Jump to content
Dogomania

amster

Members
  • Posts

    451
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by amster

  1. teraz już się moge pochwalić. Oto co się nam urodziło: nieco więcej fotek OFF Topic możecie zobaczyć na naszej stronie.
  2. jeszcze kilka zdjątek małej Sea:
  3. ech Wirka, nawet nie wiesz jak się teraz boję, czy z niej wyrośnie to co bym chciał zeby wyrosło i tak dalej. Na razie jest wszystko OK, ale juz zaczynam zauważać, że to czy tamto mi nie pasuje. osobiście niestety (a może stety) bardzo krytycznie podchodzę do swoich psów. poza tym ostatnimi czasy stałem się bardzo przesądny. do tego stopnia, że tuz przed wyjazdem na Crufta i po nią, kiedy trzy krotnie czarny kot przebiegł mi drogę jechałem okrężnymi, nawet leśnymi drogami, zeby ominąć to miejsce. no i tym razem nic kompletnie nie zakłóciło tej podróży. tym bardziej więc przesądny się stałem. stąd tez moje milczenie i wstrzemięźliwość w wyrazach zachwytu.
  4. Wirka ja tego tak nie ująłem, więc proszę tu nie zapeszać. a nuż się nie spodoba? i co wtedy? poza tym, czym tu się było chwalić.
  5. Wirka przeczytaj uważnie: http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=275231#275231 niestety prawdziwa sesja odbędzie się najprawdopodobniej jutro, więc tylko takie robocze zdjątko jeszcze:
  6. jest jeszcze jeden, którego niestety nie mogę wrzucić. chodzi o Bootle of Scotch, którego jestem współwłaścicielem.
  7. oraz te, które jeszcze z nami mieszkają, ale już nie są nasze: bilans BE MY BAD BOY Boy, wł. Jeanette Newsham GB bilans BY NIGHT Porscha, wł. Don Foran IRL no i to by było na tyle, no chyba, że jeszcze chcecie kozy, bo zdjęć kotów nadal nie mam. myszy zaś (tych, które z nami mieszkają pod jednym dachem) nie zamierzam fotografować.
  8. oraz te, które z nami nie mieszkają, a są po części nasze: bilans BEFORE EVERYTHING ELSE Borys, współ. Rotti
  9. oraz te, które już na zawsze od nas odeszły, ale nadal są żywe w naszej pamięci: Ch.Pl. D-VDH.Ch. Int.Ch. MUŚLINOWA MARKIZA Polot Markiza Mł.Ch.Pl. Ch.Pl Mariinsky IRISH GUINNESS Tim
  10. no to teraz ja, niestety musiałem wszystko podzielić, bo nie chce przyjąć mi tej ilości te które z nami mieszkają i są nasze: Mł.Ch.Pl. Ch.Pl. bilans AMSTERDAM Amster Ch.Pl. bilans AWANGARDA Awa bilans BED OF ROSES Rosi Ch.Pl. LIZA z Kruszelnickiego Dworu Liza Mł.Ch.Pl. Ch.Pl. SAMA SŁODYCZ Polot Sama ŁUBINOWA ŁĄKA Polot Łąka Manitias SEA BISCUIT AT BILANS Sea
  11. oj szczuję Was szczuję :):)
  12. raz jeszcze Krassai:
  13. ita biały bezimienny, bo nie znam jego imienia. ale z pewnością amerykański. carragan wszystko kwestia gustu. ja się wypowiadał nie będę wirka on nic nie ma na głowie, może akurat włosy mu sie tak ułożyły. nie ma on tez prostej linii grzbietu, zapewniam. ja bym nawet chyba powiedział, że Krassaiowi przydałaby się ciut bardziej wyprostowana
  14. dla odmiany borzoi biały:
  15. no to jeszcze odrobinkę: Manitias Acatenango Manitias Brilliant in Black Manitias Centime i już więcej was nie męczę
  16. na poparcie moich słów zachwytu na Falconcragami i Manitiasami opartymi na Falconcragach (patrz temat o Crufcie'04) pozwolę sobie odświerzyć temat i podesłać kilka fotek. Falconcrag Krassai Falconcrag Othello Manitias Blacklord Ceasaro
  17. jeden z moich maluchów, aktualnie mieszkający w Toruniu je i pije dosłownie wszystko. do tego stopnia, że zaniepokoiło to właścicielkę. w menu (często gęsto kradzionym) znalazły się więc wszelkiej maści warzywa i owoce, piwo, wino, kawa, herbata, pieczywo każdego rodzaju. Z moich psów jedynie Łąka jada banany i jabłka. Ślini się przy tym nieziemsko, i długo męczy takiego banana w pysku jakby się delektowała ich smakiem.
  18. a coś takiego? nie pytajcie kto jest autorem i skąd to mam, a jeżeli już to macie, to trudno, od Was na pewno nie ściągnąłem
  19. Marcin, nikt nie pisze (a przynajmniej ja), że wszystko tkwi w genach. tutaj lezy podstawa do tego by pies miał taki, czy inny ruch. cała reszta to własnie odchów. co zaś do treningu, sam nie wiem, czy jestes w stanie zmienić wyrośniętemu już psu sposób w jaki się porusza. ja w to nie wierzę. budowa też nie zawsze odzwierciedla to jak pies będzie się ruszał. mój Tim miał ruch bardzo wydajny, przy czym jednocześnie miał strome łopatki. teoretycznie więc nie powinien mieć takiego ruchu. nigdy nie był też trenowany.
  20. ita wiem to doskonale. Falconcragi nigdy chyba nie zostały zauważone na Crufcie. podobnie było z Manitias. przynajmniej nie było znacznej rozbiezności w typach zwycięzkich psów, co dobrze też moim zdaniem świadczy o sędzinie. za rok być może wygra coś, nba co w życiu bym nie zwrócił uwagi. ale akurat w tym roku, kiedy wygrywają Manitiasy na spółę z Falconcragami to muszę przyznać, że mi to pasuje szczególnie. tym bardziej, że od dłuższego czasu chciałem uzyskac coś co ma w sobie jescze odrobinę tej krwi. no i jak na ironie losu akurat w tym roku uzyskałem.
  21. Lazarus czekam na fotki. nie jest wcale powiedziane, że byla to akurat ta hodowla, bo na prawde nie mam pojęcia co sie ostało na grupy hodowlane. z tego co wiem, to raczej nie ta. ruch nie jestem przekonany, że prawidłowy wykrok przednich kończyn mozna uzyskać trenując psa na przykład przy rowerze. te psy o ktorych tutaj mowię z pewnościa tak trenowane nie były. co gorsza pochodzą z klasycznego brytyjskiego chowu kojcowego. a jednak ruszają się jak dla mnie bosko. błędy na stronie miło by było dołączyć do tego jakieś rysunki. ja mam takie w angielskich i amarykańskich książkach dotyczących borzoji. Mógłbym jutro spróbowac poskanować i podesłać jako jotpegi. może być Kaśka?... znaczy sorry Lazarus :):)
  22. JESTEM LEW a co do ruchu to własnie chodzi mi o to, że dorosłego psa się ruchu nie nauczy. to prawda niezaprzeczalna, że wiele zależy od tego jak zwierzak zostanie wychowany, ale ja ze swoich obserwcji zauważam, że dziedziczność jest tu bardzo ważna. choćby właśnie spojrzeć na borzojowe wyniki z Crufta, gdzie zapisała się głównie jedna hodowla (CC i Res.CC w psach), a dokładniej psy te wychodowane zostały w oparciu o inną linię (Res.CC w sukach). Można by to uznac za przypadek, gdyby nie fakt, że psy te właśnie charakteryzują się pięknym jak dla mnie ruchem (niektórym to sie zapewne nie podoba) od wielu pokoleń. jednocześnie znane są mi pewne linie hodowlane, gdzie hoduje się psy o kompletnie odmiennym ruchu. Zakładając, że wszystkie psy zostają w hodowli do 2 lat, czyli tak długo aż szczenię rozwinie się w pełni, moznaby przypuszczać, że wszystko to zawdzięczamy sposobowi odchowu. Ale przecież żadko kiedy szczeniak zostaje tak długo, a sposób odchowu u nowych właścicieli może się znacznie różnić od tego stosowanego w hodowli. Stąd też moje domniemanie, że styl w jakim się pies porusza w dużej mierze zależy od genów, a następnie od sposobu odchowu. Jeżeli to drugie będzie nieprawidłowe, wówczas możemy zepsuć to co dały geny, bo pies nie rozwinie się jak należy.
  23. jak się cieszę, że uznana fachura to pisze. bo ja tez tak uważam, że ruch ma się nabyty i jeżeli pies się prawidłowo rozwinął, i ma w genach taki a nie inny ruch, to tak właśnie poruszał się będzie a nie inaczej. piszę to, bowiem kiedyś jeden z naszych polskich sędziów proponował mi uczenie mojej Markizy, żeby się lepiej poruszała. nie wiem co autor miał na myśli, jakieś belki pod nogi, czy między nogi, czy diabeł jeden sam wie co jeszcze. nie dopytywałem, bo uznałem to za bezsens.
  24. czytam ja tak i czytam i usiłuję coś wykrzesać ze swojej pamięci i... coś nie za bardzo mogę sobie cokolwiek przypomnieć. kradzenie to normalka, otwieranie drzwi, tez żaden problem, wypijanie gościom herbaty, czy kawy z filiżanki, ucieczki, czyli nic jak gdyby nadzwyczajnego. no i sam teraz nie wiem, czy moje w sumie są takie jakies grzeczne, czy to może raczej coś z moja pamięcią dzieje się coś złego. ja obstawiam to drugie :)
  25. ita alez ja sie bardzo ciesze. o tym, ze to miotowy brat jest u nas nie wiedzialem, ale wiedzialem, ze cos z tej hodowli jest, lub tez wlasnie przyjechalo. tak, czy inaczej mamy w polsce Cruftowską czołówkę w dwóch rasach charcich, a to już chyba coś. chwalić się nie chwaliłem, bowiem decyzja o wyjeździe zapadała w piątek wieczór, kiedy wszystki ogniwa z tym związane udało sie połączyć. jechaliśmy sami, a o tym, że ktoś jedzie z gorzowa nie miałem pojęcia. na miejscu miałem przyjemność spotkać tylko Tomka W (od tego własnie psa co jest u nas), i grupke Whippeciarzy. do tego zdecydowanie nie możliwe jest oglądanie czegokolwiek innego niż swoją rasę, jeżeli w stawce jest ponad setka psów. dlatego tez nie jestem w stanie służyć jakimikolwiek informacjami o innych rasach. szybko tez opuściliśmy hale wystawowe, bo droga przed nami była daleka w drugi koniec anglii.
×
×
  • Create New...