amster
Members-
Posts
451 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by amster
-
przecież one kiedyś polowały i to właśnie w charcim stylu. tylko, że teraz hodowcom już na tym wcale nie zależy, bo i gdzie niby mają polować skoro nigdzie nie wolno. hodowla pposzła więc w kierunku wystawowości, a nie użytkowości. zresztą podobnie grozi to innym chartom. Ani afgan, ani borzoj nie miały nigdy takiego włosa jak mają teraz. ten włos bardzo by im przeszkadzał w polowaniu.
-
ja proponuje do IX
-
nie został zatwierdzony i chyba długo nie zostanie. Zdarzają się tu bowiem spore przerosty, lub tez psy prawie krótkowłose. Rasa nie jest jeszcze mocno ustabilizowana. A jej popularność nie jest wcale taka duża jakby się wydawało. Zaledwie kilkanaście egzemplarzy na kontynencie. To na prawdę nie dużo. Nie wybieram się na wystawę... ale będę miał okazję zobaczyć jedną taką ślicznotkę. Niestety jest pregowana, co mi osobiście nie za bardzo odpowiada. W zamierzeniu twórców to miał byc chyba raczej mniejszy borzoj, niż długowłosy whippet. W tym kierunku to przynajmniej poszło.
-
To się tez nazywa chart jedwabisty. cieszy mnie, że jedyny okaz jaki widziałem na żywo ma charakter bardziej borzoja niz whipa. Bez obrazy. A juz w czwartek mam nadzieję, że ponownie będę mugł sobie takie cudeńko zobaczyć.
-
Marcin, weź Ty sie zarejestruj :) Ja sie może i domyslę, że to Ty, ale przecież tutaj bywają też czasem obce osoby.
-
Bagi, załatw sędziego do Kotli... żartuję, wiem, że to raczej niemożliwe. ale w sumie to dobrze, że ja nie byłem w Świerklańcu, z pewnych względów.
-
cóż mogę powiedzieć. bardzo Wam zazdroszczę, bardzo chciałem przyjechać, bardzo mi nie wyszło. następnym razem może się uda. a właśnie, czy znacie juz terminy na rok przyszły?
-
mnie niestety nie będzie. zawiódł mnie mój organizm i poddał się chorobie, jednoczesnie mój pracodawca oczekuje ode mnie lojalności w tych trudnych czasach i oczekuje, że zanim rozpocznę leczenie, zakończę kilka służbowych spraw. tym samym raczej nie ma szansy, żebym się zjawił na tej imprezie. nad czym szczerze ubolewam.
-
nagrody trzeba fundowac dla takich sędziów
-
Małżonku Bagi czy zamierzasz być na stałym lądzie w połowie kwietnia 2004? czy zamierzasz być na stałym lądzie na koniec czerwca 2004? czy zamierzasz byc na stałym lądzie w sierpniu i wrześniu 2004? nie tyle chodzi o Ciebie ile o Twoją maszynę :):)
-
Czy ktoś z obecnych na wrzesniowym treningu może mi powiedzieć, kto robił tam zdjęcia i kiedy te zdjęcia będą ewentualnie do dostania? O ile pamiętam to kilka aparatów tam było.
-
zrobiło się jej cos na pośladku, co podchodzi płynem surowiczym. Zostało to nacięte, ale tak na prawdę nikt nie wie co to jest i dlaczego to jest. Mała musi być w domu, a ja wychodzę z siebie, bo muszę być w pracy. nawet mam teraz ryzyko, że nie będę miał pełnego urlopu. jedym słowem jak się zaczęło walić to na całego. włącznie z tym, że na dogomanię wlazłem dopiero teraz.
-
zrobiło się jej cos na pośladku, co podchodzi płynem surowiczym. Zostało to nacięte, ale tak na prawdę nikt nie wie co to jest i dlaczego to jest. Mała musi być w domu, a ja wychodzę z siebie, bo muszę być w pracy. nawet mam teraz ryzyko, że nie będę miał pełnego urlopu. jedym słowem jak się zaczęło walić to na całego. włącznie z tym, że na dogomanię wlazłem dopiero teraz.
-
zgadzam się z Wami wszystkimi ja jednak nie zamierzam odstąpić od tego, żeby psy spały w mojej sypialni. dlatego tez sypialnia jest największym pokojem w całym domu. robię tak dlatego, że w ciągu dnia nie mam zbyt wiele czasu na kontakt z psami (nad czym ubolewam) więc kiedy wieczorkiem wszystkie są w domu to tym własnie ten kontakt nadrabiam. ogólnie to w moim łóżku leżą tylko wówczas kiedy mnie w nim nie ma. ale czasem mają ochotę na to żeby wleźć pod kołdrę. i ja im na to czasem pozwolę. kiedy jednak nie mam na to ochoty doskonale to rozumieją (poza Lizą). od wczoraj musiałem zmienić trochę strukturę, bowiem Rosi musiała zamieszkać w domu. W związku z tym dorosłe nie mogą w nim być razem z małą do czasu kiedy ona dorośnie. Mam nadzieję, że szybko Rosi wróci do zdrowia i wtedy wróci też do stada. Kiedy już dorośnie zacznie się dołączanie jej do dorosłych. Teraz niestety musi być w separacji.
-
HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA oj Wirka aleś mnie ubawiła. to teraz ja policzę, ale tak uproszczonym sposobem: 4 x 35 = 140 + 40 = 180. Tyle mam w dorosłych. Tyle samo w szczeniakach, co daje razem 360 kg. No to już by ten chłop był niczym słoń. Przy takim ta ja bym wysiadł. Mi wystarcza te prawie dodatkowe 90 co jakis czas, wtedy żaden psiak już się nie pcha. :):)
-
a ja tam wolę od razu im dac kanapę. wszystkie dorosłe psiaki ze mną śpia w sypialni. są tam dwa fotele materac i jeszcze łóżko polowe. wszystko zapchane borzojami. ale jak tylko moga to się pchają do mnie na puchową kołderkę. I ja sobie inaczej tego nie wyobrażam. Jedyne co to mogę współczuć Cerremu, że pani nie pozwala się pogrzać w jej łóżku. :):) żartowałem
-
Rotti: dotarło. trochę słabe światło było, więc czarnego wogóle prawie nie widac. no ale tak to własnie z chartami jest, daj im kanapę, a sam pójdziesz spać na podłogę :)
-
No właśnie, moja sama reaguje w podobny sposób. Wogóle jest bojaźliwa, a w sumie nie jest. Podniesienie ręki, zakładanie obroży, zbyt szybko otwierane drzwi. ja poza klapsem w tyłek, kiedy coś zbroiła nie pamiętam żebym ją katował. Rotti, czy możesz w jakiś sposób to wyjaśnić?
-
10 wrzesnia, wydawało mi sie, że na klubowej cos na ten temat wspominałem.
-
od 12 w południe w sobotę do 10 rano w niedzielę ( w tym czasie mieli już być u mnie) skomplikowały im się jakieś sprawy finansowe i nie mogą teraz sobie pozwolić na szczeniaka ode mnie. Proponowałem jakies inne warunki rozliczenia, ale nie mam odpowiedzi. Obecnie jest ich w domu 9 (wczoraj wróciła do mnie Blondi z Berlina). Rosi - być może zostanie w hodowli Scoti - wiesz jakie sa warunki jego sprzedaży Bady - na kwarantannie Blondi (Yolissa) - Cały czas szukamy jej domu w Berlinie. niestety nie mogla tam z pewnych względów zostać, więc wróciła do mnie. suczka miała 3 tygodnie życia w Wielkim mieście, nauczyła się wszystkiego co jest w takim mieście potrzebne, zostaje długo w domu i nic nie niszczy i nie brudzi, chodzi na smyczy, kiedy biega luzem łatwo ją odwołać, zaliczyła jazde wszystkimi środkami komunikacji miejskiej jaka tylko w Berlinie jest dostępna. Nie ma tez problemow z jazdą samochodem. W środę być może wyjedzie tam znowu, tym razem już na stełe. ale i tym razem decyzja jest uzalezniona od właściciela domu. Czyli w sumie nadal do sprzedaży bez jakichś szczególnych warunków są: samiec BRING ME TO LIVE, pozostałe to suczki: BY NIGHT, BARE TRUTH, BURY THE HATCHET, BLACK OBSESSION. Czyli w sumie 5, Blondi i Scot. Razem daje to 7.
-
więc nad czym się tu zastanawiać... PS. Wczoraj miał mi ubyć jeden maluch. Już bardziej pewny tego nie mogłem być. I wiecie co, ludzie zadzwonili o 10 (w tym czasie mieli właśnie być) i powiedzieli, że nie przyjeżdżaja. Nie potrafię tego zrozumieć, że w 35 milionowym kraju nie można znaleźć domu dla 6 borzoji.
-
no no no niech no Siwy się tak nie stawia. Może lepiej będzie jak ja poprowadzę w tym układzie. A skoro Rotti o układach mowa, to sobie z Siwym przetrenujemy (o ile dojadę) na Hubertusie to obmacywanie i oglądanie ząbków. Wtedy na wystawie wszystko już będzie w porządku. albo poproszę handlerkę Siwego, żeby pokazała co on tam ma w tej szczęce. Ja już wiem, że z Siwym trzeba po dobroci i powoli, a nie od razu łapy do pyska pchać.
-
Tym razem już sobie ostrzę zęby na jego ucho. niech mi no tylko podskoczy, jak się na niego rzucę... aż nie chcę myśleć o tej krwi co się poleje.