-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Everything posted by sue
-
W ubiegły wtorek bodajże córka Kasi znalazła na ulicy kotka wyglądającego na potrąconego przez auto, zawiozła go do lecznicy. Okazało się, że nie było to potrącenie, a zatrucie. Pytałyśmy w okolicy, ale nikt się do kotka nie przyznał. Szybko doszedł do siebie. Są już na niego chętni - całkiem niezły DS w okolicy Szczebrzeszyna. Po kastracji trafi do domu, super się chłopakowi udało. Niestety nie dostałam póki co zdjęcia.
-
Na 99% niedożywienie, robale, cokolwiek innego, kotek był bardzo apatyczny gdy się pokazał, taki hm, uległy, "róbcie ze mną co chcecie"... pewnie nie miał łatwo na tej wsi. W lecznicy okazał się miziakiem, fajny maluch, został już odrobaczony i odpchlony, teraz trochę nabierze sił i będzie dobrze jadł - może i sierść się poprawi :)
-
Byłyśmy dzisiaj na wsi z Dorą, żeby zobaczyć i ewentualnie zabrać dwie ostatnie kotki na zabieg. Kotki nie są w ciąży, ale bardzo chude. Sąsiadka starszej pani, u której są kotki, mówiła że jedna jest chora. Nie zauważyłyśmy tego raczej - oczy czyste, brak wycieku z nosa itd. Na pewno przyda im się odrobaczenie i lepsze jedzenie. Staruszka nie pozwoliła zabrać kotek, aczkolwiek była dość przyjaźnie nastawiona, dlatego za jakiś czas będzie trzeba jeszcze raz spróbować. Dora wsypała im do misek trochę suchej i mokrej karmy. Karmione na co dzień dziwnymi rzeczami, pewnie z obiadu i mlekiem.
-
To jak napisałam w poście jest Basia (vel Busia) i Marcel, prywatny kot Kasi, brat takiej fajnej szylkretowej Migotki Marcel jaki wielki jak tak siedzi obok Basi :) a kicia sama do niego przyszła i pokazuje jaka jest przyjacielska. Jeszcze jedno zdjęcie, jak się relaksuje, widać że całkiem jej fajnie. Basia wylizuje się w okolicy odwłoka, tzn. nad ogonem po obu stronach, będziemy obserwować czemu, może to być stresowe, albo po prostu próbuje się domyć, albo coś
-
No tak, na chwilę obecną tak, dojdzie jeszcze pewnie kolejne badanie krwi Basi ale to za jakieś 2 tyg. Na razie bierze antybiotyk, enzymy trzustkowe i zobaczymy, myślimy nad nabyciem specjalnej karmy ale być może po leczeniu wyniki poprawią się na tyle, że nie będzie potrzebna. Nie wiadomo na jakim tle są te problemy, kotka nie jest najmłodsza, życie w trudnych warunkach mogło wpłynąć na taką postać rzeczy. Jest też Molly - w nocy miała biegunkę połączoną z wymiotami, może tylko chwilowe, ale kotka jest ogólnie dość chuda i myślimy z Dorą, że być może poprzednia kuracja bicia pierwotniaków nie udała się do końca. Zamierzam jutro wypytać o jakieś opcje badania/leczenia jak dostaniemy wypis z RoyalVetu co miała podawane i kiedy, bo nie pamiętam. Będą jakieś kolejne koszty bo warto kicię podleczyć, zwłaszcza że szuka domu.
-
Byłabym bardzo wdzięczna :) Trochę uregulowałam, ale jeszcze nie wszystko. Tutaj podsumowanie aktualnych wydatków na leczenie: https://www.dogomania.com/forum/topic/78989-długi-w-lecznicyw-hotelikuza-karmębezdomne-szczebrzeszyniaki-prosza-o-pomoc/?do=findComment&comment=17757156 Dzisiejsza wizyta - leki dla Basi na ponad tydzień kuracji: https://i.gyazo.com/dc8f4902e9985574c1d9d31b18347c17.jpg