-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Everything posted by sue
-
Rademenes dotarł szczęśliwie do Wrocławia. Miał dobrą podróż - pan Maciek wiózł go na przednim siedzeniu :) W Tarnowie odebrała kotka Baltimoore i dowiozła do Wrocławia. DT ma się z nim pokazać w poniedziałek u weterynarza. Kotek jest niezwykle miły, garnie się do człowieka, jednak wychudzony i z matową sierścią. Oczka ładne, nie zostało śladu po kocim katarze, ale stan ogólny niezbyt ok. Zdjęcie od Baltimoore - pewnie jutro wpisze więcej, na razie nie ma dostępu do komputera.
-
Zapraszamy na misz masz dla bezdomniaków ze Szczebrzeszyna
-
Martwię się, bo na wsi są kotki do sterylizacji, niby 3, ale osoba która je zgłosiła nie jest pewna... może i 4... jedna już urodziła, niby dwa kociaki, ale też dokładnie nie wiadomo. W poniedziałek jeśli wszystko dobrze pójdzie jedna z nich zostanie wyciachana na koszt gminy. Oby udało się zdążyć, bo niestety w tej chwili wszystkie są na 100% w ciąży i to dość późnej. Ale co z pozostałymi? Miały pojechać do Izbicy, ale nie wyszło z uwagi na dużą ilość zabiegów, a teraz wiadomo. Umówiłam się wstępnie z wetem z Tereszpola, który zakłada rozpuszczalne szwy, i liczy taniej niż nasza lecznica. Niestety będzie faktura do opłacenia, jeśli się oczywiście uda coś zdziałać :(
-
Trochę wieści od Amperka - chyba teraz nazywa się Ozzy, też fajnie. Państwo byli z nim u weterynarza, dostał trochę leków, bo pojawił się wyciek z oczu, noska i trochę złe samopoczucie, po lekach poprawiło się. Myślę, że preparat na odporność który dostał i stabilna sytuacja życiowa :D pomogą mu się ogarnąć. Wczoraj nawet bawił się zabawkami. Jest płochliwy, jeśli chodzi o nagłe wchodzenie do pokoju, zmianę pozycji, jakieś hałasy, ale wcale mnie to nie dziwi - czas powinien pomóc. Lubi swoich nowych ludzi i odprowadza ich do sypialni, wie kiedy dają śniadanie i kolację :) No i najważniejsze - pani mi powiedziała, że praktycznie jest już pewna, że kocurek zostanie u nich :)))
-
Przesadzacie, to było zdjęcie na szybko, w samochodzie i przez kratki ;/ Koteczka dobrze zniosła zabieg, ale naprawdę w ostatniej chwili zdążyłyśmy, za jakiś tydzień by urodziła :( A nie było za bardzo po niej widać. Niestety jest bardzo dzika. Nie mogła zostać na noc w lecznicy, bo pp. Mam nadzieję, że państwo którzy się nią opiekują dopilnują przez kilka dni chociaż, by była w zamknięciu, bo duże cięcie. Mają klatkę z drobną siatką, tyle że nie za dużą. Typowy kenel mógłby się okazać problematyczny, bo raz miałam kotkę i to nie dziką, która próbując się wydostać włożyła łepek między pręty i utknęła. Cud, że zrobiła to w mojej obecności. Od tej pory mam trochę uraz w tej kwestii, na szczęście nie każda kotka zachowuje się w ten sposób.
-
Zosia/Mesa po dotarciu do nowego domku zaczęła zwiedzać, zwiedzać, zwiedzać i tak sobie zwiedzała aż obejrzała całą nową posiadłość. Wygląda, że aklimatyzacja przebiegła pomyślnie. Dopiero po tych czynnościach kotka zjadła i ułożyła się spać, państwo czekają jeszcze na siusiu i kupkę w kuwecie :) Amperek jest nieco płochliwy, miauczy (u mnie też dużo gadał), czmycha pod łóżko, ale też wychodzi i mruczy, łasi się do rąk. Miał rano trochę ropy w oczach (podejrzewam że prędzej takie "śpiochy") - sporo stresu ostatnio i żeby nie skończyło się to atakiem kociego kataru, dużo tych kotów niestety miało styczność z tym choróbskiem, a spadek odporności nasila objawy. Państwo mają pokazać się u weta i wspomniałam o vetomune lub czymś podobnym. Jutro lecę na sterylkę (na koszt gminy) z kolorową kicią, mamą wyadoptowanych zimą do Warszawy Lofi i Myszki. To już ostatnia kotka do zrobienia stamtąd, zostały dwa kocurki, ale pani sobie już je sama ciachnie na koszt gminy (mam nadzieję, w razie czego pomogę:D) Myszkin, Lofi
-
Amperek i Zosia w drodze, z pewnymi przygodami na początku, ale już wszystko raczej ok. Czekamy na info że kotki dojechały i zostały przejęte przez domki. Mela jednak nie pojedzie, zamiast niej do sprawdzonego domu w Bochni pojedzie kotka od Ali123, Baltimoore wyruszyła po nią do Przeworska i dostarczy do DS. Dom dla Jagódki i Mirabelki rozmyślił się z głupiego powodu i nie był to raczej dobry dom mimo pozytywnego rezultatu wizyty PA... :(
-
Najnowsze zdjęcia Misia - widać niestety, jak bardzo się postarzał :( I wiadomość od pani Joli: POZDRAWIAM PANIA ŚWIĄTECZNIE.W MAJU BEDZIE 3LATA JAK MIESZKAMY RAZEM.TEZ WIDZĘ, ŻE SIĘ STARZEJE,ZWLASZCZA NA SPACERZE JUŻ NIE ROBIMY DLUGICH TRAS, GDYŻ SZYBKO SIĘ MĘCZY.KARMIE GO Z RĘKI, GDYŻ MA PROBLEM WZIĄĆ Z TALERZA, WIĘC WSZYSTKO MUSI MIEĆ ROZDROBNIONE I WCINA Z MOJEJ RĘKI.POMYSLEC, ŻE JAK PRZYJECHAŁ,TO ŻEBY COŚ ZJADŁ MUSIAŁAM STAC 2METRY OD JEDZENIA.OBY ŻYŁ JAK NAJDŁUŻEJ.MILYCH ŚWIĄT.
-
Tak, już rozmawiałyśmy o tym, będę tam chodzić i ogólnie obserwować czy się na mieście błąka jakiś pies, jeśli jest wyrzucony to myślę że się jeszcze pokaże. Jest też opcja że to pies który tam już bywał (widywałam podobnego), jeśli spotkam zrobię zdjęcie i porównamy. Dobrze że udało się sprawnie pomóc Zosi.