Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. [quote name='Ewa i flatki']Pani Profesor - prośba o "odetkanie" skrzynki z PW[/QUOTE] już odetkana
  2. [quote name='Ewa i flatki']Może nie zawsze, może czasem coś zrobiła, może. Oglądałam teraz TTV. Dziewczyna z interweniującej fundacji opowiadała, [B]że policjant wezwany na miejsce proponował jej pójście za stodołę zamiast oglądania kojców [/B]...........................[/QUOTE] chyba kpisz............... Ja się absolutnie nie zajmuję psimi adopcjami, ale mogę pomóc na jednej płaszczyźnie, poproszę tylko kogoś, kto zna szczegóły sprawy ([I]bardzo [/I]szczegóły) o kontakt na priv, mogę [I]spróbować [/I]pomóc od strony medialnej, o ile sytuacja stanie się patowa i żadne interwencje nie pomogą. jeżeli ktoś ma mocne dowody, że organy, które powinny sprawdzić, ocenić sytuację i podjąć stosowne kroki (nie mówię - odebrać psy i zamknąć właścicielkę, nie jestem sędzią, nikogo nie linczuję!), kolokwialnie mówiąc - dały dupy, albo odwracają głowę, to proszę o kontakt. szczegóły na PW, pomogę tak jak potrafię, żeby nie dolewać oliwy do ognia i żeby się nie dostawało tu wszystkim piszącym, że tylko potrafią paplać, "a robić to ni ma komu".
  3. [quote name='Majkowska']Aaaa bo ja taka posunięta w latach jestem z zachowania :D Wyglądam jak dziewczynka ale z charakteru stare próchno :evil_lol: Z tego co obserwuję to zawsze ludzie boją się że spotykając się np forumowo wpadną na kogoś kto ma np te 60 lat itd. Ja mam jakoś odwrotnie - nie boję się ludzi wzwyż a tych ode mnie młodszych. Np z taką 15latką już bym nie miała chyba zbytnio o czym pogadać. [SIZE=1]Zreeeesztą, ze mna się nie gada tylko spaceruje :D[/SIZE][/QUOTE] ja mam to samo - wolałabym się natknąć na 60-tkę, niż na gimnazjalistkę :)
  4. [quote name='Freya73']Naprawde tak uwazasz? Zalosne ... Pozdrawiam[/QUOTE] nie do końca, bo nie zauważyłam, że jeden użytkownik rzucił mięchem, więc przy takim przeoczeniu mówię, że to nie jest taka znowu "kulturalna" dyskusja, ale pomijając zacytowane przez Ciebie posty - nie widzę nigdzie śladów "linczu", a jeśli [I]nawet[/I] ,to jest to w pełni uzasadnione - mi też się pięść zaciska, kiedy widzę fotki i czytam, przez co te psy przechodzą. i tak, uważam, że prawdziwy lincz to byłby stalking, skrzykiwanie się na 'niezapowiedziane wizyty', zastraszanie kogoś, wyzywanie i wygrażanie (mówię o yumanji, a nie o przepychankach między użytkownikami). teraz to tylko dawanie upustu swemu oburzeniu.
  5. [quote name='agutka']ech dziewczyny jak kawałek twarzy wskoczy na psie forum to nic się nie stanie ;) w dodatku miło znać bynajmniej wiedzieć jak dana osoba wygląda ;) Ja [B]np Ciebie Majko odbierałam za starszą kobitkę do czasu zapoznania się osobiście[/B];)[/QUOTE] ja też :diabloti: [quote name='Obama']a ja jestem niefotogeniczna, na fejsie też mam zdjecie,z ktorego nic nie wynika. nie lubie ;P poza tym, w swietle dziewczat, ktore masowo obrabiaja foty i maja je takie piekne...to wstyd dac normalne:P bez wydetych ust, sztucznych rzes itd:P[/QUOTE] Ty kiedyś wrzuciłaś jakąś fotkę z kawałkiem Ciebie, w bandamce bodajże ;) [quote name='agutka']a tam rzęsy i usta.... ja jestem już stara , jakieś bruzdy na gębie... szkoda gadać, na fejsie mam kilka starych swoich fot i dwie w miare świeże- gdyby tam biała nie była to na 100 % na fejsie by nie były ;) syna już wcale nie wrzucam w neta bo to akurat nie potrzebne( nie kryję go , ani nie wstydzę po prostu nie chcę )[/QUOTE] dzieci, z tego co widzę, to albo wrzuca się 21421421 fotek kiedy jeszcze przypominają pyzę na nóżkach, a później dłuuuugo długo nic, albo dokumentuje się coroczny wzrost do późnego okresu nastoletniego, przy czym dzieci mają ochotę się zabić, jak mama dodaje przypałowe zdjęcia na naszą klasę :eviltong:
  6. lincz? nie przesadzajmy, nie wszystko jest tylko czarne, albo wyłącznie białe. to raczej święte oburzenie osób, które nie mogą nic zrobić fizycznie (ani jestem z okolic, ani znam prawo na tyle, żeby interweniować, ale chętnie wyślę pieniążek jak już będzie wiadomo, do kogo, zrobię bazarek), a chcą wyrazić w jakiś sposób swoje odczucia. gdyby nie ów "lincz", to wątek nie rozszedłby się tak szybko, "lincz" nagłaśnia sprawę i nakręca akcję, do gry dołączają media, może pojawią się darczyńcy z grubymi portfelami - choćby dla wylansowania własnej gęby, co nie zmienia faktu, że dla psów ten lans oznacza pełne brzuchy i bezpieczny kąt. wg. mnie wyrażanie opinii i przekazywanie wątku pocztą pantoflową nie robi problemu, oczywiście prócz dzielenia się informacjami "operacyjnymi". z resztą nikt nie jedzie tutaj jak po gnojówce,nie lecą wulgaryzmy i nikt się nie skrzykuje, żeby wpaść do sprawczyni zamieszania z pochodniami i oskalpować - wtedy to byłby lincz.
  7. pokaż tatuaż! :diabloti: a zdjęcia prosiaczka prześliczne :loveu:
  8. [quote name='Bonsai']Jeżeli w trybie 7.3 uoz, to w porządku. Ja słyszałam o kradzieży i wyłamanych prętach, trudno mi powiedzieć co jest prawdą, bo mnie przy tym nie było. [B]Choć już sama reakcja ludzi na łamanie prawa mówi wiele o poziomie dyskusji... [/B] [/QUOTE] nie wierzę w to co widzę - przecież Twoje posty w tym temacie to właśnie reakcja na łamanie prawa, godna pożałowania - bronienie oprawczyni, bo w końcu ją znasz i "na pewno" nie mogła się dopuścić takiego zaniedbania; wciskasz ludziom konieczność empatii "bo się każdemu może powinąć noga", a obok masz zdjęcia zasranych psów w boksach bez jedzenia i picia. jaki to jest w takim razie poziom dyskusji, skoro demaskacja parszywego zaniedbania wywołuje w Tobie moralizatorski ton względem "katów z dogomanii"? litości
  9. [quote name='Ewa i flatki']Ja wątpię, żeby oddawały krew psy z kojców, bo wtedy weterynarz prowadzący bank krwi leży. Według mojej wiedzy krew oddawały prywatne psy yumanii, ale przynajmniej część z tej grupy od jesieni kibluje na piętrze, czyli też podpadają pod ustawę.[/QUOTE] to to jest autentyczna makabra, a czy idzie jakoś sprawdzić, czy biedaki z boksu też były 'honorowymi dawcami'?
  10. oooo mamo :loveu: [url]http://i59.tinypic.com/5v3uqo.jpg[/url] a Kasta bez uszu taka jakaś groźniejsza :placz: :diabloti:
  11. [quote name='Obama']Moj najczesciej nasladuje pajaca :P Dla mnie cenniejsze są porady osoby, ktora miala styczność z psami wszelakimi, problematycznymi i takimi, które są duże i mogą stanowić powazne zagrozenie. Dziewczyna wychowująca malenkiego szczekacza szkoląca go klikerem, nie jest dla mnie autorytetem w kwestii agresywnego pita. To zupełnie inny "ciężar" gatunkowy :) Teraz też pryszła moda na psy, szkolenia i sporty i każdemu się wydaje,że to jedyne właściwe metody na funkcjonowanie z psem. a każdy kto psa po prostu ma to..ignorant.[/QUOTE] odnośnie mody to masz rację - ja do niedawna uważałam, że to, co robię z psem (typu szkolenie, ganianie za piłką, uczenie sztuczek) to tylko zabawa/zajęcie, a tu się spotykam z nazewnictwem "praca" - sądziłam, że "pracą" można zwać tylko zajęcia stricte użytkowe, jak wypas owiec, wystawianie na polowaniach itepe :diabloti: [quote name='agutka']o właśnie o to mi chodziło ;) uwierz profesorka że osoba z doświadczeniem (nie hodowca) ma dużo lepsze pomoce szkoleniowe. Psie sporty bardzo mnie kręcą bo bardzo lubię przebywać z moimi psami ale młoda osoba która jedzie tylko jednym systemem bo tylko miała jeden rodzaj charakteru zupełnie do mnie nie przemawia. W dodatku trochę mnie to śmieszy jak piszą ludzie jakie to metalowe obroże są złe ;) czy jak teraz afera dogowa pies w kojcu jest smutny... no ja pierdziu wszystko jest dla ludzi tylko z głową.[/QUOTE] właśnie dlatego czasem mnie dziwią dogo-standardy - nie mówię tutaj o gadaniu "eee, mój pies na wsi jadł gówno ze słomą i żył 20 lat", bo to poniżej jakichkolwiek norm, ale znaczna część rzeczy wydawała mi się [I]normalna [/I]przed zalogowaniem na dogo :diabloti: (choć niektóre mity wybito mi ze łba, chwała bogu :cool3:)
  12. aha, skoro to nie były jakieś duże ilości karmy,to jednak nie było to źródło utrzymania reszty psów...nadinterpretacja. a ma ktoś link do materiału z tvn? nie mogę wygooglować nijak
  13. [quote name='agutka']tak pomogło dogo ale Magda uwierz że jest wiele innych forum gdzie ludzie piszą sensowniej od gówniar które mają doświadczenia 2-3 lata wdodatku związane tylko ze swoimi psami . Dla mnie słowo priorytetowe jest od osób które mają wiele,wiele lat doświadczenia z naprawdę trudnymi psami i nie koczy się to na metodach tylko pozytywnych bo są przypadki które mają w dupie cicianie . Ja tu na forum mam kilka mądrych osób apropos pouczania a raczej poprawiania błędów a nie że wszystko robisz źle ;)[/QUOTE] a ja, o dziwo, nie miałam doświadczeń do tej pory, w których poczułam się bezpośrednio atakowana (tj.nie usłyszałam, że jestem głupia i źle robię, a raczej porady). nawet krytykę przyjmuję z pokorą,bo mimo wszystko - skorzystałam z wielu rad, a udzielające je osoby to niekoniecznie byli hodowcy z 30-letnim doświadczeniem ;)
  14. to i ja się wtrącę, bo czytam ten wątek od początku 'afery' i przecieram co rusz oczy ze zdumienia - o co chodzi z tym krwiodawstwem? czy psy, które były dawcami, to psy zostawione u yumanji na DT? to były psy pod czyjąś opieką, czy 'prywatne' znajdy yumanji? jak widzę, że za oddawanie krwi dostaje się worek psiej karmy, to to zaczyna się układać w logiczną całość i to aż nazbyt wyraźne wołanie o pomoc...
  15. a ja przygonię tutaj Majkowską i niech opowie, jak radzi sobie ze sfiksowanym, energicznym, ciągnącym jak czołg pointerem i dzidzią jednocześnie, bo wg. mnie to wygląda dobrze i sprawia każdej ze stron przyjemność. chodzę z nimi na spacery i naprawdę nie wygląda to, jakby Majkowskiej przeszkadzał fakt wózka i pointera naraz, a jedno i drugie jest obiektem do "intensywnego pilnowania", bo Wald nie będzie szedł sam z siebie przy nodze jak starutki kundelek z emerytem po parku. czasem jest z nami Majkowskiej TŻ, czasem nie i mimo to dziecko i pies mają spacery non stop, nie ma przeproś, dzidzia zwiedza w wózku parki, lasy i łąki wraz z pieskiem. ja coś czuję, że mimo przerażenia towarzyszącego takiej sytuacji dałoby radę - przecież wózek może sprowadzić sąsiad, dzidzię można brać na brzuch do chusty i tak dalej - kwestia chęci i samozaparcia, bo to fakt, że nie każdy podoła. mnie przeraża wizja psa + dziecka ale tylko dlatego, że mam mendę i nie do końca mu ufam w kontaktach z małoletnimi, więc obawiałabym się jakiejś agresji z jego strony, ale póki co dzieci nie planuję, więc problem w zawieszeniu. nie zmienia to faktu, że nie oddałabym psa, gdybym zaszła w ciążę, tylko odłożyłabym furę kasy na behawiorystę, który siedziałby ze mną na początku przygody z dzieckiem non stop i pokazywał, jak elegancko zapoznać psa i dzidzię.
  16. ze mną się nikt nie chce spotkać, bo mam burackiego psa :diabloti:
  17. ja wczytując się w 'standardy dogo' też nieraz mam poczucie, że jestem złą właścicielką, ale generalnie dogo mi dużo pomogło (BARDZO dużo) i gdyby nie część rad od 'fanatyczek wychowywania' i psich pasjonatów, to byłoby mi bardzo trudno. inna bajka, że sama chodzę i pouczam :oops: np. w rodzinie, a sama do niedawna wielu rzeczy nie wiedziałam. to,o czym mówisz (tj. pouczanie, że pies powinien to i tamto) niestety sama uprawiam i tłukę koleżance ile mogę, że pies [I]MUSI [/I]umieć wracać na komendę, jeśli się go puszcza wolno zawsze i wszędzie i słyszę podobny tekst, tj. że nie każdy pies musi umieć wszystko na życzenie, blebleble, nie róbmy robotów z psów, to tylko towarzysz a nie cyrkowa zabawka - i strasznie mnie to denerwuje :razz:
  18. ale fajne focie :D ja w ramach ostatków prywatności raczej nie pokazuję ryjca na forach ;)
  19. pokaż wątek :diabloti: (ja mam odwrotne wrażenie, tj. że jest więcej osób 30+ na dogo, niż nastolatek, ale może mylne ;) )
  20. boże, u mnie dzieciarnia ganiała rano z wiadrami jak szalona, poszłam wystrojona jak kukła na spacer z Patrykiem przed wyjazdem do rodziny i tylko się rozglądałam, czy zaraz jakaś wesz nie wyskoczy z chlustem kranówy... na szczęście NIE :diabloti: a odnośnie przeprowadzek,to nade mną też od pół roku wisi to widmo i ciągle się zmienia decyzja, ale kiedy nadejdzie ten moment... ech :roll: dobrze, że z pomocą przyszła dogomania, bo mam część rzeczy, których sprzedać raczej nie sprzedam (albo się nie opłaca wystawiać), a na dogo pewnie się znajdą chętni, na bazarku :)
  21. cześć :cool3:
  22. [quote name='Majkowska']Inka znalazła się:multi: Popołudniu wylazła cała i zdrowa spod naszego samochodu :roll: Nigdy tak się nie cieszyłam.[/QUOTE] :roll: ale napędziłaś stracha! ale dobrze, że się tak skończyło :loveu: teraz będzie miała kocie fory przez kilka dni jako odnaleziona ulubienica :evil_lol:
  23. o matko :( nie martw się, kochana - na pewno się znajdzie, skoro to nie był kot-włóczęga to nie powinna daleko odejść - a może z Waldem pójdziesz poszukać? dałoby radę go nakręcić na zapach Inki, to w ogóle tak działa z nieszkolonym psem, że poleci instynktownie za zapachem?
×
×
  • Create New...