Jump to content
Dogomania

amster

Members
  • Posts

    451
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by amster

  1. wszystko się zgadza, ta wystawa jest w niedzielę 6 czerwca. No i doszedł z tego co widze jeszcze Kalisz. Jeżeli wolno mi cokolwiek powiedzieć w tej sprawie, to stanowczo odradzam. Wyrzucone w błoto pieniądze. I nie chodzi tu wcale o samą wystawę. Takie przynajmniej ja mam doświadczenia w tej kwestii.
  2. sorry, że dopiero teraz, ale mam dośc ograniczony dostęp do netu. Spieszę z wyjasnieniami dotyczącymi ewentualnego wystawiania Borysa. Po pierwsze, jako jego hodowca i współwłaściciel w związku z zaistniałą sytuacją nie oczekuję, że Rotti będzie się zmuszała finansowo i wogóle do wystawiania Małego w najblizszym czasie. Z drugiej strony myślę, że byłoby to wskazane pod wzgledem terapeutycznym. Wiem, że bardzo tego chciała i jeżeli byłoby jej to dane mogłoby bardzo dobrze na nia wpłynąć. Najbardziej jednak chciałaby móc pokazać swoich chłopców na najbliższych zawodach w obedience, które odbęda się z tego co pamiętam 17 kwietnia chyba w Poznaniu. Byłaby to pierwsza impreza, w której być może przy pomocy Poznaniaków mogłaby wziąć udział. Nie wiem, czy sama bedzie w stanie wystartowac ze swoimi chłopakami, to już muszą ocenić lekarze, ona sama i przyjaciele, którzy ją otaczają. jeżeli jednak by sie zdecydowała, może być potrzebna pomoc w zakresie dowiezienia, pomocy przy psach tam na miejscu podczas trwania konkursu. Jeżeli zaś chodzi o same wystawy, to proponowałem już wcześniej udział w następujących imprezach: 30.05 CACIB Leszno 02.06 CWC Gorzów Obie wystawy są dośc blisko od Poznania i możnaby to jakoś zorganizować. Potem nie wiem, ale myślę, że Borys straci włos i nie będzie się do tego by go na ringach pokazać nadawał. Oznaczałoby to przerwę mniej więcej do września, kiedy to będą klubowa, Zielona Góra, Wrocław. Do tego czasu jest jednak jeszcze daleko i takie dalsze plany można chyba na razie sobie odpuścić. Jeżeli Rotti zdecyduje się, by pokazać chłopaków na tych wystawach co napisałem, nie byłoby problemu z hendlerem. Nawet jeżeli ja osobiście nie mógłbym przyjechać (a zamierzam) wówczas na pewno będa inni charciarze, którzy pomogą. W takiej sytuacji można sobie darować wożenie hendlera. jednocześnie odległości są na tyle nie duże, że obyłoby się bez noclegu. Jeżeli jednak byłby konieczny, to w przypadku Gorzowa nie ma najmniejszego problemu. W przypadku Leszna... niestety nie wiem. Dzisiaj wieczorem, jak wszystko dobrze pójdzie, Rotti opuści mury szpitalne, może więc znajdzie czas i siły zeby tu zajrzeć. Wówczas ona osobiście będzie mogła się wypowiedzieć na te moje propozycje. I powtarzam Rotti, najpierw Twoje zdrowie, a potem reszta.
  3. mówiąc szczerze nie wiem co mam powiedzieć. Na pewno życzę Rotti jak najszybszego powrotu do zdrowia i do swoich psów. wiem, że są dla niej całym jej światem. I oby tak bylo dłuugo jeszcze. Tomasz
  4. widzisz, ja lubię się uczyć, ale troszeczkę inaczej. nie książkowo. zresztą pewnie nie tylko ja tak mam. i co z tego, że nauczę się tych róznych formułek, kiedy one nie mają zastosowania. I mówiąc szczerze to mi uratowało zycie, kiedy na przykładzie papużek falistych rozpracowałem po krótce o co w tym diabelstwie chodzi. Więc jeżeli już o mnie idzie, to ja wole te papuzki krzyżować i groszki i może róże, ale nie każcie mi więcej wkuwać co znaczy gen G, a co A.
  5. matrix przedstawiłem to tak jak to odebrałem wirka jeżeli lubisz się uczyć, proszę Cię uprzejmie.
  6. nie powiem, ja bym se tam coś chętnie zmalował tu i ówdzie. ale co kiedy mi się nie spodoba. cos na zasadzie nie takiego eksterieru... przecie nie zedre se skóry. dlatego nadal pozostaje to tylko w sferze marzeń :)
  7. no i jeszcze o tym jak to wygląda, bo w sumie niewiele zostało tu napisane. do egzaminu asystenckiego należy miec obkute wszystko co się tyczy psów. anatomia, fizjologia, fizjonomia, weterynaria, behawioryzm, psychologia. dalej jeżeli chodzi o genetykę, to podstawową wiedzę wymaganą na egzaminie opublikowała p. Junikiewicz w swoim skrypcie (do dostania chyba tylko w związku) i z tego skryptu ona osobiście egzaminuje. następnie rasy psów, które należałoby znać na zasadzie zobaczysz zdjęcie i musisz powiedzieć jaka to rasa. oczywiście dotyczy to wszystkich ras uznanych przez FCI. oczywiście jedna z najwazniejszych rzeczy to wzorce. trudno powiedzieć, czy muszą być wykute. Może paść pytanie o wymiary, ale może też np. co pan/pani zrobi kiedy na ring wejdzie borzoj biały w zielono - czerwono - niebieskie łaty. Odpowiedź powinna brzmieć: ocenię go tak jak i inne stojące w ringu. Moga paść pytania porównawcze, typu porównań rodzaj szaty jednej i drugiej rasy. Ja sie za pierwszym razem powinąłem na czymś podobnym. nie byłem w stanie określić rodzaju okrywy włosowej u afgana na głowie. wszystko co mówiłem okazywało się nie być rodzajem włosa. może było gatunkiem, może jakością, może czymś jeszcze innym, ale nie rodzajem. od tego zakresu z reguły zaczyna się każdy egzamin. kolejna działka to historia związku, szczegółowa z uwzględnieniem wszystkich nazwisk, które zapisały się jakoś mniej lub bardziej szczególnie w tej historii. Byłem świadkiem, kiedy dziewczynę zdawającą na eksterier oblano, bo nie znała nazwiska jakiegoś ważnego sędziego od prób pracy. Nie można więc liczyć na to, że będą pytac tylko w obrębie specjalności na którą się zdaje. wiesz wszystko, albo nie wiesz nic. No i regulaminy, wszystkie jakie wymyślono i opublikowano, ze wszystkimi zmianami. A jak to wygląda. siadasz oto przed szanowna komisyją, przedstawiasz się, określasz specjalność na którą pragniesz zdać egzamin i dostajesz serię pytań. z reguły zaczyna się od wzorców. nie ma określonej ilości pytań, sądzę więc, że jakiekolwiek pytania niewiele tutaj pomogą. może być ich dwa, a może być dziesięć. jak egzaminator powie, że dziękuje, to znaczy, że ta częśc została zdana i pada kolejny grad pytań. jak powie, że przykro mu, to znaczy, że nie zalicza i nie przechodzi się do następnej rozgrywki. wychodzisz i jedziesz do domu. ale jak zalicza, to kolejna jest z reguły genetyka. trudna do przejścia, ale możliwa. pytania są często podchwytliwe. i tak dalej i tak dalej, różnie to bywało, ale na koniec dwa na trzy razy miałem historię. jak już przejdzie sie wszystko, to przewodniczący gratuluje i po krzyku. istnieje oczywiście obiegowa opinia, że zdają Ci którzy mają zdać, a są tez tacy, którzy nie zdadzą nigdy. Trudno mi jest ją potwierdzić, czy też zaprzeczyć. na koniec jeszcze tylko powiem, że trzeba być nauczonym, bez względu na to, czy ma się tam jakieś układy, czy też nie. moje pierwsze dwa podejścia zeżarł mnie taki stres, ze szkoda słów. po części dzięki niedouczeniu, po części wynikający z innych spraw. ja po prostu nienawidzę wszelkich egzaminów. na ostatnim poddejściu byłem jednak dziwnie wyluzowany, trochę niczym juz stary wyjadacz. poza tym jeździłem na kurs, aż do Krakowa. opłaciło się. mówiąc szczerze bardzo bylem z tego egzaminu zadowolony. ale jeżeli podejdę kiedykolwiek do sędziowskiego to będzie mój ostatni egzamin w życiu. dziękuję za uwagę
  8. teraz trochę o tym dlaczego. jak juz pisałem doskonale czuję się w ringu. ale nie to jest najważniejszym powodem. chodzi chyba raczej o możliwość postrzegania psów inaczej, niż widzi sie to stojąc z boku. tak ja to czuję, że kiedy jestem obok wiele rzeczy mi umyka, niedostrzegam, jestem rozproszony. stojąc wewnątrz i mając możliwość lepszego postrzegania zwierzęcia, mam nadzieję więcej się o nich nauczyć. no właśnie, z tą nauka to u mnie jest tak, że mam spore kłopoty z przyswajaniem sobie wiedzy poprzez ślęczenie nad książkami. stąd też moje problemy z egzaminami (nie tylko tym asystenckim). natomiast doskonale przyswajam sobie wiedzę praktycznie. jakie mam obawy... bardzo dużo, czy rzeczywiście się do tego nadaję, czy będę umiał być obiektywny, czy poradzę sobie ze sprawami politycznymi. odpowiedzi na to nie znam. uważam, tak jak to już napisałem wcześniej, że dobry sędzia jest w stanie obronić się przed tymi negatywami jedynie dobrym i obiektywnym sędziowaniem. cenzurkę wystawią mu sami wystawcy, przyjeżdżając lub nie do niego. co do czasu poświęcanego na sędziowania, to przecież od sędziego zależy, czy przyjmie zaproszenie, czy nie. jeżeli nie ma na to w danym momencie ochoty, to po prostu odmawia. Nikt nikomu nie każe sędziować w każdy weekend. dla niektórych, szczególnie allrounderów jest to rodzaj pracy. oni często nawet nie mają psa w domu. ja mam ich całkiem sporo, nie poświęcam im zbyt wiele czasu, ale założenia są takie, żeby psom w domu poświęcać cały tydzień, a weekendy poświęcać na wystawy. i usilnie dążę do realizacji teych założeń. wówczas nikt wielce by nie ucierpiał. a jeżeli chodzi o poświęcanie czasu na asystentury, zamiast na jeżdżenie i wystawianie, to ja niestety (a raczej stety) mam psy długowłose, które w skali roku nie zawsze sie do tego nadają. dlatego też planując każdy kolejny sezon wystawowy uwzględniam przerwę w wystawianiu w pewnych okresach w roku, co pozwala mi z koleji wypełnić ją innymi zajęciami. nie przeszkadza to tez zabrac ze soba jakiegoś psiaka. tym bardziej, kiedy mając ich tyle i tak muszę zawsze jakieś zostawić w domu i zorganizować dla nich opiekę, jeżeli wyjazd trwa dłużej.
  9. Marcin dziękuję bardzo za uznanie, ale raczej dobrze to o mnie nie świadczy. Aga i Bagi niestety wszystko ma dwie strony, takowoż i samo sędziowanie. Jak wiecie ja jestem asystentem zaledwie od roku. Mam 7 wpisów w indeksie, które szczerze mówiąc o niczym nie świadczą. Tak na prawdę to mam za sobą tylko jedną asystenturę u p. Janki w Lubiniu właśnie. Chwalę sobie i chetnie raz jeszcze skorzystam. Mam też na celowniku jeszcze kilku innych sędziów u których zamierzam się pojawić celem pobierania nauki. Kilku jest też takich, których należałoby "zaliczyć" ze względów politycznych. Niestety!!! Kilkukrotnie próbowałem sobie odpowiedzieć na pytanie, czy tego chcę i czy warto w to wszystko wchodzić. doszedłem do takich wniosków, że: - chcę i to bardzo - wchodzić nikt mi w to nie karze. nie zależy mi na tym by być od wszystkiego, czyli od niczego, układy więc nie są potrzebne, pod warunkiem, że będzie się dobrym sędzią. Czy ja akurat będę, tego niestety nie jestem w stanie przewidzieć. jednego jestem pewien, w ringu, niezależnie od swojej roli jaką tam pełnię czuję się doskonale.
  10. charciara widać nie jest taki anty, skoro się co rusz tatooojesz. mój mi powiedział kategorycznie NIE. i nie ma dyskusji.
  11. amster

    Krycie

    a więc jednak chodziło o nie rozmnażanie. bo kiedy nie rozmnażamy nie dajemy szans na przesadzanie. nieważne czy rasowe, rodowodowe, czemuś tam podobne. ale tak się chyba nie da.
  12. amster

    Krycie

    to ja już nie wiem, czy Wy o przesadzaniu, czy o rozmnażaniu.
  13. to i ja przyłączam się do tych urodzinowo nowożeńcowych życzeń. Życzę więc wszystkim zainteresowanym spełnienia tego czego sami by sobie najchętniej życzyli.
  14. amster

    Krycie

    dobre charciara dobre, ale to nie o mnie chodzi. i mam nadzieję, ża ta, na której cieczkę czekam i czekam nie jest z jakiegoś przypadku przy nadzieji.
  15. wierzajcie mi, że chciałbym coś miłego napisać w tym temacie. ale jak, kiedy za oknem deszcz leje, wszędzie błocko sie robi, nawet muchy nie chcą latać, coby nie pomoczyć skrzydełek. i co z tego, że bociany, forsycje i inne takie, kiedy ogólnie jest zimno, brudno i nieprzyjemnie dookoła. nie czuję wiosny i nie czuję się wiosennie. mam tylko nadzieję, że nie potrwa to zbyt długo.
  16. amster

    Krycie

    a o czym tu pisać... nic się nie dzieje, wiosny jak nie było tak nie ma, cieczki jak nie bylo tak nie ma, czasu jak nie było tak nie ma, pieniędzy jak nie było tak nie ma. nic się nie dzieje.
  17. amster

    Krycie

    to w końcu kto krył? Rhaswan czy Artur?
  18. amster

    Po Warszawie

    mi się wydawało, że sędziował Polivanov. Jestem tego prawie pewien. ale... byłem baardzo zmęczony
  19. amster

    Po Warszawie

    jedyne co wiem o CP to to, że nie było Horbatowskich, ani Szmurłowych.
  20. amster

    Po Warszawie

    ja moge tylko o borzojach, ale i tak nie mam katalogu, więc dość skrótowo: Psy kl. mł. 1 ZM Władca Traw 2 Timur Psy kl. Po 1 CWC CACIB Szwed Psy kl. O 1 CWC Lucky Psy kl. Ch. 1 CWC Res.CACIB Amster 2 Bułat 3 Bohun Suki kl. Mł. 1 ZM JBOB Rosi 2 Trawka (chyba) Suki kl. O 1 CWC Cecilka 2 nie wiem 3 Violinka Suki kl. Ch 1 CWC CACIB BOB Via Alba 2 Res. CACIB Liza 3 Paprika
  21. jakby to kogoś jeszcze interesowało to wczoraj widziałem bociany. Najpierw trzy lecące, a potem dwa na gnieździe. kiedy je widziałem jeszcze nie padał śnieg. później jednak musiały im miny trochę zrzednąć.
  22. amster

    Krycie

    podobne pieriepałki przechodziłem z Markizą. Nawet w Szwajcarii, kiedy była na kryciu lekarze nie podołali. wyniki jakie jej wychodziły z róznych progesteronów, wymazów itd z reguły były ze soba sprzeczne. w efekcie nigdy nie miała szczeniąt. a być może w efekcie jej póxniejszej choroby... tego to juz nie wiem. tak czy inaczej najlepszymi testerami są sprawdzone i dobrze kryjące reproduktory. One nie traca sił, kiedy czas jeszcze nie nadszedł, ale kiedy już suka jest gotowa zrobią wszystko (dosłownie) żeby ją dopaść i wyd....czyć
  23. amster

    Krycie

    zdaj się na swojego samca. chociaż to młody pies, to już powinien wiedzieć co z czym się je i kiedy najlepiej to zjeść. ja dzisiaj wywiozłem swojego z domu, bo nie szło wytrzymać, a kryć mu tej suki co teraz ma cieczkę nie pozwolę. to jest około 20 dzień cieczki, a od trzech dni samiec jest gotów ją pokryć. i jak na razie u mnie to tak właśnie mniej więcej się kształtowało. w granicach 20 dnia.
  24. już w niczym. OK.
  25. no tak właśnie - mam czego chciałem :)
×
×
  • Create New...