Eminka po sterylizacji była nadaktywna, zamknięta w klatce kenelowej wspinała się i wkładała głowę pomiędzy pręty (nie wyobrażałam sobie, że to w ogóle możliwe, ale jednak). Przebywała więc w zamkniętym pokoju z łóżkiem, choć tam w dalszym ciągu szalała, skakała np. na parapet. Niestety w drugiej dobie, nad ranem wydostała się z kaftanika i zepsuła część szwów, plus naderwała i wyciągnęła tłuszcz otrzewnowy. Konieczne było ponowne szycie. Przy okazji okazało się, że miała na kikucie macicy krwiaki i złą morfologię. Ponieważ nasza lecznica tego dnia była nieczynna, pojechałyśmy do Royal Vetu i tam zrobiono operację na cito. Uraz był świeży, dzięki czemu nie doszło do żadnych problemów i powikłań. Koteczka po niecałych dwóch godzinach wybudziła się, miała dobre samopoczucie, apetyt, tak samo dzisiaj. Za pokrycie kosztów związanych z operacją i badaniami bardzo dziękuję Baltimoore :)) a były to niemałe koszty.
Ponieważ nie ma opcji by Eminkę znów trzymać w tym pokoju lub narażać ją na niebezpieczeństwo uduszenia się w kenelu (pani doktor dzwoniła dziś do mnie i mówiła że kicia jest stale zdesperowana, by wyjść z klatki), postanowiłyśmy dla jej dobra przetrzymać ją w lecznicy jeszcze kilka dni do czasu, kiedy będzie mogła pojechać do domu stałego. Nie ma przeciwwskazań do transportu tak w okolicach czwartku/piątku, choć kotka pojedzie oczywiście w kaftaniku i na miejscu będzie miała ściągane szwy.
Ponieważ doba w Royal Vecie kosztuje 30 zł + leki (Eminka jest na antybiotyku) potrzebujemy jeszcze 90-120 zł za pobyt kotki do czasu transportu. W lecznicy poczekają. Może założyć bazarek cegiełkowy na ten cel lub może chciałby ktoś opłacić dobę lub część doby? Bardzo prosimy.