-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
łaaaaatwe, wczoraj na grillu Patryk spędził tak cały wieczór, znam to doskonale z autopsji :diabloti:
-
a nasze jedno jedyne zejście do wody zostało rozprute (tj. rozpieprzyli bramkę, można schodzić) ale z tż-tem wysnuliśmy smutny wniosek, że już wiemy, dlaczego była ta bramka... brzeg tego zejścia do wody wygląda jak wysypisko - dosłownie. nawalona kupa puszek i butelek po piwsku (zupełnie jakby każdy, kto piwkuje, dorzucał na tą kupę swoje śmieci, skoro już tam takowa leży), potłuczone szkło, papiery, odpady... koszmar, jeszcze rok temu ta woda i brzeg były lazurowe i przejrzyste, teraz zrobił się kanał z odpadami...
-
a u nas się nieco chmuuurzyyy :cool3: cześć, agutka :)
-
boże :D a klapki kubota mają u nas święte miejsce, mamy obraz pt. "Kubota i kormorany" namalowany przez koleżankę... przedstawia klapek i schematyczne mewy rodem z podstawówki :cool3: czad, pyknę Wam zdjęcie i pokażę. byłam w tym schronie w końcu, ale na styk, wpadłyśmy 16:50 (można poznawać psy do 17) i w zasadzie tylko zostawiłam żarcie, a żaden wolontariusz już mi nie wyprowadziłby pieska. przeszłyśmy się po schronie, jest duuużo bid :( Damianek siedział w jakimś boksie na odludziu z dwoma innymi pieskami, no i cóż - jest trochę przerażony :( strasznie szczekały wszystkie psy wokół, a on i jego towarzysze się nawzajem nakręcali - jak był moment ciszy to podchodziły, wtykały noski w kratę, aż nagle jeden szczeknął a za nim wszystkie inne - Damian najgłośniej. jest takim typowym stróżem, raz czy dwa machnął ogonem ale ogólnie bał się, nie wiem jak byłoby na spacerze,bo nie mogłam go wziąć. koleżanka, niestety, nie jest nim zachwycona :shake::-( i mówi, że taki pies nie przejdzie,bo ona nie chce problemowca (a na bank będą z nim wojenki, jest trochę dzikuskiem, więc trzeba włożyć kupę pracy) i ogólnie poza OGROMNYM podobieństwem do Patryka nie widzi w nim nic, co ją urzekło. tym bardziej nie przekona swojego faceta, który chce dobka, więc Damian został w boksie i sobie poszłyśmy... smutno mi jak cholera, no ale ja go przecież nie wezmę - inna sprawa, że widać, że to niezły ancymonek, więc miałabym bardzo wesoło :diabloti: Patryk wczoraj na grillu czuł się jak ryba w wodzie, latał, biegał,ganiał za piłką (nożną ;) którą złapał i zepsuł :diabloti:) i zeżarł w bonusie kiełbaskę, która spadła na ziemię :cool3: ale - o dziwo - nie ukradł, tylko patrzył namiętnie i się oblizywał czekając na "proszę" :loveu: nie było obcych piesków, więc poszło gładko. dziś mamy jechać nad zalew ale chyba odpuszczę, jeszcze się zastanowię, bo może wyjść tak, że Patryk spędzi dzień uwiązany do drzewa na lince - chodzi tam mnóstwo psiarzy i niekoniecznie mam ochotę go uspokajać przez pół dnia...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ja to bym na spacer poszła :cool3: -
zed, jak dla mnie tu istnieje trochę konflikt interesów, tj. fakt, że pies musi być koniecznie non stop na dworze, a szukacie psa raczej małego. wg. mnie trzeba trochę pójść na kompromis, bo z ras polecanych do mieszkania na dworze można znaleźć m.in. kaukazy, CAO czy bernardyny, ale to wszystko duże zwierzęta i np. w przypadku CAO niekoniecznie łatwe do układania. prócz szpica wilczego nic mi nie przychodzi do głowy... nie wiem jak z ich charakterem i układaniem, ale mają gęste futro i nie są za duże, więc pewnie podwórko byłoby ok. może samojed...? niech się wypowiedzą właściciele najlepiej ;) ja tylko sądzę, że może być kłopot z rozmiarem.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
o, ekstra - akurat będę w Płocku :diabloti:
-
na spacerze za mała siła rażenia, musiałabym rzucić gumofilcem :diabloti: z resztą to tylko pomaga na szczekanie, jak nie zareaguje na "cicho" albo "wróć", to ściągam klapka i rzucam przed siebie, zawsze trafię gdzieś obok psa, ten się wystraszy i lezie obrażony na posłanie, więc wie że kapeć się pojawia za nieposłuszeństwo :diabloti: to taki piankowy gówniak, nawet jak trafię w łeb z pełną mocą, to pies tego nie poczuje...
-
[quote name='Rinuś']No tak to napisałaś że nie wyglądało na żart :) a , że u Ciebie dzieje się wszystko na wriackich papierach jak to napisałaś to bym się nie zdziwiła gdybyś się jednak skusiła na Damiana :) Ale fajnie, że wiesz że dopóki nie ogarniesz Patryka że nie będzie z nim problemu do psów i ludzi to nie możesz sobie pozwolić na drugiego psa.[/QUOTE] [quote name='asiak_kasia']Pocieszający jest fakt, że masz olej w głowie. To odróżnia dogomaniaków od dogocioteczek :evil_lol: A co do Patryka- fajnie, ze są efekty. Nie będę się rozpisywać co ja bym zrobiła, bo zrobiła bym jedno. No ale takie rady już padały, nie chcesz takich metod stosować. A co do obrażania- serio rozumiem idee, ale nadal mnie to koszmarnie bawi-sory :eviltong:[/QUOTE] nie wezmę, gdzież by tam - kusi mnie, no ale litości, gdyby mnie tak kusiło przy każdym adopciaku to nazbierałabym ich 30 w ostatnim miesiącu. asiak, wiem o co Ci chodzi - na razie nie daje powodów, żeby mu włoić :D a skakanie do psów rozwiązują smyczowe korekty, choć pisałam, jak to wygląda - loteria, czasem skoczy, czasem tylko burknie, nieraz oleje. a z obrażaniem... przecież to nie wyglądało tak, że siedzę z założonymi rękami i mówię do Patryka "zawiodłeś mnie,synu" :diabloti: to taka przenośnia, noooo! :D [quote name='motyleqq']jak do mnie trafił pierwszy tymczas to się dygałam, że przecież Timi nienawidzi wszystkich oprócz Etny itd. ale nie było chętnych zabrać pieska z mojej łazienki, więc znalazł się u mnie w salonie ;) teraz z każdym kolejnym tymczasem jest łatwiej, Timi jest sterowalny głosem i jak się zdarzy mu warczeć to odchodzi na komendę. ale generalnie bawi się z tymczasami ;) wyjątkiem jest Pusia, której nienawidzi od kilku miesięcy ale cóż, raczej nikt jej nie adoptuje i musimy sobie radzić :eviltong:[/QUOTE] Pat w mieszkaniu jest sterowalny kapciem :diabloti: kuźwa, znajoma się spóźnia, nie wiem czy zdążymy do schronu :placz:
-
a, coś jeszcze - właśnie leży z wywalonym brzuchem i coś mi czarnego mignęło koło pisiora, więc bez ceregieli schyliłam się, podniosłam jego tylną łapę i odciągnęłam tak, żeby odsłonić resztę brzucha - nawet nie burknął, obejrzałam, to jakiś paproch, odłożyłam nogę i nic, zero reakcji. mnie się coś zdaje, że takie krytyczne momenty niedotykalności ma przez uszkodzenia, przez jakieś rany, które muszę opatrywać (jak ta szyta łapa), itd. kiedy się nic nie dzieje, a jeszcze na dodatek czasem wpadnie chrupek w zamian za spokój, to chyba zaczyna ogarniać, że to żadna tragedia i opłaca się nie piłować ryja i nie pokazywać zębów. mój tż widzi mocno zmianę w jego zachowaniu, tj. zrobił się bardziej zabawowy, praktycznie non stop zaczepia (przy czym większa część jego pobytu u nas to było leżenie w kącie albo snucie się po mieszkaniu), a co wieczór przychodzi na mizianie, to już rytuał. kładzie łeb, macha ogonem i się wtula w co tam dosięga, bo na kanapę jest zakaz. wczoraj wyszliśmy w nocy i zapomnieliśmy zabarykadować kanapy i fotela, wróciliśmy - Pat u siebie, kocyk na fotelu nietknięty, kanapa bez jednego włoska, śmietnik nie rozwalony ;) nie wiem, nie chcę zapeszać, ale wg. mnie w domowym życiu jest o wiele lepszy, niż był do tej pory. na podwórku dalej loteria :diabloti:
-
[quote name='asiak_kasia']No serducho to jedno, rozsądek drugie. Ogarnąć jednego psa trzeba, nie tylko ze względu na własny komfort, ale tez komfort tegoż psa. Jak dla mnie to Patryk- i uwaga zaleci tu milanem- ale ma "prace". Musi o was "dbać, pilnować, wychowywać". On rządzi. I tyle. Im dłużej was czytam tym bardziej jestem o tym przekonana. I dopóki go nie wyprowadzisz z błędu to wzięcie drugiego psa skończyło by się źle- i dla was i dla tego psa i Patryka. Także polecam sobie wbić go głowy- plan zadbania o to futro, które jest już w chacie ;) [SIZE=1]A, że jeszcze dodam od siebie tak juz poza tematem i tak najbardziej mi się podobał motyw z obrażaniem się na psa, bo dziabnął :diabloti: Ja wiem, że Ty wiesz itd, ale serio rozkłada to na łopatki :evil_lol: [/SIZE][/QUOTE] wiem, o tej pracy dawno mi wyjaśnił szkoleniowiec i nawet jeśli to wali milanem z daleka, to ma rację, co widać po wieczornych spacerach, kiedy coś zaszeleści w krzakach a Pat wychodzi naprzód pierwszy, zamiast się chować (normalnie się chowa jak coś dupnie, stuknie - tak odruchowo). z tym obrażaniem się, to nie szydźcie :diabloti: bo byłam przekonana, że skoro pies coś odwali, to ma dostać "karę" w postaci pójścia na miejsce, że nie-uczestniczenie w dalszych zabawach to dobra forma karcenia i wyraźna, bo wcześnie była zabawa, fajnie, wesoło, uwalił, więc won- koniec zabawy. takie to obrażanie :diabloti: nie stosuję tego izolowania od dawna, z resztą nie mam o co - teraz tylko dostaje "na miejsce" jeśli drze ryja przez balkon i nie zamknie się po pierwszej reprymendzie. a odnośnie niedotykalności, to się trochę zmieniło - Majkowska świadkiem - kiedy Patryk radośnie próbuje zgwałcić Waldka to zdejmuję go z Waldusinego grzbietu za fraki, nawet nie burknie. dotykanie w okolicach "do podnoszenia", czyli pachy/brzuch/pachwiny odpuścił chyba przez to, że w ten sposób go wciągamy do siebie na kolana, jak siedzimy na fotelu. musiał wykminić, że to też się opłaca, więc daje spokój - nie miał żadnej wpadki z kąsaniem, więc jak na razie jest - nie zapeszając - ok.
-
[quote name='Unbelievable']no nie wierzę, twój jeden pies cię gryzie i nie umiesz sobie z nim poradzić, a chcesz brać drugiego? kosmos... :mdleje:[/QUOTE] [quote name='Rinuś']To żeby Cię otrzeźwić radziłabym abyś do nieogarniętego jednego psa nie brała drugiego z niewiadomą przeszłością gdyż może się to skończyć tragicznie dla Ciebie i psów...masz w domu psa, który ogólnie nie toleruje większości psów na dworze więc co dopiero w domu...poza tym Patryk nie raz Cię ugryzł i pewnie jeszcze nie raz spróbuje dopóki nie przestaniesz się z nim cackać...drugi pies to nie jest według mnie dobry pomysł , tym bardziej SAMIEC. Bo może się okazac, że będziesz mieć w domu dwa nieogarnięte psy.[/QUOTE] czy Wy naprawdę nie widzicie, że ja żartuję? :razz: i że jeszcze do tego stopnia mnie nie porypało? litości, właścicielka mnie wywali z mieszkania, nie mam pieniędzy na dwa psy i warunków, o czasie na ogarnianie nie wspomnę + zerowe doświadczenie ze "stadem" i problemy z własnym psem. tak sobie tylko paplam ;) to chyba oczywiste. a Patryk już od dawna mnie nie uwalił ;) bo zmieniły się zasady, a ja również nie testuję i nie prowokuję. tż-towi się daje nosić jak szmaciana lalka, a ja nie eksperymentuję dopóki całkiem tego nie zaakceptuje, teraz leży mi w nogach i daje się smyrać stopą po brzuchu, trącam go po łapach, przed chwilą przeciągnęłam go za tylne łapy po parkiecie kawałek dalej,bo mi przeszkadzał pod nogami. problemem nr 1 jest u nas agresja do piesków, nadal, reszta dawno zeszła na dalszy plan,bo nie występuje od paru tygodni - nadrób, Rinuś, trochę wątku :evil_lol:
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Pani Profesor replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
ja sobie ze stresem radzę jak stary chłop - browar i fajka :diabloti: (choć już rzuciłam, ale jak sobie zakurzę czasem, to świata nie widać zza siekiery :evil_lol:) -
a ja wiem, że mój pies byłby doskonały w agility, nie dość, że szybko łapie o co chodzi, uczy się w lot i uwielbia biegać, to jest szybki i bardzo wysoko i daleko skacze, naprawdę by się odnalazł...no ale niestety, nikt mnie nie przyjmie, skoro Pat nie akceptuje innych psów - musiałby się wyszczekać, nawąchać i dopiero zapoznać, a przecież nie poproszę wszystkich właścicieli o "pół godzinki time-outu", bo mój pieseczek musi się ogarnąć...
-
a do Krakooowaaa? :(
-
[quote name='Baski_Kropka']Tylko tego Damiana nie zamęcz :P Spotykałam się kiedyś z jednym Damianem... paskudny charakter miał i raczej niestały w uczuciach był :P Ale blondyn :P[/QUOTE] nie wiadomo czy Damian jeszcze w ogóle tam jest ;) może już ma dom, ale pojadę i tak, znajoma obejrzy czy nie ma dobków (i posłucha jak jej wciskam tego szorstka :evil_lol:), poza tym mam worek jakiegoś tańszego jedzenia to i tak pojadę oddać, bo mój na barfie przecież. [quote name='motyleqq']e tam, żeby pies nie uczył się od drugiego rzucania się, wystarczy chodzić na osobne spacery :diabloti: mój Timi na 99% spacerów wychodzi sam :eviltong:[/QUOTE] nie namawiaj :diabloti: a Neska nie nauczyła się od Pata rzucania, wręcz przeciwnie - fakt, że nie przebywają razem codziennie, ale dość często, jak Pat sapie i warczy,to ona od razu leci poznać psiaka, nigdy z żadnym nie miała spięcia, jest łagodna i pewna siebie. miałam przez chwilę nadzieję, że Patryk przejmie od niej te sygnały, mowę ciała itd., ale bez szans :( Neska, swoją drogą, nauczyła Patryka psiej zabawy,bo początkowo dureń kładł się i nie wiedział co robić, mimo tego że polubił ją z marszu i chciał coś robić,to nie wiedział co - przynosił jej piłkę, a jak go kąsała, to kładł się i patrzył smętnie. 2-3 spotkania i zaczęły się zapasy i podgryzanie, a gesty, które w psich przepychankach robiła Neska, Pat przenosi na inne psy, jeśli już zaakceptuje i się z nimi bawi :)
-
no i przede wszystkim nie wpycha tego naraz, a czasem w dużym głodzie nadal łyka kawałami, więc bezpieczniej mi się wydaje to rozbić na dwa. on jest wiecznie głodny, ile by nie zeżarł, więc jak zjadał rano, to i tak pod wieczór żebrał i zawracał dupę, w innej konfiguracji - czyli karmiąc na wieczór - był dramat od rana, zaglądanie do miski i faktycznie widziałam, że jest głodny. rozbiłam na 2x, a w zasadzie nie rozbiłam, tylko dołożyłam drugą porcję :) bo on zżera 2x tyle co powinien wg. obliczeń wagowych na barfie. jest ok, pies nie jest gruby, mięśnie rosną, on jest zadowolony, ja też, bo nie żebra mocno. ma jednak licznik ;) i jak rano dostanie o 8, to o 16 się dopomina o drugie, jeśli o 10, to o 18 woła żreć i tak dalej. ma ekstra zegar w sobie ;) bo zawsze to jest 8 godzin i faktycznie czasem mi przypomina, bo nieraz przeoczę godzinę karmienia. jak pomyślę, że dawałam mu suche wg. dawkowania wagowego (acany dostawał 130g dziennie...) to się nie dziwię, że żebrał, kradł i wyjadał ze śmietnika bez przerwy. teraz ma do pół kilo mięsa dziennie, dodatków, resztek i smaczków nawet nie liczę. tylko przy takiej ilości jest względny spokój, widać ma takie zapotrzebowanie i nie mam zamiaru z tym walczyć - nie tyje, jedynie ładnie się zaokrąglił i ma z czego budować mięśnie, doopina twarda jak stal :loveu: mamy teraz fajny czas, ja mam trochę luźniej, wszyscy pokończyli sesje, niektórzy już studia ;) mój tż we wrześniu zostanie magistrem i będziemy musieli się przestawić na inny tryb. ja też szukam stałej pracy, a nie tylko zleceń, które co prawda są dobrze płatne i ciekawe, ale niestety nieregularne. w związku z tym korzystamy ile wlezie z ostatnich wakacji i non-stop imprezujemy, wycieczkujemy i grillujemy, na czym również korzysta pieseł ;) dziś jedziemy do znajomych (tam, gdzie mieliśmy ostatnio tragedię z małym labem i shar-peiką), więc Pat znów wylata się w ogrodzie i zamęczy obcych ludzi piłeczką ;) (jak to dobrze, że nowo poznane osoby chętnie się z nim bawią :diabloti:), jutro nad jezioro - znów z Patrykiem, a w przyszły weekend prawdopodobnie uda mi się go przemycić do pensjonatu nad rzeką, bo prowadzi go znajomy, który jest psiarzem :evil_lol:, liczę na dużo obcych psów, może coś w kierunku socjalu się zmieni... ...a zaraz jadę do schroniska :cool3: Damian - nadchodzę :cool3:
-
ale mega :loveu: zazdroszczę!
-
ja aż tak, że bez "warunków" to nie wzięłam psa, tu chodzi raczej o impuls względem decyzji, który to będzie zwierzak, bo wyprawka na niego czekała :)
-
u mnie wszystko całe życie dzieje się na wariackich papierach i bez planowania, ale resztki rozsądku jeszcze mam, więc podejrzewam, że obejdę się smakiem i Damian dziś zyska tylko worek smaczków, karmę i spacer po wybiegu. no, chyba, że jakoś namówię koleżankę na tą świetną decyzję :evil_lol:
-
fajnie masz, że psy akceptują nalot małych kotków ;) odpada problem wojen i rozdzielania zwierząt, izolowania po łazienkach i tak dalej, życzę powodzenia w wyadoptowywaniu :)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ciotka, trzymam kciuki za pracę dzisiaj! powodzenia :) -
[quote name='evel']Szczerze? Ja bym nie wzięła drugiego psa, póki nie ogarniam pierwszego. Dlatego właśnie czekałam 4 (CZTERY) lata, żeby w ogóle zacząć myśleć poważnie o drugim psie. Psy uczą się od siebie i dobrych i złych rzeczy. Jak mały zacznie Ci naśladować Patryka przy rzucaniu się na inne psy to będziesz miała problem.[/QUOTE] wieeeeem, nie ma szans, tak tylko sobie jęczę, nie wezmę go, choć się pewnie poryczę w tym schronie i oszaleję z rozpaczy :eviltong: nie widzę z resztą opcji, że tamten Damian jest fajny do tego stopnia, że mój pieseczek weźmie od niego dobre nawyki i będzie sielanka, tęcza i gwiazdeczki - byłaby sromota, wojna i nerwy 24/7, mogę się założyć :eviltong: [quote name='agutka']PP- ja mam na oku hodowlę mini na początku stycznia mają być szczeniaki babka już wie jakiego poszukuję ale zaczynam robić wszystko aby Ledzin się ogarnęła bo nawyki głupoty szybko wchodzą w nawyki młodego lub nowego dorosłego psa ;) Albo zaczniesz kontynuować pracę ze szkoleniowcem nad Patryczkiem albo odpuść sobie Damianka... Patryk szybko załapał jak ma się zachowywać przy szkoleniowcu tak więc jest szansa spokojnego współżycia obu piesków, w dodatku musiałabyś dobrze poznać charrrrakterek Damiana żeby znowu nie było niespodzianek. Ja bym zaczęła od spacerków i sprawdzania w domu zachowania obu psów, ja olałam nadpobudliwe zachowania Ledy na smyczy bo przecież to się wypracuje.... i mam psa aniołka:diabloti:[/QUOTE] nie no, nie jestem szalona do tego stopnia ;) CHYBA :diabloti:, bo naprawdę z dwoma psami byłby czad nad czady, nie znam tego drugiego kundla i jakby był choć w połowie taki, jak Patryk, to mielibyśmy armagedon :roll: [quote name='Majkowska']To Pat dostaje 2 razy dziennie jeść? Ja daję Waldkowi głównie tylko na wieczór tj jak już przyjdzie wyspacerowany i wiem że nie będzie już biegał to dostaje michę. Hehehhe jaki fajny kundel. Faktycznie mocno w typie dobka :evil_lol: Kurde, dziewczyny mają rację, po co Ci właściwie 2 ujadające na smyczach nieogarnięte pieski ? Żeby mieć? Jest słodki i uroczy to fakt, aleee... Chyba że weźmiesz i w razie wu oddasz mnie :diabloti::diabloti::loveu:[/QUOTE] 2x dziennie, bo żre szybko i rozbicie jego porcji na 2x pozwala uniknąć komplikacji po nażarciu się - on czasem zaczyna skakać i harcować od razu po wszamaniu, więc muszę go odesłać na posłanie. bezpieczniej jest dać 2x, bo psychicznie też jest mniej głodny, przy jednym posiłku było różnie no i kupa o dziwacznej porze, jak dostaje 2x to kupa jest rano/w południe. a co, ciocia by przyjęła takiego szorściaka? :evil_lol: tak mi się kundel podoba, że szukam komu by tu wcisnąć, ci znajomi od dobka to cudowny materiał bo dziewczyna chce psiaka w zasadzie obojętnie jakiego, ale facet dość mocno naciska na dobka bo lubi tę rasę, choć czuję, że idzie wynegocjować innego ;) zobaczymy, jadę ze znajomą do schronu po 15 i poznamy, jak Damian skradnie jej serducho to pewnie się skusi. a jak nie...to cóż :diabloti: nie no, żartuję - ja nie wezmę ;) (ale biorę dla niego smycz i obrożę, w razie znajoma się namyśli "już" :D)
-
nie kupiłam, bo nie byłam przekonana cóż to jest i czy jest nam potrzebne, okazuje się, że tak ;) szukam na bazarkach ale spokojnie, na allegro też jest tanio duża butelka. co do jajek, to Pat dostaje głównie żółtka, bo tż zjada omlet z białek co rano ;) a Majkowska - jak masz jakieś dojścia do mięsa to super, tyle że ja mam mało pojemną zamrażarkę i np. 5kg to limit, który mogę wziąć już mocno na chama...
-
Czester wreszcie w swoim domu i na swojej prywatnej kanapie :)
Pani Profesor replied to majuska's topic in Już w nowym domu
a jak siedzi baron półdupkiem :D o taaak, to jest ewidentnie właściwe miejsce dla Czesława ;) strasznie się ciesze, że Ząbuś znalazł swój dom i swoich ludzi :)