-
Posts
887 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewaka
-
Meterek Ja się Marzeny już dawno pytałam o szczeniaczki, a jak się okazało, że będą to buuuuu..... Następny miał być pies i to srebrny. Domin tak zarządził, bo ma już dość suk, które są moje i w ogóle się go nie słuchają.... No i Marzena nas zaczęła kusić..... i kusić...... i jak już prawie skusiła to aż Domina z roboty 30 czerwca w urodziny wylali :evil: Ale ja też pierwsze co to powiedziałam Marzenie, że pewnie ma już dawno zamówienia na maluchy, a tu nic..... To znaczy są, ale nie tacy fajni jak my... :D , no i pies zostałby w Łodzi ;-)) ale morduchny fajne....
-
czyli np. My ;-))))) cześć Marzenko ;-) (dostałaś potwierdzenie?) Meterku śliczny, zazdrość mi bo w niedziielę będę oglądać maluszki Rudzika Marzeny ;-) Co do imprezy: nie pamiętam czy tu pisałam, ale powstała jeszcze alternatywna opcja, że zawody odbyłyby się na klubówce. Wtedy nocleg nie byłby niektórym potrzebny, a naprawdę zainteresowanych może trochę więcej. Zależy to od dwóch czynników: Od naszego szefa ZK, który do niedzieli jest na urlopie, oraz tego czy klubówka tradcyjnie będzie na stadionie Startu. Mike Jestem po wstępnych rozmowach ze sponsorem (jednak nie Atlas, ale ich konkurencja ;-) i wygląda na to, że rzecz się powiedzie. Chociaż nie chciałabym na razie zapeszać, więc nie obiecuję zbyt wiele. Daliśmy sobie konkretny deadline. Jeżeli do 10 sierpnia nie dostaniemy zgody na sponsoring to bedzie klapa, bo czas goni. Rav Zawsze kiedyś musi być ten pierwszy raz ;-). Pytałeś o te szelki do uciągu. Większość psiaków startuje w tradycyjnch szorkach typu sivash, ale ci, którzy uciągami zaczynają się na "bardziej" poważnie zajmować - szyją bądź nabywają np. w CZechach szorki do uciągów. Wyglądają one bardzo podobnie do tych zaprzegowych - różnica polega na tym że te mają przedłużone pasy tylne szelek do jakiegoś 30 cm dlugości za psim ogonkiem i połączone są taką lekką drewnianą poprzeczką. To ponoć lepiej rozkłada ciężar i nie plącze liny z ciężarem.[
-
dzięki za chęci. Pomoc zawsze się przyda. A co do zawodów i klubówki, to jak widać na forum kiepskie zainteresowanie :-? Największe upudrowańce wystawowe z pewnością dziwiłyby się, co to za za głupie psy, co te ciężary tak ciągną.... :lol:
-
dzięki grześ popierdzieliło mi się :-?
-
asia! nie pisałam, że tylko hodowle powinny mieć małe. Ale przynajmniej pod jakimś tam względem hodowle są pod kontrolą. Są policzalne i ich właścicieli można jakoś namierzyć. Mnożenie psów bez papierów powoduje, że mamy największą ilość bezpańskich w cywilizowanej części Europy i schroniska przepełnione w których coraz częściej widnieją haszczaki (niestety głównie bez papierów). Ostatni zabiła mnie Hania ze Szczecina która napisała, że u nich w związku zarejestrowanych jest...... 16 haszczaków. Kilaset, lub kilka tysięcy innych widać na ulicach. U nas jest podobnie, właśnie przez to, że każdychce żeby suczkamiała małe, a to że można trochę zarobić, a to że suka powinna mieć przynajmniej raz w życiu małe, etc. etc. A jak się urodzi 11 to co?? topić?? Sterylizacja psów nie przenaczonych do reprodukcji jest powszechna na zachodzie, i ja to pochwalam, bo dosyć się naprzygarniałam niechcianych stworzeń w życiu, lub tych podrzuconych pod drzwi. Nie jestm rasistką sama mam psy-kundle i psy-niekundle, ale świadomie nie chcę żeby miałe małe.... To, że każdy chce mieć szczeniaczki, nie oznacza, że może powinien je mieć ;-) (to oczywśicie dotyczy też niektórych hodowli ;-) ) Tak samo z posiadaniem psa. Ja wyszłam z założenia, że jak będę chciała mieć kolejnego malucha, to go sobie kupię, albo przygarnę, albo wezmę stamtąd gdzie go nie chcą.
-
to po pierwsze, samo sobie odpowiedzałe od razu na pytanie wpływu na termat nie , ale po co rozmnażać psy bez papierów, skoro i tych z papierami jest już i tak stanowczo za dużo. Treoszę rozsądku i świadomie podejmowanych decyzji nigdyzbyt wiele ;-) w Łodzi od 180 do 450 zł w zależności od weta i używanych środków Jeżeli pies jest zdrowy, to po 3-4 godzuinach odbierasz sunię normalnie od weta, na smyczy. Ja mam wysterylizowane trzy sunie. Dwie z nich (zabieg u naszych stałych lekarek) były 3 godziny po zabiegu gotowe do wzięcia do domciu. Zośka to nawet po zabiegu tak dokazwyła w lecznicy, że nie mogły sobire dacx z nią rady, czuła się świetnie, jak u siebie w domu, szczekała na pacjentów i wcale nie chciała grzecznie czekać na nas. ;-) Z drugą było podobnie. trzecią sunię zawieźliśmy do weta znajomych, bo u nas był urlop, a jej się coś mazało po pierwszej cieczce i chcieliśmy sprawe jak najszybcie załatwić. Wsyzstko było ok, nawet 2 razy taniej, ale lekarz używał zupelnie innych srodków. Najpierw uspienie trwało bardzo dlugo, a potem wybudzenie prawie - 24 godziny. Jak ją odebraliśmy od weta, to była jak naćpana, słaniała się na nogach, oczka jak szpileczki, i popiskiwała całą noc. Ale rano odżyła i już było w porządku. Oczywiscie, nie znaczy to że od razu mogły hasać do woli, chociaż bardzo chciały. Nie mogły skakać, łazić po schodach i nadwyrężać. Ale to nie oznacza szpitala w domu. Pies normalnie funkcjonuje, tyle że bez szaleństwa wysiłkowego prze jakiś miesiąc, półtora
-
Jacek, przede wszystko odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz mieć szczeniaki, jeżeli nie - to nie zastanawiaj się tylko wysterylizuj suczki. O ile pamiętam masz haszczurki bez papierów (może się mylę, sorki) - po co jak sam stwierdziłeś produkować kolejne maleństwa. Jeżeli chpdzi o antykoncepcje, to po dwóch cieczkach już ich koszt przewyższy jedną sterylizację, a poza tym wielu wetów odradza antykoncepcję, bo to się potem często kończy ropomaciczem etc. etc.
-
Anya, - również dostajesz leniwca, bo o Ewie Nowak też już pisałam tutaj ;-)) A co do miotów grenlandów to słyszałam w piątek, że ponoć był jakiś miot ostatnio, czyha u Joli Sołek, ale urodził się jeden psiak. Marzena Głażewska coś mi tak donosiła....
-
Marta Barańska www.wanka-tanka.z.pl montuje takie przy swoich wózkach do sprzedaży, można to zobaczyc na fotkach w sklepiku w ofercie wózki. To taki wysiegnik, który w dodatku dobija, tzn, nie jest nieruchomy, ale wraca na miejsce. Podejrzewam, ze mozna to u niej kupic osobno. Napiszcie, to może powie gdzie to kupuje
-
ja bym chciala ale nie wiem co i jak..
ewaka replied to wiosna's topic in Dogoterapia i psy asystujące
OPrócz Czerwińskiej - która jest pionerką dogoterapii w Polsce (zajrzyj na stronę Czeneki) są jeszcze terz inne ośrodki. W Kościanie działa niejakie Centrum Dogoterapii, z tego co pamiętam tam powstzała też pierwsza praca mgr w POlsce z tego tematu . Jest też coś w Koszalinie (Stowarzyszenie Terapii Kontaktowej z Udziałem Psów) http://www.republika.pl/dogoterapia/co_to.html#C Dogoterapię praktykuje też Darek Morsztyn i on również organizuje kursy dogoterapeutyczne, z reguły są one na jesieni. www.biegnacy-wilk.pl ps. milo Was widzieć Mike ;-) -
U nas to było tak, że też chcieliśmy sami robić. Wyszło nam, że robiony od podstaw wózek w najtańszej wersji koszty będą w granicach 650-750 zł. Gdybyśmy kupili gotową ramę (około 400-550 zł) to koszt byłby ciut większy. Gotowe wózki są w cenie ok. 1350-1500. Ja znam osobę która robi wózki od 750 do 900 zł, od niej kupiliśmy i jak na razie jesteśmy zadowoleni. Zaszczędzilismy trochę czasu, a koszt był taki jak przy własnej robocie.
-
Jacek - zaprzasza cię w końcu z psiurami do nas - zobaczysz taki samowracajacy sztywny "dynks" i wózek roboty wujka naszej koleżanki z forum - całkiem całkiem
-
Jacek piłę i łuki mamy bo już robiliśmy te konkurencje na różnych pokazach, PIła jest taka "Twoja-moja" ;-) Za chwilę dam ci namiar na priva na tego gościa w Zduńskiej. Jest szansa, też że znajdziemy jakichś sponsorów. W czwartek wstepnie jestem umówiona na spotkanie w Atlasie. Inni też poszukują.... Powstała też opcja, że zawody odbyłyby się przy klubówce (większość szpiczastych jednak przyjedzie tylko na jeden dzień), ale decyzja należy do naszego szefa ZK, który jest do końca tego tygodnia na urlopie. W każdym razie działamy, a co tego wyjdzie bóg raczy wiedzieć. ;-)
-
wiosna, ja wiem. Ale jak spojrzysz choćby na zestawienia stawek od początku tego roku. To zobaczysz jasno, którym hodowcom zależy rzezczwiście na tytułam ważybch wystaw, a którzy mają już dawno tytuł hodowlany, ale jeżdżą cały czas ale na najwększe zadupia (przepraszam , jeżeli uraziłam niektóre wasze miejscowości). Dla przykładu: Obaj hodowcy maja takie same tytuły, ale jeden zdobyty jest np. na wystawie Katowicach a drugi w Augustowie, Przecież mają zupełnie inną wartość! Ale nachwalić się nie mogą jaki to piesek jest cudny i się wszystkim podobał. Wiem, że trzeba dać szasę każdemu, ale co jest bardziej wymierne? Czy to po części nie jest oszukiwanie np. przyszłych właścicieli szczeniaków? Nie piszę o wszystkich, ale o pewnym zjawisku na jednym przeanalizowanym przeze mnie przykładzie. Moim zdaniem to jest naganne, ale oczywiście zgodne z prawem, i w gruncie rzeczy nieszkodliwe. Dla mnie świadczy to tylko o hodowcy, bo psirku bogu ducha są winne. Ja wiem, że wystawy są kosztowne, ale na boga, nie trzeba jeździć na wsyzstkie, Wybrać kilka tych ważnieszych i kilka tych mniejszych. A nie tak na chama jechać po całości ;-)
-
Sędziowie są różni, mają swoje gusty a czasem ulegają pewnym wpływom. ;-) Ale mnie zastanawia też inna strona medalu. Bardzo często hodowcy chwalą swoje psy jako bóg wie jakie, mnożą na swoich stronach niezliczone ilości tytułów. Ostatnio przyjrzałam się jednemu pieskowi, skąd inąd pięknemu. Ale okazało się, że po zdobyciu głównych tytułów reszta z nich zdobywana jest na okrągło na licznych, ale małych wystawkach, gdzie stawki psów nie rzadko nie przekraczają 15 reprezentantów całej rasy. Za to na tych najważniejszych wystawach swojego cudownego psiurka nie wystawiają. Dlaczego??? Boją się konkurencji??? Moim zdaniem element rywalizacji, i tego że jest z kim porównać (choćby subiektywnie) jest równie ważny. Można wtedy napisać najlpieszy śpośród 60 zgłoszonych psów. W swojej klasie jako jedyny reprezentant nie trudno wygrać..... Co o tym sądzicie?
-
Tor powinien być z . poczekaj niech dobrze napiszę "polietylenu" robi to gościu ze Zduńskiej Woli - wycenił ślizgi na tor do ew. prob uciągu na 1200 zl netto.
-
W Watasze od dłuższego czasu husky mamy tylko my, Marzena od Godnej z Coyoacan, ze swoimi 4 psiurkami, Monika z Bełchatowa od Manu i Chinooka i Jacek z Aleksandrowa z Largo. Reszta ekipy to malamuciarze z dziada pradziada, już z kolejnymi pokoleniami psów. Jakoś tak jest, że ci co do nas przychodzą z haszczakami, to przychodzą raz, dwa a potem im się już nie chce. Widać miłość do mamutków wśród łodzian jest silniejsza. :D
-
nie pamiętam co pisałeś o Azji ;-(, ale to na pewno nikt od nas. U nas jest miażdżąca przewaga malamutów, chociaż choroby ostatnio zabrały nam 3 sztuki :( Nikt z nas nawet tam nie mieszka, propozycję uciągów dostaliśmy od ajentów ośrodka. Ale wiem, że Wiśniowa góra i okolice Łęczycy są wylęgarnią zapchlonych i schorowanych haszczaków z pseudohodowli. W "Gratce" od lat co tydzień są informacje o szczeniakach, a z miesiąc temu było nawet o kilku naraz dorosłych do rozmnażania. Moja koleżanka ma rudą Gapę z okolic Wiśniowej Góry, nie wiem też czy CHinook od Moniki od Manu też stamtąd nie pochodzi.....
-
Wystawa klubowa i uciągi - Łódź 2003??? Rybki moje kochane, Jest jakieś prawdopodobieństwo (piszę ?jakieś?, bo jak dla mnie to mamy trochę mało czasu, i na razie za mało kasy), że we wrześniu nasz klub zorganizowałby Towarzyskie, nie mistrzowskie (chociaż z udziałem mistrzów ;-) Zawody w Uciągu, w sobotę 20.09 dzień przez klubówką szpiców w Łodzi. CHciałabym zobaczyć czy wśród Was jest jakieś zainteresowanie, takim charakterem spotkania? CZy ktoś przejechałby dzień przez klubówką na takie zawody i spędził wspólnie czas? Impreza uciągowa byłaby częścią większego festynu rekreacyjnego w w ośrodku w Wiśniowej Górze. To jest kilkanaście kilometrów od Łodzi w kierunku wschodnim. Są tam do dyspozycji domki od 2 do 5 osobowych. Dwójki bez łazienek i wody piątki z natryskiem toaleta. Ceny ok. 20 zł od osoby. Psy nikomu nie przeszkadzają. Można hałasować i palić ogniska. Z tego co nam powiedziano na weekend dodatk. zniżka 25%. Mysle, ze gdyby zrobić rezerwacje dla grupy, to byłoby jeszcze taniej. Tel: 042/2132392. E-mail: wiśniowa_urlop@wp.pl Pojedyncze osoby, które przyjadą możemy przenocować po domach naszych członków. Jeśli ktoś jest dzielny, to bez problemu i kosztów może rozbić się u mnie, lub u Arka namiotem. Kojce i miejsce na stake out się znajdą. Kajka, Grześ i Mike, i Wanka - Tanka - mogą potwierdzić. Chętnie też zrobilibyśmy towarzyski bieg wieczporem lub rano oraz wielkie ognisko na moim lub Arka Boguszewskiego ranczo. Mini wyścigi możemy zrobic w lesie Łagiewnickim (to jest w granicach miasta). Sami tam się ścigamy i trenujemy. Co do uciągów, to plany mamy wielkie, ale chcielibyśmy je zrobić na specjlanych płozach, żeby warunki były jak najbardziej zbliżone do uciągów na saniach. Niestety, koszt takiego toru trochę zabija. W każdym razie będziemy się starać, ale rozumiecie że nie wszystko zależy od nas. Chcemy, żeby nie była to wielka impreza, ale intersująca, może jakyś indianie, zawody strzelania z łuku, piłowanie bala na czas, etc, etc, tak żeby się nie nudzić, bo nie każdy zapewno ustoi kilka godzin patrząc na zmagania siłaczy ;-) Liczymy na część stałego składu ?uciągowych? malamuciarzy i haszczakarzy, ale chcemy przede wszystkim żeby była to impreza towarzyska, miła, okazja do spotkania. Mamy już sygnały od kilku hodowców, którzy z chęcią przyjadą wcześniej, jeżeli impreza dojdzie do skutku. CO wy na to?
-
albo wejdz na www.wanka-tanka.z.pl, marta barańska z Częstochowy też szyje akcesoriana zamówienie
-
w skrócie, żeby tylko rozwiać twoje wątpliwości - i ja tam byłam i miód i wino piłam ;-)) poza tym konkurencja rozgrywała się naprawdę w zgodzie z regulaminem, ciężar był ważony i liczony co do pół kg, a ustawienie wózka prawidłowe - pod lekkim kątem. Prawdpodobnie w pryzszłym roku Dziergowice zostaną włączone w Puchar Europy w uciągach.
-
odsyłam cię Miśka do dwóch topiców o Dziergowicach tu na forum. Jest to całkiem normalne, choć imponujące i nie jest to mistrzostwo świata. Rekordzista świata ciągnie 5.5 tony. 3.5 tony w ciągu kilku sekund osiągnął piękny rudy malamut z Chech, już nie pamiętam jego imienia (waga 44.5 kg). Zrobił to z palcem w ...... - chciałoby się powiedzieć ;-) Mistrz polski Alf z Wadowic uciągnął w Krakowie 3017 kg i jest to oficjalny rekord Polski. jeżeli chodzi o SH - to mistrzynią Polski Jest suczka Alaska Agnieszki Biernackiej, która w Krakowie uciągneła 1800 kg. Najlepszego wyniku psa nie pamiętam, bo klasy dodatkowo podzielone są na kategorie wagowe. (poza konkursem LUkas Grzesia z foruma uciągnął 2000 kg w Krakowie, pryz wadze bodaj 31 kg) W Dziergowicach np. mój Morfeusz uciągnął 1548 kg, przy swojej wadze 20 kg, co daje 77.5 krotność ciągnięcia własnej wagi. Bo wyniki uciągów dzielą się na te w kategoriach i te bezwzględne czyli według przelicznika, co jest bardziej miarodajne.
-
Agnieszka, czy wiesz, że dopiero teraz zobaczyłam, że twoja Bona jest pra pra babką mojej Anouk??????????? Mała jest córką Kajki - wnuczką Wakiki Sivudelka i Dory Kurołap z Istebnej - prawnuczką Dragona Errota i Yankee Russ Kennel a tym samym praprawnuczką twojej Bony???
-
a propos wieku - Grześ ma rację. Ale to było kilka miesięcy temu ;-)) Na forum Był jeszcze mike, Dolphine, tj, szybszy i parę innych osób. Teraz wybitnie uaktywniła się grupa młodszej generacji... a co do Eryka to mnóstwo haszczaków ma w go rodowodzie, bo dosyć dużo krył. Wtedy jeszcze nie było, aż tylu repreduktorów, stąd często Eryk figure jteraz u polskich husky jako dziadek lub pradziadek. Niegdyś mówił się że był pierwszym wybitnym haszczakiem sprowadzonym do Polski. Dla mnie, razem z Chocolate Livanos stanowił najpiękniejszą parę husky, i nic mnie od tego do dziś nie odwiodło ;-) Ale słyszałam, że ponoć Eryk przenosił dystrofię rogówki, o czym p. Stolarska widziała a mimo tego dalej kryła Erykiem. Czy ktoś coś o tym słyszasz, tak z ciekawości pytam. Chodzą też plotki że Cowboy of Baker Lake (mój kolejny ukochany husky, ojciec mojej Anouk) przenosi jakieś genetyczne wady zw. z układem moczowym. Nie wiem czy to jest sprawdzone, ale ponoć parę szczeniaków już takich się urodziło. Mam CZarkowskich za porządnych hodowców i myślę, że gdyby to była prawda dalej by nie krył.... Może coś o tym wiecie?
-
SH Zwróccie uwagę jakie silne geny ma ten pies, na tych zdjęciach są chyba dwa mioty, obydwa ciemne jak ojciec ... a co ja takiego innego napisałam??? , że genetyka musi mi się kłaniać? a tak przy okazji, to co na twoje stwierdzenie powie Miśka, spec od gentyki? Według niej to nie jest umaszczenie haszczaka..