-
Posts
887 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewaka
-
Pay, Oczywiście marzeniem jest wystartować w wyścigu długodystansowym, ale czy nie uważasz, że Iditarod to już raczej jest przemysł, wieliki biznes, aniżeli wielka przygoda?. Hodowanie np. dwustu psów, których imion się nie pamięta, po to żeby tylko się ścigały jak najpędzej, najprędzej, jak najprędzej.... ja wolę myśleć, że maszerstwo to również stan umysłu ;-). Lubię czuć kontakt ze swoimi psami, czuć że i jak i one są szczęśliwe... I dlatego ja sądzę, że na tym forum jest sporo maszerów. Takich właśnie maszerów. Bez względu na to czy starują w skandynawce, velo, skijouring, czy w klasie, A, B, C czy 0. co do mnie, to trenuję ze swoimi psiakiami, ale z racji mojej obecnej wagi w zawodach startuje moja druga połowa, która jest chuchrata, wysportowana, żylasta i silna ;-)) czy jestem maszerem??? :o
-
Czy byl ktos moze na zawodach w uciagu w Dziergowicach?
ewaka replied to Rav's topic in Weight pulling
Pay, mój DoOminik o północy wyskoczył na scenę gdy Natalka śpiewała "hymn maszerów" i zaczął robić chórki, bo już nie mogliśmy wytrzymać. Oczywiście sfotografowałam to, także wszystkim fanów Natalii roześlę jej zdjęcie jeśli zajdzie taka potrzeba :-) -
Czy byl ktos moze na zawodach w uciagu w Dziergowicach?
ewaka replied to Rav's topic in Weight pulling
MOnika ten biały futrzak, to samojed pewnej Natalki de Country, co chyba na kazdych zawodach w tym roku śpiewa swoje piosenki ;-) (pay, Jola co wy na to? ;/) co do szelek na uciagi, to najczęściej psiaki wystepują w tradycyjnych typu siwash, ale profesjonalne sa takie typu siwvash z przedłużką o o kilkanaście, kilkadziesiat centrymetrów zakoczone małą drewniana poprzeczka, tak żeby lina sie nie plątała. (Burki wystepowały głownie w szelkach takich jak do jazdy przy rowerze, stąd może tak to wyglada na fotkach u Darka P.) -
Czy byl ktos moze na zawodach w uciagu w Dziergowicach?
ewaka replied to Rav's topic in Weight pulling
w kagańcu rzeczywiście był psiak, niejaki wilczur Azor, ale właścicelka obawiała się, że pise może pogryźć kogoś z boku widowni. CZy to jest zgodne z regulaminem, nie wiem... :oops: :oops: :oops: -
Czy byl ktos moze na zawodach w uciagu w Dziergowicach?
ewaka replied to Rav's topic in Weight pulling
żaden pies nie startował w obrozy, chociaż rzeczywiście na stronie Darka, w ogóle tego nie widać. Wszystkie psy, nawet burki miały szorki. Co do fotoreportażu na sotrnie, to jest on tylko (mam nadzieję, że na razie) z pierwszej godziny imprezy, która trwała prawie do północy. (psy ciągnęły do 22). Piszę, że mam nadzieję, bo z fotoreportażu wynika, że na zawodach były tylko kundle i to ciągnące do 300 kg. A zgłoszonych psów było ponad 30 z czeską i polską czołówką SH i AM, której na zdjęciach w ogóle nie ma. Nie piszę o moich psiakach ;-), ale choćby o malamucich gigantach jak Alf, Norton, Bambulka czy Efra. -
szybki, w porządku, nie chodziło mi o pieprzenie :D tylko o wcześniejszy post, bo w nagromadzeniu ironii przyszło mi do głowy, że może bronisz doktorka MJ
-
pięknie powiedziane Metros - ale na pewno zaraz zostaniemy za to poklepywanie się po plecach posądzone kumtorestwo . Miałam się nie odzywać już więcej w tym temacie, bo i w jednym i w drugim poście, gdzie zamieszał pan M.J. wydaje mi się że wyczerpałam garnek argumentów, a poza tym dyskusja stała się jednostronna. Ale dzisiaj przyszedł mi do głowy jeszcze jedne wątek. Pamiętacie rzucanie w nas "obelgami" typu "chrześcijanie" ?? ! ;-) Zdaje się, że według naszego doktora Judyma, co to leczyć za darmo biednych i ubogich chce, miało nas to obrazić czy urazić. Nie wnikam, kto z nas jest jakiego wyznania, bo kompletnie mnie to nie obchodzi. Ale z tego co zrozumiałam, to my mieliśmy być tymi godnymi pożałowania chrześcijanami, co to za pieskami się ujmują, a w głębi serca, życzą im jak najgorzej. Doszłam do wniosku, że obojętnie co pan doktor chiałm nam przez to powiedzieć, to on przecieŻ jest takim godnym pożałowania "chrześcijaniem". Jako lekarz powinien przecież wiedzieć, co to takiego kontrola urodzeń czy antykoncepcja, zarówno wśród ludzi jak i tym bardziej wśrod zwierząt, którymi my ludzie się opiekujemy. M.J. powinien walczyć z taką ciemną masą, co to do końca życia nie wie skąd się biorą dzieci, i że można ich nie mieć, nie zabiając nic i nikogo. A nie rodzić piętnascioro dzieci, które się porzuca w śmietnikach, szpitalach i oddaje do dmou dziecka. Co się dzieje póżniej nie muszę nikomu tłumaczy. Czyż z psami nie jest identycznie? Skoro pan doktor jest taki wykszałcony, powienien wiedzieć i jak najbardziej popierać to, żeby ta sytuacja nie przerzucała się na psy. A nie kryć sukę "jak bozia dała" , bo takie są prawa natury. Prawa natury regulują, że kobieta może mieć teoretycznie dzieci raz do roku, mniej więcej przez 40 lat, jednak mało która ma 40 dzieci. Nieprawdaż? NIektóre nie mają w ogóle dzieci, i żyją i nikt im nie wciska, że muszą mieć przynajmniej jeden" miot", bo to im zdrowo na cerę wyjdzie. Tak samo jak odradza się kobietom rodzenie, gdy przenoszone są poważne choroby gentryczne, tak samo kynolodzy i hodowcy dążą do tego, żeby było jak najmniej chorych psów. I Pan powinien to najlepiej rozumieć. Także z tego wynika, że my - szpicomaniacy, którzy jesteśmy przeciwni nadmiernemu, niekotrolowanemu rozmnażaniu psów, jesteśmy wlaściwie antychrześcijanami, bo nie pozwalami "działać siłom natury", a to pan jest tym złym "chrześcijaninem", który produkuje niechciane psiaki, oby zdrowe i silne, bo taka jest wola natury, boga, czy po prostu pana kieszeni? Może kogoś urażę tym, że porównuję ludzi do zwierząt, ale może to trafi to "chrześcijanina" lekarza
-
szybszy! jesteś pewnien, że pies na fotografii jest tym samym psem wystawiony na aukcji? ja znam to zdjęcie, tylko nie mogę sobie przypomnieć, co to jest za pies. KOjarzę tylko, że z Fortunatusa, i chyba raczej tamtego nikt nie chiał sprzedać...
-
dodam jeszcze tylko, że moj ostatni haszczak trafił do mnie właśnie od takich ludzi jak ty, którzy zauroczeni byli kupionym pieskiem ale "żal im był, jak patrzyli jak się męczy w domu" i szukali dla niego dobrego domu i zaprzęgowaego towarzystwa, i chwala im przynajmniej za to!!! Inni się nie szczypią, i po prostu wypieprzają psy na bruk. Kazan Mike?a trafił do niego ze schroniska, był pobity, pocerowany, pogryzioiny wyniszczony. Mówisz klan?? Może i tak, nie czujemy się ludem wybranym, ale to są specyficzne psy i miłość do nich nas łączy. Ja nie zmieniam swoich psów i nie szukam im domu, bo niespełniły moich oczekiwań. Kocham je takie jakie sa, i za to jakie są. Ale generalnie, czy już same historie naszych psów nie sa wystarczającym dowodem na to, że postępowanie pana M.J. którego tak poklepujesz po plecach jest delikatnie mówiąc nierozsądne?
-
Części twojego postu nie będę komentować, bo szkoda mi słów. odniosę się tylko do tego, czego w ogóle nie zrozumiałaś PRZEDE WSZYSTKIM a) większość z nas nie jest amatorami wystaw a tego, do czego psy tej rasy są stworzone, czyli biegania i zaprzęgów - czego nie doczytałaś, bo nmie jesteś w stanie (a w dalszej konsekwencji - wkurza nas to, że ludzie - obojętnie czy produkując z papierami czy bez (co jest już w ogóle naganne) i wykorzystując modę na psy północy czynią im po prostu krzywdę, bo większość ludzi zachwycona wilczym pyszczkiem nie zdaje sobie sprawy z tego, że ten pies wymaga trochę innego traktowania i warunków. Czego sama jesteś z resztą dowodem. b) NIe jesteśmy ku klux klanem - część z nas ma haszczaki bez papierów - Wiesz dlaczego??????? Z różnych powodów, -pochodzą ze schronisk, są znalezione wałęsające się czy zostały w akcie desperacji wyrwane pseudohodowcom. przez wiele lat moi rodzice hobbystycznie hodowali psy, mieli hodowlę sznaucerów olbrzymów i wiem jak wiele wysiłku, opieki i nakładów finansowych wymaga wyhodowanie dobrego zdrowego psa, ale wcale nie pudrowanego sierściucha. W moim domu zawsze było pelno zwierząt. Teraz mam kota, dwa całkowite kundle oraz haszczaki: dwa psy "bez papierów" i dwie suki rodowodowe, w tym jedna wybitnie się zapowiadająca. Ale wiesz co? Moje poczucie świadomści tego ile jest haszczaków bezdomnych na świecie (powiesz, siłaczka, co?!) , i ile w zawrotnym tempie ich przybywa, nie pozwala mi na to żebym to jeszcze JA dołączyła do tych rozmnażaczy. Po prostu nie chciałabym, żeby moje psy kiedyś dołączyły do 5 milionów bezpańskich psów w Polsce. Dla mnie każdy właściciel burka czy haszczaka powinien być rejestrowany, żeby primo - ponosić odpowiedzialność za swoje czyny, i secundo - ponosić odpowiedzialność za poczynania psa. Poza tym dla moich psów żaden dom nie byłby wystarczająco dobry, a po drugie że wolałabym, żeby było u nas jak w Holandii, gdzie na adopcję psa trzeba czekać, i udowodnić, że pies będzie miał dobry dom. Ja dla swoich psów wyprowadziłam się na wieś, ale wiem, że 99.5 % psów w tym kraju, a pewnie i 99.5% haszczaków i psuedohaszczaków wiedzie marny kanapowy żywot. I ja się temu przeciwstawiam. c) Ja nie lubię wystaw i na nie nie jeżdżę. Nie będę też rozmnażać swoich psów. Nie Ale akceptuję wystawy i dobytek kynologii, bo mam świadomość wartości podtrzymania i udoskonalania rasy. Gdyby nie one, mielibyśmy na świecie już tylko mieszańce i pierwotne cechy poszczególnych ras uległyby zatraceniu, co w przypadku psów północy przyznasz, wyglądało by śmiesznie... Chcoćby dlatego nie akceptuję rozmnażania psów bez papierów.. ale pewnie ty chciałabyś mieć piękną Tundrę, która nie tęskniłaby za bezkresnym przemierzaniem bezdroży, ale leżała z tobą na kanapie i miziała się bez przerwy ewaka psy i 2 fakultety, ale to pewnie za mało, żebyś mogła uznać moją odpowiedź za godną twojego przeczytania
-
szybszy, nie chodzi mi tylko o tą jedną wypowiedz, tylko o ogólny wydźwięk tekstów Pana MJ, od początku jak się tu pokazał. Nie jestem przeciwko konstruktywnym dyskusjom, dopóki walka toczy się na argumenty, tak jak miało to swego czasu miejsce pomiędzy Tobą a Meterkiem, gdzie waga argumentów każdego z was przechylała się raz na jedną raz na drugą stronę. Wiem, że kosztowało to wiele nerwów małego Meterka, ale jakby cały czas dyskusja toczyła się wokół psów. W wypowiedziach pana M.J. moim zdaniem - jest więcej prywatnej kąśliwości i zajadłości spowodowanej tym, że całe forum (ki chrześcijanie?????????!!!!!!???) było przeciwko jego praktykom niż próby rozmowy o psach a już nie daj boże, wysłuchania argumentów innych, bo nie i już.
-
od redagowania tekstów to ja tu jestem specjalistką, więc bardzo proszę pana M.J. o mniej zjadliwości wobec reszty dogomaniaków. Pana buta i chamstwo jest wybitnej natury, i współczuję Pana pacjentom bo z pewnością przenosi Pan swoją frustrację i niewątpliwe kompleksy na nich. (i od razu uprzedzam, kolejne Pana pytanie - Kassandrą, ani psychiatrą nie jestem) To jest forum dla wiebicieli "szpiczastych" a nie forum do wyżywania się i obrażania jego starych, nowych, kilkunasto czy kilkudziesięcioletnich korespondentów, za to, że uważają, że źle Pan czyni, "produkując" kolejne pokolenia skundlonych, nieszczęśliwych haszczaków. Nie każdy może mieć (niektórzy - jeszcze nie) dyplom medycyny, ale jak ma być tak przykry, niemiły, nietolerancyjny wobec innych i bezkrytyczny wobec siebie i swojego postępowania, to wolę, żeby tych wybitnych studiów nie kończył. pozdrawiam i zapraszam na forum dla karateków p,s, ciekawa jestem tylko cóż to za zawody zamierza Pan organizować?????
-
Czy klub Yukon już gdzieś nie istnieje?
-
mnie się podobają pomysły Szybszego, Elo Elo hehhe!! A Idasiowe Rancho jest w pipkę - bomba!! Nazwij psiurka Uzi, nazwa jest wystzałowa !
-
Grześ , właśnie rozmawiałam z Prochalem opłata za psa jest symboliczna - 10 zł !! także spokojnie Natek moze wystapic, nie zbankrutujecie ;-)
-
nie ma lettttttko grześku ;-) trzy razy dziennie gwałcę naczelnego i swojego szefa. Mam nadzieję, że moje molestowanie przyniesie oczekiwany skutek i w piątek Młody bedzie ciągąc te tony po dywanie w M1 ;-))) drżyjcie Lukasy!!!!!!!!!!!!
-
czesc Amelecki skandynawka to to samo co canicross, a jeszcze możesz się spotkać z tym że velo to samo co bikejouring w obu konkurencjach możesz startowac z jednym psiakiem aha, Amelecki, to ja mam siostrę twojej Jeny, czyli Jukon zwaną przez nas Tajgą i to ja szukałam wiesci o tym miocie na forum Płanety. Nie wiem nawet, czy to nie ją masz właśnie na emblemacie. Ciekawa jestem jak sie rozwija, wygląda twoja sunia. Masz jakies jej fotki? (nota bene, nie wiesz dlaczego chce sprzedac dwa swoje dorosłe psy???, to jakis koszmar....)
-
chyba ktos cię wprowadził w błąd, bo to raczej malamuty są trochę, ale tylko trochę bardziej "reformowalne" od huskich. Przede wszystkim, zastanów się czy jestem mu w stanie zapewnić odpowiednią (patrz - dużo nadnormatywną) ilość ruchu, żebyś nie unieszczęśliwił primo psa secundo swojej rodziny i całego domu, gdy psiak będzie miał ochotę na chwilową (patrz dużo nadprogramową aktywną demolkę) podobno haszczaka można ułożyć, ale czy tak jest do końca z każdym nie wiadomo i nikt sobie ręki nie da obciąć. Pdobno są takie co chodzą przy nodze i prtzychodzą na każde zawołanie, ale na to specjlanie bym nie liczyła. Ja mam cztery i choć wydaj mi się, że znam je dobrze, to wiem, że tylko mi się wydaje...... :D
-
niestety w Zawoi zawodów już nie ma, ostatnie były chyba pod koniec 2000 roku
-
MÓWIŁAM CI JUŻ JOLA ŻE JESTES BOSKO ZDOLNA????????????
-
meterek czepiasz się :D napisałam przecież "chyba". Miska jest uczniem a nie naukowcem i robi to hobbystycznie. Pisałam "jakies swoje badania", bo z tego co pamiętam chyba w czerwcu ubiegłego roku tu na forum dyskutując zawzięcie z Maxem, pisała coś o szacunkowych danych a propos nierodowodowych husky. Oczywiście szacunkowych i nienaukowych, tylko takich jej zdaniem na oko. Stąd mój post.... lepiej byś metros skrobneła cos do mnie :( :D
-
zgłos się z tym pytaniem do Miśki, vel Mirki Rzepkowskiej www.husky.w.pl, z tego co wiem ona prowadziła jakies swoje badania na ten temat i chyba nawet na stronie zaczela robic spis tych rodowodowych. (husky@psy.pl) Moim zdaniem populacja tych bez papierów jest jakies piec razy wieksza od tych rodowodowych. na forum może nie jest to tak widoczne ale taka jest chyba smutna prawda
-
trasa miała rowno 8300 m, wiem bo Ania Pasierb miała licznik. co do uciągów to sie mocno zastanawiamy, organizuje je Krzys Dziurka z Husky Fan ktory tez był w Ostrowie. Uciagi robi tez tradycyjnie Prochal w ten dlugi majowy weekend, wiec nie wiem czy damy dwa razy obrocic.... (ponoc jeszcze jakis gosciu robi w Kędzierzynie uciągi niebawem) Chociaz moj Morfi i twoj Lukas to spoko by jakiegos tira na plecy zarzucily ;-) musimy to poważnie rozważyc.... mhmmmmm.....
-
grześ? to ty żyjesz? :o :D ramę wygrał Kunert (B1) biegnący z pięcioma haszczakami. Kasia była pierwsza w C1, Domcio mój drugi w D, Marzena pierwsza w C2, jacek trzeci w D, martucha druga i ostatnia :) w babskim velo, a arek czwarty w skandynawce. Ekip nie było na dużo, tak po 3-4 osoby na klasę. Wyjątkiem było chyba tylko c3, gdzie było bodaj 6 czy 7 zaprzegow. ale było bardzo sympatycznie. Z trasa, to było tak, że właściwie nie była w ogóle oznaczona :D i kilka klas prawie w całości jechało jak chciało :D W koncu nie wiem jak to sie skonczylo, w innych klasach, ale brano pod uwagę chyba tylko czas z drugiego dnia, bo niektórzy skracajac trase mieli je rekordowe ;-)))) W velo meskim bylo bodaj trzech gosci, ale jeden tak zapieprzal na rowerze, że jego pies omal sie z tylu nie zgubil i na mete to go wlasciciel prawie ciagnal za sobą. Po co mu był pies nie wiem :roll: troche smutno nam było bez was (swoje zale - cos tam pisalam jeszcze w poscie drugim o zawodach), a i z chcecia bysmy sie z wami poscigali ;-)
-
Pay, o rany zakochałeś się ? :loveu: FP, oczywiscie nie mam pełnych wyników, zaraz po nagrodach wypruliśmy do domciu, więc nawet nie wiem czy krążyły jakies kopie. Mam tylko cząstkowe te z soboty :(