Jump to content
Dogomania

ewaka

Members
  • Posts

    887
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ewaka

  1. ewaka

    Bieganie huskich

    nie kijem go to pałką. Nie mogę go wkleić, to pokażę inaczej. Chociaż jedno http://www.ewaidominik.republika.pl/under.html lub klubową w galerii (niebnawem bedzie nowa storna i z milionem fotek) www.wataha.info.pl papatki
  2. ewaka

    Bieganie huskich

    Nat, to jest naprawde różnie. Nawet u nas w klubie, gdzie psiaki startują w zawodach juz od kilku lat - są co do tego ogromne róznice zdań. (jedni mówią, że po 4 miesiącach, inni że po 6, a jeszcze inni że po roku). Ile szkół - tyle rad. My ze swoim zaczęlismy biegać w wieku 3-4 miesięcy bez ciągnięcia i obciążania. Po pół roku zaczęły biegać przed rowerem. Przychodzi mu to wiele łatwiej niż bieganie np. z oponką, czy kłodą. Linka powinna być napięta, a zawsze możesz psu pomagac i podpedałować. Na zawodach startuja psy od 13 miesiąca, i są to już przecież psy trenowane. Zatem można zacząć spokojnie trenować wczesniej niż przed rokiem. Z tego co wiem w skandynawce może biec pies młodszy, bo nasi znajomi w kwietniu biegli na zawodach z 7-miesieczna malamutką. OCzywiście, z niczym nie wolno przesadzać, kościec ciągle rosnie i łatwo o kontuzje. ALe np. nasze haszczaki miały od maleńkości taką silna wolę ciągnięcia, że jak teraz widzą rower, to wyją jak głupie. A własnie spawamy nasz pierwszy własny wózek .... Teraz jak bylismy w puszczy to zimnym wieczorem spokojnie biegły 17 km (8,5 km w jedną do jeziora - z powrotem). Po godzinie odpoczynku były znowy gotowe do biegania. Z kolei jeden z naszych klubowych malamutów przez pierwszy roku w ogóle nie przejawiał woli walki i biegania. DO dziś mu to zostało, choć jest ze świetnej hodowli i ma w domu biegacze towarzystwo. Biegać, to pobiegnie, ale zeby od razu aż tyle i jeszcze się scigać... tu już mu sie nie chce... :-) Metros, nie jestem w stanie wkleic ci zdjęcia naszych haszczaków w poście. Choc próbowałam kilkakrotnie w temacie "Prosze o szybką i fachową odpowiedź...", ale nic z tego mi nie wyszło. okej, poddaje się. NIe potrafię wysłać fotki naszych haszczaków. Przepraszam zatem za "puste" postowanie. Ale metros, mam dla ciebie inną wiadomość. Prawdopodobnie, zostaniemy ciotkami! Jeżeli w ten weekend sfinalizujemy domek, to .... Andromeda po Cowboyu i Fancie będzie u nas!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z resztą jakby domek się zawalił, to pewnie też ją weźmiemy ) Na razie do poniedyziałku, gdy się wszytsko ma wyjaśnić jest zaklepana dla nas. Z tego co wyniuchałam tym masz zamówioną Alabamę w Częstochowie!!! Ja mam zamiar wpaść do niej w przyszły weekend, trochę ją popieszczochać.....
  3. czesc PaYook, milo cie widziec. Znam dobrze twoja stronke, bo piekne masz psiaki. My mamy zamiar w tym roku z Morfeuszem i Edkiem zadebiutowac na zawodach u Prochala (zloty but). Nie wiemy jeszcze w jakiej kategorii, tam to nigdy nie wiadomo jaka bedzie pogoda. czy brac sanie czy wozek (a dopiero jest fazie spawania). czy może wypluc pluca biegnąc z psiakami 7-)) . Z kolei velo odpada bo podobno za bardzo nie ma tam warunków na taka trase. Zapewne bedziemy ostatni, ale nic to, jakos przezyjemy. Bedziemy na pewno, bo w tym roku Jurek poprosil naszą łódzką Watahę o pomoc w organizacji zawodów i mamy zamiar szczesliwie spelnic jego prosbe. Zawsze przydadzą sie jakies rece po roboty i glowy do myslenia. pozdrawiam papaty ewaka
  4. troche tu teraz wyskakuje jak filip z konopii, ale dawno tu nie zaglądałam i teraz jak widze wiele mi uciekło. ;-)) Nawiązały się malamucie przyjaznie a i nawet siedmioro dzieci się w tym czasie urodziło ;-)) ale do rzeczy chciałam włascicielom malamutków, którzych tu aż tak za dużo jednak nie ma - poradzić pewien link (mam nadzieję, że margo się nie obrazi ;-))) ), http://www.kki.net.pl/~sno/ tutaj od kilku lat jest zawieszona bodaj największa lista dyskusyjna o pieskach zaprzęgowych - Malahuskita, ktrą tworzą sami jej właściciele. Jest ich naprawdę ogromna masa a tam chyba was jeszcze nie ma. ;-)) to nie forum tylko miejsce wymiany doświadczeń na temat psów tych ras. kilkudziesięciu a może kilkuset osób. papatki pozdrawiam hau hau
  5. czesc Max mnie martwi jedna rzecz. Twoj maksio ma 6 tygodni a ty juz wychodzisz z nim na dwor?? Maleństwo powinno byc odstawione od matki około 7 tygodnia najlpiej już po pierwszym szczepieniu. Potem przez około dwa tygodnie nie powienno opusczac domu, chyba ze jest to przydomowy ogrodek. Po prostu małe, bo odebraniu od matki traca pewna odpornosc i musza przyzwyczaic sie do nowych warunkow. A już bron boze nie powinny miec stycznosci z innnymi psami niewiadomego pochodzenia na dworze. I to bez wzgledu na to jakiej jest rasy i czy ma rodowód :-)))) (to taka mala dygresja a propos twojej dyskusji z Mirka) ale naprawde możesz miec problemy z malenstwem z tego powodu. podrawiam ewaka
  6. przepraszam wszystkich za to ze tak niezdarnie się jeszcze tutaj poruszam (stąd moje nie zawsze na temat i w tym miejscu co potrzeba posty ;-)) ale jestem tu nowa ;-)) A wracając jeszcze do ich posłuszeństwa. Niektórzy przyznają, że udaje im się ułożyć haszczaka. (Znam nawet takich, którzy chodzili z nimi na PT, a psy jednocześnie świetnie sprawowały się w zaprzęgu – chociaż panuje przekonanie , że szkolenia, które jakby nie było ograniczają tendencje do „ciągliwości” psów północy powodują, że potem pies nie chce współpracować w zaprzęgu). Myślę, że to nie tylko kwestia cierpliwości pana i natury husky, ale też jego charakteru. Jak już wspomniałam wcześniej nasz Morfeusz wychowuje się z innymi psami – nie haszczakami. I jak na razie jest najniżej w hierarchii, co przyznam trochę nam ułatwia sprawę - bo jak nie słucha się nas, to skrzętnie pilnuje się ich, a tamte nie maja tendencji do włóczęgostwa i nieposłuszeństwa z natury i przychodzą na zawołanie a Haszczak wraz z nimi.Może więc rozwiązaniem byłoby nabycie innych psów ;-))). To oczywiście żart. Ale przyznam z kolei, że jak Morfeusz spotyka się ze swoim bratem, (który ze zrozumiałych dla haszczakowych posiadaczy względów ma wśród naszych znajomych przydomek Freedom) – to obydwa razem wzięte, nie słuchają się w ogóle. No chyba, że biegną przy rowerze to mamy z nimi względny spokój. Ale niestety każdy z nich ma zupełnie odmienny charakter i na każdego inne rzeczy, przynęty i ćwiczenia działają. Tak czy inaczej każdy sposób jest dobry na naukę. One są naprawdę pojętne, pojmują w lot o co nam chodzi, tylko nie zawsze chce im się do tego stosować. My do przywołań Morfeusza stosowaliśmy taktykę na rybkę – którą jednak nasz Morfi w lot rozpracował i wcale a wcale do nogi czy do domu przyjść nie chciał. Teraz jest nauczony, że jak jest grzeczny na dworze, siada przed drzwiami i czeka aż się go zawoła do domu to dostaje „dobre, dobre” – mały, smakowity psi krążek. Jak są kłopoty – „dobre, dobre” nie ma. I jak tylko na dworze, jest coś nie tak wystarczy mu powiedzieć „dobre, dobre”, a już leci grzecznie pod drzwi. A spróbuj tylko zapomnieć, że się należało „dobre dobre”, to masz wyjącą noc z głowy ;-)). Z kolei Edek Freedom ma gdzieś nasze „dobre, dobre” , bo najlepsze są samodzielnie upolowane gołębie. Ot, co. Tym, że na imię jeszcze nie reaguje zupełnie się nie przejmuj, nauczy się bardzo szybko, na razie są dla niego pewnie na świecie o wiele bardziej interesujące rzeczy. Mam tylko jedno pytanie Maxie. Z tego co się zorientowałam, może źle przeczytałam ale to twoje maleństwo ma dopiero 6 tygodni? Czyli ledwo co odebrałeś je od matki. Wychodzisz z nim już na dwór??? Powodzenia i trzy liźnięcia pyszczka dla psiura ewaka
×
×
  • Create New...