-
Posts
887 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewaka
-
CO nie znaczy, że pewnego dnia nie moze zniknąć. Być może jest tez tak, że jesteś włascicielem wyjątkowego zaprzegowca. Nie piszę, że wszystkie tak mają (znam parę w miarę posłusznych haszczaków i mamutów), że uciekają, ale jest to znakomita większość. W moim mniemaniu jest tylko jakiś procent, czy ułamek procenta zaprzęgowców, które się słuchają, i dlatego dawanie rad komus kto po raz pierwszy ma takiego psa, może okazać sie zgubne. Tym bardziej, że hasiory maja przeciętnie o 10 razy większy temperament niz mamuty. Myślisz, że ja na początku nie puszczałam swoich hasiorów? Jasne, ale jak parę razy dały dyla z wielkiego parku na trójpasmówkę i biegały sobie np. w nocy w te i wewte zadowolone z siebie i dumne, dałam spokój, i wyjscia na dwór zaczęły przybierać postac treningu. A doświadczenie z psami miałam już wczesniej, w tym także treningi posłuszeństwa, wszystko o kant d.... potłuc. Prawodpodobnie wiekszośc psów, które są na bezdomnych szpicach, które są w schroniskach, i których wszedzie pałęta się pełno, też cześć włascicieli puszcza, bo wlasnie tak ich piesek może sie wybiegaćl I się wybieguje, a jakże. Każdy bierze takie psa i mówi "ja wiem, że one takie sa", ale puszcza, bo a nuż w przypadku jego mądrego pieska, to sie nie sprawdzi. Niestety, twoich obserwacji nie potwierdza rzeczywistość, smutna rzeczywistość. Za duzo jest tych bezdomnych szpiców, i za duzo nieodpowedzialnych ludzi. Ja w stosunku do moich psów, uprawiam zasadę ograniczonego zaufania, chociaż mam jednego psa, o którym mogłabym powiedzieć teraz dokładnie to co ty, ale nigdy nie odwazyłabym się powiedzieć komus kto ma 2 miesięcznego huskiego i jest to jego pierwszy pies, o którym w sumie nic nie wie, żeby go sobie puszczał, bo tak sobie pieska wyszkoli, żeby wracał. Poza tym moim zdaniem, to nie są psy dla wszystkich, tylko psy z konretnym przeznaczeniem, chcoiaż mam świadomość, że jest to utopia, i że w zaprzegach biega może z 5 % psów zaprzegowych. Ja nie chcialabym, żeby na siłe zmieniano tym psom charakter, tylko po to żeby ułatwić życie ich właścicielom. Żeby mogli sobie kupić takiego psa, bo taki maja kaprys, bo im sie podoba ich wygląd. Ale naprawdę, nie widze innego powodu dla którego wzięli teog psa, skoro nie do rekreacji czy sportu? A cechy rasy, co? można wykopać do śmieci? Ciekawe, czy wiesz, co on przez te 10 minut robi ;-) Czy kontrolujesz co sie może stać? A moze wpadnie pod samochód, ustrzeli go lesniczy (bo takie ma prawo), albo on upoluje sobie sarnę lub dzika? Dla malamuta to pestka, kwestia kilkunastu sekund, przeżyłes to kiedyś??? Nie zyczę nikomu, bo nie wierzę, że biega sobie luzem w kagańcu? Nie wierzę..
-
Ja jestem zdania, zeby lepiej przyzwyczaic się do mysli, że raczej w grupie jeszcze lepiej się nawiewa niż samemu. Szczerze mówiąc z moich obserwacji wynika, że psy w stadzie jeszcze bardziej olewaja właścicieli. No chyba, że masz w stadzie szpica o charakterze "owczarka", ale nie ma gwarancji , ze reszta uzna jego rację o powrocie za siłę wyższą... A z mojego doświadczenia wynika, że puszczanie "jak najwiecej" psa zaprzegowego rozpuszcza go - pod względem pracy. Najczęściej kończy się to tym, że takie psy kiepsko pracują w zaprzegu, bo doskonale wiedzą, że nie muszą się męczyć biegając na uprzęży, bo dobry Pan i tak da im się wyszaleć kiedy zechcą....
-
tak, ale pies musi byc po rodowodowych rodzicach Poza tym Dan, bądź sprawiedliwy: Jak się chłopak dobrze zakręci to w Związku Kynologicznym "miłe panie" za odpowiednią opłatę znajdą psu rodzica i rodowód też jest do załatwienia, nawet jak pochodzenie psa nie jest w ogóle znane, wszędzie są też hodowcy co od reki dopisza psa do swojego miotu. :evilbat: pisałam o takich w Łodzi - jeden pan to nawet jest szychą w łódzkim ZK. moze za mało jeździsz ;-)? ale to też prawda, ze rzadko się je sprawdza, albo sprawdza się tatuaż, albo czasem rodowody, rzadko na raz jedno i drugie. Jednak wierz mi sie, tak na średnioico czwartych zawodach zdarza się, ze sprawdzają, a wtedy - niespodzianka! szukanie w popłochu papierów i wyracanie samochodóu do góry nogami... ak już dyskutowalismy w inym topiku - niedługo jeszcze pewnie dojdą chipy - to wszystkim ułatwi sprawę.
-
Niestety, metros w części ma rację. Tzn. w velo i skandynawce - mozesz startować z psem jakim chcesz, nawet ON, akitą, BC czy zwykłym mieszańcem. W zaprzęgach istnieje podział na rasy taki jak ci zacytowano powyzej. Oznacza to w skrócie, żę w jednynce haszczaki z papierami ścigają się z haszczakami z papierami, w dwójce - malamuty grenlandy i samoyedy z papierami - sciagaja się takimż własnie psami. Grupa trzecia, w poszczególnej wielkosci zaprzegach - jest przeznaczona dla "innych psów zaprzegowych", czyli - psów pólnocy bez rodowodów oraz wszystkich mieszanek wyścigowych - greysterów, racing dogów, euro dogów, alaskan husky. Zwykłe haszczaki nie maja z nimi żadnych szans. Mijają je jak porsche na autostradzie ;-) Ponieważ tych psów jest coraz więcej, nawet haszczaki bez papierów zaczynają ginąć w tej klasie. W ubiegłych latach było nieco inaczej, przynajmniej na zawodach PFSZPRP - bo klasy 3 były raczej nieliczne. W każdy razie nie tak liczne jak np. C1 ;-). Teraz gdy na wiekszość zawodów, jeżdżą już zawodnicy obu federacji, konurencja w klasie 3 jest bardzo duża, i na światowym poziomie ;-) Co do midow, to tutaj również obowiązują te same zasady co sprintach - czyli podział zarówno według wielkości zaprzegu, jak i poszczególnych ras. Problem by nie istniał w takiej mierze, gdyby stotunek psów tej rasy był nieco inny, przynajmniej zblizony, do tego w Europie. To chyba prawda, ze w Polsce jak nigdzie indziej stosunek husky rodowodowych do tych bez papierów jest jak 1 do 10. W malamutach i grenlandach prawie tego nie ma, stąd mazerzy z tymi psami prawie nie mają tego problemu, zeby musieć startować w trójce.....
-
Jesteś gadającym niedzwiedziem :o :o :lol: :lol: A ja myslałam, że wy to tylko w wigilię :lol: no, no, no...
-
Na żadnej z podanych przez Was stron nie ma wszystkich terminów planowanych na ten sezon zawodów. TERMINY WSZYSTKICH ZAWODÓW i tych Z PFSZPRP i POZSSPZ oraz inne niefederacyjne MOŻECIE ZNALEŹĆ NA mojej stronie www.husky.info.pl w dziale zawody i na watahowej stronie www.wataha.info.pl w dziale zawody:kalendarz wyniki w miarę mozliwosci uzupełniam je też o informacje o konkretnych zawodach oraz wyniki. Czasem cos sie zmienia, wiec moga być drobnr niescisłosci, ale na "ten czas" wszystko jest chyba ok. Nie jestem tylko pewna jak to jest z tym pucharem POZSSPZ (czy wszystkie ich imprezy są pucharowe), ale niech maszer i corsa sprawdzą i dadzą znak na priv to natychmiast poprawię
-
wiosna a kto tutaj kombinuje? Ja nie bronię Novej, tylko komnetuję sytuację. Chodzi mi o zasadę, równości i nierówności i sytuacji wobec jakiej stają organizatorzy - albo karzemy wszystkich, albo nikogo, lub wobec tej grupy stosujemy jakies inne alternatyne środki. Czy uważasz, że skoro już jest kontrola i jest weterynarz zawodów, który w dodatku sprawdza szczepienia (bo to też rzadko się zdarza) to powinien zataić, ze ileśtam osób nie ma szczepień?? To jego, że tak powiem "psi" obowiązek ;-) To jakaś paranoja.Bo jak ktoś nie spełnia warunków regulaminu, gdzie zasady są jasne,np. nie ma odpowiedniego sprzetu - to dostaje - w zależności od przewinienia - upomnienie lub DS. Wiosna, pomijajac fakt szczepień, jakbys się poczuła gdybyś ty np. została ukarana DS za brak np. amortyzatora, a gro innych dostałoby tylko upomnienie, lub w ogóle nikt nie zareagował na ich braki. A to co piszesz, jest piekne, ale jest niesty utopią... Jeżeli chcemy zeby było tak jak piszesz, to uswiadamiajmy tych którzy nie szczepią psów, ze powinni, a nie pobłażajmy im, utwierdzając ich w tym co robią!! Piszesz, ze to powinno zależeć, od ludzi a nie oragnizacji. Ale gdyby iść twoim torem myslenia, to nie trzeba by tworzyć zadnych zasad i regulaminów wyscigów, bo przyjmowalibysmy ,ze wszyscy rozumują tak jak my. Ale niestety... tak nie jest... CO więcej, są regulaminy i ludzi i tak ich nie sotsują, nawet jeżeli jest zagrożenie bezpieczeństwa! Czasem dyskutujemy o tym, ze zdarzają się przypadku "chamstwa" na trasie. I co wtedy, zwracasz uwagę kolesiowi, czy pozwalasz mu na to dalej? ;-) Wiem, ze ponoc są zakusy, (a moze juz tak jest), ze decyzja ostateczna na zawodach ma należec do weterynarza zawodów. Taki wypadek jak w Świerklańcu pokazuje, ze nie moze tak być. Ludzie są tylko ludźmi, i zawsze moze zadziałac "czynnik" ludzki - i o wszelkich decyzjach strategicznych dla zawodów, psów i zawodników - moim zdaniem powinno decydować "ciało" np. złozone z głównego sędziego, komisarza i własnie weterynarza. Podejrzewam, ze po przypadku Novej, i póxniej gdy okazzało się ze tak duzo osób nie ma szczepien, orgnizatorzy wystraszyli się, ze czesc ludzi wyjedzie, frekwencja spadnie, kasa nie wpłynie, i zrobi sie niefajnie, wiec zdecydowali o przywróceniu Jarka do biegów. I gdzie tu logika i konsekwencja??? Corsa, zgadzam się z tobą w zupełności ;-)
-
Nova, przecież to co napisałam jest prawdą, ty tylko dojaśniłaś okoliczności. ;-) Mnie nie chodziło o zasadność posiadania samych szczepień, tylko o ich egzekwowanie. Skoro - jak potwierdziłas- szczepień nie miało jeszcze 17 innych załóg (tu się wszystko zgadza) tylko ze weterynarki NIE ZGŁOSIŁY TEGO FAKTU - to moim zdaniem jeszcze GORZEJ!! Bo to jest własnie oszukiwanie organizatorów, i innych zawodników! Klepanie sie po plecach i udawanie ze wszystko jest w porzadku. Poza tym - zaszczepienie psów na miejscu uważam za idiotyzm, a zauważcie tez że w informacji o zawodach nie było uwagi - że takie szczepienia beda wymagane. W Lublińcu owszem, taka uwaga jest co roku, ale tutaj nie było. W związku z tym, ci którzy nie ich mieli pojechali bogu ducha winni. W koncu to nie sa obowiązkowe szczepienia. Jak pokazuje Lubliniec - i multum chorób załapanych na nich - powinny być, ale szczepionka to tez nie wszystko - Wszystkie moje 9 psów, ma szczepienia i wszystkie, które były na zawodach (7) zachorowały. Corsa, zgadzam się ze wszystkim co napisałaś, ale zwykłe zawody w Polsce to też nie mistrzostwa świata. Tak samo jak na zwykłych zawodach nie obowiązują chipy, a na europejskich już tak. W Polsce nikt nie reaguje na tabuny psow "odwiedzających" zawody i nikt nie sprawdza ich szczepień, psy "widzowie" mogą wiec swobodnie grasować po terenie zawodów. Poza tym juz widzę jak ci co mają "zbierane" zaprzegi od kilku lub kilkunastu osób sprawdzają przed wyjazdem szczepienia nie swoich podopiecznych, hehehe Mam też wrażenie, ze im więcej własnych psów mają ludzi , tym trudniej im dbać własnie o te szczepienia, ktore przecież są sporym wydatkiem. Znam conajmniej dwóch utytułowanych maszerów, którzy mają conajmniej "kilkunastopsie" kennele, ich psy nie są szczepione na jednostki, a regularnie jeżdżą na zawody. Obawiam się jednak, i teraz utwierdziłam w tym, ze nikt nie odważyłby się ich ukarać DS, tak jak nie odważono się tego zrobić np. na Woronie za włóczenie psa pod kołami i taki chwalebny wjazd na metę. I to mnie wkurza.
-
PANTOFLARA, PANTOFLARA :) :) :) :) :) :) :) :) :)
-
Ludzie siedzą cicho, bo każdy dostał płytke z 200 fotkami i każdym obfotografowanym ;-) Ja się nie mogłam powstrzymać: to moje psiaki ;-) na mecie w świerklańcu Dusza całuje Morficzka
-
Aga Biernacka ma do oddania hasiora. Wiekszość z was go zna, bo zachwycała się niejednokrotnie jego widokiem. To ten piesek, który jest cały biały, na na prawym oku ma czarną łatę. (W Sieradzu w ub. roku - fotki jego jako szczeniaka, i na późniejszych zawodach. Jeździ w zaprzegu, teraz jest wypożyczany do zaprzegu Krzyska Dziurki, bo z mieszańcami z którymi teraz biega Agnieszka, nie daje sobie rady. Pies ma ponoć jakiś czeski rodowód. Z moich wyliczeń wynika ze nie ma jeszcz dwóch lat. Więcej informacji miala zdobyć Manu, bo do niej skierowalismy AB.
-
Moje gratulacje dla wszystkich Dogomaniaków!!!! :angel: :angel: :angel: Dziękuje tez tym, co opiekowali się Dominikem (chociaż, wiem że na wieczorze maszera, to on sie musiał niekórymi opiekowac ;-) ) Co do zawodów, to mnie nie było, bo cięzko tirałam po nocach ;-), ale Dominik opowiadał mi o dwóch historiach. Jedna i druga - raczej mało przyjemna. Może ta pierwsza boli nas najbardziej, bo dotyczy jednej z osób z naszego klubu - psów Novej z Dogomanii. Dwóm osobom z C1 funcyjni pomylili trasy i anulowano czasy całej klasy z pierwszego dnia. Tu było konsekwentnie. A co myslicie o takiej sytuacji. U 18 zawodników weterynarki zanotowały brak szczepień, lub brak aktualnych ponowionych szczepien na tzw. psie jednostki. Ale - dyskwalifikacją ukarano tylko jednego zawodnika - meża Novej. Potem ktoś z organizatorów stwierdził, że dopuści go do zawodów pod warunkiem, że zaszczepią startujące psy (100 zł). I tak sie stało. Reszta 17 zawdoników - nie poniosła żadnych konsekwencji. Organizator stwierdził, że ukarano Czajkę "przykładowo". Pomijam fakt, ze oczywiście szczepienia według mnie powinny być, chociaż de facto obowiązkowe w Polsce nie są, a część osób szczepi je tylko w pierwszym roku zycia, i nie ponawia ich co roku. Ale jak organizator wymaga, no to powiedzmy, że trzeba się dostosować. Jednak jak wiekszośc wie, szczepienie już na zawodach - po pierwsze - nic daje, bo pies nabedzie odporność dopiero po kilku dniach, a po drugie to raczej na poczatku może psa osłabić...) Ale chodzi mi o sam fakt - ukarania tylko jednego zawodnika :-? Poza tym PONOĆ (chcę się upewnić i dlatego pytam) zabrakło pucharków dla klasy 3. Wiem o C3, a jak było np. w D3? Aha, Grześ - Rinaldo i DOmin startowali w B1 ;-)
-
nie, ale wliczam koszt zrobienia porządnej formy na płozy, koszt płóz z kilkuwarstw klejonego drewna, koszt profili alu, koszt porządnej pleksi akrylowej (żadnej tam pcv - bo popęka na pierwszej zaspie, albo nawet na wietrze podczas drogi na dachu samochódu ;-)) - trzeba kupić duży arkusz, zeby zrobić z całości ( no chyba, ze zrobisz, krótsze sanie), koszt ślizgów+mocowań (kupionych w Rowerlandzie), koszt wszystkich śróbek, linek, kotwicy, maty hamulcowej i hamulca, podkładu i farby. Podałam cenę za porządne materiały, nie półśrodki. Generalnie w tej cenie można by od bidy zmieścić szycie worka z podgumowanego, impregnowanego materiału - ale ja już szyłam kilka - i dziękuję. Wolę zlecić krawcowej (i tak taniej niż oryginalny - 300 zł), bo wychodzą mi niedoskonałe, a worek musi być dobrze napięty i dopasowany, inaczej zwisa jak stare cycki, nabiera wiatru lub śniegu i cała praca zamiast pomóc - przeszkadza. Myslę więc to to realny koszt który podałam. Jeszcze rok temu - zrobienie taki sań kosztowało około 500 zł, ale dużo z tych materiałów po maju - bardzo podrożało. Pomijam sytuację, ze ktoś ma wszystko za darmo, wstedy sanie oczywiście nic nie kosztują. Alu kupujemy w hurtowni, pleksi - mam najtaniej w Łodzi - bo Zawadzkie mają jakiś układ z Tupleksem, wiec tez niedrogo.
-
hehe, ZH! Ważny jest rozstaw płóz :lol: :lol: :lol: Pamiętaj, żeby nie był mniejszy niz metr ;-) A tak na powaznie sanie typu Rowerland (a właściwie identyczne) można zrobić samemu, w granicach 700-900 zł, w zalezności od materiałów. (Nie piszę o tych najnowszych, na płozach Danlera i składanych ;-))) ) Oczywiście, jezeli ma się dostęp do fachowego stolarza, który zrobi porządne płozy.
-
Martuś, przypominam ci tylko, ze sport zaprzegowy to nie pokazy mody, założę się, że nie nie nauczysz się jeździć na sanich, zanim ich "lekko" nie poobijasz. :lol: Nie ma szans, zeby twoje sanie były tak wypieszczochane, jak twój wózek ;-) co do san za 500 zł? Też jestem ciekawa, gdzie takie są? 8) Mam dojscie do sań stamtąd alu+drewno (takie ma m.in. Górowski) za około 1100 zł minus 100 ZŁ zniżka klubowa, ale trzeba po nie i tak jechać na Słowację. Ale generlanie są to jedne z tańszych sań na Słowacji, nowych. Do tego trzeba jeszcze uszyć lub kupic worek, matę hamulcową, kotwicę. Poza tym w porównaniu nawet z tymi rowerlandowymi są dosyć ciężkawe i mało skrętne. I w tym są podobne do sań drewnianych. Tak, tyle że nie wiem czy zauważyłes, ze oprocz Danlerów nikt w Polsce nie robi takich sań? krótkich sań na 2-4 psów?? ;-) Tzn, ja mam takie sanie ;-) (robione na wzór Rowerlandowych, ale trochę krótsze). Generlanie większość ma jeden typ sań - rowerlandowych, kopiowanych na ile umiejętności chłopaków pozwalają, na Danlerach. CO do wagi sań odpowiednio do długości zaprżegu - to ważne jest przede wszystkim dopowiednie wyważenie sań, a nie waga sań. Zauważ ile ważą Danlery??? Pay, FP? w sumie ze 12 kg? I na takich samych saniach startują zawodnich z dwoma jak i z 12 psami. Więc i tak czy z dwoma czy 6 psami, wybór pozostaje raczej ten sam. U nas są takie krótkie midy, że raczej nikt nie ma specjalnych sań, a z kolei na długich dystansach sprawdziło sie w Polsce tylu maszerów, ze można ich policzyć na palcach jednej ręki. :D Moim zdaniem, nie ma się co pakować w sanie na midy, bo do tych sprinterskich też mozna spokojnie wszystko zapakować, a pies się spokojnie zmieści. Co do róznic - Generalnie przy tych samych warunkach i techice jazdy, np. na 7 km trasie czas jazdy na saniach drewnianych a aluminiowych mozna skrócić mniej więcej o 2 minuty. Tak było w naszym przypadku, wieloktronie sprawdzane testy. ;-) Jeszcze co do róznic między drewniakami a alu. Jest ich wiele, o kilku juz napisaliście. Dla wielu których nie interesują osiągnięcia i zwiększenie prędkości, w drewniakach liczy się dusza, no i to, ze mozna kogoś przewieźć. Na aluminiowych jest to juz nieco niebezpieczne. ;-) To prawda, ale to dotyczy wszystkich sań, niestety....
-
Pewna dziewczyna z mazur pisze do mnie od jakiego czasu, bo szuka wymarzonego rudzielca do adpocji - podesłalam jej to - moze się zdecyduje. dam znać, jakby cuś...
-
EEEEEEE, Agniecha, wyjątkowo widać był zrelaksowany ;-) Nie pokazywał ci ząbków? ;-) Niemożliwe... 8) Właśnie teraz urzeduje bandyta pod moim biurkiem ;-) No i faaaajny jest cały czas, a nawet coraz bardziej ;-) No i chłopaki z Rowerlandu uszyli mu praaawdziwe szorki do biegania, bo żadne hasiorowe na niego nie pasowały! Teraz to bedzie szał!
-
chodziło mi o zgrzewkę termosów ;-) dwa to stanowczo za mało, jak na tyle chetnych pysków ;-)
-
??? Możesz coś więcej napisac o tym rozluźnianiu w kroku ;-) ;-) ;-) Bardzo interesujące ;)
-
Rakieta! kup od razu całą zgrzewkę! :D
-
Cóż za brak taktu i zrozumienia dla natury!!!!
-
Szybszy, przyślij portfolio, to pogadamy ;-) Tylko czy aby na pewno spełniasz warunku urodziwości? ;-)
-
Jestem ZA, bo temat jest interesujący ;-) Kontynuując więc: Moim psom mleko nie jest potrzebne ;-) Po prostu jak nie zdążą zrobić kupy przed biegiem, to robią ją "w locie", nie opóźniając biegu. Nie jestem naukowcem ani ekspertem w tej dziedzinie, ale to właśnie m.in. ruch pobudza do defekacji ;-) To ciekawe, ale kupa robiona przez nie "w locie" nigdy nie jest z gatunku "zatwardzonych" ;-) ;-) ZH - A co do rozrzutu - trzeba się przyzywczajać, i najzwyczajniej w świecie nie przykucać na wózku, jak wylatuje ładunek ;-) Tylko jak bez szwanku przkucnać na twoim wózku ??? :lol: :roll: :lol:
-
Carie, Sniezna Rakieta!!! Jeżeli mnie pamiec nie myli STALIŚCIE OBOK SIEBIE NA STAKE OUT`cie w Lublińcu ;-) A tak poza tym - ja wypuszczam po raz pierwszy Dominika samego (nie liczać innych klubowiczów, ale generalnie samego) na zawody :lol: Mam festiwal teatralny i robie gazetę ;-( Tylko mi się tam Wanka Tanka nie przyklejac do niego za bardzo po tym grzańcu Żanny ;-) A może, niech tam, niech się chłopak nacieszy wolnością 8) A więc laski do boju, wolny maszer POSZUKUJE WDZIĘCZNEJ POMOCNICY :P tylko się nie pchać ;-) .głoszenia przyjmuję mejlem do dnia 07.12 na adres: ewa@husky.info.pl fotooferty mile widziane :wink: Dane osoby która wygra, zostana ogłoszone na forum publicznym jeszcze tego samego dnia ;-)
-
Jaca, ale u Kazu - to nie musi być wirus, tylko "pokłosie" wstrząśnienia. Akurat to, objawia się tak jak u ludzi :cry: Co do naszej :D sraczki - na razie bez zmian. Zainfekowane w sumie 4 psy - wszystkie szczepione na psie jednostki. Generalnie osłona i nifuroksazyd. Ale u mnie pomimo że psy "rzadzą", przynajmniej chęci do życia już wracają. Dzisjaj apetyt dopisywał i harce w ogrodzie uskutecznione. Znaczy sie - będa zyły... :wink: