Jump to content
Dogomania

Pink

Members
  • Posts

    2070
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pink

  1. Tak, tak, to pamietam ale jak razem bylismy? to tez tam? pamietasz troche czasu temu z Waciakiem i SBT od Natalki? to tez w tym samym obiekcie bylo?
  2. O tam juz kiedys bylismy :cool3: czy to inne miejsce? bo cos sobie nie przypominam tej wody.
  3. WZ - e tam, po mnie tez splywa duzo jak po kaczce i malo biore do siebie, poprostu tak sobie gadam :lol: takie psie dywagacje :evil_lol: L-B super :loveu: normalnie cos niesamowitego - moje chlopaki za cholipcie by tak nie siedzialy. Nie dosc ze piekne suczydlo pod nosem, to jeszcze zarcie daja :lol:
  4. No wlasnie, trzeba znalezdz rownowage i to dla kazdego psa inna. Felixowi nie przeszkadza prawie caly dzien na zewnatrz ale on sie tak nie ekscytuje wszystkim. Fakt poszczeka troche jak ktos obcy idzie ale ogolnie to siedzi-lezy i obserwuje. Maly znowu ciagle jest w ruchu ... kladzie sie tylko jak siedze na tarasie, bo kawe pije ale jak juz ide w rabaty, to stoi przy mnie i ciagle leci a to do Felixa zobaczyc a to poszczekac sobie i tak calutki dzien + oczywiscie spacery. Na poczatku jeszcze sam z siebie kladl sie na tarasie i polegiwal, teraz juz tego nie robi :roll: dlatego musze wprowadzic, przymusowe przerwy na spanie :cool3:
  5. Waszko, ja wlasnie dlatego ogranicze ogrodek i przydlugie spacery, bo u nas to sie nasililo jak pogoda zaczela byc ladna i duzo robimy. Wydaje mi sie ze on ma poprostu za malo snu i jest za bardzo nakrecony - nie moze sie uspokoic wewnetrznie i tak odreagowuje.
  6. Czy ja wiem czy to zimny wychow - ja poprostu uwazam, ze pies to pies i gadac ze mna nie bedzie a mojej paplaniny i tak nie zrozumie i splynie po nim jak po kaczce. Do tego przy "ciagu slownym" pies przestaje reagowac, bo i tak nie moze wychwycic o co nam chodzi. Tak na zasadzie zdartej plyty i wcale nie jestem przekonana o tym, ze gadajac do psa wzmacniamy jakas tam wiez, bo niby wyrazamy swoje zainteresowanie - ale to zainteresowanie jakim jest nasza komunikacja slowna, nie musi miec takiego samego oddzwieku w rozumieniu psa - ktory przeciez nie gada czyli nie wie o czym gadamy. Ja poswiecam psom bardzo duzo czasu, zwracam na nie uwage, dbam o nie, karmie je, chronie przed niebezpieczenstwem, ucze dobrego zachowania zeby im sie lepiej i bezpieczniej zylo, zapewniam im rozrywke itd i wydaje mi sie, ze to jest wystarczajace jak dla psa.
  7. Pomyslowy Dobromir, to moje drugie imie :evil_lol: no trzeba sobie jakos ulatwiac. Ogolnie to jestem dosc mocno przemeczona, jednak dwa psy na raz, to nie takie [I]hop-siup w kij dmuchal. [/I]Najpierw wszystko trzeba z kazdym osobno i co przechlapane, to do kazdego inaczej, bo calkiem inaczej na nauke i przyswajanie reaguja a jak juz kazdy z osobna zalapie, to a piac to samo, tylko z dwojka razem. Felix jest bardziej toporny w nauce, potrzebuje wiecej czasu zeby "chcialo mu sie zalapac" i zeby "zosia samosia" jednak robil co ktos (nie on) chce. Co ja sie nameczylam "silowo" zeby zrobil "lezec" - lezec oczywiscie robi bezblednie ze smakosem , ktory prowadze spod nosa na ziemie ... ale bez smakosa, za cholipcie. No to musialam mu pare razy pomoc :evil_lol: Z tym ze jak juz zalapie, to jest z gorki. Do Oskara trzeba delikatnie - on lapie dosc szybko - wystarczy na smaka dwa razy i pies umie ale wszystko musi byc na calkiem spokojnie. Trzeba do tego zwracac uwage na jego "samopoczucie" - bo jak ma dobry tzn spokojny dzien, to wszystko jest super, jak dzien jest nerwowy i duzo sie dzieje - to pelna klapa. Na spokojna komende "na miejsce" - ucieka pod stol i jak idziesz po niego, zeby jednak zrobil co chcesz, to sie zleje. Albo idziesz sobie a on zaczna ciagnac na smyczy i go skorygujesz, to zaczyna smycz gryzdz. Jak ma zly dzien, to nerwowo reaguje na wiele rzeczy .... na smyczy chodzi juz dobrze, umie juz tak podniesc sobie lape jak idzie, zeby wyplatac sie ze smyczy ale jak jest z nim nie halo, to zaczyna sie miotac, smycz wyrywac z lap, gryzdz i Bog wie co jeszcze. Ogolnie musze powiedziec, ze zrobil sie pewniejszy siebie, jest wesoly, przylepa i coraz mniej sie boi ale mam coraz wieksze klopoty z jego zachowaniem. Nie ma dnia zeby mi czegos nie zezarl czy nie poszarpal - robi juz to nawet jak jestem w domu. Ciagle musze chodzic i sprawdzac jak nie jest przy mnie, co robi u siebie :roll: Musze chyba ograniczyc im ogrodek, bo to chyba go za bardzo nakreca.
  8. Ja znowu za malo gadam z psami :cool3: u mnie gadanie polega albo na wydawaniu komend albo krotkiej informacji co bedziemy robic albo powiedzeniu co pies ma zrobic a co nie podpada pod komende np na spacerze mowie "idziemy-idziemy", jak gdzies sie zagapia z tylu albo "spimy" jak nie moga sobie wieczorem w legowiskach miejsca znalezdz i sie wierca. Chwalic tez nie chwale jakos wylewnie - oczywiscie daje wyraz, ze sie ciesze ale mysle, ze psu wystarczy "dobry pies" czy "super" - teraz mowie "dobry Oskar" czy "dobry Felix" zeby rozgraniczyc do ktorego sie zwracam ale nic wiecej. Jak chce nagrodzic jakos szczegolnie, to klepie delikwenta po klacie i uwazam ze tez wystarczy.
  9. [quote name='marako']A co właściciel kur na to, że jego kogucik stracił pióra z tyłka? No i że kury zestresowane nie będą jajek produkować takich jak trzeba?[/QUOTE] Ja mam super sasiadow i wiekszych afer z tego faktu nie robia. Do tego oni sami uwazaja, ze to ich broszka jak puszczaja kury samopas, po drogach i nieuzytkach ... no i czy autem ktos niechcacy przejedzie albo jakis wiejski burek albo inny zwierz zagryzie, to trudno. Trzy lata temu jak byla plaga kotow, to sasiadka mi mowila ze zadnych kurczakow ani kaczuszek nie bylo, bo wszystko zezarly. No to dokarmiamy wszyscy, kotow zrobilo sie mniej bo poszly w swiat - zostalo sie 4 sztuki ktore wyciachalismy ... no i co z tego jak mamy takiego sasiada, ktory koty zwozi, bo na wiosce musza byc koty. Ale biala kotke ktora byla po sterylce oddal komus a na jej miejsce przywiozl inna. Szkoda naszej roboty i pieniedzy tylko :mad:
  10. No tak, to jakies rozwiazanie jest. Ja niestety ciagle musze do Oskara zagladac jak nie jest przy mnie, bo on niszczy bezglosnie. Wlasnie wyszamall zamek w poduszcze z legowiska jak odkurzalam na gorze ... wypatrosze i wypcham normalnie. A spacjalnie rano wybiegalam, bo wiedzialam ze bede miala zajecie :angryy:
  11. A nie masz mozliwosci gdzies je ulokowac zamkniete? mnie niestety Oskar zmusil do zakupu klatki. Bo jak na poczatku tylko wyl, tak pozniej zaczal sie do kabli dobierac. Wyc przestal, troche tylko poszczeka na poczatku, kable pochowane ale zaczal mi walic kupy. Niby maja swoj "pokoj" i jak wychodze, to zamykam ale nie chce zeby nabral przyzwyczajenia z tym robieniem w domu a jak siedzi w boxie, to jest spokoj.
  12. Ja mam slabosc do sznaucow i innego psa jako "swojego" miec nie bede :lol: Mialam jednego, slodkiego, kochanego - no psa marzenie :loveu: teraz mam dwa - jednego [I]dresa z charaktemem [/I]a drugi [I]szatkownik-rozgryzacz [/I]ale i tak je lubie :cool3: nie wiem czy bym im az tak poblazala gdyby nie byly podobne do poprzedniego :evil_lol: ps to ja potrzymam pozniej kciuki za ta wizyte.
  13. Wylizywanie mordy nie musi byc oznaka lubienia, tylko natarczywosci. To tak jak z lizaniem czlowieka po twarzy, co innego sa buziaki i powolne lizanie po szyi a co innego natarczywe zalizywanie, ze odpedzic sie nie mozna. To juz swiadczy o braku granic :cool3: wymuszaniu na drugim psie i czlowieku przyzwolenia na swoje zachowanie - no bo mi sie nalezy uwaga albo sprawdzenie co jadl i ile zjadl.
  14. Znalazlam chyba sposob na prowadzenie dwojki przy nodze. Normalnie prowadzam je na dwoch smyczach i trzymam konce w prawej rece a srodki w lewej - tyle ze jak chce skorygowac ktoregos psa, to albo trzeba dwa na raz albo puscic jedna smycz z lewej reki - ktora w tym momencie spada i trzeba sie zgiac zeby znowu wziasc w reke. Meczace ... przy jednej smyczy nie ma problemu, bo sie prawa reke podnosi, z dwoma niby tez mozna ale trzeba popuscic tez ta ktora akurat korygujesz. No to spielam dwie dlugie podwojne smycze tzn rozlozone ze soba i przelozylam sobie przez szyje :cool3: tak ze po prawej stronie zwisza to luzno ale ciezar tego jest na tyle duzy, ze sie nie zsuwa a po lewej trzymam dwie smycze na takiej wysokosci nad psami, jaka mi pasuje i w kazdej chwili moge puscic jedna - skorygowac druga i zlapac spowrotem obie, bo wisza w pionie a nie w luku. Duuuuzo szybciej to idzie i nie ciagne przypadkowo tego dobrze idacego. Oskarowicz duzo ladniej chodzi przy nodze - jak juz zlapie rytm, to nawet korygowac nie trzeba. Felix za to ma manie wyprzedzania o pol psa ... co dziwne, to jak juz tak wyprzedzi, to umie utrzymac ta odleglosc czyli ciagle go musze korygowac, bo wie o co kamam.
  15. Paszczaki czy kury? ja to bym wolala rosol :evil_lol: tyle ze jajka od sasiadow dostaje, to sie wlasnie lamie.
  16. A ja chcialam doniesc apropo kur, ze nie moge tych moich cholernikow spuszczac ze smycz jak wychodze na siku. To ze maly biega za kurami, to juz wiem i ze Felix tez sie na nie czai tez wiem - przez miesiac chodzilam specjalnie tam gdzie kury laza i gnebilam je z "nie wolno" :evil_lol: no i po czasie juz na kury nie reagowaly. Wczoraj spuscilam Felixa a Oskara mialam na flexi - co pierwsze zrobil Felix, oczywisci dopadl koguta, wyszarpujac mu piora z tylka :mad: wpadlam w zadyme jaka zrobil i udalo mi sie go opanowac tzn puscil koguta i przystanal. To przepielam mu flexi i malego puscilam a ten jak wariat poprawiac po Felixie zaczal ... dobrze ze on goni tylko a nie atakuje, tyle ze kury na atak serca zejda niedlugo jak tak je bedzie cwiczyl - no i maly nie da sie odwolac czy przywolac do porzadku. Nawet na gwizdek gluchy, chociaz dosc ladnie juz na niego reaguje ... musialam mu przeciac droge pogoni i huknac na niego, to sie opanowal dopiero.
  17. Na oko tez mi sie wydaje, ze jest okejos. A jeszcze jak mowisz, ze kreci sie niemozliwie, to super wyszlo.
  18. Mowilam powolutku :evil_lol: Ja dzisiaj wyciagalam Felixowi kawalek rzepa, ktory wbil mu sie miedzy [I]poduchami[/I] ... i to w tylniej lapie - wykazal sie duza doza cierpliwosci, bo dluzsza chwilke mi to zajelo.
  19. marako gratulacjones :thumbs: ja jakos tez nie przepadam za firankami :lol:
  20. Mojemu Floydowi kury [I]wisialy[/I] - wcale sie nimi nie interesowal. W gruncie rzeczy nie wiem dlaczego, bo jak zesmy sie na wies przeprowadzili, to byl juz starszym psem i kury na oczy nie widzial nigdy ale jego ogolnie malo co, oprocz ludzi interesowalo. Ale kiedys jak poszlismy na spacer, to wlasnie kura male wodzila i ni z tego ni z owego zaatakowala Floyda ... skubany tak ja sobie zapamietal, ze pozniej jak tylko kolo grupki kur przechodzil i ona wsrod nich byla, to zawsze ja pogonil :evil_lol: nie jakos strasznie, tak tylko zeby jej strasza napedzic - pare metrow.
  21. Wybieg kury maja, to cacy ... u mnie kury laza wolno - gdzie im sie podoba. Jak pierwszy raz Oskara spruscilam ze smyczy, to za taka jedna az do sasiadki wpadl i do kurnika pogonil :angryy:
  22. wsciekle oko - e tam, wydawalo Ci sie :evil_lol: pomalutku, pomalutku i bedzie dobrze... tylko nie spiesz sie ;)
  23. Oskar tez sam sie nakreca na kota i to jak. A i kury sasiadow gania. Zobaczymy jaki bedzie chojrak, jak kwoki beda male prowadzac, bo wteczas to juz nie przelewki - kura juz nie ucieka o nie :evil_lol: A tak na powaznie, to ja wlasnie dlatego mam stracha przed spuszczeniem paszczakow na raz :roll: jak sie tak w dwojke nakreca, to szukaj wiatru w polu :shake:
  24. Promka ma slicznego mordziaka w moim typie :loveu: tez dziewczynom slonca zycze, bo u mnie juz jest.
  25. Zle sie wyrazilam, z tym pilnowaniem zarcia, to nie chodzilo mi o samo zarcie. Tylko zachowanie psa podczas jedzenia. Sa psy ktore podswiadomie w czasie jedzenia i to obojetnie czy z miski czy z reki, klapia zebami jak sie je dotknie. Oskar ma cos takiego - on nie lubi dotyku w czasie jedzenia a z tym psem mozna zrobic wszystko jak nie je. I to nie chodzi o samo zarcie, bo moge mu zabrac miske, moge w niej grzebac, byle go nie dotykac w tym czasie. Mnie sie wydaje, ze on byl lapany za zarcie tzn ktos go necil zarciem i jak przyszedl i zaczynal jesc, to go cap.... on na poczatku, to nawet nie lubial jak dawalam mu smaka i glaskalam po glowie.
×
×
  • Create New...