich warunków, jak przeważająca większość psiej populacji). Peem tak: różnej maści szaleni weganie karmią swoje psy soją i arbuzami - i w dyskusji z Tobą powiedzą, że o, psy to weganie akurat takuścy sami jak oni. Odpowiesz na to: ale zaraz, psy to mięsożercy! Na co usłyszysz, że w sumie to tak gadasz [I]na podstawie obserwacji swoich psów, więc to nie jest argument[/I]. No nie, odpowiesz, przeca biologia, fizjologia... itd - ja zaś Ci - analogicznie - powiem że konstrukcja psychiczna, behawior, etogram itd. ;) Wrodzona złośliwość zmusza mnie do zacytowania tego: [QUOTE]"No właśnie... [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] dla Kraksicy wizyta w galerii handlowej byłaby świetną zabawą, kurcze ona bardzo lubi nawet straszne niedzielne targowisko, jakie mamy blisko domu, gdzie jest tłok, hałas, milion zapachów itd- sama tam ciągnie jak tylko ma okazję" [/QUOTE] kontra temu: [QUOTE]"Ale to że "mój pies nie lubi" nie jest żadnym argumentem."[/QUOTE] -podobnie jak nie jest argumentem "mój pies lubi". :evil_lol: Wicie, rozumicie. - ale zostawmy to, bo się teraz już tylko bawimy w ping-pong. [QUOTE]"ale te psy, aby były faktycznie wartościowe, musiałyby mieć prawo do pokazywania się również na ringach międzynarodowych."[/QUOTE] [I]Fsęsie [/I]eksterieru? Ta "wartościowość"? A narzekamy że właśnie maniakalne przywiazanie do oceny wyglądu powoduje deformacje wielu ras... :razz: -
Rodowody stowarzyszeń powstałych po 01.2012?
Berek replied to ann1gorszapolowa's topic in Stowarzyszenia
P.S. [QUOTE]"[COLOR=#000000][I]skąd założenie, że dla żadnego psa nie jest to przyjemne?"[/I][/COLOR][/QUOTE] Dla żadnego przyjemne nie jest - jeśli dużo pracujemy z naszym burkiem, ma on do nas zaufanie, jakoś mu osłodzimy bytność w takim dziwnym miejscu i tak dalej, to oczywiście przejdzie nad tym do porządku dziennego. Gorzej z psem którego właściciele nie zadbali zawczasu o odpowiednią więź albo lękliwcem, nadwrażliwym na dźwięki i tak dalej.