-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Everything posted by sue
-
Kiedyś (już ze dwa tygodnie temu) dzwoniła pani, która chciała ją adoptować, ale wtedy szykował się akurat domek w Krakowie (ten który później nie wypalił, bo były źle zabezpieczone okna). I tak tej pani powiedziałam - na razie jest już ktoś zainteresowany, ale gdyby nic z tego nie wyszło, to dam znać. Później pisałam, ale nie odzywała się już. To jednak chodziło o Kraków, więc może jeszcze inna osoba? Ale do mnie nikt więcej nie dzwonił ani nie pisał. Kicia cały czas jest :)
-
W przypadku Jowity nie pisałam żadnego długiego tekstu, bo doszłam do wniosku, że ludzie i tak nie czytają. Robiłam jej kilka na FB z wyraźnym zaznaczeniem, że jest dodatnia, i na OLX tutaj już bez informacji. Miałam całe TRZY zapytania o nią, i nie mam pojęcia dlaczego, bo jest przecież śliczna. Najpierw pani, która chciała do zdrowego kotka na dokocenie. Drugi domek to byli kompletni nowicjusze koci i bałam się, że nie poradzą sobie z nieśmiałą Jowitką. Zamiast niej pojechała Mamba od Kasi. Trzeci był pan z Warszawy i nie pamiętam już, dlaczego nie doszło do adopcji - chyba zadzwonił, że ma już innego kotka. Fajnie byłoby móc zapewnić jej towarzystwo, bo lubi koty, garnie się do każdego czy to w celu zabawy, czy tak po prostu, żeby sobie posiedzieć. Pod nadzorem pozwalam jej na to, bo nie mam serca trzymać fajnego i zdrowego poza tym nieszczęsnym plusem kotka w zamknięciu. Ale być może wcale nie wymaga do towarzystwa kota, ludzi też lubi :) Równolegle więc mamy też ogłoszenia na FB w różnych grupach, gdyby ktoś się odezwał, będę tu informować.
-
Hej, dostałam od bakusiowej prośbę o zdjęcia Peli i Meli. Będą niedługo, postaram się w najbliższych dniach wrzucić. Koteczki trochę się pochorowały, raz że były naprawdę mocno zarobaczone, dwa - miały biegunkę i wymioty, na szczęście test na pp wyszedł ujemny. Dostawały przez trzy dni leki i jeszcze dostały długodziałający. Były przeziębione. W ostatniej chwili udało się je zabrać :( W tej chwili działa jeszcze ten długodziałający lek, zobaczymy jak będzie po zakończeniu działania. Dostają cały czas też vetomune na odporność. Apetyt teraz dopisuje i zaczynają brykać jak normalne kociaki. Co do ogłoszenia, to może lepiej ogłosić Jowitę? Z uwagi na FELV+ wymaga izolacji i uwagi, przy siedmiu kotach nie jest to łatwe. Co prawda choroba nie jest aktywna i nie daje żadnych objawów, ale mimo wszystko trzeba bardzo uważać. Koteczka jest naprawdę super, choć pewna nieśmiałość zostanie jej już chyba na zawsze. Jest bardzo puchata, grubiutka. Rozmowna, zagaduje jak moje wszystkie koty :) Lubi towarzystwo innych zwierząt, nie boi się psa. Jest u mnie od marca tego roku. Wysterylizowana, kilkukrotnie odrobaczana, odpchlona, ma szczepienia. Zdjęcia były już wrzucane na wątek, ale dam jeszcze raz
-
Na razie takie, może jutro będę miała lepsze. Koteczka ok. 6 miesięcy, miła, miziasta, chociaż na kolanach nie usiedzi, bo ma za dużo do zrobienia. Apetyt dopisuje. Rozmowna, wszędzie jej pełno, dużo mruczy. Nie boi się psów, towarzyska, uwielbia zabawę z innymi kotami. Odrobaczona, zdrowa, niedawno zmieniała zęby.
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
del -
No wysyłałam, ale akurat nie w tym momencie, ze dwa tygodnie wcześniej Może i faktycznie ktoś zgłosił, ale może też być i jakiś błąd forum. Nie mam pojęcia. W każdym razie zbiegło się to z awarią po której trochę się tu pozmieniało.
-
Ja też dostałam to było zaraz po tym, jak dogomania sie popsuła, uznałam więc że to jakiś błąd prędzej niż czyjeś celowe działanie.
-
Łapanie kotów nie jest łatwe, od trzech dni zaczajam się na cztery dzikawe maluchy u starszego małżeństwa. Kociaki mają ok. 3,5 miesiąca, są jeszcze wokół matki, trzymają się na dystans. Na razie próbujemy bez klatki łapki bo starszy pan czasami bierze je na ręce i jest szansa, że po prostu włoży do kontenera. Te cztery chcę na zimę zabrać do siebie, oswoją się i też będziemy szukać ich domów. Poza tymi są trzy starsze kociaki - też trochę dzikie, ale nie jakoś bardzo, przynajmniej dwa. Na pewno jeden kocurek i jedna koteczka (na zdjęciu). W takich warunkach żyją :( Nie ma ich dokąd wziąć :( Czarno-biały to kocurek, bura koteczka. Trzeciego nie widziałam. Mama starszej trójki już je odgania, mam w planie jeszcze w tym roku ją wysterylizować, ale trzeba ostrożnie, bo do klatki pchają się wszystkie dorosłe koty - jest ich chyba z sześć razem, co daje 13 na posesji. Później do sterylizacji pójdzie też mama młodszych, ale tamtą już pewnie na wiosnę.
-
Sterylizacja kotek z bazarku bakusiowej 1 kotka - niestety nie mam zdjęcia po sterylce, ale wszystko jest ok paragon https://gyazo.com/4dc230eba2d9a5e779f98e006f64532c 2 kotka - Sabinka od Piotrka paragon: https://gyazo.com/a628157692eed70fbd497bf24f3d946e 3 kotka - Rutka z DT u Kasi paragon będzie na dniach
-
Siostrzyczki Klementynka (teraz Lilka) oraz Kulka jakiś czas temu pojechały do DS w Warszawie i niestety DS sobie nie poradził. Kotki trzeba było zabrać, całokształt spraw z tym związanych ogarnęła Baltimoore, a kociaki znalazły DT u Madie w Warszawie. Musimy im szukać DS po raz kolejny, najlepiej w Warszawie bo nie będzie problemów z transportem. Kotki po odebraniu były zestresowane i z biegunką wywołaną prawdopodobnie stresem i niezbyt właściwym żywieniem, już jest ok, z każdym dniem ożywiają się i robią prawie wzorowe kupy.
-
Sterylizacja kotek 1) Na razie została wysterylizowana jedna kotka od państwa P., już jest po zdjęciu szwów. Mam dokument potwierdzający wykonanie sterylizacji i jej koszt. 2). U państwa P. jest jeszcze jedna kotka, niestety zdążyła urodzić. Małe mają 2 tygodnie. Sytuacja jest monitorowana w miarę możliwości. 3) W najbliższym tygodniu powinno udać się dostarczyć na zabieg kotkę od Piotrka, Sabinkę. Sabinka ma obcięty ogonek i dwa białe kociaki <2 miesiące. Kociaków nie chce już karmić, być może nie ma pokarmu albo gryzą. Oto Sabinka: 4) Kolejna będzie musiała zostać wysterylizowana bura kotka od starszej pani, jej dzieci są już na tyle duże, że za jakieś dwa tygodnie spróbujemy koteczkę łapać. 5) Kolejna koteczka u tej samej starszej pani, trikolorka, ma jeszcze dość małe kociaki. Tutaj mamy jeszcze trochę czasu, można nawet w październiku. 6) Rutka na tymczasie u Kasi. Na razie jeszcze karmi, choć jest już trochę zirytowana kotkami. Nie jest to pilne, ale zabieg tak czy tak konieczny.