-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
...dalej z pełną świadomością podtrzymuję, że są na mapie naszego kraju miejsca, w których psia etykieta nie obowiązuje :cool3: i nie mówię o czepianiu się do mnie (tutaj akurat fakt, trzeba mieć pecha, żeby ciągle trafiać na problemy), ale o puszczanie psów luzem, agresory bez smyczy, obsrane po kolana wszelkie kawałki zieleni na osiedlu, itd., itd. jakbym miała opisywać spacery na moim osiedlu w rodzinnym mieście, to też bym dostała łatkę mitomanki, dlatego wrzucam tylko wybrane smaczki, jak np. sąsiad - katatonik, który staje dęba z ujadającym bokserem wyrywającym mu się ze smyczy i nie reaguje na żadne "idź pan w cholerę", bo etap "czy może pan za mną nie iść?" przerabiałam bardzo krótko :loveu: -
Parysio, a myślisz, że podawanie suchych granulek jako spacerowej nagrody (wygodniej się to nosi, niż kawałki mięsa...) też psuje PH żołądka? Dużo tego dziennie nie dostaje, max 10-15 granulek, no ale zawsze :cool3:
-
ok, do 18 zdążę :diabloti:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
żartuję, durna babo - przecież nie poświęcałabym się na łażenie z Tobą przez 121958343252 godzin po skałach dla samego faktu aparatu :diabloti: mniejszy wysiłek przekonać fotografa, żeby pochodził ze mną na spacery :diabloti: -
nawet nie denerwuj :angryy: nie usiadłam dziś na dupie do tej pory... a fotki mogę sobie teraz cykać w świetle żarówek, równie dobrze mogę wrzucić plamę z neta... nie będzie widać futerka :( jutro zrobię z rana przed wyjściem na uczelnię - obiecuję! :D
-
my pewnie też się pojawimy w trójmieście, bo pewnie Stocznia będzie coś dla nas miała - jak co roku ;) ...ale na pewno bez Patryka :shake: co nie zmienia faktu, że przynajmniej będę mogła poznać Ledę :loveu:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='a_niusia']bzdury gadasz. moja siostra ma np. 2 bullteriery na nowiutkim osiedlu, gdzie mieszka pelno rodzin z dziecmi i wszedzie sa zakazy wyprowadzania psow. i wiesz co? NIKT NIC DO NICH NIE MA. ludzie ich lubia, sa dla nich grzeczni, wymieniaja sie pozdrowieniami i nie lapia dzieci i swoich yorkow na rece, gdy ich widza. wiesz czemu? bo moja siora zrobila WSZYSTKO, aby w sposob bezkolizyjny funkcjonowac ze swoimi psami w takich warunkach. ja sama mam 3 duze czarne psy i rowniez wszyscy sasiedzi nas lubia. tez widzac twoj wpis pomyslalam "znowu sie zaczyna", bo to tak wyglada-gdzie nie mieszkasz, tam masz klopoty. to nie przypadek.[/QUOTE] widzisz - "na nowym osiedlu" często implikuje tzw. 'nowobogackich' i 'młodych, wykształconych z wielkich miast', są różne typy ludzi i różne metody 'dogadywania się'. znam - nawet z autopsji - miejsca, do których określenia inne niż 'paskudna dziura' nie pasuje i nie ma to nic wspólnego z moim brakiem umiejętności dogadywania się, bo raczej należę do osób podchodzących 'sposobem' (nawet do psa :diabloti:) i znam miejsca, w których nie szło by się dogadać z kimkolwiek w kwestiach 'psich' - nie znam Wałbrzycha, skąd jest darunia, więc kto wie - może trafia na osiedla z dużą ilością 'cebulaków', że pozwolę sobie nie rozwijać tego terminu. w moim rodzinnym mieście, na blokowisku, nie obowiązuje JAKAKOLWIEK psia etykieta, co się w domu nie pojawię, to mam terror ze strony podbiegaczy, agresorów, samowyprowadzających się parówek i wszelkiej maści bezmózgich posiadaczy zwierząt. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska']heheh naprawdę jestem aż taką osobistością godną poznania?? :D :D[/QUOTE] nie :diabloti::diabloti: [quote name='magdabroy']Jestem szczera :evil_lol:[/QUOTE] ja też :diabloti: ...żartuję :loveu: Majeczka jest wspaniałą, ciepłą osobą, nie używającą wulgaryzmów ostoją cierpliwości :loveu: :diabloti: (i ma fajny aparat :evil_lol:) -
....a Patryka nie ma NIKT :diabloti: to jest urok imion-koszmarków :diabloti: a co do tej uroczej fotki: [url]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/124/118380_CAM00080.jpg[/url] to u nas Patryk ma dyspensę na łóżko na jedną-dwie noce właśnie przed zmianą pościeli ;) tak jest od wczoraj, bo jest czyściutki i ostrzyżony, więc pozwalamy mu wleźć i spać z nami :)
-
tak, też mi się tak zdaje, że jeśli mamy jedną dietę, to się jej trzymamy - znajomej suczka zjada 'trochę barf, trochę suche' i nie jest to dobre dla psa nijak - albo biegunki, albo zaparcia, albo tycie z powietrza, jeśli pies ma tendencję. trzeba trzymać się jednej diety, choć ja też często dam coś nie surowego, więc teoretycznie to niszczy barf, ale są to małe ilości i najczęściej jako smakołyk (np. wędzona kurza łapka nie jest do końca surowa, a Patryk je wsuwa często jako nagrody)
-
a ile Czesiek waży?
-
ja też mam pełno dziurek od notorycznego kłapania ;) choć robi to lekko i zawsze dostaje NIE! albo NIE WOLNO! to i tak czasem mu się zapomni, choć teraz zaczął 'przepraszać', tj. puszcza CS-a, oblizuje się, odwraca łeb, poliże po ręku... ale tak czy siak, kiedy go głaszczę i dotknę znienacka za dupę/tylną łapę,to zdarzy mu się odruchowe WRRRR,WON WON! :diabloti:
-
[url]http://i1219.photobucket.com/albums/dd440/Fotopeja/Canon%2050D/Sag11b_zpsf0f7b7de.jpg[/url] :loveu:
-
no tak, ale cała dyskusja jest o tym, że fioletowa płukanka zostawi to, co nieraz zostaje staruszkom na siwych włosach, tj. bakłażanową poświatę - wg. mnie prócz białego/siwego koloru, trudno jest sobie zrobić taką krzywdę na jasnym blondzie ;) (chyba że się trzyma płukankę 2 godziny..)
-
ja w lecie dawałam Patrykowi zamrożone porcje żarcia (jeszcze wtedy jadł gotowane) celem zapewnienia rozrywki, myślałam,że będzie sobie lizał takiego ryżowo-mięsnego loda a później pochłonie, ale cóż... okazało się, że zamrożone też się całkiem fajnie chrupie :diabloti: i po co czekać, rozmrozi się w żołądku :diabloti: bałam się anginy, ale generalnie mój Pat nie choruje i nie przeziębia się - nigdy, więc latem albo po dużym wysiłku dostaje kostki lodu i wsuwa jak anorektyczka :evil_lol:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
źle nastawieni sąsiedzi to koszmar - sama jestem taką sąsiadką :diabloti: ale tylko w domu rodzinnym, gdzie bywam 3-4x w roku - mam tam babkę z mega agresywną suką w typie corgi (do ludzi miziak, do psów - morderca, aż dziw bierze, ile taka parówa ma zaciętości w sobie) i babka puszcza tę sukę na osiedle w ramach 'samopasu', ewentualnie wyprowadza ją małolata w wieku podstawówkowym (bez smyczy). suka raz dożarła się do Patryka (zmęczonego, był wtedy chory i zarzygany wracał ze spaceru, a sucz wgryzła się w kark znienacka), sąsiadka zebrała ochrzan i szukała dzielnie zaświadczenia o szczepieniu p.wściekliźnie, jednak kiedy znikam na długo i pojawiam się ponownie, to znów widzę sucz luzem albo z małolatą (chyba z raz na smyczy, ale takie dziecko nie utrzyma parówy na 100%, bo walczy naprawdę zajadle). teraz jadę na święta i nie odpuszczę, jak zobaczę przez okno parówę luzem - nie mam zamiaru patrolować osiedla jak kaktus w oknie, zanim wyjdę z psem, czy przypadkiem nie spotkamy suki (mieszka w mojej klatce...) -
znam to :cool3: i też się cieszę jak dziecko, że Patryk sam przylezie się poprzytulać, jak kładzie łeb na mnie i patrzy, to w ogóle ma zagwarantowany pisk radości :diabloti: ciekawe kiedy nauczy się to wykorzystywać do wyłudzania żarcia :diabloti: Pat się wita umiarkowanie, tj. leci i macha doopiną, ale skacze...tylko na jedną moją koleżankę! Nawet mnie i tż-ta (którego kocha nad życie) nie wita z takim entuzjazmem, jak jej - śmiejemy się, że gdyby polazła na policję, że ukradłam jej psa, to na widok Patryka, który skacze, liże ją po twarzy i piszczy na pewno by uwierzyli :D aaaa, i u nas było (i trochę jest) to samo z noszeniem na rękach, tyle że to pies dorosły, a co się z nim działo za szczeniaka - nie wiemy. wiemy, że nie lubi być podnoszony, ale od etapu "ZOSTAW, ZABIJĘ!" i akompaniamentów kwików i kłapania, przeszliśmy do etapu stęknięcia staruszka z oburzeniem w głosie i względnego przyzwolenia na oderwanie łap od ziemi ;) nie ma nic gorszego, niż pies używający zębów non-stop :diabloti: ciekawe, czy mamy podobne ręce :diabloti:
-
a faktycznie :( no to dopiero Ci narobimy spamu do nadrabiania :evil_lol: hue hue hue
-
hahaha, ja do Twojej galerii się boję wchodzić np. po dwóch dniach :D :D
-
tak tak tak, bierz szczylka! :evil_lol:
-
patrzcie: [url]http://3.bp.blogspot.com/-SCLsXt9HBLs/TuH5DmgdQ6I/AAAAAAAACBs/79tdV-KVZkw/s1600/blondie.jpg[/url] o takie działanie mi właśnie chodzi, wg. mnie do tego służy płukanka - trzeba chyba mieć białe włosy, żeby załatwić sobie całkiem na fiolet ;) (stąd staruszkom wychodzi poświata, bo mają siwe - ale może się mylę, albo mam farta po prostu :diabloti:)
-
[quote name='Koszmaria']ja mam hennę z ELD,tam jest henna i barwnik i koniec składu.szał włosomaniaczy czasem u mnie zaczyna fermentować i wybuchać. fiolet jest taki modny na ten sezon-temu Cię wzięło:>? [a płukanka srebrna by Ci właśnie nie ochłodziła blondu?][/QUOT [quote name='agutka']to ja nie wiem jak stosowałaś płukankę że nie miałaś odcieniu fioletu ;) ja zawsze byłam zadowolona po spartaczonym rozjaśnianiu ale i też płukanki nie żałowałam i trochę 80 przypominałam z włosów ;)[/QUOTE] co Wy z tym fioletem! :D NIGDY nie miałam nawet odrobiny poświaty, to tylko ochładza kolor! stosowanie fioletowego szamponu przygasza żółć, jeśli wyszło jajko/kurczak, a płukanka to poziom hard i trzeba robić mega krótko, albo zrobić płukankę [I]samemu [/I](fiolet gencjanowy w ilości KONIUSZEK WYKAŁACZKI, mniej niż kropla, połączyć z maską do włosów albo wodą i wsadzić w to czambuł - trzymać 15min i gotowe:D). mi to zawsze pomaga, ale teraz mam chyba za ciemne, żeby ochłodzić porządnie na 'platynę' (nie kask! ;) ) - zobaczymy, co wyjdzie, ale efekt babci z lat 80-tych jest mi obcy, może dlatego, że nigdy nie rozjaśniałam aż tak drastycznie, że były jaskrawożółte? (albo wręcz białe). płukanka srebrna jest do czego innego - niebieską z kolei stosuje się, jeśli na blondzie widać rudość - walnięcie srebrnego do żółci może skończyć się gloniasto-zieloną poświatą :cool3:
-
do pewnego czasu i ja nie farbowałam chemią, henna (albo pseudo-henna z venity) była ok, ale wystarczy jeden eksperyment z mocniejszą farbą i kicha, bo się pod spodem rozjaśnia, henna już nie łapie tak ładnie, a nie daj bóg przyjdzie do głowy rozjaśnić, to w ogóle makabra. jutro dzień drugi ochładzania odcienia, pokażę się jak to wreszcie skończę :eviltong: mi końcówki obcina tż maszynką :loveu: albo znajoma fryzjerka (do której łażę rozjaśniać) profesjonalnymi nożycami, a nie płacę za to wcale, bo to zawsze 'przy okazji' :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='zmierzchnica'] Na Śląsku jest dziwny stosunek do psów, [B]moja znajoma musiała się tłumaczyć policjantom z tego, że jej sunia biegała luzem bo JEJ ogrodzonym terenie[/B] :roll: Sąsiadka zgłosiła, że się boi... Sama ma psy na łańcuchach w makabrycznych warunkach :loveu:[/QUOTE] chyba kpisz :crazyeye: -
[quote name='Majkowska']Jeśli masz problem ze zmniejszaniem to zainstaluj picasse(obecne gogle+) . Bardzo fajny programek - pobierasz, wrzucasz tam foty,przerabiasz jak chcesz, oznaczasz za jednym kliknięciem wszystkie i wrzucasz na konto w necie na publiczne albo ukryte. Gdyby nie ten program to bym się nawet nie bawiła ze zdjęciami , bo nie mam na to czasu, i tak zostały mi setki fot ładnych ale nie tknietych programem. A jakąś lustrzankę zapowiadałaś....[/QUOTE] mówiłam gdzieś już wyżej, dlaczego nie chcę picasy ;) a lustrzankę to mama ma mi 'pożyczyć', jak jej 'się znudzi' :diabloti: ale to może potrwać, pewnie nieprędko wpadnie w moje łapska :eviltong: [quote name='Koszmaria']ja mam teraz położoną na noc hennę,odcień rubina burgund. kocham hennę.włosy są po niej grubsze,mocniejsze i błyszczą się jak psu jaja:diabloti: ja płukankę fioletową mam od kilku lat w domu,jeszcze nie dojrzałam do jej użycia,czekam aż mi stuknie 80:D[/QUOTE] henną też robiłam swego czasu, później dłuuugo trzeba kombinować, zanim zafarbuje się chemicznie na nowo, bo włosy mogą zzielenieć :loveu: a z fioletową płukanką to nie przesadzajcie, przecież nie wytrąca jakiegoś super-bakłażana z blond włosów, mi zawsze wyrównywało, w razie wyszły żółte - efekt hełmo-peruki uzyskuje się chyba tylko na siwych ;) (stąd starowinki z fioletowymi pasemkami)