Jump to content
Dogomania

amster

Members
  • Posts

    451
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by amster

  1. starszy, spokojny Pan. chyba cię nie zje. Aczkolwiek dość wymagający jeżeli chodzi o sposób wystawiania.
  2. ja wiem, czy w jakiś specjalny... nigdzie nie podcinam, jeżeli już to czasem wytnę jakiś skołtuniony włos. No i oczywiście kąpię. Czasem nawet na trzy dni przed samą wystawą. Po kapieli odżywka, rozczesywanie. nie suszę, bo nie mam możliwości. musi wyschnąć samo. Przed samym ringiem też czeszę, ale to chyba jasne. W kapieli też zajrzę do pazurów i ewentualnie przytnę. Nie używam żadnych lakierów. Obecnie nie mam, ale dobry jest suchy szampon, szczególnie przy niepogodzie. Już na miejscu, żeby łapy wyczyścić jak się zabrudzą. Ot i cała filozofia.
  3. przede wszystkim zrób to na spokojnie. to juz połowa sukcesu.
  4. nie pozostaje nic innego jak przemycić :):)
  5. brak słów [']
  6. a może najlepiej własnie tam jechac i zbierać po pustyni :)
  7. podniecaj się podniecaj. mam nadzieję na super hiper podniecającą relację z Francji ociekającą fotami dużych rozmiarów, coby oko i duszę nacieszać. boshhh czemu mi się musza podobać tylko takie jakies wyrafinowane, niehodliwe i niepopularne psy. jeżeli chodzi o Azy to mnie urzekają do cna te czerwone i bardzo delikutaśne... czyzby to miały być francuskie? A ten Bisowiec to z których linii?
  8. amster

    maluchy

    pochwal sie Gocha jakie będą miały imiona :)
  9. a ja nie chcę czekać na drugie życie (w którym też zamierzam być facetem). JA KCEM AZA JUŻ I TERAZ NAJCHETNIEJ W WYDANIU DWÓCH SZTUK tylko jak taki Az sobie poradziłby u mnie ze sforą borzoji?? Czy by się zborzoił, czy by borzoje się zaziły? Czy może pozagryzałyby się nawzajem?
  10. amster

    Krakow

    wiecie co... a ja myślę, że można być solo w stawce i wygrać w pięknym stylu. wyobraźcie sobie np tego Aza, który wygrał w Lesznie. Przecież on był sam jak palec nie tylko w swojej klasie, ale i w rasie (o ile mnie pamięć nie myli). I nie powiecie mi, że jego występ nie był w wielkim stylu. Postawcie teraz sobie obok tego samego Aza z właścicielem ubranym w dresy, ciągnącym psa na ringówce niczym jak na skazanie. może nawet wygrałby ta rasę. Ale co do wielkości stylu to ja bym na samo wyobrażenie dyskutował. Wszystko to sa nasze odczucia i emocje bardzo subiektywne...
  11. amster

    Krakow

    ja tez chciałbym pogratulowac wszystkim wystawiającym w Krakowie, tym wygranym i tym przegranym, w takim czy siakim stylu.
  12. tego niestety nie widziałem, zagadałem się obok ringu w czasie kiedy moj mały wygrywał tą grupę.
  13. tak sobie o tym wszystkim myślę i nic mi nie przychodzi do głowy, żeby na przyszłość zabezpieczyć się przy sprzedazy szczeniaka, żeby ten nie trafił przez przypadek do jakiejś innej organizacji. w kynologii to chyba raczej nie ma szans. Mamy jedno FCI, tak jak mamy jeden MKOL i jedną FIFę czy jak jej tam. A nie usmiechałoby mi się zbytnio gdyby nagle pies w którym pokładam spore nadzieje wystawowe wylądował na ringach wystaw, gdzie oceniają ludzie z ulicy, a tytuły przez niego ewentualnie zdobyte nigdzie nie miiałyby żadnego znaczenia. Macie jakieś pomysły?
  14. a taaak, zgadza się. ja pisałem o afganie. Whippów jeszcze jakoś nie czuję. pewnie dlatego żaden mnie nie zauroczył.
  15. to były Zelda i Hera, tyle, że Zelda to championka, której nie było, a Hera to Weteranka. Ponieważ niestety często u nas asystent jest jednocześnie gospodarzem (tak to miało miejsce w Szczecinie) nie zawsze mogę w pełni uczestniczyć przy sędziowaniu. Do tego mam jeden mały problem. Po zakończonej ocenie nie pamiętam co było oceniane. Może nie do końca nie pamiętam wszystkiego, pamiętałbym coś, co by mnie szczerze zachwyciło, w przypadku Deerów nic takiego jednak nie było. więc jakby to powiedzieć... podobno to dobra cecha dla sędziego, trochę jednak gorzej dla hodowcy i sprawozdawcy. To już sami kiedyś ocenicie (mam nadzieję). już mnie dzisiaj Varius Avis podpytywała co myślę o tym, czy o tamtym psie, a ja szczerze nie umiałem jej powiedzieć. Zachwyciły mnie Frodo i Zw. Rasy w afganach i to własciwie wszystko. a jezeli chodzi o psa Hani, to wystawiał go niestety Przemek, co najwyraxniej zadziałało na szkodę samego psa, bowiem poruszał się w ringu jakby zaraz miał się zamiar zdrzemnąć. Dostał wprawdzie Zw.Rasy, jako jedyny przedstawiciel w sumie, ale sędzina miała spore wątpliwości, zreszta na grupie nie został. Tyle mogę powiedzieć.
  16. no więc i ja mogę teraz napisac parę słówek. o organizacji nie będę się wypowiadał, mój macierzysty oddział, więc nie wypada zachwalac swego, tym bardziej, że i słowa drobnej krytyki się słyszało, czego jednak powtarzał nie będę. ring chartów dość mocno obsadzony, co wywołało nie tylko moje zdumienie, ale o tym wiedzieliśmy juz przecież wczesniej. 78 chartów to mimo wszystko dość sporo. inna sprawa, iż na ringu dominowali niemcy, co tłumaczy położenie geograficzne szczecina, do którego polakom zdecydowanie za daleko. szkoda tylko, że nam, mieszkającym na rubieżach zachodnich nie jest daleko ani do Krakowa, ani do Warszawy. teraz krótko o sędzinie, jak juz ktoś powiedział, miła, kompetenta, rzeczowa. ja od siebie mogę dodać, że oceniała w sposób, który mi chyba najbardziej odpowiada. oceniamy więc całego psa i efekt z nim związany, a nie szczegółowo kazdy jego detal z wytykaniem błędów. bo co z tego, że jednemu z charcików umykała w kłusie lewa stopa trochę do tyłu, kiedy swego konkurenta mimo wszystko bił na głowę. a, że póxniej przegrał rasę... bo i był w porównaniu własnie przez tą uciekającą stópkę gorszy. tego typu niuanse miały więc tam miejsce. osobiście chetnie pokażę sie u sędziny ze swoimi psami, aczkolwiek z psami już dorosłymi. długo analizowalismyu z Miłką wypowiedź sędziny na temat krzywicy u mojej Małej Mi, którą miałem ze sobą w celach poznawczych. Ja jednak zdecydowanie obstaję, że są to guzy wzrostowe, a nie krzywica. Z tego co zostało wybrane na pierwsze lokaty zgadzałem się praktycznie w stu procentach. Gdyby nasza polska rzeczywistość była ciut inna, to padło by kilka ocen bdb, ale wcale nie tak dużo. reasumując, P. Opara w mojej opinii czuje charty, ważny jest dla niej całokształt i ruch, a nie detale. Jeżeli ktos ma inne zdanie i doświadczenia, chetnie posłucham. nie pisze tutaj jakich wyborów dokonała sędzina, postaram się napisać wszystko Kasi, coby można to było umieścić na serwisie klubowym. Jeżeli ktos bardzo jest zainteresowany zdjęciami borzojów t znajdzie je wraz z wynikami na www.european-borzoi.de tam też jest zdjęcie grupy, która wyglądała tak jak wiemy od Miłki. Afgan niestety nie pozostał na BISa, a szkoda, bo rzeczywiście ładnie sie pokazał. Dodam tylko, że w młodzieży też byli wybierani Zwycięzcy Grup i dziesiątkę wygrał borzoj. (troche utyty, a może nawet bardzo, było więc dla mnie niespodzianką, że wygrał z Frodem). tyle na temat pozdrawiam Tomasz
  17. amster

    Borzoje

    Bagi, a co z Waszymi planami na biegi licencyjne w Kotli w lipcu?
  18. ot się wszystkim na pikniki zebrało. a u mnie we Włostowie będzie piknik ale innego rodzaju, zresztą nie tyle u mnie co u mojej sąsiadki. miał Ci ona sobie jeden miot borzoji, mają teraz coś ze trzy lata. No i przyjeżdżaja na cos w postaci zjazdu rodzinnego. Poniewaz to wszystko są niemcy, to sami niemcy tam będą. dodatkowo będzie p. Danuta z borzojem (ta, która przejmuje mój dom), no i ja tez jestem zaproszony i być może się tam tez pojawię, bo wśród tych wszystki psów bedzie tez jedna suka ode mnie. i tak mówiąc szczerze sam już od dawna myślę o czyms takim dotyczącym psów z mojej hodowli. z tego co wiem w niemczech jest to dość popularny rodzaj spotkań. robione są one raz na kilka lat, w zalezności od potrzeb i chęci hodowcy.
  19. no, ja tam uważam, że styl wystawiania Karola to nic innego jak artystyczne-charcie doznanie na wystawie.
  20. amster

    Borzoje

    Witaj Miła, ja od siebie dodam jeszcze, że w Kozichgłowach (czyli tuż pod Poznaniem) mieszka jeden chłopak ode mnie: bilans APRICOT vel Ataman. Nie wiem, gdzie teraz mieszka Jarek od Korgala, ale swego czasu również w Kozichgłowach właśnie. To oczywiście borzoje. No i nie zapominajcie o Karolu, który wprawdzie nie w Poznaniu, ani w Kozichgłowach, ale też tuż tuż, wybaczcie jednak iz zapomniałem nazwę tej miejscowości. Karol to natomiast wilczarze. No i były też borzoje w Puszczykowie, czy też Puszczykówku u p. Anny. Całkiem spore stadko, które już się zaprzestało pokazywać na wystawach. Z tego co widzę, to jest Was tam całkiem całkiem sporo. Można pozazdrościć.
  21. najlepsze są te niebieskie o smaku gumy do żucia. ale i te różowe o smaku malinowym są niezłe. no chyba, że woli te żółte o smaku cytrynowym, ale one jakieś kwaśne są. :)
  22. amster

    Krakow

    HEHE, coś mi się przypomina Bagi z pradawnych lat, jakoś chyba przy okazji Mediolanu to było. ale może sama jeszcze pamięta. ja mogę się tylko pochwalić swoim debiutem, który miał miejsce nie gdzie indziej jak na Światowej Wystawie w Brukseli. Byłem tam z Markizą w młodzieży. No i nie powiem, panikę miałem straszną. ale, jakoś poszło. potem jeszcze pomagałem wystawiac jedna sunię, bowiem włascicielka była w tym samym czasie na ringu z samcem.
  23. nie miała baba kłopotu wzięła sobie Pereza
  24. amster

    Krakow

    czasem się zdarza jakis SL, ale tylko czasem. a przypadki... ja mam na swoim koncie niewiele wystaw w porównaniu z niektórymi nawet tutaj obecnymi. dokładnie to jak do tej pory startowałem 107 razy. człowiek z czasem staje się odporny na wiele różnych dziwnych przypadków. i chociaż ostatnio w gorzowie mnie poniosło, kiedy sędzina zarzuciła Rosi, że ma jakiś taki szorstki włos (jakby nigdy nie widziała rocznego borzoja, który własnie zgubił cały podszerstek, a na ciele pozostały mu zaledwie jakieś pojedyncze kłaczki) to jednak po rzuceniiu serii przekleństw wszystko wróciło do normy. No chyba, że jest się jakimś cholerykiem, albo coś w tym stylu, to tego to ja już nie wiem.
  25. zawsze mówiłem, że charciarze to wrażliwe ludzie
×
×
  • Create New...