-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
Pani Profesor replied to omry's topic in Foto Blogi
nie pałam jakąś wybitną miłością do yorków, ale to... [url]https://lh4.googleusercontent.com/-HrW5ieiqBRc/U7R2Es31oXI/AAAAAAAADGE/wbWC3SHYaUU/w800-h508-no/10512292_314233282073097_326894851_o.jpg[/url] :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: przepiękna fota, gratuluję :D -
[quote name='agutka']ja uwielbiam z białą późno spacerować (mimo dzików:diabloti:) wtedy jest to jedyna pora zrelaksowanej Ledy ...tylko dlatego że w ciemnościach nie widzi nic:evil_lol:[/QUOTE] ooo nie, u nas nocne spacery to tragedia... jeśli chcę Pata puścić, to kagan + tż, sama nie puszczam bo się cykam - chodzi na czujniku z wypiętą klatą i szuka rozróby, a każdy dźwięk mu stawia uszy - pierdzielę takie spacery :diabloti:
-
Sara - powrót z koszmaru do nieba. Ma dom !!!
Pani Profesor replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
...o oskarżenie o grafomanię się nie martwcie, trudno o to na dogo - wystarczy spojrzeć w galerie innych psiarzy :evil_lol: nieograniczone gadanie o własnym kundlu dozwolone - a wręcz pożądane :cool3: fajnie, że Sarunia jest tak pojętna i chętnie się uczy! -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a jesteście jeszcze jutro? jakby była pogoda to może ten, teges...?:razz: -
z tego samego - jeszcze się zastanowię ;) choć dziś do późnego wieczora chcę już zamówić (zaraz, JUŻ jest późny wieczór - ups :diabloti:) Patryczek na wieczornym wydarł dupsko na małego sznupka, myślałam że uduszę... sznupek wyskoczył znikąd, nie miałam czasu na reakcję, no i ŁUŁUŁUŁUŁUŁUŁU się rozniosło po osiedlu... na nocnym już nic nie spotkamy - to pewne ;)
-
[quote name='Czekunia']To Pat ma tak sam jak Sajan z legowiskiem:loveu: Sajek też lubi się ułożyć, ale pysk oprzeć na brzegu i obserwować wszystko dookoła, zwłaszcza jak wyciągam posłanie na balkon:). A jak się zwija w kulkę to też w rogu posłania:evil_lol:, tak żeby dotykać brzegów jak największą powierzchnią cielska:eviltong:. To głębsze będzie dla Pata ideolo:cool3:.[/QUOTE] Pat to samo, jeśli zwinięty w kłębek, to wciśnięty do kąta - czasem się mieści na małej szmacie do podłogi,jeśli u kogoś w domu taką dostanie, a jesteśmy np. u znajomych :D o wiele bardziej podoba mi się to płytkie, ale wezmę chyba głębsze, skoro polecasz ;) [quote name='agutka']dziewczyny nie lepiej zakupić czy wypożyczyć maszynę i samemu szyć?? Ja kupuję jakąś względnie fajną pościel w lumpie wypycham wypełniaczem i posłanie warte 100 zł w sklepie mam najwyżej za 10 zł ;) gdzieś wrzucałam mój jeden z materacyków u kogoś w temacie , jak na moje zdolności to i tak wygląda jak sklepowy:razz: co do strzelania z kulek to sąsiada dzieciak w Sagata strzał do dnia kiedy za szmaty złapałam i kazałam mu do mojego ogrodu wejść :diabloti:(Sagat z niezłą pianą w gębie). Afera u sąsiada obowiązkowo i spokój do dziś, teraz tylko pusty pistolet gówniarz ma ;) Ale wilk niestety nienawidzi dzieci przez właśnie drażnienie zza płota:shake:[/QUOTE] Ty, żebym ja umiała szyć chociaż :evil_lol: zapłacę więcej za zniszczone materiały, nici i wszystko inne zmarnowane na naukę + wiele godzin + sama maszyna... dziękuję, poświęcę się i kupię gotowe :diabloti: z resztą to nie pontonik a właśnie kanapa, tego sama za cholerę nie uszyję. [quote name='Ty$ka'][B]agutka, by szyć trzeba mieć zdolności. Nikomu ich nie ujmuję, rzecz jasna, ale już wyobrażam sobie jakbym wykonała psu legowisko[/B] :lol: Mój kocha swoją budę, z kolei w domu okupuje fotel. Jeden jest jego, więc może sobie na nim spać, i tak na tym fotelu nikt nie siedzi, bo jest nadmiar :p. Z kolei przyszłościowo myślę o klatce... nie wiem czy będzie łatwo mi go przestawić.[/QUOTE] o właśnie :diabloti: a my mamy zakręcony i fajny dzień, wpadli znajomi, zrobiliśmy i zjedliśmy obiad i poszliśmy na spacer - deszczowo i błotniście, czyli to co Patryczek uwielbia :diabloti:, ale jak wjechała do akcji piłeczka, to świat stał się piękny - dawno nie widziałam tak opanierowanego syfem Patryka jak dziś, wlazł w kałuże, błoto - samo nieszczęście :D tż ma fotkę w telefonie, jak zgra, to Wam pokażę - kosmos :D z tej okazji od razu po wejściu do domu zarządziłam wannę i wykąpaliśmy pieseczka w darowanym Beapharze... cóż, moje odczucia - śmierdzi jeszcze gorzej niż Sebovet, dziegciem - straaaasznie mocno, ręce do teraz mi pachną, o psie nie wspomnę. pieni się lepiej niż Sebovet, więc to już plus, piesek jest bardzo puszysty i miękki, wyjątkowo - tak jedwabistej sierści nie miał NIGDY. no cóż, muszę typkowi z wystawy strzelić smska, że miał rację :razz: i szampon jest bardzo dobry, choć jeszcze poczekam - sebovet daje świeżość i brak smrodu (tak totalnie) na 3-4 dni, zobaczymy jak z tym szamponem ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ale fajnie u cioci :loveu: a teściowa niech się wypcha :diabloti: -
Sara - powrót z koszmaru do nieba. Ma dom !!!
Pani Profesor replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
no chyba żartujecie! :D :D podmieniły psa :angryy: :D ale fantastycznie się na to patrzy, jaka zadowolona :loveu: [url]http://oi60.tinypic.com/4qidrt.jpg[/url] -
Yuki, mówię serio ;) jak znajdę (o ile rodzice nie wywalali papierów z piwnicy) to do Ciebie napiszę i Ci podeślę te plakaty skoro nadal zbierasz i korzystasz ;)
-
jak będę w domu w lipcu i okaże się, że jeszcze nikt z piwnicy nie wywalił archiwalnych numerów psich gazet,to mogę Ci wysłać prehistoryczne plakaty :evil_lol: będą chyba od 97 roku...
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Pani Profesor replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
trzymam kciuki ;) najtrudniej jest się chyba wdrożyć w taki tryb po wcześniejszym leniuchowaniu :cool3: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
...to było tak podręcznikowo durne, że myślałam, że mam zwidy i sobie dopowiadam, ale odsunęłam się a dzieciak ewidentnie trzymał psa na muszce przy aprobacie dziadka - to nie było takie dziecięce mierzenie do byle czego (dzieciaki często robią durne rzeczy typu celowanie w ludzi, itd.), bo dziadek pokazywał paluchem NA PSA! jakby strzelił, to - pomijając fakt, że mógłby taką kulką uszkodzić coś psu - to w wyniku huku i bólu od kulki Patryk na bank by się poschizował i mielibyśmy dodatkowy problem w postaci darcia ryja na dzieci, które i tak średnio lubi...makabra. facet miał takie lico, jakby trochę nie stronił od alkoholu, więc to miała być pewnie taka patologiczna rozrywka, ale naprawdę - litości - strzeliłby tą kulką i co? pies zaskomli i się pośmieją? a ja będę stać i patrzeć? -
albo inaczej - czy jest możliwość, że pies się "zatkał" (coś mu się zablokowało w jelitach) jeśli wypróżnia się normalnie, tylko co kilka dni ma takie zatkanie na dobę? nie ma żadnego bólu, nie męczy się, nie robi "na pusto", po prostu nie robi wcale, nie szuka sobie nawet miejsca. zastanawiam się, czy może jest jakaś opcja, że coś mu stanęło na drodze, no ale nie wymiotuje ani nic, po prostu ma czasem taki dzień bez kupy pomimo zeżarcia ogromnej ilości jedzenia. kupy są ponadto bardzo malutkie - niemal przez cały okres barfowania. to dobry znak?
-
[quote name='isabelle301']krucha kość raz dziabnieta przez silną szczękę... połknieta wpadła do zoładka w którym dalej siedziała sucha papka i gniła. Nic dziwnego że był problem. Psa albo karmimy surowym albo suchym. Czasem - bardzo czasem można podać najpierw surowe a potem - pare godzin póxniej - suche. Ale lepiej nie mieszać. Ostatnio przekonałam się jak szybko trwa pasaż pokarmu barfowego u psa barfującego - od połkniecia do wys...a całe 10 godzin. Przy czym owo wydalanie nastąpiło na spacerze - nie wiem czy gdyby spacer był wcześniej - nie byłoby to szybciej. A wiem bo był znacznik - owies z żoładka kozy[/QUOTE] a mój pies z kolei jeśli zje kości np. 2 dni pod rząd (i to nie gnaty, a np. skrzydło z indyka czy kurze udo, gdzie kości są tylko elementem kawałka mięsa) to trawi bardzo wolno, potrafi nie załatwiać się ponad dobę, a później robi normalną kupę. sama się czasem waham, czy to aby na pewno dobrze, no ale pies nie jest zatkany, załatwia się, po prostu wolno trawi kości - myślisz, że to znak, żeby ilość kości zmniejszyć? (i tak jest mała, bardzo rzadko ma same kości do jedzenia, może 1 posiłek w miesiącu i jest to kość porośnięta mięsem, reszta to kostne kawałki typu skrzydła, szyje) ogólnie jak Wasze psy załatwiają się na barfie? u nas jest zazwyczaj 1 kupa dziennie, a raz w tygodniu ma "dzień kilku kup" i wtedy robi 2-3. na suchej mieliśmy po 3 kupy dziennie..
-
ale plakaciorów :D ja za dzieciaka zbierałam wszystkie plakaty i psie wycinki z Mojego Psa, Psa i innych psich gazet, nawet spoza psich wycinałam co się dało ;) i mój pokój wyglądał jak poczekalnia u weterynarza :evil_lol:
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Pani Profesor replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
ja się urodziłam w rok po upadku ;) ale nie przypominam sobie, żeby początek lat 90 był jakiś wyjątkowo kolorowy, mimo że komuna pobrzmiewała ;) a rodzice mieli dosyć dobre prace. fakt, że nowy ustrój zmienił model rodziny, teraz wielodzietne są rzadkością i albo bieda piszczy, albo jest naprawdę super, mało znam rodzin, gdzie się żyje na normalnym, przeciętnym poziomie i ma 4-5 dzieci. w zasadzie tylko jedną ;) z czwóreczką. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
przekopiuję ze swojego wątku,bo nie chcę mi się drugi raz opowiadać tej żenady... polazłam z Patrykiem na fizjo, idzie obok mojego bloku dziadek taki lekko wczorajszy (albo i dzisiejszy :roll:) z prawdopodobnie wnuczkiem, nie wiem ile lat - może z 10? może mniej? dzieciak niesie wielki plastikowy karabin, mijamy ich a mój psychiczny piesek oszczekał chłopca :angryy: nie tak agresywnie jak do psów, raczej takie "waldusine" ŁUF ŁUF SPADAJ. no nic, wymemłałam "przepraszam" pod nosem, dzieciak się nie wystraszył więc ok, idziemy dalej - okazało się, że w tą samą stronę... dziadek mówi coś do chłopca, wyciąga z kieszeni garść jakiegoś plastikowego śrutu i napycha mu do tego karabinka, dyskutują, ja wchodzę w leśną dróżkę, dziadek z chłopcem za nami dyskutują o tym karabinie, strzelaniu, itd.... Patryk robi sobie spokojnie kasztana, a dziadek kawałek dalej... pokazuje chłopcu jak mierzyć i WSKAZUJE PALUCHEM NA PATRYKA w krzakach :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: myślę sobie - NO NIE WIERZĘ, niemożliwe - odchodzę kawałek dalej, a dzieciak zmienia cel tym karabinem i dalej trzyma Patryka na muszce :crazyeye: no po prostu mnie zagotowało, najpierw myślałam, że mi się wydaje, bo to tak głupie i nieludzkie, że aż nie mogłam uwierzyć, ale młody się szykuje do strzału :crazyeye: tak więc wzięłam Pata za wsiarz, podchodzę i pytam "celujesz w pieska?", na co dziadek wyskoczył do mnie z mordą w starym, dobrym stylu :roll: czyli: "CO W PIESKA? JAK W PIESKA? HRR CO W PIESKA, PÓJDZIE STĄD, HRR", na zasadzie "odwal się pani od dziecka". myślałam że wykituję, co za bezmyślność :angryy: jakby mi młody wystrzelił tą kulką, to dziadek wyciągałby ten karabin z dupy, przysięgam :angryy: -
nie chcę drybeda, bo to po prostu..kocyk-dywanik, a ja chcę Patrykowi kupić kanapę, coś takiego z oparciem, żeby mógł obserwować i lubił ten tapczanik. drybed przegra na 100% z wycieraczką na buty ;) bo to atrakcyjny obiekt do spania, mimo tego że to wytarta szmata pełna błota i piachu... jak ma swoje legowisko uklepane, świeże i mocno "stojące", tj. że może oprzeć łapy, to siedzi i śpi tylko tam, więc chyba jednak wezmę te, które poleca Czekunia - głębsze :) oddam Ci Majkowska te nasze, bo ono jest niemal płaskie jak naleśnik - po Waldku nie musisz chyba często prać, więc będzie jak znalazł do klateczki ;) u mnie się nie nadaje,no bo te wpychanie do pralki jest koszmarne.. raz na pół roku ok, ale nie co tydzień-dwa :roll: gąbka w środku jest co prawda wyszmaciała, ale do klatki ok ;)
-
zmiana sznupki jest niewyobrażalna... na początku trudno w niej dostrzec figurę, kształt, a po strzyżeniu... championka :loveu: u sznupów zmiany wyglądają bardzo spektakularnie, gratulacje ;)
-
ja uwielbiam nagie psy w dotyku :loveu: peruwiana nie macałam, ale grzywki i nagiego meksykańca owszem ;) pewnie wszystkie mają podobną skórkę. takie to gładziutkie i fajne :loveu: nie wiem jak z charakterem, ale nie znam raczej fajnych grzywków - w okolicy mojej dawnej pracy, w zoologu, babka miała grzywka, bardzo szczekliwego i bojaźliwego - co nie spotkam,to jest właśnie taki :(
-
koty potrafią dać niezły wpiernik naszym pieseczkom :evil_lol: Patryk instytucji kota nie zna - jeży się i podnosi uszy w maksymalnym zaciekawieniu, ale wiem, że gdybym go puściła "się przywitać" to poczuje zew i w najlepszym wypadku przegoni, a w najgorszym - złapie za futro i zacznie się bijatyka. byliśmy u znajomego, który ma kota - Pat zainteresowany na maksa, a kot się wygiął w pałąk, zrobił 3x większy i ofurczał go groźnie, więc tyle z naszego zapoznawania międzygatunkowego :eviltong:
-
wg. mnie nie można dawać trochę karmy, a trochę barfa i to jest źródło problemów. ja co prawda też tak robiłam - z niewiedzy - ale mam farta, bo mój piesek ma twardy żołądek ;) i później wprowadziłam już barf normalnie, przestawiając z żołądków z treścią na normalne mięso. myślę, że bardziej niż warzywa - rozregulować żołądek może tryb sucha+barf. a z kością... cóż, traktowałabym to jako wypadek i to, że przez podawanie karmy psy nie mają odpowiedniego PH w żołądku i enzymów pozwalających strawić porządnie kość. tak myślę, choć mogę się mylić.
-
[quote name='Czekunia']O! Tego nie polecam: [URL]http://archiwum.allegro.pl/oferta/legowisko-poslanie-psa-100cmxl-rozbierane-gratisy-i3033433766.html[/URL] Na wątku posłaniowym zamieściłam fotki: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/122687-Odpowiednie-legowisko/page7[/URL] Post 167:) dla mnie to posłanie to tragedia.[/QUOTE] faktycznie zdjęcia na aukcji 100x lepsze :shake: my mamy takie właśnie rozklapane, nieciekawe i nietrzymające kształtu, ale kupione bardzo tanio, a darowanemu koniu..i tak dalej ;) zapłaciłam chyba 40zł za rozmiar na labradora, posłanie z kodury, więc tanio - problem jest taki, że gąbki z boku się nie wyjmują i trzeba je wpychać do pralki tak, że ja trzymam pralkę, a tż dopycha legowisko nogą :roll: rozwalimy ją w końcu :diabloti: dlatego wolę rzucić parę dych na nowe, niż odkupować pralkę :diabloti: Panna Cotta, nasza znajoma Neska też ma samoróbę, bo rodzice jej właściciela mają szwalnię, ale tam robią tylko pontony albo takie maty pikowane, to dla Patryka odpada, bo równie dobrze mogę mu złożyć dwa koce - on musi mieć kanapę, żeby wywalić przednie łapy wyżej ;) tak lubi spać i leżakować najbardziej, więc szukam czegoś z oparciem. wezmę albo te moje, albo te polecane przez Czekunię :)
-
a na marginesie - o co chodzi z tym, że psy nie lubią broni? :razz: to taka dziwna faza jak niektóre zwierzaki mają z mundurem - tż-ta amstaff na widok wiatrówki zaczynał buczeć tak groźnie, że bałam się dla zabawy mu ją pokazywać :evil_lol: ojciec tż-ta lubi sobie postrzelać i Brutek - ast pełen miłości i oddania - warczał wtedy nawet na pana, nie mógł patrzeć na strzelbę i dostawał fisia, choć nie miał żadnych wspomnień. Patryk dziś też oszczekał tego chłopca raczej przez karabin, choć dzieciak nim nie machał (późniejszego celowania nie komentuję :angryy:)
-
[quote name='magdabroy']Magda, a na wystawie nie było żadnych fajnych legowisk dla Pata?[/QUOTE] było dużo :) ale nie przyglądałam się,bo widziałam, że to zwyczajne kodurowe "masówki", a cenowo o wiele wyżej niż na allegro, tylko stragan Karuska miał przyzwoite - internetowe - ceny, reszta z koszmarną marżą ;) no i nie chciało mi się wlec do domu, bo nie wiedziałam, czy mnie Majkowska podrzuci autem choć większą część, a w tramwaju z tym niewygodnie :evil_lol: (biorę zawsze rozmiar na sporo większego psa, żeby Pat się mógł wywalić)