-
Posts
887 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewaka
-
No to musicie wszyscy mocno trzymać kciuki, bo wiem, że tu na DGM też już jest ktoś, kto czeka na psa z tego miotu ;-) Z tego co wiem, najmniej urodziło się z tego skojarzenia dwa szczeniaki, a raz była piątka. Inne były po trzy, cztery maluchy. Rozumiem, że wolelibyście nie-białasa? ;) Spojrzałam teraz na fotki japonskich białasów u Sety w Hokkaido Museum i są podobne to tych naszych. Może po porstu brak koloru wpływa na ogólny wizerunek psów? Nie ma cieni? nie widać zarysowanych linii? Bo te rude, rzeczywiście wyglądają na masywniejsze i maja nieco inne głowy. Ale moze to tylko złudzenie? Rude wydają się "ostrzejsze" w wyrazie, ale czy tak jest w rzyeczywsitości? mhmm.. pzdr. i cieszę, że będzie nas więcej. ;) Może nie miliony, ale zawsze to coś.
-
Oo, dzieki. ;-) Rozmawiałam z Iwoną kilka dni temu, i rzeczywiście coś wspominiała o jakichś psach we Francji, głównie o jakiejś rudej suce - ale ponoć nie tej Quentina. Ciekawa jestem czy mają psy sprowadzone, czy chodzi o jakąs hodowlę na bazie Nagaregumo? W końcu mieli dwa mioty, i gdzieś maleństwa rozejść się musiały. No zobaczymy, jak już się maluchy u Iwony urodzą i jak wyemigrują.
-
ktrebor, tak jeszcze sobię koncypuje o tym podobieństwie, o którym piszesz. Nie wiem, bo chyba jakieś "machlojstwo" w rachubę nie wchodzi? Nie ma w Europie hodowcy który np. trzyma zarówno hokki jak i Kishu. Jeżeli chodzi o Kishu, to za bardzo się nie orientuję, ale ja natkełam się chyba tylko na jedna lub dwie hodowle i to w Holandii, czyli tam gdzie hokk do tej pory nie było. A co do dalszego podobieństwa. Wszystkie te psy (poza shibami) kiedys były ze soba spokrewnione, więc o jakies tam podobieństwo nie trudno. Dla mnie różnica np. pomiedzy hasiorem a malamutem jest oczywista. Dla wielu jest to jedno i to samo. Ale też mi się zdarza, czasem postawić w słup oczy, bo ile jest takich huskich, których prawie nie sposób odróżnić od malamutów, albo takich suń malamucich, które bardzo przypominają husky. Jak patrzę na łajki z przedostatniego "Psa" to właściwie nie widzę zbyt wielu rożnic pomiedzy jedną z nich a niekótrymi psami grenlandzkimi. Tak jak trudno zauważyć czasem różnice pomiedzy łajką, a niektorymi wyścigowymi huskimi o wilczym umaszczeniu. Więc to w przyrodzie się zdarza. Poza tym we wzorcu Kishu mają wciąż wpisane, że moga być białe, czerwone lub sezamowe. Chociaż własciwie te ostatnie się z hodowli elimuje. Więc ja bym raczej tu mówiła o dominacji koloru białego, niż przy hokkach. ;-))) Poza tym nie wiem jak to jest z charakterem Kishu - tzn. teoretycznie wiem, ale z w praktyce nie miałam z nim nic do czynienia. Ale moje hocki naprawdę były/są charakterologicznie zgodne co do słowa ze wzorcem. A wielki zwierz - zawsze wywołuje w nich chęć polowania. ;-) Dla mnie Kishu osobiście, jest bardziej kanciaty, gorzej ufutrzony, mniej masywny, bardziej "zylasty", ma dziwną klinowatą głowę z dosyć słabo zarysowanym stopem i bliżej osadzonymi i bardziej trójkątnymi oczyma, ma wąską klatkę z której końców wychodzą przednie łapki, i bardziej podciągnięty brzuch. Po wielu dorosłych już hokkach można zauważyć większe podobieństwo do akit. Kishu już z akitami ma wiele mniej wspólnego. Ale prawda, ze na tym górnym zdjęciu, zrobionym z dołu, jest podobny do np. Lancelota, który miał bardzo drobną budowę. A jezeli juz o podobieństwach japończyków, to ja osobiście widzę mniej róznic "wzrokowych" np. pomiędzy np. sezamowymi Hokkaido a Shikoku ;-) papapa Aimin - daj znać z którego miotu ;-)))
-
[quote]Z tego co wiem jest 1 hodowla w Austrii[/quote] Tak. Masz rację. Ale nie spotkałam się jeszcze z miotem z niej po Sakurahime. Jeżeli był to był po Dove Czech Jakobin (który jest rodzonym bratem Dolly Czech Jakobin, czyli mamy Kaia i Lancelota, oraz po Dove Sumici Kridla - który jest starszym bratem Erosa Sumici Kridla - czyli ojca Kaia i Lancelota). Z tego co wiem, bo sama się dowiadywałam i byłam zaintersowana - miot po Sakurahime Ferris Sakai jest dopiero planowany. ALe jezeli bedzie krycie Dove`m - to też możemy się spodzeiwać białych szczeniaków. ;-) Jednym słowem - ciagle rodzina. :lol: [quote]1 na Węgrzech[/quote] Hodowli na Węgrzech już nie ma. To znaczy jest, bo chodują shiby, ale swoją sukę sprzedali do Holandii. Nota bete była to siostra Lancelota, czyli pies pochodzi z polski. Wegrzy nic sami nie wyhodowali i nic nie importowali. Jednym słowem - ciagle rodzina. [quote]1 w Polsce, [/quote] wiadomo jaka [quote]2 na Słowacji. [/quote] Własciwie 3, i nie na Słowacji a chyba w Czechach. Czech Jakobin, Sumici Kridla i Lovosicka Alej. W tych dwóch pierwszych już się hokk prawie nie hoduje. A to co mają to oczywiście rodzina dalsza i bliższa naszych psów. Do Lovosickiej Alej sprowadzono sukę z tej francuskiej hodowli, która miałą ostatnio miot z Akurai Sumici Kridla. Psy byly białe i rude. Jednym słowem - ciagle rodzina. [quote]2 we Francji[/quote] A tu mnie zaskoczyłeś ;-) Ja wiem o jednej, i w dodatku chodzą ploty, że chcą psy sprzedać do Czech, ale nie wiem ile w tym prawdy. Nagaregumo sprowadizło dotąd dwa psy z Japonii - czarnego psa - i rudą sukę. Tarou Otaru Kappai oraz Kikuhime Ferris Sakai (dalsza siostra suni sprowadzonej do Austrii). Druga hodowla to ewentualnie może być hodowla japończyków, a sukę hokkaido która mają jest z kolei siostra Kaia. Zapewne liczą na kupno psa w Nagaregumie, i skojarzeniu obu linii, podobnie jak w Lovoskciej Alej. Ale jak masz jakiś namiar na inne hodowle, to chętnie zobaczę i się z nimi skontaktuję. I to właściwie byłoby wszystko, o czy ja wiem. Jakby tak naprawdę policzyć, to sprowadzono do Europy w sumie z Japonii 6 psów (2 do Francji, jednego do Austrii, i 3 do Czech), a wszystkie inne to tylko ich dzieci. :lol: Więc nawet nie ma szczególnie wyboru, i trudno grymasić.... Ale to prawda, ze hokki są strasznie niewyrównane. Na niektórych fotkach, to wyglądają niemal jak akity. Szczerze mówiąc, ja bym wolała, żeby były przy górnych granicach wzorca (wzrost, waga etc). Ale to co mamy w Europie, jest jakie jest. Zwłaszcza sunie wydają mi się niewielkie, a niektóre są wielkości shib. A może to mania "mniejszości" na japońskich zdjęciach każe im tak powiekszać psy ;-). Nie wiem. ;-) W każdym razie psy jak widać nawet w Japonii maja znaczne różnice miedzy psami. Z pewnością najbrzydsze hokki jakie widziałam, były chyba z UKrainy. Rude, i jakies takie dziwne.. :o Poza tym, nie wiem czy widziałeś na żywo choćby Erosa, pewnie tak - a to już jest wykształcony w pełni, dorosły pies - i nie ma w sobie poza bielą nic wspólnego z Kishu. Łeb jak małe wiadereczko, klata jak u bullika, i mięsienki. Lancelot miał z niego nie wiele, ale może za dwa lata Kai też nabierze takiej męskości. ;-) nota bene, fajne te obrazki ;-))) i wiesz, co założę się, że jak Kai nabierze futra w zimie, to poza kolorem - byłby podobny do psa z tej fotki. Lanci - to prawda, ze budową mógł przypominać Kishu, ale z pyska - nigdy ;-) Czy te Kishu - pochodzą z tej holenderskiej hodowli? czy to z jakiejś japońskiej? pzdr
-
to nie jest tak. Iwona importowała z Czech parę biało-sezamową, i szczeniaki rodziły się u niej po połowie - białe, sezamowe i czarno-podpalane. Raz z tego co wiem, zdarzył się rudy. Po prostu jest ich w Polsce niewiele, większośc nie jest w ogóle wystawiana. Najczęsciej widzianym hokkaido na wysatwach był jej piekny, biały Eros i nic w tym dziwnego. POza tym w Polsce wszystkie psy są rodziną - pochodzącą od dwóch linii sprowadzonych niegdyś do Czech. Innych linii na razie nie ma, więc z tym Zonkiem to nie jest tak. Po prostu trudno wymagać, żeby z jednej pary hodowlanej de facto i jednej rodziny - rodziły się jakieś nagle - pręgowane. Zwłaszcze, że najlepszymi reproduktorami z tych skojarzeń okazały się właśnie dwa białe samce. Ja bym nawet zaryzykowała stwierdzenie - że hodowle na Starym Kontynencie można policzyc na palcach jednej ręki. A właściwie - to wszyscy co jest w Europie obecnie pochodzi od pieciu psów. Trzech z Japonii przez Czechy i dwóch z Japonii przez Francję (tych jeszcze chyba w Polsce nie ma, albo nikt się nie ujawnił). Wszysctko inne co się pkazuje to rodzina, lub krzyżówki pomiędzy powyższymi liniami. Hokkaido jest białe podobnie jak Kishu, ale jest mniejsze, bardziej krępe. Kishu jest wyższy, szczuplejszy, ma bardziej "pitbullowaty" pysk. Poza tym też to że Kishu są białe wynika z selekcji, i w Europie są tylko białe, w Japonii zdarzają się jeszcze czasem różne inne przypadki.
-
Manu, nasza strona hokkaido już działa w całości (poza częscią naszej galerii) - tam masz dziesiątki hokk - możesz sobie popatrzeć jakie sa różne. ;-)
-
[b]ODNALEŹLIŚMY WŁAŚCICIELI AKITY - TAKŻE OGŁOSZENIE JUŻ NIEAKTUALNE. :D Fajny był, już zaczęliśmy się do niego po całym spędzony wspólnie dniu - nawet do siebie przyzwczajać :lol: dzięki za pomoc[/b]
-
Zgodnie z uchwałami PZSPZ: "W sezonie 2005/2006 zawodnicy, którzy nie posiadają licencji PZSPZ mogą startować w zawodach akredytowanych przy PZSPZ lecz nie będą uwzględnieni w punktacji Pucharu Polski. Zawodnicy nie zrzeszeni nie mają prawa startu w zawodach akredytowanych przy PZSPZ. ( Uchwała nr 13 Plenum Zarządu PZSPZ z dnia 16.07.2005r.) Zarząd uchwalił maksymalną wysokość opłaty wpisowej. Zawody pucharowe: 50 złotych dla członków PZSPZ, dla pozostałych 80 złotych, juniorzy: 25 złotych dla członków PZSPZ, dla pozostałych 40 złotych. (Uchwała nr 14 Plenum Zarządu z dnia 16.07.2005r.). Zawodnicy nie zrzeszeni i nie posiadający licencji PZSPZ mogą brać udział w zawodach Amatorskiej Ligi Zaprzęgowej, ktore będą wykazane w kalendarzu PZSPZ. Udokumentowane starty w Amatorskiej Lidze Zaprzęgowej są podstawą do uzyskania licencji zawodnika PZSPZ pod warunkiem, że zawodnik jest zrzeszony w klubie należącym do PZSPZ. Zawody Amatorskiej Ligi Zaprzęgowej nie są akredytowane przy PZSPZ ale organizowane są pod jego patronatem według obowiązujących regulaminów i przepisów. (Uchwała nr1 Prezydium Zarządu z dnia 13.08.2005)." Czyli pisząc po ludzku: Abstrahując od wszelkich zarzutów, co jest zgodne z prawem co nie - czy wywołuje to dyskuję czy nie, bo na razie zgodne jest teoretycznie wszystko. Wg. statutu licencjonowani moga być tylko zawodnicy licencjonowanych klubów. Ale startować może każdy - czyli ci z licencją i ci bez, tylko ci bez licencji nie będą klasyfikowani w pucharach. Ale w zawodach tak. Niezrzeszeni nie będą mogli brac udziały w imprezach akredytowanych, czyli np. Mistrzostwach. Żeby dostać licencję (teraz czy w przyszłości) bedziesz musiał mieć zaliczone parę ukończonych startów + zaświadczenie lekarza sportowego i należeć do klubu zrzeszonego w PZSPZ. W okolicach Warszawy masz kilka klubów zrzeszonych w nowym związku: Klub Sportowy Psich Zaprzęgów "BIAŁY KIEŁ" ul. Przytorowa 14 05-180 Pomiechówek tel. (022) 7854 478 [url]http://www.bialykiel.superihost.com[/url] e-mail:szmurlo123@poczta.onet.pl Sportowy Klub Miłośników Psich Zaprzęgów "POLARNY SZLAK" ul. Kobiałka 48 03-044 Warszawa tel. (022) 8141688 e-mail:polarny_szlak@poczta.onet.pl Sportowy Klub Psów Zaprzęgowych "CZE-NE-KA" ul. Petofiego 4/1 01-917 Warszawa tel. 22 8414 712 fax. 22 8647 153 kom 603 406 158 [url]www.czeneka.org[/url] e-mail:czeneka@polbox.com Warszawski Klub Maszera "INUIT" ul. Rolnicza 242a 05-509 Łomianki tel. (022) 7500612 fax. (022) 7514338 e-mail:maszer@poczta.onet.pl GKK "Opty Mazowsze" ul. Królewska 6 Grodzisk Mazowiecki [url]www.psyzaprzegowe.com.pl[/url] oraz: ale nie mam pojecia jak działają, bo chyba jeszcze nie widziałam nikogo od nich na zawodach :o SKF Klub Trapera "Puszcza" Łomianki ul.Rolnicza 242d KPZ "Zew" Chotomów ul. Spokojna 30
-
Nie powiem, trochę ma ;-) i błedy ktore wytyka w dużej mierze są słuszne. Tylko, że przy niektórych błędach sam brał udział - np. doskonale wie jak uchwalany był statut i miał go w rękach przed uchwaleniem w takiej formie, a przy jego uchwalaniu nie zgłoszono wielu ew. poprawek. Więc teraz są i takie kwiatki. Z resztą każdy klub był, więc kazdy ponosi po częsci winę za to. Inuit i DR też. Moim zdaniem wiele rzeczy "pisanych" i regulaminowych poprawić mozna, ale procedury sa dla każdego związku takie same - i tu błędów być nie powinno. Z kolei w komisji regulaminowej był Andrzej, więc on najlepiej powienien wiedzieć co i jak i dlaczego. Nie mozna więc zrucic tego na prezesa, i panią sekretarz - skoro w tej komisji był ktoś kto jest takim autorytetem i w dodatku - reprezentuje opcję bardzo zblizona do Inuita (do niedawna - tę sama ;-). Podobnych sytuacji jest kilka. Dlatego uważam, ze około 60% tekstów admina to racja, a reszta to tzw. "wkład własny". Tylko, ze nie każdy nowowstępujący na stronę forum, jest w stanie oddzielić jedno od drugiego. Moim zdaniem teksty powinny być, podobnie jak na waszej stronie, podpisywane, ze każdy wiedział, who is who, i zeby maszerzy mogli się wypowiadać - tylko to czyni forum autorytatywnym. Inaczej z forum zrobi sie bagno, i za chwilę będą kolejne sprawy sądowe pomiędzy poszczególnymi działaczami. Skończy się na bluzgach i tyle będzie z chlubnego pomyslu. Ja do steku tych spraw - dorzuciłabym jeszcze tylko - ogłoszenie - nawet wstepnego kalendarza zawodów w połowie lipca, podczas gdy termin przysyłania propozycji był do końca lipca. (!) Jakby nie mozna było poczekać dwa tygodnie - do początku sierpnia. Kto czekał do końca lipca, w jego połowie, dowiedział się, ze nie ma juz wolnych terminów. A niby dlaczego? I druga rzecz - zamieszczanie w komisjach osób, które nawet nie wiedzą o tym, ze do nich należą ;-) Poza tym ciekawa jestem ile osób z wszelkich władz klubu - zarzadów, których jest sporo, bedzie nadal czynnymi zawodnikami, sędziami, dyrektorami etc. i czy jest to zgodne ze sportowym prawem.
-
Szybszy, pomysł chwalebny, a idea dyskusji słuszna. Forum na stronie pzspz powinno byc i tyle. Byłoby to o tyle lepsze, ze mogłoby byc traktowane jako oficjalne - i wypowiedzi członków zarządu, wszelakich dyrektorów i komisji - mogłby mieć moc wiażącą. Szkoda tylko, ze z tego co wyczytuję adminem forum jest Jarek D., ktory zasłynął już z osobistych konfliktów z Rinaldo B., które juz nie raz załatwiał na forum publicznym, a klasa rozwiązywania tych konfliktów była/jest widoczna. A to czyni z góry forum dosyć tendencyjnym ;-) I wszyscy wiedzą, że obaj panowie są dla siebie wrogami nr 1 od dłuzszego czasu, i chyba w jakieś części jest to ciąg dalszy walki o to czyja racja jest bardziej mojsza niż moja. 8) Chociaż nie sądzę, żeby główny oponent Admina dał się sprowokować do dyskusji na tym forum. Ale sa i inni członkowie zarządu, którzy buszują w sieci - więc może oni?
-
Savannah, ale to przecież podstawa! Tyle trąbi sie o tym, żeby nie dawać się nabierać pseudohodowcom, na "któreśtam" szczenię z miotu, co nie ma metryki. BO WSZYSTKIE PSY pochodzące z legalnego zarejestrowanego miotu w ZK, nawet jak się ich urodzi 20 i jedno będzie fioletowe, a 10 kolejnych w kratkę - to dostaną metryki. (Tylko jezeli maja byc to np. husky - to dostaną wpis do metryki "nie do hodowli", bo nie wiem czy wiesz i czy doczytałaś, albo czy pamietasz - ale nie ma na na swiecie husky fioletowych lub w kratkę). I o ile mnie pamięć nie myli - jest tak od 1985 roku. Ale ciebie pewnie na świecie wówczas nie było, więc możesz sie tłumaczyć, że nie pamiętasz. Hodowcy, rzadko ale jednak czasem sie zdarza, że gdy się okaże że szczenię MA WIDOCZNĄ JUŻ W TYM WIEKU WADĘ, to decydują się na taki wpis - żeby się zabezpieczyć. Dzieje się tak np. w przypadku cofniętych szczęk, ułamanych ogonków, czy ewidentnie długiego włosa (np. w przypadku husky). Co więcej, z tego co wiem - hodowca ma OBOWIĄZEK wydać psu metryczkę, a jak jest z wadą - wpisać to w nią. ZK nie zezwala w Polsce na mioty niezarejestrowane i bez metryczek. Gdy szczenię rodzi się bez głowy, z paraliżem czy inną poważną wadą - po prOstu jest usypiane. I nikt nie czeka z nim do przeglądu miotu. O to walczymy, żeby ludzie nie wierzyli w takie bzdury, jak metryczki dla wybranych. A tu proszę - pretendujesz do bycia znawczynią rasy na DGM i w dodatku jesteś hodowcą i członkiem ZK, a podstawowych rzeczy nie wiesz. Savannah, wybacz, nie chcę być złośliwa - ale moze przydałoby się nieco pokory? A z pewnością jeszcze sporo nauki - tej ogólnej, życiowej, psiej, kynologicznej, i tej na temat rasy. Trochę mnie sprowokowałaś, ale jak przeczytałam w topiku powyżej, sądy o obcych psach (nawet nie wiesz, że często o psach ludzi z DGM) wydajesz - lekką ręką. Ciekawe, co byś zrobiła gdyby ktoś na DGM napisał, ze Dżeki nie zasługuje na oceny doskonałe i wymieniał cechy, które mu nie podchodzą? Sama słodycz na usta, nie? Ale przecież walczymy o szczerość, więc może ktos powinien? Bo wiesz, co innego napisać - ten pies mi się nie podoba, bo nie jest w moim typie, albo nie lubię takich, a co innego - wyrokować - nie zasługuje na taką, a taką ocenę. Gdy sądy wygłasza np. SH - i to też robi na wielką prośbę ;-) - to przynajmniej wiem, że podstawą do oceny bedzie jakas wiedza - nie tylko rasie, ale i o anatomii, i wielu innych rzeczowych czynnikach. Nie muszę się z tym zgadzać, ale biorę pod uwagę. Trzeba czasem pomyslec, zanim się coś napisze, a nie tylko produkować 2000 postów na kwartał, z czego 99% jest przytakiwaniem czyjejś racji. Sorry - wiedza, doswiadczenie, pokora i dystans - to jest to na co jako hodowca powinnaś zwracać uwagę, jeżeli chcesz mieć uznanie i być w tej dziedzinie autorytetem. Ale to jest tylko moje prywatne zdanie, możesz je puścić mimo uszu. I żeby uprzedzić ew. zarzuty - to nie ja jestem Dupką, ani Elvisem (autorem anonimowych postów w innym topiku) - bo brzydzę się anonimami, a i wagowo jesteśmy zblizone. ;-) pzdr. e
-
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
ewaka replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
SH, w takim razie poproszę 8) -
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
ewaka replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
Miska, skąd jest ten katalog? MIałabym prośbę, gdyby ktoś był na tej wystawie - to czy mógłby przy okazji cyknać fotkę zgłoszonej Łajki? byłabym wdźięczna ;-) -
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
ewaka replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
Żanna, wiem ;-) Nie wiem tylko czy zadziałały naciski z góry ;-), czy stąd ;-), bo wiem ze dużo osób z oddziału sledzi DGM. Z resztą nieważne. Ważne, że jest! Ciekawe, czy będą stawki. Mam nadzieję, że w koncu tak ;-) -
Nie wiem ile osób ma husky w Ińsku, i podejrzewam ze oprocz jednego ze znanych zawodnikow - CHYBA nikt, ale nie wiem, wiec nie wiem czy to o jego psy chodzi. Nie wiem tez w jakich warunkach trzyma psy i gdzie. Ale w Insku u niego byla kiedys Daisunia z forum, mozesz sie zapytac, czy to to samo miejsce i przynajmniej dowiedziec sie w jakich naprawde sa warunkach, jezeli to o te psy chodzi. Nie wiem jak to wyglada, ale to ze psy mieszkaja w budach, jeszcze o niczym nie przesądza. Moje psy tez maja budy i ogrodzone kojce. Ale to nie jest całe ich zycie. No chyba, ze te psy siedzą tam cały czas. Ktoś do nich zaglada, czy sa bez opieki? bo z twojego postu tak wynika, jezeli tak, to nie rzeczywiscie nie za dobrze. CO do hodowli, to są niestety, różne - i takie z wypieszczochanymi łóżkowymi psami, i takie pełne swobody, ale tez takie w których jest kilkadziesiat psow zamknietch w lesnym kojcu, a własciciel zaglada do psów raz na tydzien, psy siedza w kojcach, a wyprowadzaja je wolontariusze. Wszystko legalnie. rozmowa na temat psow z Inska byla tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=22879&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=[/url]
-
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
ewaka replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
I na razie nie zapowiada się, że pod tym wzgledem coś się zmieni. Nasz oddział jest pod wieloma względami "oporny", m.in. pod względem stronki www. Ostatnio pytałam się znajomej, która jest znaczącą postacią w naszym ZK - dlaczego nie mamy strony i dlaczego nie podajemy stawek przed wystawami, usłyszałam, ze tak ma być i tak będzie, bo "jak ludzie znają stawki, to potem nie przyjeżdżają, gdy jest silna konkurencja." :o Niestety, od dziesiatek osób ciągle slyszę też, że notorycznie nasz ZK prenteduje do miana najmniej sympatyczniejszego. :roll: -
Julka Skoczynska zadzwonila do mnie przed chwila, bo w nocy znalazla w okolicach Wlodzimierzowa (kolo Piotrków - SUlejów) mlodego huskiego. Lazil za jakimis ludzmi, wybadala czy nie jest niczyj w okolicy, a w koncu potem biegl za jej samochodem. Dzisiaj ma go przetrzymac jakis facet w okolicy, ale dluzej schronienia mu nie da. Ponoc 9interesowal sie tym psem ktos z okoic, bo ma jakas suke, ale Jula sadzi , ze to chyba nie jest naj;eszy dom dla tego psa. Dzisiaj Jula mu po nieog pojechac, bo inaczej gosc go po porstu wyrzuci. Ale sama nie ma mozliwosci trzymania kolenego psa, ma dwie swoje suki, brak miejsca, i króliki za plotem. Moze znacie kogos chetnego do adopcji, albo wiecie komu zginal?? Julka w ostatecznosci moze przetrzymac psa max. przez 2-3 dni (i tak nie wiadomo jak zareaguje na inne psy), potem bedzie go czekalo schronisko. ;-(( albo moze wiecie komu pies zginal? to fragmenty jej listu: wracajac z Lodzi ok godz.22 natknelam sie na wlóczacego haszczaka.Konkretnie biegal w okolicach miejscowosci Wlodzimierzów,niedaleko trasy Piotrków -Sulejów.Pora póznawa,ale troche popytalam ludzi o tego psa. (...) Pies wygladal na mlodego ,byl w dobrej kondycji,masc szara lub wilczasta (jesli brak swiatla nie zmylila mnie) oczy niebieskie z ciemnymi plamkami,chetny do wsiadania do samochodu,bez obrozy. Ja niestety nie mam mozliwosci nawet tymczasowego przygarniecia psa,wiec trzeba by bylo cos pilnie zorganizowac.Natomiast,gdy on tam do rana bedzie moge po niego pojechac i podrzucic do kogos w okolicach Lodzi. PIlna sprawa........ [size=6][b][color=red]PIES MA JUŻ NOWY DOM[/color][/b][/size]
-
A mnie się zabawa w DETEKTYWA zaczyna chyba podobać ;-) Czyżby nasz anonimowy detektyw zapomniał o ostrożności i o tym, że w Internecie nie ma miejsce na anonimowość???? Pewnie ku uciesze niektórych zasieję teraz ziarno wątpliwości, czy Detektyw jest rzeczywiście osobą postronną. Co więcej sądzę, że doskonale orientuje się w akitowym świecie, a może nawet jest jego częścią???? ;)))) Po przeprowadzeniu analizy językowej postów Detektywa na Dogomania.pl oraz postów pewnego Anonimowego na Dogs.pl ;-) mam wrażenie, że również i tam w topikach o Akitach brał czynny udział. Możesz to potraktować jako żart, ale chyba masz świadomość, że każdy domorosły "haker", dobry informatyk czy zwykły administrator sieci jest w stanie sprawdzić IP piszącego w sieci, z każdego miejsca na ziemi. I nie jest to również niezgodne z prawem, bo IP jest podstawową, jawną informacją o tym skąd piszemy. To, ze na dogomanii się IP nie pokazuje, nie oznacza, że nie można go sprawdzić. I to wcale nie poprzez Modów, co juz nie raz zbuntowani forumowicze udowadniali ;-) Jest dosyć duże prawdopodobieństwo (bo przecież mógł być to brat bliźniak, sąsiadka, albo ktoś podszywa się pod twoje IP), że na dogs.pl to ty pisałeś: "Nie ma co odradzać. Sama się dziewczyna przekona. Halniaki (czyli Halne Wzgórze - przyp. Ewaka) stare wyjadacze. Trzeba tylko uważać, bo już się tam u wnuczków ciemne kufy pokazują i zbieleć nie chcą i ocen doskonałych nie ma Jakby co to zawsze można wziąć pieska z tego nierejestrowanego miotu – bedzie taniej. Polecam." i jeszcze kilkanascie inych cenny uwag dotyczących polskiego środowiska Akiciarzy. w kazdym razie chyba komputerek był ten sam, co teraz, co? Jeżeli to nie ty, to napisz, ktoś ty. :lol: Nikt nie każe ci być anonimowym. Oczywiście, możesz napisać, że to nie ty, ale wówczas chyba jednak musialbyś się ujawnić, a tym samym dowiedzielibyśmy się wszyscy co tak bardzo cię ubodło, że postanowiłeś przeprpwadzić swoje śledztwo w sprawie tajemniczej podrózy na szlaku Gdańsk-Warszawa oraz pochodzenia tego zdjęcia. Inaczej sorry - nieobecni głosu nie mają. A nie ujawniając sie tutaj - dla wielu po prostu nie istniejesz, i z twoim zdaniem liczyć się nie trzeba. Aha, jak już się bawimy w detektywów. Ja juz też wiem co to za suka. A ty? Podpowiem - jest rodowodowa i zarejestrowana w ZK. Jej imie chyba zaczyna się na te literkę co moje. :lol:
-
Ja w kwestii formalnej: Pomijając fakt kto, gdzie i kiedy wstawił tajemniczą fotkę pewnej tajemniczej suczki pewnej tajemniczej pani, informuję szanownych Państwa toczących pianę, że w Polsce nie obowiązuje takie prawo, że trzeba sie pytać, czy mozna zrobić pieskowi zdjęcie czy nie, i czy trzeba informować własciciela psa, co sie z własnym zdjęciem zrobi. Jeżeli zrobiłam zdjęcia, to mam do nich prawa autorskie i tyle. Oczywiście, można się kogos zapytac, ale jest to tylko dobra wola fotografującego. Tak naprawdę pytać powinno się tylko LUDZI, których się fotografuje, i częśc profesjonalnych fotografów to robi, ale własciwie tylko w przypadku "cywilów". Jak wygląda w praktyce dochodzenie praw o naruszenie dóbr osobistych - popatrzcie na pracę papparazzich, którzy pracują, i jakoś nic im nie zagraża. A co do psa. W końcu akit w Polsce nie jest aż takie zatrzęsienie, a zwłaszcza pręgusów. Jeżeli suka jest zarejestrowana w ZK, łatwo to sprawdzić - co to za jedna. No chyba, że to pies bez papierów, co też jest możliwe, ale to by znaczyło, że któryś z pręgusów "trzaskał coś na lewo". Jak detektyw, chce to niech szuka. Generalnie zdjęcia są lepsze i gorsze, i włascicielowi zawsze będzie coś nie w smak. Jeszcze się taki nie urodził, co każdemu dogodził. Ja też chciałabym wyglądać na zdjęciach tak jak 5 lat temu, kiedy wazyłam 40 kg mniej, ale rzeczywistośc jest okrutna. Nie podobam się sobie na zdjęciach, ale robie afery, ze na tym wyszłam ładniej a na tym nie, gdy znajomi zrobią mi fotografie. Z twoich słów Izyda wynika, że każda fotografia którą setki z nas dogomaniaków umieszczamy na swoich stronach - klubowych, wystawowych (a z każdej wystawy czy zawodów, są setki zdjęć i setkami psów) - POWINNISMY SIĘ PYTAC WŁASCICIELA CZY MOŻEMY ZROBIĆ PSU ZDJĘCIE, I CZY MOŻEMY JE WRZUCIĆ NA STRONKĘ?????? W ten sposób nikt nie zamieścił by zdjec, bo pirmo - byłoby to awykonalne, secundo - jednemuy by się nie spodobał ruch włosa, innemu rzucany cień, a kolejnemu fotka - jak jego pies podczas biegu robi kupe w locie ;-)))) To jakiś absurd. I po co to wszystko?? O jedną zwykłą fotkę zwykłej akity?? Co jest takiego drastycznego w tym zdjęciu, co nienormalnego??? bo ja tego nie zauważam. Mam kilkaset tysięcy zdjęć haszczaków, jak dorzucę jakieś fane, to wysyłam innym haszczakowcom, przekazujemy sobie co, kot, i jak. To jest chyba wazniejsze, niż afery o nic. ps.
-
Mam dosyć problemów na co dzień, i wymyslanie ich na forum nie należy do mojej domeny. Powiedziałabym nawet, że tylu nieszczęść życiowych jakich doświadczyłam w tymi miesiącu nigdy nie doświadczyłam, i NIKOMU z was takich doznań nie zyczę - CHOCIAŻ PEWNIE, JAK WIDZĘ, WIELU CHCIAŁOBY WIDZIEĆ JAK TO ROBIĘ. Natomiast problem stworzyliście sami, bo PEWNYM problemem jest jak widać dla was pojęcie tego, że oficjalna nazwa topicu brzmiała "Wieczór maszera (...)". ZAPYTAŁAM WIĘC co to będzie miała wspólnego z wieczorem maszera, jako że tym tematem jestem zywo zainteresowana. W zamian usłyszałam, że jest chyba spotkanie towarzyskie dla miłośników psów i utwierdzono mnie że z maszerstwem niewiele ma to do czynienia. Nie jesteście jedynymi na tym forum, więc topic jest OTWARTY dla wszystkich, a jak rozumiem z waszych postów teraz, ma to być spotkanie towarzyskie dla ścisłego grona wzajemnej adoracji. Kto postronny to zrozumie? Ktoś napisał Wam, że temat nieco "naciąga" , a wy najeżdzacie na niego, zamiast napisać co maszerskiego będzie na Wieczorze Maszera. Chciałam wam dać tylko znać, że gdyby ktoś z maszerów tu wpadł, to po prostu by się z tego usmiał. Juz widzę te komentarze, jak mój Dominik organizuje szkolenia i wieczory z cyklu "Vademecum Młodego wystawcy" - waszym naigrywaniom nie byłoby końca. I przyznam, że słusznie. Szkoda, że chyba nikt nie przeczytał, żadnego z moich "racjonalnych" argumentów. Ale chyba, to cecha tutaj naturalna, że czyta się wybiórczo, tylko to co czytać się chce. Jacek, masz rację, nie pisałam tego żartobliwie - tylko zupełnie poważnie. [quote]Każdy chyba wie, jaka jest różnica między maszerem a handlerem, i wszelkie komentarze są w tym wypadku zbędne. [/quote] Jak widać z waszych wypowiedzi, chyba nie. [quote] i naprawdę obraża wszystkich, którzy mieliby ochotę przyjść na spotkanie. [/quote] chyba trochę dramatyzujesz? [quote]żenujący[/quote] mamy zacząć się wyzywać kto i w czym jest bardziej żenujący? Wszystkim Państwu polecam przeczytać jeszcze raz to co napisałam na spokojnie ze zrozumieniem, i porównać moje słowa z waszymi. Moim zdaniem towarzystwo nieco przesadziło, ale oczywiscie w zacietrzewieniu bedziecie się wzajemnie wspierać i obawiam się, że trudno bedzie wam trzeźwo ocenić sytuację. Wasza żenująca gnoicielka, uzurpatorka, kopiąca w dupę wyzywaczka Jacka, czepialska, ziejąca nienawiścią tworzycielka wirtualnych problemów O czymś zapomniałam? ps. o jakichs pomówieniach wobec Jacka była mowa????? :o ps. Jesteś Magda z klubu Husky Team, czy jakiegoś nowego Husky Team? Do widzenia, Państwu i słodkich snów.
-
Nitor-Nivalis - ok. to nazwijcie je spotkanie dogomaniaków, haszczomaniaków czy miłośników psów. [quote] Bo jak mniemam łączy nas jedno miłośc do psów - chyba że się myle [/quote] Tu sie nie mylisz ;-) [quote] Mnie się wydaje że chodzi tu o spotkanie ludzi milujacych się w rasie, i nie róbmy tu podziałów na maszerów wystawców czy jeszcze innych.[/quote] Ale pisząc o wieczorze maszera - co mnie nie zainteresowało, automatycznie kieruje się to do określonych ludzi, a nie do miłośników wszystkich psów. Więc Jacek sam to ograniczył - nie ja to zrobiłam. Gdy przeczytałam, ze to z maszerstwem nie wiele ma wspólnego, już wiem że tam nie pójdę. Ale kilka osób może się "załapie", i ten tytuł moim zdaniem wprowadza w błąd. Ktoś pójdzie zobaczy, i pomyśli, "aha, więc to jest towarzystwo, które sie na na sporcie zaprzegowym". A tak przy okazji, to nic mnie tak nie ubawiło na wystawie w Łodzi, jak porady udzielane pewnemu panu, który ma młodego huskiego i chcial się dowiedzieć jak wygląda sport zaprzegowy w Polsce. Traf chciał, że podszedł do jednego z hodowców, rozłożonego obok nas, ktory właśnie miał za sobą pierwszy w życiu start na zawodach (i nie chodzi tu o Husky Team, żeby nie było watpliwości). Takich głupot nie słyszałam dawno. Ja nie mam śmiałości, żeby się wymądrzać na temat technik wystawiania psów. Ale człowiek oporów przed generalizowaniem i "chwaleniem się znajomością tematu" nie mial żadnych. Chociaż nie powiem, psy wystawia jak się patrzy. [quote] Jackowi chodzi zapewne o spotkanie ludzi kochających swoje futrzaki, i o to byśmy się wszyscy dobrze bawili, i temat imprezy zapewne nie jest ściśle określony, bo tematów jest mnóstwo. [/quote] Nitor-Nivalis, ja w to nie wątpię. Tylko wciąż pytam co to ma wspólnego z maszerstwem? Poza tym, że wzbudza usmiech na twarzy startujących na zawodach. [/quote]
-
Jest tu jeszcze ten Pietrek?
-
Bo jakoś się nie spotkałam, żeby na zawodach imprezę nazwano Wieczorem Wystawcy, chociaż pewnie znalazłoby się kilka osób które również wystawiają psy. Stastystycznie rzecz ujmując, rozumiem, że na spotkaniu będą głównie osoby wystawiające psy, więc po co robić cyrk i wprowadzać ludzi w błąd? Nie uczciwiej byłoby nazwac to własnie np. wieczorem handlera? przecież chyba to interesuje was najbardziej, wiec nie wiem czemu nie mielibyscie sobie stworzyć "nowej, świeckiej tradycji?????" O czy będziecie rozmawiać? O nowym związku i planowanych regulaminach w nadchodzacym sezonie? Czy raczej o tym co się wydarzyło na wuystawie i jakie są stawki na następnych? Bo jeżeli to pierwsze, to może byłabym zaintersowana i ma to sens. Jeżeli o wystawach - to taki wieczór "maszera" - mnie nie interesuje. I myślę, że wiekszości maszerów również. Dlatego mnie to dziwi. Oczywiście, MOŻECIE SOBIE NAZYWAĆ CO CHCIECIE I JAK CHCECIE, to w końcu tylko spotkanie i zabawa. Ale to takie trochę naduzycie semantyczne. Wieczor maszera kojarzone są w Polsce i na Świecie tylko z zawodami. [quote]a czemu ma nie miec z maszerami do czynienia?! naprawde bardzo dziwne [/quote] racja, dziwne.
-
HuskyTeam, Chyba raczej wieczór HANDLERA ;-) troche sie zagalopowałeś, bo co on ma z maszerami do czynienia? :o 8)