-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
a myślisz mnie to obchodziło? :diabloti: mieliśmy bardzo luźną ekipę, bardzo luźnego szefa i bardzo wszystko w doopie - niczym się nie przejmowaliśmy, bo kasa była dobra praktycznie za nic, a wydzwanianie - jak to wydzwanianie - szybko weszło w krew i przestało się nudzić, gadało się już jak automat po pewnym czasie ;)
-
to podobno jakaś słynna tutejsza doktorka, mnóstwo dobrych opinii w necie, nawet mamy koleżanka (zupełnie bez pytania) poleciła ją w razie problemów z psem, bo ona u niej leczy swoje od lat, podobno diagnozy zawsze celne - zobaczymy co powie, jak wykluczę 100tys potencjalnych powodów patrykowej skóry, bo już były badane :roll:...
-
[quote name='agutka']ja słyszałam że te kupowanie baz danych jest karalne :mad: dzwoni do nas jakaś firma bio-met czy jakoś podobnie jeden soboty od 8 do 13 dzwonili 6 razy!!! zjebałąm na czym świat stoi a babka do mnie że w jej zapisie jest że jeszcze nikt nie dzwonił:angryy: wiązanka poszła taka że nikt z tej firmy na razie nie dzwoni ;)[/QUOTE] w doopie, nie w zapisie - ja pracowałam całe liceum w telemarketingu (wtedy to była super kasa, a zajęcie byle jakie, nie przeszkadzało mi to wydzwanianie) i też nieraz wybrałam ten sam numer kilka razy, też się tłumaczyłam, że 'komputer źle wybrał', a naszą bazą danych była książka telefoniczna sprzed 5 lat...makabra, teraz za nic w świecie bym się tej pracy nie podjęła ;)
-
nie będę sama majstrować, bo za godzinkę z hakiem weterynarz - dobrze to nie wygląda, a Patryk chodzi osowiały i się tylko przytula, niech to lepiej babeczka obejrzy...
-
[quote name='agutka']Profeska dobrze że nie namawiasz do ateizmu do wziełabym cię za panią z gazetkami ;):diabloti: nie wiem jak u was ale do mnie także dzwonią na domowy telefon i klepią o końcu świata :-D nie wiem jaki to odłam religii ale tym ostro przesadzają ;)[/QUOTE] namawianie do ateizmu to idiotyzm, tak samo musi irytować jak to, kiedy mnie dziadek indoktrynuje po kościelnemu. każdy ma swoje racje i niech tak zostanie ;) [quote name='gops']U nas na telefon to kilka razy dziennie dzwonią różne firmy i zapraszają na pokazy kołder, pralek , gaci , na wykłady o dietach , o chorobach , wzystko rzecz jasna darmowe z poczęstunkiem blablabla . Jak ich słysze to zwyczajnie odkładam słuchawke od razu , bo milion razy powtarzaliśmy żeby wyrzucili nasz numer z tych swoich rejestrów bo i tak nie skorzystamy z tego a oni dalej wytrwale wydzwaniają .[/QUOTE] oooch, MLM i pokazy sprzedażowe :loveu: śledzę parę firm od LAT, próbowałam robić grubsze materiały, ale nie wpuszczają mnie na najciekawsze pokazy (np. z urządzeniami medycznymi dla starszych osób), bo "pani tu nic nie znajdzie dla siebie" :diabloti: (wiem z pierwszej ręki, od samego trenera tych sekciarzy, że mają robić przesiew i unikać osób wyglądających na takich, co to mogą wszcząć bunt, bo całe sekciarstwo i zwodzenie na nic, jak się zasieje ziarno wątpliwości). nienawidzę tego rodzaju oszustw i tępię na każdym kroku, ale kochana - jeśli chodzi o bazę danych, to jest problem :( bazy są kupowane w 90%, te 10% to książki telefoniczne, takie firmy nigdy nie mają swojej własnej bazy tworzonej na potrzeby, tylko kupują od zewnętrznych firm, a skąd tam się bierze Twój numer,to już loteria (np. z jakiejś subskrypcji, z ankiety w sklepie, różnie - dane niestety się fajnie sprzedaje..)
-
aha, coś jeszcze - ile tam było psów oprócz tych czterech, które odebrano? z 20-kilka? yumanji mająca problemy finansowe [I]na pewno[/I] wyprowadzała je po kolei - SAMA, [I]na pewno[/I] bez niczyjej pomocy :roll:...no litości. nawet ja, która nie byłam nigdy na interwencji wiem, że przewiezienie takiej ilości psów to nie lada wyzwanie. ktoś, kto brał w tym udział, jest szumowiną niegodną miana człowieka.
-
[quote name='kasiek.']tak psy z domu ZNIKNELY ! :([/QUOTE] to już jest jakaś absurdalna, jawna kpina - czy te PERSONY, które przesunęły interwencję, nie zdawały sobie sprawy, że to może nastąpić? że ta baba pozbędzie się 'dowodów'? naprawdę nikt tego nie przewidział? myślałam, że fundacja ogranicza się w pisaniu informacji właśnie w celach 'operacyjnych', ale wytłumaczcie mi, proszę - jak może ZNIKINĄĆ tyle psów na obszarze objętym - skądinąd - interwencją? czy jest już jakieś zgłoszenie do prokuratury odnośnie w.w.? tj. że psy 'zniknęły', da się to prawnie podpiąć pod coś? bo jeśli tak, to pragnę zauważyć, że każdy kto wie coś na temat zaginięcia psów może mieć problemy przez utrudnianie śledztwa. strasznie żałuję, że nie jestem obecnie zmotoryzowana, strasznie bym chciała pojechać tam na miejsce.
-
[quote name='kasiek.']cytat Zwierzaki w Potrzebie [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]"No to chyba z lekka pozamiatane... Kontrola PIW dopiero dzisiaj, mimo wcześniejszych deklaracji, że 22.04. Pan PIW oburzony wczoraj udzielił mi reprymendy przez tel, że nie jestem od tego żeby go pouczać. Psy z domu zniknęły WSZYSTKIE w tym drugi "koronny dowód" na zaniedbania - czarny psiak tak samo chudy jak Skinni, którego nie udało się wynegocjować, a który zdaniem pani Inspektor Ochrony Zwierząt, był bezwzględnie do odebrania w pon. 21.04 do czego nie przychyliła się policja kryminalna będąca na miejscu razem z Panem PIW. Dla mnie totalna porażka... Dodam, że wczoraj prowadzący sprawę zgłoszenia, które w imieniu ZwP składałam, o sprawie wczoraj nie wiedział w zasadzie nic. O kontroli w ogóle nie słyszał. No to chyba już teraz jakaś petycja do Komendy Głównej Policji o bezwzględne szkolenie WSZYSTKICH policjantów???" [/FONT][/COLOR][/QUOTE] czy ten post został przeoczony? jak to zniknęły, czyli gdzie teraz są?? ktoś ma jakieś informacje?
-
on gania osy (a wlatują w nocy często,mam gdzieś gniazdo na budynku) ale byłby chyba bardziej opuchnięty, kiedyś go użarła to miał balon na całą łapę. oczko ma przymrużone, leci ropa z dwóch stron i tak jakby zachodzi mu "po kociemu" wewnętrzna powieka, nie otwiera go za mocno, drugie nie wiem, czy też lekko nie przymknięte (czy to kwestia, że jednego nie umie zamknąć przy drugim otwartym) jestem umówiona już do wetki na 16:30, bardzo polecana doktorka, zobaczymy, może podpowie coś o skórze, co da świeży powiew w sprawie tego jego syfa, bo dalej tydzień po kąpieli capi jak osioł... w oczko podejrzewam, że się ukłuł - kładł się ze mną spać,to było ok, ale możliwe że w nocy przejechał pazurem (drapie się po pysku), tak czy siak - wetka nagrana, dowiemy się. straszne jest to, że lezie się żalić :-( a on tego nie robi NIGDY, zawsze zwiewa do kąta jak mu coś dolega i warczy przy próbie ingerencji, jak wilczysko. teraz sam daje łeb, mruży oczy i przytula się spuchniętą połową do ręki :placz:
-
<nie powie po raz drugi, bo wywoła jeszcze większą burzę :diabloti:> ja przez jakiś czas deklarowałam się jako antyteistka (czyli [I]bardzo [/I]walcząca z religiami wszelkimi), ale już mi się nie chce wszczynać pieniactwa, dojrzałam do decyzji, żeby to po prostu ignorować, bo takie burze nigdy do niczego nie prowadzą, ani ja kogoś przekonam, ani ktoś mnie.
-
[quote name='gops']My mamy sporo dzieciaków w rodzinie ( od kilku miesięcy do 8l at) i czasami jak widze te ubrania oryginalne to się zastanawiam jaki to jest sens jak takie dziecko za kilka miesięcy z tego wyrośnie . [B] Ja latałam w getrach w kropki i jakiś trampkach z rynku , to były lata 90te [/B]. Ale żarcia dobrego zorganizowałaś :crazyeye:[/QUOTE] ja to samo :grin: welurowe leginsy w dalmatyńczyki + okrągłe okulary + pyzata gęba, matko jedyna :loveu: teraz akurat fakt, że dzieciaki chodzą 'firmowo' od małego, ale z drugiej strony - czemu nie, za naszych czasów były rzeczy albo bardzo tanie (bazarek), albo bardzo drogie, a teraz w sieciówkach na przecenie są ciuchy za grosze (kupuję czasem w prezencie młodym od TŻta jakieś szmatki w H&M, to po 5-10zł trafiam t-shirty czy jakieś getry).
-
dziwnie, że u Was w schronie robią 'rezerwację', ja poprosiłam o 'odłożenie' Patryka dla mnie na następny dzień (bo musiałam skombinować pozwolenie od właściciela mieszkania na psa, nie chcieli bez tego wydać), choć coś czułam, że nikt takiego brzydala nie wyciągnie w ciągu doby, musiałby to być duży przypadek :cool3: tak czy siak, babeczki mi powiedziały, że nie ma rezerwacji i jak ktoś przyjdzie,to choćby 10min przede mną - wydadzą go. z drugiej strony to dobrze i odpowiedzialnie, że schron oczekuje zgody od właściciela lokalu, choć inna bajka, że spokojnie można skłamać, że to mój dom, albo podrobić zgodę od właściciela, bo nikt nie sprawdzał z numerem dowodu, tylko wsadzili w dokumentację i git malina. zawsze to jednak jakiś sposób, może wymóg tej zgody onieśmiela potencjalnych oszustów, choć nie wyobrażam sobie, w jaki sposób schron to sprawdza.
- 1417 replies
-
[quote name='Robokalipsa']Ja daje z kilo żarcia na dzień lekko. Kasta waży z 25kg już a więc 2 kg do przodu (haha zaledwie) tak jak pisałam wyżej jedna porcja zazwyczaj taka albo pół kg wołownki z dodatkami a druga z ryżem. Lub na odwrót. Zalezy jak mi wygodnej :P Nie kieruję się tymi wytycznymi tylko obserwuję sukę, bo jak karmiłam według kalkulatora to suka wyglądała jak z afryki. Teraz jak widać sylwetka się zaokrągla i pies ogólnie wygląda lepiej. I w końcu ma sierść z połyskiem :loveu: Ja daje wszystko jak leci. Kurczaki ,kaczki ,indyka ,wołowine zamawianą,podroby (oprócz wątróbki i nerek) tuńczyka z puszki. z warzyw praktycznie wszystko co jest dostępne oprócz wzdymających :D Z owoców wszystko prócz cytrusów. Jednym słowem co mam w kuchni to dorzucę. Ser biały dodałam niedawno do menu.[/QUOTE] czyli ok, ja też oleję ten kalkulator całkiem, bo to bez sensu. Patryk na dawce wg. górnych limitów barfa się słaniał, teraz żre pół kilo lekką ręką (nie ważę warzyw i dodatków, więc pewnie więcej, samo mięso to 500g na spokojnie) a i tak wygląda jak z obozu, teraz jestem w domu i mama go [I]na bank [/I]podkarmia, bo znikają mrożonki podejrzanie szybko, a pies jakby okrąglejszy :cool3: (jest ogolony, więc wszystko widać). dorzucę mu jeszcze więcej :cool3: najwyżej jak się spasie,to zrobimy redukcję, choć ten pies wydaje się niemożliwym do przypasienia... ...a karmię dokładnie tak samo :) tylko tuńczyka w puszce nigdy nie dawałam, reszta identyko - a dlaczego nie można dawać cytrusów? mi czasem się zdarzyło dać mu papki z wyciskania pomarańczy, nie było problemów gastrycznych (ale dostawał mało, może z 2-3 łyżki)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
purchawie jeszcze trochę brakuje, ale tak to już by była serio baronowa :cool3: kiedy, kochana, idziemy na spacer? ja wracam w niedzielę ale jadę na cały dzień do znajomych, pewnie w poniedziałek będzie luźniej bo odwołali mi pół zajęć :cool3: (co prawda nie wiem co będzie z Patem, bo dziś kontuzja, ale to pewnie nic groźnego) -
kochana,a na jaki % ciała dajesz barf? ja Patrykowi daję wg. wyliczeń na psa o wadze 30kg, a on waży 13..i dalej jest głodny i chudy, ale jakoś to mniej w misce się wydaje ;) on na jeden posiłek ma np. kurzą dupę (z nogą, taką ćwiartkę) albo michę serc, ale 2x korpus i 2x skrzydło + marchew? ile to jest wagowo na oko? może ja go nie dokarmiam? :roll: (choć powinien dostawać ok.300g dziennie, dostaje ponad pół kilo na bank...)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a mi przepadła majówka :watpliwy: od 5 lat mamy ze znajomymi tradycję, że jedziemy naboją 15 osób w góry do domku babci jednej znajomej, dzikość totalna, wodospad pod domem...i w tym roku nie wypali :placz: -
<nie wtrąca się, bo powie za dużo :diabloti:>
-
dzieciaki mają super ciuchy :loveu: szkoda tylko, że duża część dziewczynek jest ubierana tak samo, tj. różowe, świecące, z brokatem - TŻ-ta młode wyglądały do niedawna jak bezy, bo non stop tiule, koronki - makabra :diabloti: ja łaziłam w podstawówce jak wypłosz, mama wyznawała zasadę, że jak nakładam coś jasnego, to tylko pod kontrolą :D bo z każdego wyjścia na podwórko wracałam potłuczona, odrapana, pokrwawiona, rajstopek nie miałam na sobie więcej niż raz NIGDY :cool3: wszystkie moje ciuchy były granatowe albo szare, bo się mało brudzi :grin: ...a w gimnazjum byłam już metalówą, więc też pasowało :diabloti: Obama, jest jedna taka dziewczynka, którą mama ubiera w stylizacje, też prowadzi bloga - nie pamiętam adresu :( "Szafeczka"...?
-
wrzucę dziś, mam od mamy z lustrzanki, ale póki co - problem :placz: Patryk dziś rano wstał i ma zapuchniętą mordę, jedno oko zamknięte na full, cieknie z niego ropa :placz: jestem dalej w domu i muszę szukać jakiegoś weta... masakra :( żal mi go strasznie,bo pierwszy raz w życiu nie ucieka przy oglądaniu, tylko sam podstawia łeb i się łasi, jakby prosił "zabierz to cholerstwo" :placz:
-
ile marchewek na jeden posiłek :crazyeye: strasznie dużo żrą!
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a królowa purchawa to dalej moja idolka :diabloti: jakbym miała grubą, wredną kocicę to bym się na nią gapiła całą dobę z głupawym uśmiechem :D fantastiko jest Srala :loveu: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska'] Wartkunia pyta czy ciocia się zgadza? [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-XL2-kyfbyr8/U1lhWVlTBnI/AAAAAAAAXzY/xBfA1HoiBjM/s640/mordkaa.jpg[/IMG] [/QUOTE] :loveu::loveu: podstępem mnie bierze - zgadzam się :loveu: -
[quote name='Majkowska']Ja do jehowych ogólnie nie mam nic, wszyscy którzy znałam są bardzo ambitni, dobrzy, kochają zwierzęta i mają swoje wyjątkowe cechy prawie że nadprzyrodzone. Za to nie mogę strawić gazetkarek... Panie z gazetkami to gorzej jak komary:2gunfire: Cała debata pt czy wiesz po co żyjesz... i lezie to za tobą i namawia żebyś przeczytała gazetkę...[/QUOTE] a żeby szły za mną na ulicy,to mi się nie zdarzyło - mam tylko odwiedzaczy co jakiś czas i to baaardzo rzadko. raz miałam za to wizytę mormonów :cool3: i o ile jehowych poznam przez wizjer w mig (nawiedzone uśmiechy, zawsze jakieś papierki w rękach), tak tu się nabrałam i otworzyłam :cool3: