amster
Members-
Posts
451 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by amster
-
No dobra juz dobra, Rotti wpuszczę na kilka minut do maluchów. Poliżesz sobie i basta. No chyba, że w którymś sie zakochasz, to może..... Ale nie obiecuj sobie zbyt wiele, stawiam ostre wymagania. Wirka, a który Tobie wpadł w oko? Bo może już go nie ma? hehe to jest raczej mało prawdopodobne, bo jest ich w domu cała drużyna piłkarska bez bramkarza.
-
przewidywany skład osobowy: Blanka, Marcin, Misia plus charty polskie (nie wiem ile i które) Rotti plus chart afgański Wirka plus chart polski Siwy tak więc baardzo skromniutko. być może jeszcze pojawia się: Anna Poremba z charcikami włoskimi Agnieszka z Kostrzyna z afganem Agnieszka z Gryfina z borzojką Gosia z borzojem i Napkiem Katharina z borzojami i magarem (a może też z koniem) Karolina z mastino napoletano no i chyba będę też ja ze swoimi borzojami jakby tak wszyscy dopisali, to byśmy mieli największy coursing w polsce hehe
-
Witam wszystkich w ten piekny słoneczny dzień. Co do szczeniaczków, to ukryje je przed Wami. Niechciałbym żebyście zalizały je na śmierć. I nie pozwole na nie patrzeć, żeby nie zauroczyć. I wogólę nie wpuszczę na podwórko. Jak najdalej od moich szczeniaczków. Szkoda, że jesteście tak "agresywnie" do nich nastawione. Są takie slodkie, rozkoszne, niuniaśne, całe mniamusne i papuśne. No ale niestety, nie będzie Wam dane je sobie obejrzeć. :):)
-
ja nie widze problemu, a co to gronendal nie może sobie pobiegać, a chocby posiedzieć i popiwkować przy ognisku?
-
tynka: ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby przyjechać. zapraszam
-
najszybsze połączenie do mnie to jest: Lubin Górniczy 08:57 Kostrzyn 12:57 bez przesiadek i cztery godzinki jazdy Powrót: Kostrzyn 17:02 Lubin 20:48 Ale ten pomysł z przyjazdem do mnie i sprzedawaniem samochodu tutaj chyba nie jest taki zły. będzie kupa forsy na wydawanie :):) Ten gość jedzie pociągiem? Bo jak tak to bez większego problemu może też przyjechać do Gorzowa. To tylko około 6 godzin jazdy i myślę, że ma bliżej jak do Lubina. Gdybym miał wolne 300 złotych to bym Was mógł zabrać w niedzielę, bo koło Blanki mam do kupienia 3 kozy. No ale niestety zapowiada się, że wypłaty znowu nie będzie na czas więc nie miałbym z czym jechac. Zresztą nie wiem, czy te kozy sa jeszcze do sprzedania.
-
To może niech ten facet z Płocka wpdanie tez do Nas. Chyba nawet będzie miał bliżej. Pogadaj z Blanka jak jechała, tylko, że wypadałoby być wczesniej. Własnie mi Marcin napisał, że będą około południa, tak więc jest już i godzina spotkania. 12:00
-
jak sa chęci, to możliwości się znajdą. telefon do mnie macie i tylko dajcie znać kiedy będziecie w Kostrzynie, a ja Was stamtąd zabiorę. A w nagrodę za przyjazd dostaniecie małego nie pluszowego borzojka. chcecie? I wogóle każdy kto przyjedzie moze dostać, powinno mi wystarczyć dla wszystkich. Mam ich aktualnie nadmiar:):)
-
BAGI, jeżeli tu zajdziesz, namów tych gagatków z tym wstrętnym Siwym, żeby wpadli do mnie, odwdzięczę się za Lubin :):) a poza tym, może kogoś ze Szczecina namówisz. Ja tam nie mam kogo, bo mnie i tak olewają i nikt pewnie nie przyjedzie, ale Ty masz większą siłę przebicia.
-
Wirka - Zawsze mozna przytłuc się pociągiem do Kostrzyna, gdzie z Lubina macie chyba coś bezpośredniego, a z Kostrzyna mozna Was zabrać. Rotti - Za zająca służyć niestety nie mogę, moje serducho i płuca nie wytrzymały by zbyt wiele. Rotti - ale to zupełnie bez sensu z Poznania do mnie jechać przez Głogów. Dwa razy dłuższa droga, to już nie lepiej spotkać się gdzieś po drodze, choćby w Skwierzynie? Ja niczego nie zachwalam, jedynie piszę co mogę ofiarować charciarzom wzamian za ich wizytę w moich skromnych pieleszach. Pozwolę sobie podac tutaj mój numer telefonu, gdyby ktoś miał jakies osobiste pytanie: 608685001 dostępny zawsze i wszędzie, no chyba, że zasięg się skończy.
-
pozwolę sobie jeszcze podać rozpiskę dojazdu dla tych, którzy ewentualnie się do mnie wybiorą: ze wszystkich stron Polski należy kierować się na Gorzów Wlkp. Polecam jednak ominięcie miasta jadąc przez Krzeszyce (trasa nr 22 pomiędzy Skwierzyną a Kostrzynem) i tam dopiero skierować się w kierunku Gorzowa. Przy okazji można się zatrzymać w Świerkocinie i przejechac się przez ZOO Safari, popatrzeć na zebry, różne antylopy, kozy miniaturowe, nawet i lwy, aczkolwiek dla bardziej wrażliwych na krzywdę zwierzęcą nie polecam. Tak więc kierujemy się na Gorzów, dojeżdżamy do miejscowości Jenin. Jeżeli wybierzecie wariant zwiedzania Gorzowa, to kierujecie się na Kostrzyn (ale dopiero po przejechaniu centrum miasta), docieracie do miejscowości Łupowo, a na jej końcu zaczyna się Jenin. To jest punkt bardzo ważny, bo niezależnie z której strony podjedziecie do Jenina tu właśnie trzeba skręcić na Chwałowice. jadący przez Gorzów skręcają w lewo, jadący przez Krzeszyce skręcają w prawo. I tak jedziemy sobie około 7 km trzymając sie jedynej w tej okolicy drogi asfaltowej. zalecam ostrożność, bo można stracić zawieszenie. Po około 7 km dojeżdżamy do oznaczonego skrzyżowania i kierunkowskazu "Włostów 3". Tam skręcamy w prawo i jedziemy około 3 km. Dojeżdżamy do CENTRUM Włostowa, na które składa się sklepik, przystanek autobusowy i następne skrzyżowanie. Tu jednak jedziemy PROSTO. Zjeżdżamy więc z asfaltu i jeżeli będzie sucho to bardzo powoli jedziemy dalej prosto. Po ponad 2 km dojeżdżamy do wału przeciwpowodziowego Wart i wjeżdżamy na niego skręcając w lewo. Od tego miejsca liczymy zjazdy z wału do domostw, które odbijają w lewo. Zjeżdżamy na czwartym zjeździe wprost do mojego domku. powitają Was ujadające borzoje (bo to przecież ich teren) i pasące się głównie w tej okolicy moje dwie kozy. Na podwórzu (ewentualnie przed nim) będzie stał srebrny Passat. Mam nadzieję, że nikt sie nie zgubi (o ile ktokolwiek zechce przyjechać). Szczegóły odnośnie godziny rozpoczęcia nie sa mi jeszcze znane, ale około południa, lub też trochę później. Ważna jest też wałówka, bo niestety nie mogę zaspokoić wszystkich głodomorów, więc uczulam, żeby nie było rozczarowań. według wskazań pogodowych na Interii w sobotę i niedzielę ma być sucho i słonecznie z przelotnymi zachmurzeniami, a temperatura dochodząca do 20 stopni.
-
wielka szkoda, że nie wiedziałem, że to tutaj charciarze się zgrupowali. pozwole sobie dodać, że na yahoo jest założona lista: Sighthounds.pl która miała na celu połączyć rozproszone siły charciarzy. Nie udało się, lista jest martwa, ale może kiedys ponownie odżyje. A teraz o treningu. Tomek to ja. Taki mały człowieczek z chartami rosyjskimi. Ten trening ma sie odbyć u mnie i serdecznie wszystkich zapraszam. Ponieważ mój dom nie jest pałacem, niestety nie moge zagwarantować jakichś wielkich luksusów. Oto czym mniej więcej mogę służyć: - kilka podłóg w mieszkaniu, na których można przespać sie na materacu w śpiworze. - jedna gościnna kanapa dwu osobowa - pełna stodoła słomy i siana (to dla najmniej wymagających, chociaż...) - kuchnia (z gazem i kuchenką) - łazienka (z ograniczoną ilością ciepłej wody, ale zawsze można trochę poczekać na nową "dostawę") - grill - cziornyj czaj z płatkami habru z oryginalnego ruskiego samowaru na węgiel drzewny - 9 hektarów łąk, w tym około 1,5 hektara świerzo skoszone - tysiące hektarów do spacerowania - przepływająca w pobliżu Warta - dla grzybiarzy, możliwość wypadu na grzyby w pobliskie lasy (niestety po drugiej stronie Warty, a najbliższa przeprawa 10 km Dlaczego akurat coursing u mnie? otóż, nie ukrywam, że choć chata skromna, to chyba miastowi mają tu możliwość pohasania ze swoimi psiakami. zero myśliwych w okolicy, mało też żywej zwierzyny, a przestrzenie ogromne. wprawdzie większość z nas pewnie już za tydzień wybierze się na klubową, ale nie znaczy to, że nie można na pożegnanie lata zabawić się na czymś w rodzaju pikniku. być może, jak się uda, będę próbował swoich sił w przyszłości na konkretnych imprezach pod czyimś patronatem. na początek wypada jednak przetestować siebie, swoje możliwości i chęci innych.
-
No proszę proszę. Ja tu sobie nie zaglądam na dogomanię od dłuższego czasu, a tu już chcą ze mnie zrobić zająca. gorzej, chcą mnie rozszarpać. a i owszem ja lubie surowe mięso, ale żeby tak moje... jestem OBURZONY. ale moje drogie Panie, jak będą chciały to polecam upolować sobie jakąś krówkę u mojej sąsiadki (tylko obowiązkowo na jej terenie). wtedy będziemy mieli zabezpieczone żarcie na długoooo.