Jump to content
Dogomania

Pink

Members
  • Posts

    2070
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pink

  1. Dobrze ze malutkiej cos podpasowalo :multi:
  2. No sie zastrzele - napisalam raz Joga a raz Jaga ... ale kapnelam sie jak wyslalam posta i przeczytalam. To zrobilam edit i oczywiscie poprawilam to co nie potrzeba :evil_lol: Dzieki Pokerku - dobijcie mnie mydlem prosze :scared:
  3. Bidula ta Twoja Grace :roll: A z Jaga bedzie dobrze, cierpliwosci tylko trzeba, czego nowym ludziom Jagi zycze.
  4. Jak polozysz wloknine na chwasty i przysypiesz kora, to same wygina, bo nie beda mialy swiatla. Tak sie robi jak chce sie wieksza powierzchnie wyplewic nie plewiac hihi kladzie sie czarna Folie albo tekture i wszystko pod spodem wyginie. Przy wlokninie plewic po roku tez bedziesz musiala - moze nie jest to juz tyle co bez ale z roku na rok wiecej. Kora na wlokninie sie rozklada, robi sie Kompost, do tego nawiewa ziemie i w to nasiona chwastow. Rosnal normalnie jak w ziemi - jest tylko klopot z odchwaszczaniem, bo korzenie przerastaja wloknine, wyrwac ciezko a haczka nie zrobisz, bo wloknine zniszczysz. Ja mam pod tym moim kamiennym kolem utwardzone podloze, piach na to, wloknine i to zasypanie kamieniami - z chwastami mialam spokoj rok a pozniej chwasty zaczely sie pojawiac, bo miedzy kamienie ziemi nawialo a chwasty duzo do zycia nie potrzebuja. Nie mowie zeby nie klasc, tylko ze najlepiej ja sciagnac po 2 latach. Bo jak sie kora rozklada na mial, to zatyka w niej "pory" i woda przez to juz nie przesiaka, powietrze nie dochodzi, korzenie zaczanaja gnic.
  5. Tak, pomidory tak zostaja. Ja co roku sadze koktailowe w doniczkach i wychodza dobrze - tyle, ze moj Junior bardzo lubi pojesc sobie z krzaka i dwa krzaczki, to ras-ras i nie ma. A ze nie mam gdzie wiekszej ilosci sadzic, to pomyslalam sobie - w szklarniach rosnal w takich malych cylindrach, to jak nasypie w worki, to tez powinno sie udac. Miejsce mam tylko na takim malym placyku na przyczepe, to tam postawilam a pozniej ziemie wysypie, worki zloze i bedzie pusto.
  6. Moj zawodowy [I]Dresowicz[/I] dal mi sobie dzisiaj wyciagnac kleszcza z tylnej lapy :multi: bez trzymania czy wiazania - ot polozylam smaka na widoku, podnioslam lape, rozgarnelam siersc, szczypczykami wykrecilam dziada, zapakowalam smaka w dzioba, finito - operacje uwazam za udana A to moja plantacja pomidorow koktailowych. [IMG]http://imageshack.us/a/img109/7563/007tcw.jpg[/IMG]
  7. Felix jest policja anty komarowa :cool3: siedzi na tarasie kolo mnie i klapie paszcza jak komarzysko przylatuje w okolice moich nog
  8. uhu u mnie jest juz podobnie - chociaz ostatnio maly zaczyna burczec jak Felix niechcacy po nim przeleci :evil_lol: ale to burczenie chyba jest przyjaznie nastawione, bo pozniej sie zrywa i taranuje Felixa bokiem. A nie powiedzialam Wam, ze wczoraj Oskarle przeskoczyl przez dziure w "scianie" :loveu: Wiecie sa takie drewniane sciany z otworem - dwa pierwsze razy nie wiedzial o co chodzi i musialam mu dupke podnosic a pozniej jak p Ewa trzymala go z jednej strony a ja wolalam z drugiej, to normalnie odbijal sie jak pimpong - hop i juz leci do mnie malo szkitek nie polamie.
  9. Nie chce Cie straszyc ale za 4-5 lat bedziesz darla ta wloknine :evil_lol: i to pazurami - obrzydliwa robota jak juz chabazie rosna i korzenie poprzerastaja wloknine. A co do nawozow, to ja sypie na wiosne azofoske a pozniej zaleznie od rodzaju i co gdzie trafie. Ostatnio zakupilam w Bierdonie, bo dosc dobra cene Maja. Jak sadze cos nowego, to sypie w dolek kurzaka granulowanego ale tez nie za duzo. Do donic uzywam w plynie, bo wygodniejszy jak dla mnie.
  10. Tylko nie osiol :mad: Felix tez zagania psy :evil_lol: no co mu sie beda rozbiegac hihi w kupie razniej i wszystko na oku.
  11. Chlopaki juz tez zarosly - musial bym im grzbiety przejechac ale tez jakos sie zebrac nie moge. Felix, to jeszcze wytrzyma ale Oskara to juz trzeba bylo by koniecznie, bo owca sie robi. Tylko ze on tak szczeka na maszynke i ucieka, ze nie wiem czy sama sobie dam rade.
  12. Jakbym chciala, to bym sobie sama pojechala i czarnule bym skubnela - kurcze jak mnie sie ta sucz podoba. Ale dwa mi starcza az nadto z trzema to bym chyba ocipca dostala :evil_lol:
  13. Mam musi sobie jeszcze konia sprawic i robic jak Lady przejazdzki konne ze sfora przy boku :multi:
  14. Tez trzymam kciuki :cool2: dobrze to rozegralas ... ale z tego co teraz piszesz, to ten Pan tez bylby niezla partia dala Otisa - jezeli oczywiscie jest jak pisze.
  15. a bo cos mi sie ostatnio literki przestawiaja - mam nowego lapka i klawiature ma bardziej z boku - jak ogladam tv, to nie patrze za bardzo jak rece klade i takie sie przytrafia nieraz.
  16. Tez mialam pojechac na rynek i troche doniczkowych jednorocznym kupic do donic ale jakos nie moglam sie zebrac z rana, to odpuscilam.
  17. Waszku, Felix nie tylko nie byl zachwycony ale wlasnie przez to jego "nie dotykaj mnie" byly ciagle bojki. Oskarle byl do kontaktu przyzwyczajony i nie zwracal uwagi za bardzo na Felixa a to wpadl na niego, a to nadepna go ... no i wojna byla. Ale od kiedy Oskar pomalutku zaczal sie do niego na poslanie wciskac i zaczeli razem spac, to Felix zaczal sie przyzwyczajac do bliskosci. Teraz maly moze go nawet staranowac biegnac po schodach i Felix juz nie reaguje wcale. Dobrze jest ... z innymi psami ma Problem jeszcze i nie lubi jak ktorys w szkole naprzyklad sie o niego ociera albo kladzie blisko - no ale nie musi lubiec bliskosci innych. Najwazniejsze zeby nauczyl sie w miare ignorowac psy a nie rzucac sie na kazdego ktory sie poruszy w jego kierunku.
  18. uhu wlasnie :evil_lol: ja dzisiaj poprzesadzalam troche chabazi w ogrodku, rak i nog nie czuje a wieczorem musze z Oskarem pobiegac w szkole - padne jak nic. A jeszcze sasiadka przyniosla pycha kopytka ze skwareczkami - mniam i najadlam sie jak bak - i co i spac mi sie chce.
  19. [quote name='AnkaG'][COLOR=#000000]No, że ja musze na innych wątkach czytać, że "to sa moje wspaniale chłopaki, ciamajdy, zboje, nieboraki, powsinogi, wszystkozercy, niszczyciele i co tam jeszcze ale sa i tak cudowni" [/COLOR][/QUOTE] nie moge sie nad nimi za duzo rozczulac, bo jak zaczynam, to zawsze jakas skucha jest :mad: Ostatnio juz mialam pisac, ze [I]zaczelismy[/I] ignorowac kury. A kury jak to kury, glupawe ptaszyska sa i jak zobaczyly przez pare dni, ze psy je nie gonia, to zaczely sie szwedac prawie pod nogami :angryy: no i dzisiaj paszczaki nie wytrzymaly i pogonily im kota... dobrze ze na linkach byly, bo nie wiem czy dobrze dla koguta by to sie skonczylo. A kogut jest spoko, ja go lubie, bo nie drze dzioba skoro swit, tylko czeka do przyzwoitej 8-mej godziny. Saththa - oni sobie wlasnie tak wlaza. Felix ostatnio zwinal sie Kolo kanapy a Oskar musial koniecznie wcisnac sie za niego. [IMG]http://imageshack.us/a/img10/98/013xy.jpg[/IMG]
  20. Ja mialam dawno temu tez podobny przypadek, mielismy mlodziutka Welsh-ke terrierke i szklam z dzieckiem i nia do parku na druga strone ulicy - dzieciak mi sie potknal i jak go lapalam, to wypuscilam smycz - Giga dala susa na ulice, bo juz do parku chciala i Auto ja stuknelo... i niestety nie wyszla z tego :-( Dlatego nie oceniam juz takich przypadkow, bo moga sie zdarzyc niestety. Tak samo jak pies komus zwieje i sie zgubi bo to nie zawsze jest bezmyslnosc - tylko poprostu czlek nie moze wszystkiego przewidziec. Felix zwial mi ostatnio z placu treningowego - kto wiedzial ze tam jest dziura? nikt tylko on.
  21. Tak, tak [B]ogon [/B] :lol: My z Floydem zjezdzilismy Europe ale on byl super-duper i od malucha do podrozy przyzwyczajony. Hotele, przyczepa, namiot - dla niego wszystko bylo spoko.
  22. One po szkole sa zmeczone ale bardziej umyslowo, bo jak jest komenda koniec-biegaj po skonczonych zajeciach i psy (nie wszystkie oczywiscie) zostaja spuszczane, to odbywa sie nieziemskie galopady - normalnie jak tabun koni tak szaleja. Do klatki wlaza bez problemu - w klatce mozna znalezdz zawsze cos dobrego ;) Zaczelo sie wszystko od Oskarowego transporterka ktory ma w aucie a do ktorego nie specjalnie byl przekonany. No to go wyciagalam, stawialam w domu i wrzucalam tam ciagle cos smacznego. Lody przelamal napchany kong, ktorego Oskarowi wlozylam do srodka i zamknelam - bo musialam wyjsc a balam sie ze jak dam im po kongu i zostawie luzem, to moga sie sciac. Od tego czasu, wlazi i sobie tam spi ale ze juz to latanie z boksem z auta i do auta mi sie znudzilo, to zakupilismy wieksza klatke - tak zeby mogl sie tam wygodnie rozciagnac pokrecic i w ktorej wode mozna tez zostawic.
×
×
  • Create New...