-
Posts
887 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewaka
-
jak to złamany ogon?? :o nikt cie nie powiedział o tym?, może ją to boli? krzywo zrosniety?
-
a to jeszcze raz ja a to moja Anouksha z braciszkiem Morfeuszem i może nareszcie uda mi się wkelić poprawnie fotkę z maluchami Dolphine i Mami chciały żebym się pochwaliła (metros już widziała)
-
uwaga! Sylwia wkleiła w końcu na stronę fotki 7 maluchów w swoich nowych domach, jest cały komplecik, w tym i Adhara i mój Andrucik vel Andromeda vel Anouk i inne księżycowe przysmaki.... papaty
-
Mami - mam fotki ale jak ma ci je wysłać? nie mam twojego mejla :D A na tych starych zdjęciach w ogóle nie jest już do siebie podobna! Teraz dopiero nabrała wdzięku! Metros? Jednak bierzesz tego psiaka? oby... może chociaż to cie troche rozweseli :P a kiedy ty miałas Adharę na rękach???? byłaś u Sylwii? a tak na boku do Martusi: dzisiaj podjełam ostateczna decyzje i serce mnie strasznie z tego powodu boli... moge ci wysłac kopie mejla? juz teraz wiem co czulas.... czuje sie podle, samolubnie, źle .....
-
Adhara jest rzeczywiście piękna. Jak odbierałam mojego Andrucika od Sylwii, to zrobiłam jej zdjęcia, i z chęcią bym wam pokazała ale nei potrafią. Wysłałam je Sylwii i miała wrzucić na stronę, to może wtedy się uda. Po prostu cudo... Jest tak podobna do Cowboya, że nie wiem, jak to określić. Cieszę się że znalazła dobry domek, bo warta jest wszytskiego najlepszego i jescze więcej. A co do tornada- to świetnie wiem co to takiego. I Adhara i moja Andromeda były u Sylwii podobno spokojniutkie. A moja mała jak tylko wpadła do domu, to jak już pisałam, zrobiła 3minutowy rekonesans, i zaczęła rozpierduchę :D :evil: :lol: rozrabia jak pijany zając i wcale nie ma dosyć, rozbójnik się z niej taki zrobił, że głowa mała... aż się boję co będzie jak dorośnie i zacznie szaleć z innymi nszymi psiurami...
-
najprawdopodobniej pojedziemy z każdym z haszczaków osobno na rowerze jak Prochal się w końcu na velo zdecyduje. Skandynawka nas trochę mało pociąga (papierosy robia swoje ;-))) A po prostu przez ten dom prawdopodobnie nie zdążymy pospawać własnego wózka do tego czasu, a z resztą z dwoma to i tak nie mielibysmy zadnych szans.... co prawda podpinamy ostatnio sunię znajomych, która zaczyna z nami biegać, ale nigdy wcześniej tego nie robiła ;-(.... i musi się rozruszać... ale w domciu już rosnie nam nowa silna siła, która na przyszły rok już będzie mogła dołączyć do naszych chłopaków. papaty
-
to prawda, ja spotkałam się jeszcze z tym że plamistość też jest wadą dyskwalifikującą, a znam kilka psiaków i to malamutów i haszczaków które mają jasną plamkę (głównie na karku i to wcale nie symetrycznie położoną) które są championami. więc sama nie wiem jak to jest (pomijam oczywiście umaszczenie typu pinto, gdzie łaty muszą na haszczaku po prostu być ;-)
-
to miło, że się spotkamy ;-))) tak szczerze mówiąc, to liczyłam na was bo wiem że akurat wy już w velo startowaliście. ale w C1 też na pewno będzie fajnie. ;-))) my przez to że kupilismy bnsz domeczek wypłukalismy sie obrzydliwe z kasy i sprawa wózka stanęła w miejscu., a dopinac sie do naszych malamutkow nie ma chyba sensu, ale nic to... pzdr i szukam dalej chętnych ;-)
-
Kochani mam pytanie do Was wszystkich. Jak już czesc z was wie, łódzka Wataha pomaga w tym roku ociupinkę Jurkowi Prochalowi przy organizacji jego dorocznego już siódmego wyścigu o Złotego Buta. Byliśmy u niego w Wysokiej podczas ostatniego weekendu, wytyczyliśmy i przeszliśmy trasę i... próbujemy namówić go aby po raz pierwszy odważył się otworzyć na tych zawodach klasę velo (oczywiscie pod warunkiem ze nie będzie śniegu). Oczywiscie musialaby sie zgłosić odpowiednia ilość osób. Mamy już trójkę chętnych odważnych. zastrzegam jednak, że do tej pory nie bylo w Wysokiej tej klasy bo te zawody uznawane były za jedne z trudniejszych, nazwane przez niektórych crossowymi. Trasę jednak przeszliśmy i choć nie jest łatwa, to do przejechania. Ma około 8 km i odbywać się będzie na dwa etapy 8 w sobotę i 8 w niedzielę. tam i z powrotem Gdyby ktoś był chętny, to dajcie znać na mojego mejla i będziemy Prochala urabiać dalej. :-). Kto był już na zawodach w wysokiej www.grafkom.pl/zloty_but/ to wie, że każdy maszer który wystartuje w zawodach dostaje parę trapersko-maszerskich butów, bo wieś Wysoka to osada tysiąca szewców :-) wiem, że część z was startowała już w velo m.in. na jurze, to może się odważy i tutaj. aha, zapomniałam dodac ze Zloty But będzie w tym roku 23-24 listopada papaty
-
własnie dzwonilam tuz po tym wypadku :D do pralki dorzuce ci jeszcze wiadomosc o zerwanych karniszach :D no i podobno juz dwa psiaki pojechaly do nowych domow....
-
my tez uzywamy raczej komend polskich. lewo, prawo, heja, naprzod, zostaw jeno zamiast droga czy trail mówimy szlak a z obcojezycznych uzywamy go oraz easy (gdy maja zwolnic lub wyhamowac) to bardzo latwo wymowic i mozna faajnie przeciagac hamujac iiiiiiiiiiiiizzzzzzziiiiiiii... :D z tych typowo alaskanskich uzywamy w polaczeniu z polskich gee strona i haw strona do korygowania podczas wyprzedzania i do biegu na prostej drodze, gdy psy biegaja "od bandy do bandy", np nasz morfeusz to jakis angol chyba, bo ma tendencje do ruchu lewostronnego :D ale oczywiscie jeszieli chodzi o konede buzi, buzi to wykonuje ja zawsze i wszedzie
-
przeprasz wszystkich za te prywatne wtrety na forum do Metrosa, ale musialam jej natychmiast odpisac :D
-
hihi, jezu, zyje! martus, ale wiesz co teraz jest za zycie!!! nie pojechalismy znowu w miniony weekend do Wysokiej, bo jeden malamut od nas miał miec operacje na prostate, a z kolei Ja z Dominikem kupilismy w sobote nasz domek!!!!! wiec zalatwiania, strachu i szczcescia był co nie miara, tyle ze lalo i lalo i lalo i nie moglismy sie swoja dzialka nacieszyc do woli. Dlatego Andrucika odbieramy w niedziele od Sylwii, wracajac od Prochala. Juz sie nie moge doczekac.... dzwonilam w piatek do niej zeby jej o tym powiedziec, a ona mi mowi ze .... :D :D :D :D )wiesz, o co choodzi :-)., to od razu ci na gg napisalam te szczesliwa wiadomosc! ciotko Gg dzisiaj rano odpalalam przed wyjsciem do pracy, ale nie bylo zadnej zastanej wiadomosci :cry: w pracy niestety gg nie mam, bo pracujemy na iMacach, i tylko moge sobie mejle wysylac i na forum pozagladac, ale i tak tyle mam teraz spraw na glowie i zalatwiania i kombinowania skad tu jeszcze kase na remont wziac, i papierkow masa, i sama w domu teraz jestem bo Domin tam juz z haszczakami siedzi i remontuja razem :D :D o jak sie dzieje, ciotko i inni kochani - teraz juz jestesmy ganz wsiowe haszczaki!!!! :D
-
generalnie Morfeusz wcina od maleńkości Nutre Nuggets. Ma piękne futro, nigdy nie chorował i nie przejawia awersji do tej karmy. Nutra ma zbliożony skład do Ekanuby, ale jest tansza. Z kolei Edek jadł na początku karmę Royal Canin - drogą jak cholera, ale cos mu nie sluzyla. Teraz też wcina Nutre i mamy spokoj. pozostale kundle wcinają co popadnie :-) ciekawa jestem co sobie ulubuje moja Andromedka, ktora odbieram w niedziele????????
-
generalnie Morfeusz wcina od maleńkości Nutre Nuggets. Ma piękne futro, nigdy nie chorował i nie przejawia awersji do tej karmy. Nutra ma zbliożony skład do Ekanuby, ale jest tansza. Z kolei Edek jadł na początku karmę Royal Canin - drogą jak cholera, ale cos mu nie sluzyla. Teraz też wcina Nutre i mamy spokoj. pozostale kundle wcinają co popadnie :-) ciekawa jestem co sobie ulubuje moja Andromedka, ktora odbieram w niedziele????????
-
HUUUUUUUUUURRRRRRRRRRRRRRRAAAAAAA! Tak Mami, jestem zLodzi, ale........ Spiesze poinformowac, ze w koncu stalo sie!!!!!! Metros, szykuj psiury na wyprawe na wies!!!!!! W piatek bedzie ten szczesliwy dzien - podpisuje akt wlasnosci i domek na wsi jest moj!!!!!!!!!!!!!!!!! :lol: 8) :P :D :o :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: Mamy zamiar sie tam przeprowadzic już pod koniec wrzesnia, wtedy kiedy wezmiemy Andrucika z Czestochowy.... A w sobote ja nareszcie zobacze moja slodziutka Andromede :angel: metros taka jestem szczesliwa, ze nie jestem w stanie tego opisac... a nie pisze tak czesto na forum bo w redakcji jak zwykle urwanie glowy ale przemysle te propozycje z likiwdcja szefa :-) (sorry, ze nie ma polskich znakow, ale na tych Macach, to tragedia z nimi 0X ...
-
może powinnam napisac list do twoich rodzciów, jakąś petycję czy cuś..... czy Pani sylwia już wie, to nieodwracalna decyzja?? nie!!!!!!!!..............
-
metros a dlaczego piszesz że musisz znaleźć inna ofertę sprzedaży? to znaczy nie chcą psa teraz? z tej hodowli? bo troche sie pogubiłam......
-
jezu, wpadłam tylko na chwilkę co sie stało martuś?????? jak to? naprawdę nic już tego nie będzie???? nie może być.... najpierw się zgodzili, tyle czekałaś, a teraz nic tego?? 0X :fist: :evil: :fist: 0X :evil: :evil: :evil: :evil: :o :drinking: :agrue: wybacz ale nie potrafię tego zrozumieć, i jest mi baaaardzo smutno.................... może jeszcze nie wszystko stracone, głowa do góry, może to tylko przelotna kłótnia, i jeszcze wszystko się ułoży... BO gdzie się podzieje ALABAMA??????????????????????????????????? jak nie u Ciebie...
-
metros, czy ty tez ciągle gapisz się w tę księżycową stronę jak w obrazek, chcoaż nic się na razie na niej nie zmienia.. :o :o :o :o :o ???????????? dziś nie polazłam do pracy, tylko smigam na modemie z domciu, już widze te rachunki za tpsa. 0X 0X 0X ale jak głupia nie mogę, oderwać oczu do tych szczurków......
-
i zadnych dzieci! nikomu nie dam - bałwana sama będę lepić!!! ty teraz metreos rozpoczynasz studia?? mozna spytac gdzie i co? co za wscibskosc z mojej strony ..... :angel: :angel: :angel:
-
ale szelmostwo w oczach ma takie samo :-) juz czuję, ze nieźle da ci popalić... wiesz, ja się kieruję w życiu intuicją, rozum u mnie głupieje wtedy do reszty i to dobrze... Bo jak na razie są to zawsze trafione decyzje, nie tylko te dotyczące zwierząt...... Ale jak zaczęłam szukać kolejnego haszczka, to myślałam sobie - sunia, czekoladowa, dobrze by było jakby można ją było wziąć już do nowego domu, czyli pod koniec września.... (Zawsze chciałam mieć husky z hodowli z Coyoacan. Gdyby tylko miłość do haszczaków pozwoliła mi je trzymać w domu już kilka lat temu, to pierwsza stałabym w kolejce długie noce po szczenię po ich Chocolate z Coyoacan i Eryku Blacqjac`u Fortunatusie. Teraz taki miot jest juz niemożliwy. Ale psy pozostały równie piękne). One mają w sobie to coś, co akurat burzy we mnie krew. Kontaktowałam się nawet z coyoacanami, bo Cowboy krył tez sunię gdzieś w Ostravie. Ale wolę Kajkę. Cowboy co prawda, jest inny od pozostałych coyoacanów, ale ma za to w sobie doskonałe, idealne geny. A Kaja tez się zapowiada całkiem nieźle, a w dodatku jest po moim ulubionym, też doskonałym Wakiki Sivudelku. Także wybór był idealny. i co dalej?? znalazłam psiaki - i myślę sobie, cholera chyba już trochę późno - psiaki już rosną ni chybi tylko już dawno zamówione. ale nic to... Spróbuję DObre skojarzenie świetni rodzice, dziadkowie, maleństwa do zagłaskania cudowne. Nawet imię gwieździste najbardziej ze wszytskich mi się spodobało. Sunia nasjpokojniesza, cichutka na razie.... I tak oglądam i myśle, myślę i oglądam - Andromeda - to przecież mój psiak!!!!! Skontaktowałam się więc z Panią Sylwią, a ona mi mówi, że wolna jest własnie............... Andromeda!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bo ktoś, kto ją zamówił - zrezygnował i wziął psa z innej hodowli. Czy to nie jest kolejny znak????? A swoją drogą, daleko mieszkasz od Wrocławia? Ja pochodzę z Opola i bardzo często tam bywam, a stamtąd to przecież rzut beretem do Wrocka. Jak będę jeździć do dziadków to może kiedys wpadnę z Andrutkiem do Indiany ???
-
metros, spokojnie ja wierzę że jak się czegos naprawde chce to musi się udać... dsami jestesmy tego przykładem. Chociaż ja takie problem z rodzicami, mam juz sza sobą, a własciwie nigdy ich nie miałam. U mnie psy były w domu, od zawsze, a jak już kiedys wspominalam tutaj, moi rodzice sami mieli hodowle sznaucerow olbrzymow. Teraz maja przygarniete kundlaki i koty. Z domkiem to było tak, że marzylismy o nim od dawna, ale wierzyc nam się nie chciało, że się uda. Od lat wynajmujemy mieszkanie, oszczędności żadnych. Zyjemy na bieżąco, szlejemy, wyjeżdżamy. Każdy straszy że wyprowadzka na wies, to tragedia, człowiek się zapusci. Ale my nie dawalismy za wygrana. Znalezlismy siedlisko 30 km od miasta, w małej wsi pod lasem i niedaleko stawu. Od razu wiedzielismy, że to musi być nasze. Malutki domek, piekny owowcowy ogród, i działka 4500 m2. Ogrodzone i kosztuje tyle co male ciasne mieszkanie w miescie. Przerobilismy zatem samochód na gaz, i zaczeliśmy zbierać kasę. JUż nie tyle na kupno co na remont, zeby jakoś w nim przeżyć zimę. Oczywiscie obiecalismy sobie ze jak tylko bedzie domek, to od razu zamawiamy psa. (U nas na razie magiczna liczba to 4 huskie). I chyba .... stało się. DO końca tyogdnia mam nadzieję zamkąc sprawę domku, i ..... czekać na kolejne "dzieci" w naszym domu.....
-
metros ja postanowiłam się nie leczyć, tylko poddać temu szaleńtwu :-)) radze ci to samo ...... ty myślisz, że ten domek 30 km za Łodzią, który własnie chcemy kupic to po co ????????? :-) :P :P :P - dla naszego stadka, oczywiście. Po za tym sa jeszcze dwa kundle i kot...... Zazdroszczę fair play i payookowi, że oni już mają takie szczęście haszcze pod nosem.
-
w takim razie wysłałam ci cztery fotki na priv, dosłownie sprzed tygodnia. W Częstochowie zamierzamy być w sobotę lub niedzielę 7-8 wrzesnia, bo bedziemy jechali do Wysokiej, tam gdzie są rozgrywane rokrocznie zawody "o Złoty but". Nasza "Wataha" bedzie w tym roku pomagać przy organizacji tych zawodów. Nie omieszkam wykorzystać tej sytuacji i zobaczyć moje cudo......... Pani Sylwia się troche przeraziła jak usłyszała, że jedziemy całą watahą :-) :-) ;-) , bo bedziemy w kilkanaście osób i z kilkunastoma psami ;-)) ALe oczywiście zndam ci relację, jak tam twój "krecik"... ;-) :P :P :P :P :P