-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Everything posted by sue
-
Ja karmię regularnie w tej chwili jednego kota, raz dziennie i zostawiam mu ilość ok. 2 saszetki/pół puszki - rzadziej dodatkowo sucha. Tylko dlatego, że kot pojawia się codziennie i czasami nawet czeka, wiem że zjada co mu zostawię. Pozostałe pół lub jakaś saszetkę zostawiam w pobliżu, gdzie przychodzą inne koty - może niczyje, może czyjeś wychodzące, nie wiem. Kiedyś dokarmiałam większą ilość, to zostawiłam więcej, w wybranym miejscu. Koty przychodziły o różnych porach. To daje 60 saszetek lub 15 puszek 400 g na miesiąc + sucha, której nie mogę policzyć, bo biorę po prostu trochę z pojemnika na jednego kota i wcale nie uważam, że jest jakoś bardzo najedzony. Zwłaszcza, że zimą koty jedzą więcej. Dora karmi na śmietniku 2-3 koty (2 są praktycznie zawsze, jeden dość często), 1 lub 2 na działce, skąd pochodzi m.in. Muszelka będąca na tymczasie u malagos, 3 na działce obok, co już daje 8 sztuk. Daje też karmę DT, np. ostatnio dała mi z 10 saszetek i woreczek suchej dla Amperka. Użycie minimum 2 saszetek na 1 kota przy tej ilości daje 16 dziennie + sucha, mogę też pomijać jakieś koty, bo wszystkich nie znam. No i jeśli karmi 2x dziennie, a wiem, że na śmietniku tak jest, schodzi wszystkiego jeszcze więcej. Poza DT karmą dzieli się z biednymi osobami, które mają jakieś koty, a karmią je badziewiem. Takich osób jest dużo i wiedzą do kogo zwrócić się o pomoc.
-
Kotki źle się goją i jeszcze noszą kaftaniki. Poza tym fakt, że są w lecznicy od 8. nie oznacza, że były tego samego dnia sterylizowane. Miały zabiegi w różnych terminach. Są kolejki, i tak super że pani doktor chciała je przyjąć, bo ogólnie jest mnóstwo zabiegów. Jeśli nie znajdą domu (czarne mają ogłoszenia, rudobiała nie, ale wspominamy o niej przy okazji telefonów o inne koty), trafią gdzieś na tymczas albo wrócą na wieś. Dwie kotki zawiezione w sobotę i dzisiaj wrócą na posesję skąd pochodzą i będziemy im szukać domu już bardziej na luzie. Ja pilnuję kwestii rozliczenia z PS - terminy, liczba i zdjęcia kotek, dogrywam wyjazdy/powroty. Mogę pilnować też kwestii pobytu, może zechce mi pomóc Baltimoore przy okazji ogólnego rozliczenia kotów z Izbicy. Pozostałe opłaty - liczymy na Waszą pomoc tak jak było do tej pory :) Jakieś bazarki może czy coś. Nikt niestety do mnie nie zadzwonił w sprawie czarnulka Amperka, dostałam jeszcze kontakt od guccio do zainteresowanej nim osoby, ale zapomniałam zadzwonić o przyzwoitej porze i zrobię to jutro. Dzisiaj póki co udało mi się dograć sterylkę na gminę ostatniej kotki z posesji niezamożnej rodziny, kotkę trzeba było złapać w klatkę-łapkę, bo dzika.
-
10 kotów łącznie ma zostać wysterylizowanych na koszt fundacji Szare bure i łaciate (Powszechna Sterylizacja). Fundacja płaci 80 zł za sterylkę kotki, kocurki są tańsze. Na razie dostarczyłyśmy do Izbicy 4 kotki i 1 kocurka. Będzie trzeba dopłacić różnicę pomiędzy kosztem sterylizacji minus to co płaci fundacja, ale rozliczenie dopiero po dostarczeniu 10 kotek bo tak się ta fundacja rozlicza. Trzeba będzie również opłacić koszt pobytu części tych kotów w lecznicy. Pojechały 8 marca. Amperek 8.03 - 20.03 - 12 dni = 120 zł Kicia czarna 8.03 - do dzisiaj 140 zł i licznik bije Kicia rudobiała 8.03 - do dzisiaj 140 zł i licznik bije Pozostałe 2 kotki które trafiły do Izbicy na sterylizację (jedna w sobotę 20.03, druga dzisiaj) prawdopodobnie będą opłacone przez osobę, która zgłosiła je do sterylki, więc na razie nie ma tutaj kosztów poza wyrównaniem do kwoty sterylizacji. W kolejce są 3 lub 4 kolejne kotki z tej samej wsi, ale w Izbicy na razie nie ma miejsca.
-
Pani ze wsi, z której zabrane zostały 3 koty, zwróciła się do mnie z pytaniem na temat psa - ma pewne problemy z jego wychowaniem. Nie mam pojęcia o psach :( Może ktoś z podczytujących osób chciałby pomóc w tej sprawie? Pani mogłaby zadzwonić. Chodzi bodajże o jakąś nadpobudliwość psa gdy widzi nowych ludzi, lęk przed nimi czy coś takiego.
-
Boogie (u mnie chyba zostanie Amperkiem) wygląda mniej więcej tak: Niestety jest tak miziasty, że nie usiedzi w miejscu, a jeśli akurat się nie mizia, ucieka pod meble i widać, że jeszcze boi się nowego miejsca. Nie jest małym kotem, jest też dość ciężki. Do człowieka milutki, natomiast zaatakował mi Maleństwo. Pewnie jeszcze grają hormony, był kilka dni temu kastrowany. Zdjęć "siostry" - bo tak naprawdę nie wiadomo, czy to faktycznie siostra - jeszcze nie mam, są obiecane, jutro znów zadzwonię z prośbą o nie. Podobno jest mniejsza, koty pojechały jako mama z córką, a okazało się że to kocurek i koteczka. Mogę porozmawiać z p. Marzeną - skąd jest?
-
Jak dzwoniłam w sprawie tych w kolejce - w tym tygodniu - trochę było ciasno w lecznicy. Pani dr powiedziała, żeby pytać na dniach. Wczesna ciąża niezbyt przeszkadza w wykonaniu sterylizacji, ale wiadomo, że nie można za bardzo zwlekać. Musimy zabrać te trzy które są, w tamtym tygodniu dopiero jedna była zrobiona - wtedy na pewno będą mogły przyjechać kolejne.
-
W Izbicy mamy "otwartą" kolejkę sterylek, za które częściowo zapłaci fundacja Szare Bure i Łaciate (chyba - jeśli nie pomyliłam nazwy) - ta od akcji Powszechna Sterylizacja. Można kotki pod to podciągnąć, w tej chwili zrobiliśmy 3 sztuki, są dwie w kolejce. Wystarczy powiedzieć pani doktor żeby do tego dopisała.