Jump to content
Dogomania

ewaka

Members
  • Posts

    887
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ewaka

  1. Ja już się wystraszyłam, ze nam w nocy z niedzieli na poniedziałek ktoś coś niedobrego przez płot do psów przerzucił, bo takiej epidemii sraczki nigdy jeeszcze nie miałam :roll: A u nas psy ujadały całą noc, bo mielismy gości, oczywiście z kilkoma psami i było nocne wycie do siebie, do ksiezyca i w powietrze... Ale to na szczęście też chyba nie to? Może coś z wodą nie tak?... A tak poza tym ładnie zeszłysmy z tematu ;-) Od nagród do sraczki. Swoja drogą to też "nagroda" ;-)
  2. Runa, kurde u mnie jest to samo. Tyle, że zachorowały trzy psy Edek, Dusza i Anouk. Zastanawialsmy sie nad wirusem, ale z drugiej strony sa poszczepione na wszystko, co mozliwe ;-( bardziej jednak skłaniam się po twoim poście, do przyczyny zwaną karmą. Ja generalnie karmię jedna karmą, ale czasem się zdarza, że im zmieniam z przyczyn jak to się mówi - "niezależnych". W niedzielę dałam psom, po malutkiej garstce Puriny, żeby zobaczyć jak zareagują. Nigdy tak reagowały az tak drastycznie, więc nie spodziewałam się aż takiego napadu. Sraczka jak malowana. tragedia. :cry: ps. co do Lublińca - to nam się po raz pierwszy w życiu poszczęściło w losowaniu - WYGRALISMY SUPER SZPADEL FISKARSA :lol:
  3. ewaka

    Musher Cup vs. PP

    To jest ładne ;-) i jeszcze to : Zwłaszcza W MOMENCIE KIEDY DO MUSHER CUP PRZYSTAPIŁO PRAWIE 80 % Zawodów tego sezonu, w tym cześć federacyjnych ;-), a cześć rozważała już tę mozliwośc jeszcze przed tym oświadczeniem ;-) A już to... moim zdaniem organizacyjnie i pod wzgl. regulaminowści zawody PFSZPRP były zawsze lepiej zorganizowane niz POZSSPZ (no moze z małymi niechlubnymi wyjątkami :evilbat: ), ale trochę skromnosci, zwłaszcza w takim momencie wcale by nie zaszkodziło. ;-) Nie jestem stroną w zadnym sporze, ale uważam, ze to troche porażka rangi samego PP, wiec raczej radziłabym - czapki z głów, niz nosy do góry ;-) ;-) ;-) Dla mnie największym wyznacznikiem dobrych zawodów jest to czy wciąż przyciągają maszerów, zwłaszcza tych którzy już doświadczali wczesniej danych zawodów. Z resztą sama idea Musher Cup - w obliczu nowego związku - jest moim zdaniem trafionym pomysłem, a wszyscy maszerzy są na nich traktowani jednakowo, czy z jednej czy z drugiej, czy z żadnej federacji. Jezeli pomysł sie sprawdzi w tym "przejściowym" roku, ludzie będą się dogadywać ( a na razie się udaje ;-) ) będę to uważała za dobry znak na przyszłość.
  4. NO TO JA MIGUSIEM WSTAWIĘ ;-) OTO BŁĘKITNY HOKKAIDO - JEDYNY TAKI NA SWIECIE ;-) i...
  5. Przeprasza wszystkie zatroskane rybki, ktore czekają na wiesci od Lanciego, ale zawody gonią zawody - i jestem ciągle " w plecaku". W dodatku neta mam dopiero od wtorku, bo bylam zasypana wirusami od TP S.A. Generalnie Lanci struł się 10 dni temu tabletkami na robale, i starsznie to przeżył... Zrzucił wszystko to, co u nas do tej pory przytył .... ALe juz jest znowu dobrze ;-) Co do jego nowej maści, to sie smiałam, ze chciałabym miec hokkę - pręgusa, a wyszedł mi błękitny. ;-) Oczywiście, znowu wlazł pod samochód za DOminikiem i umorusał się tyle ze teraz, (bo wcześniej widocznie było za mało) - z obu stron. Brudny jest do dzisiaj ;-) Jak sie uda Takatuce, to niech wrzuci tu e fotki, bo dostała jest w zesłym tygodniu ;-) papatki
  6. Cześć Jaca, słyszałam, ze się GAPO nie załapałeś :( Ale jak tu juz wczesniej pisała Manu - Waldek prawdopodbnie nie wystartuje w D3 (czyli klasie, w ktorej ty chcesz startować), wiec moze Rinaldo zgodziłby się, zebys wskoczył na jego miejsce, jeżeli Waldek nie wystartuje w D3. Poza tym od nas prawdopodobnie nie wystartuje Czajka, bo zostało 10% procent, ze przyjadą, a w dodatku znalezli spanie za 90 zł od osoby :o :evilbat: ps. A szkoda, bo Igory znowu szykują się na spanie u nas, i miłoby było gdyby tym razem Was tez nie zabrakło ;-) Moze się uda
  7. Jezu, Aga, dobrze ze mi przypomniałaś - METROS - TO WŁAŚNIE TE ŚMIERDZIELE, którymi się namaszcza kilka tysięcy psów w tym samym miejscu na jednej wystawie. NORMALNIE, PRAWDZIWY INTENSYWNY NATURALNY ZAPACH PSA ;-)
  8. POWIEŚIĆ ?????;-) najlepiej na tej szubieniczce ;-)
  9. no przecież, krzywdę to one mają w zaprzęgu
  10. Meterek, mamy dzisiaj dzień spięć??? ;-) no to zaczynam nie chodziło mi o stanie 12 godzin na szubienicy, tylko w ogóle o spędzaniu tyle czasu w hali wystawowej. Nie byłam w tym roku w Poznaniu, ale nawet niektórzy hodowcy przyznają, że to co się dzieje w przygotowaniu psów do niektórych wystaw zakrawa już na szaleństwo (rozmawiałam z trzema - którzy byli w tym roku - i to wcale nie tymi którzy mają do kogoś pretensje - tylko chodzi o tendencję). Pies to pies, a nie baba szykująca się do sylwestra. Nie powinien być wyjęty prosto z budy, ale moim zdaniem wykąpanie i wyczesanie psa w zupełności by wystarczyło. Naprawdę nie widziałas psikania i nie czułaś zapachu kosmetyków? Mamy :D Na całe szczęście, JESZCZE tak ;-) Ale przyznaj, ze niskopodłogowce, ktore dostają zadyszki po kilku rundkach, to żałosny widok ? :lol: Można, i gdzie jest taki topic, to też o tym moge podyskutować ;-)
  11. Aga, nie przejmuj się, z tego co zauważyłam, to niestety standard wśród hodowców, i to nie tylko huskich. Bo najgorsze jest jednak to, ze te plotki rozpuszczają inni hodowcy - zapewne z zawiści, albo z jakiejś bliżej nieokreślonej innej cechy umysłu. Z tego co się domyślam lub czytam między wierszami ich słów, to ci co je rozpuszczają mają psy które mają o wiele gorsze wady - przynajmniej według mnie. I chociaż kynolog ze mnie jak z koziej dupy trąba - to od razu zauważam, który pies ma "mięśnie" na miejscu i wie co to ruch. Ja na przykład zabiłabym kazdego takiego hodowcę husky, który uważa, ze pies biegając w zaprzęgu się męczy :o. (Oj, roboty bym miała, co nie miara... :wink: ) Z drugiej strony jak takie pieski mają 15 centymerowe nózki, bo o takie zadbał hodowca, no to może rzeczywiście się i męczy 8) Przecież stoją 12 godzin na wystawie w hali, gdzie czuć tylko opary pudórw, szamponów i fekaliów - TAK TO JEST PRAWDZIWA NATURA PSA. Według mnie Szapcio rusza się świetnie i ma bardzo dobre proporcje, widziałam go i na zdjęciach i na żywo. I o ile fotki mogą przekłamywać, o tyle ja zadnego grzbietu krzywego na oczy nie dojrzałam.... Olej to,....
  12. My też już wrócilismy, jakoś się udało, chociaż droga do domu była tak samo ekstremalna jak trasa u Prochala... ;-( Z resztą dojazd dla niektórych też nie był udany, bo ni obyło się bez wypadków. W każdym razie -co do trasy - bo u nas zawsze się coś musi zdarzyć ;-) - Dominik złapał gumę na 800 metrze pierwszego dnia, jechał na jednej stronie, i zaliczył 3 razy glebę ;-) Dla niezorientowanych - w wysokiej w piatek był regularny HURAGAN - na Radockiej powyrywało drzewa z korzeniami, nie było prądu, wody, telefonów... Przy nas wiatr połamał na pół 375 lipę która stoi w środku Porchalowego wzgórza, ta zaś powaliła wszystkie linie, obórkę, i część kojca... Z trasy wywiało część taśm i znaków... Poza tym było super - no i wszyscy dogo znowu w komplecie ;-) A to najważniejsze ;-)
  13. Runa, nie wiem czy wierzę, bo naszym klimacie jest wszystko mozliwe, ale chyba na wszelki wypadek bierzemy sanki ;-) Ponoć w Zakopcu już sypie, a nuż zawieje i do Sobótki ....
  14. Manu, super fotki ;-) :lol: Ale z tym to przesadziłaś :lol: Rozsypałas przed nim cale pudełko dropsików jogurtowych ;-) Niby, ze, przez przypadek, hę??? :wink:
  15. No, wydaje mi się, że to były ostatnie fotki Lanciego w tym stanie, i tak pozostanie przez dłuzszy czas ;-) Fotki były robione w ostatnią niedzielę na klubowym treningu, a dziś Lanci naprawiał samochód 8), i chyba chciał "poprawić" klocki hamulcowe po Dominiku, przy czym wpadł do domu CAŁY UTYTŁANY OLEJEM SAMOCHODOWYM I INNYMI MAZIAMI SPOD SAMOCHODU :evilbat: :evilbat: (nie wspomnę już o tym, że wczoraj po raz pierwszy go wykąpaliśmy ;-) ) Oczywiście, piękne białe futerko śmierdzi teraz na kilometr i jest zabezpieczone gruuuuubą warstwą czarnego tłuszczu 0X Co do Lancika, to mam z nim problem, bo ten puszorek, z którym go wzięlismy - jest na niego już za mały ;-) przymierzałam już wszystkie szorki jakie mam - ale Hokki mają jednak zupełnie inną budowę ;-( przede wszystkim są krótsze :-? od hasiorów, i nawet najwęższe szelki wiszą mu pod klatą i za ogonem! Czeka mnie wiec szycie - jest więc szansa, ze nie zawitam juz na forum, bo te umiejętności wymagają cierpliwości, której ja nie mam za grosz :roll: :wink: SH, a która siostra była wystawiana w Częstochowie, może wiesz? Ciekawa jestem jak wygląda, może ktoś robił jakieś fotki?
  16. oki, no to mam kilkanaście nowych, to wrzucam, jeno nie pamiętam kolejności, to podpisze, je dopiero jak wrzucę (o ile mi się uda :-? ) UFFF....
  17. hehe, właśnie usłyszałam zapowiedzi, ze moze w poniedziałek zacznie prószyć snieg ;-)
  18. Giziu, dotrze nie martw się. W promieniu kilkudziesięciu kilkometrów wszyscy wiedzą kto to Prochal i Michalina. A tak gwoli ścisłości, to nazwa "radocka góra" nie znajdziesz w żadnych oficjalnych mapach (chyba że już może ją jakieś władze zaakceptowały ;-). Tę nazwę górce na której mieszkają nadali kilkadziesiąt lat temu Jurek i Michalina. ;-) Także list na ten adres powinien bez problemu dotrzeć. A co do Musher Cup, to ponoć w tym tygodniu ma już być ogólnodostępny regulamin pucharu. Jak tylko do mnie dotrze, lub pojawi się gdzies, to go tu wrzucę, no chyba że Agnieszka_ będzie go miała najsampierw ;-)
  19. Dawno mnie tu nie było, więc nadrabiam zaległości. ;-) Oczywiście, że Mały robi postepy. Własciwie, to niewiele mam do powiedzenia nowego, bo po porstu pies, jest już jakby całkiem nasz, zachowuje się jakby był z nami od małego, i generalnie nie sprawia żadnych problemów. W niedzielę był drugi raz na treningu, I PO RAZ PIERWSZY JECHAŁ Z INNYMI PSAMI W PRZYCZEPIE. NAWET NIE WYŁ !!! Ale jak wysiadł, to sie lekko zdziwił, bo nagle zobaczył jeszcze kilkanaście taich haszczaków jak nasze + kilkanaście ogromnych malamutów. Trzeba przyznać, ze na początku lekko stracił rezon ;-) Po czym wrócił do normy i dalej chciał je wszystkie pożreć swoją małą japką. Na treningu miał jechać na rowerze, z nasza przyjaciółką Klaudią, ale najpierw wyrwał jak głupi, a potem zawrócił, bo sie zorientowała, że ani ja ani Dominik nie biegniemy razem z nim. Lanci jest taki, że jak tylko znikamy mu z oczu, to dostaje histerii, wyje, płacze i ucieka do nas. Puścilismy więc Domina z szescioma hasiorkami, i wtedy Lanci czując jego trop biegł całą trasę ;-) Poza tym nie daje się dotykać nikomu kogo nie zna, nawet naszej rodzinie, no chyba, że wprowadzimy ich do domu, i po kilku godzinach mogą dostąpić zaszczytu drapnięcia malucha. Bardzo nam się to podoba, bo z reguły na hasiory to wszyscy sie rzucają z łapami do miziania, a te ani drgną 0X Właśnie teraz Lanci pojechał do weterynarek, które maja obejrzec jego pyszczek, jak dobrze pójdzie na dniach bedzie miał już zszyty ryjek. Oczywiście, Lancelota moge już teraz ja nosić na rękach. Wyciągać z samochodu, przyczepki, i na odwrót. Poza tym mały jest baaaaardzo uczuciowy, co demonstracyjnie nam okazuje, jak tylko nie jest przemęczony bieganiem. ;-) Nie widać, też tego za bardzo, (przynajmniej tak nam się to wydaje ;-)), ale PRZYBIERA NA MASIE!!! Puszorek juz jest za ciasny :cry: , i musze mu uszyć jakiś nowy... podobnie obroża, powoli wymaga przesuwania ;-) Co prawda, Dominik ostatnio zarobił kłem od Lancelota, w sam środek dłoni, ale troche przez własna nieuwagę. Lanci ma dwa czułe miejsca - na karku i w okolicach tego rozerwanego pyszczka - w razie nagłego ruchu, gdy spi, lub gdy chce się go szybko wziąć za obrożę i złapie się za mocno za futerko - potrafi sie jeszcze CZASEM odwinąć . Domin przyparł go wtedy do podłogi, ale druga ręką otwierał drzwi, i wtedy mały go capnął. Był jednak bardzo przerażony ta sytuacją... Ale jak mówię, to jedyny taki przypadek przez ostatni miesiąc. Lanci po prostu musi widzieć każdy ruch, trzeba go robić zdecydowanie, i jakby od ruchowo - wówczas można z nim zrobić wszystko. Myslę, że długo jeszcze potrwa nim zapomni, ze ktoś mu w ten sposób robił krzywdę. Co do fotek - MAM zrobione, ale będą u mnie dopiero w piątek ;-) Aha, Izis, ta shiba Henia Marca jest też od Iwony. ;-)
  20. przepraszam, za te wielkie litery powyżej. caps mi sie włączył :oops:
  21. w KWESTII NOCLEGÓW W SILESIANIE - MY SPALISMY TAM W UBIEGŁYM ROKU. JEST OK. HOTEL ZNAJDUJE SIĘ OKOŁO 5-6 KM OD TERENU ZAWODÓW. I W ODDEGŁOSCI OKOŁO 600 METRÓW OD "POSMYKA" - TO TAK DLA ORIENTACJI TYCH CO SPALI W DOMKACH. MY JESZCZE NIE REZERWOWALISMY SPANIA, ALE TEZ JEDZIEMY WIEC BEDZIEMY POTRZEBOWAC Z 10 DO 15 NOCLEGÓW ;-) TO MOZE URUCHOMIĄ TEN DRUGI BUDYNEK. GENERALNIE KTO KONTAKTOWAŁ SIĘ Z HOTELEM NICH SIE JESZCZE ZAPYTA CZY NIE TRZEBA PŁACIĆ ZA SAMOCHÓD. NAS W UBIEGŁYM ROKU NIE DOŚC ZE CHCIELI SKASOWAC ZAMIAST BODAJ 25 ZŁ - NA 40 ZŁ, TO JESZCZE CHCIELI WYDEBIC COS ZA PARKOWANIE SAMOCHODU. STRASZNIE NAS TO ROZBAWIŁO, BO PARKOWANIE ODBYWAŁO SIE TAM NA ZASADZIE "KTO PIERWSZY, TEN LEPSZY" ;-), TAK MALA JEST ULICZKA, POD HOTELEM, KTOR OKRZYNKELI PARKINGIEM ;-) SKOŃCZYŁO SIĘ NA INTERWENCJI RINALDO, I OSTATECZNIE DOSZLISMY DO KONSENUSU - I WZIELI CHYBA TRZY DYCHY. NIE WIEM JAK TO JEST Z PSAMI TERAZ - ALE WYDAJE MI SIĘ ZE TRZEBA BYŁO DODATKOWO PŁACIC. WIEC KTO NIE MA PRZYCZEPKI NIECH SIE UPEWNI. ;-) GIZIU, W MUSHER CUP - Z TEGO CO WIEM, MOZE BYC LICZONY KAZDY, BEZ WZGLEDU NA PRZYNALEZNOSC RASOWĄ, KLUBOWĄ CZY FEDERACYJNĄ ;-)
  22. Nie byłam w tym roku na Woronie, ale mam wrazenie, że to jest Jarek Jakubowski. Chyba biegł poza konkurencją.
  23. Wiadomość z ostatniej chwili - z dzisiaj Zawody u Prochala bedą zaliczały się do Pucharu Musher Cup, w związku z tym zmini sie nieco klasyfikacja klas. Nie bedzie tym razem - TYPOWO PROCHALOWA (ci co byli choć raz u niego, wiedza, ze jest inna niz w regulaminach PFSZPRP oraz POZSSPZ). Bedzie standardowa.
  24. KOGO TO MOJE BOSKIE OCZĘTA WIDZĄ :o :o :o :lol: :lol: :lol: NORDAKPPY, AŻ TU ZAWIAŁO ;-), CIEKAWE CZY NA STAŁE CZY TYLKO NA TEN TOPIK ;-) A tak przy okazji, dzieki za sms tuz przed wyjazdem, ale odebralismy go dopiero w weekend. Z resztą do końca nie bylismy zdecydowani czy jechac w tym roku na Woronę. I w końcu padło na to ze zostajemy, z tego co czytam - chyba słusznie, chociaż Maciek J. to fajny chłop ;-). W tym roku jednak zdecydowalismy, ze jedzimy na wybrane - naszym zdaniem najlepsze zawody, a nie na wszystko, co popadnie. :-? w Sopocie bedziemy na pewno. Dominik sobie tej górki nie odpuści ;-) Byleby tylko znów tyle sniegu było! Aha, Hokkaido jest super. Nie poznałbyś go - do to Igora ;-)
  25. Cyfrę będę miała za kilka dni, więc fotki beda niebawem. Z resztą Lanci będzie w Sobótce, to zapewne go zobaczysz na własnej oczy. Na razie jest chudzina. Hokkaido jest bardzo mało, ale są bardzo niewyrównane i różne. Ale powinien wyglądac mniej wiecej tak: akita_hokkaido.webpark.pl/
×
×
  • Create New...