-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson']Oczywiście najlepiej pobiec po męża/brata/kochanka by ten z kolei pobiegł do panów "smakoszy" i wyjaśnił im niestosowność zachowania słowami: [B]"odejdźcie źli panowie stąd, nie tykajcie mojej matki/córki/siostry, idźcie gdzie indziej i tam znajdźcie sobie inną ofiarę ku memu i mej wybranki zadowoleniu"[/B]... Po czym w poczuciu spełnienia męskiego obowiązku w glorii i chwale powrócić do swego domostwa. A dwie przecznice dalej, parafrazując, choćby potop...[/QUOTE] jeśli tak dostosowujesz poziom rozmowy do wymogów sytuacji (i 'oponentów'), to nie mam więcej uwag :cool3: dodam tylko, że inteligentni ludzie potrafią być zazwyczaj choć trochę elastyczni, ale co Ty możesz o tym wiedzieć. jako wybranka czuję się zdecydowanie zadowolona z takiego obrotu sytuacji, jakbym miała chłopa, który mi odpowie "to idź zadzwoń na policję", to bym mu kazała założyć konto na dogomanii i spierać się z innymi babami. :cool3: "ja pier**lę" - parafrazując Dodę. -
[quote name='agutka']no z jeżykiem to raczej biższego kontaktu by nie miał :cool3:[/QUOTE] myślę, że jakby chciał, to by ugryzł - najwyżej bym wyciągała igły z psiego pyska :roll: z resztą jeż nie jest jakiś tragicznie kłujący, spokojnie potrafię wziąć jeża na ręce jak lezie np. drogą - Patryk by się pewnie jakoś dostał :roll: najgorsze jest to, że te jeże spacerują wśród tych krzaków, w których on coś zarżnął - możliwe, że to były młode :shake::placz:, tam raczej innej zwierzyny nie ma, tylko te jeżyki właśnie... [quote name='ewaal1982']Oj to się nie dziwię, że nie pozwalasz. Strasznie przykre, jak nasz pies zabije inne żywe stworzenie :([/QUOTE] tak, a jeszcze jak w trakcie udaremnienia próby zabójstwa rzuca się na mnie z zębami, to mamy komplet... :roll:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
i poczekać na reakcję - najlepiej w krzakach, przyczajonemu, ewentualnie wyparadować z dumną miną, żeby na pewno wiedzieli, kto wezwał policję. takie gadanie, że "samemu się nic nie załatwia, od tego jest policja" przypomina mi gadkę z podstawówki, kiedy mama uczyła, żeby nie natłuc kolegi, który zabrał Ci pączka, tylko "zgłosić do pani", a pani już się tym zajmie. oczywiście każdy myślący człowiek wie, po cóż mamy tak mówiły i że to kwestia wyczucia, kiedy interweniować samemu (albo z pomocą brata/faceta), a kiedy naprawdę nie warto zaczynać. przecież nie mówimy tutaj o wysłaniu TŻ-ta na bandę dziesięciu nawalonych kiboli, żeby wyszedł ich uspokoić, bo rozwalają przystanek i nie mogę spać - no błagam. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ale mnie to śmieszy, jak sobie wyobrażę jak to gruba kocica wychowuje duże psisko :grin: -
Patryk też szczeka tylko, tzn. szczekał kiedyś, jak znalazł w krzakach, zupełnie jak na odkurzacz :diabloti: - szczekał, doskakiwał, ogólnie taki mini-atak z ciekawości. teraz nie sprawdzałam, jak zareaguje, bo odkąd zarżnął i zeżarł żyjątko w krzakach (do tej pory nie wiem, co to było) to już mu nie pozwalam poznawać zwierzątek :roll:
-
[quote name='ewaal1982']Dobrze Ci się zdaje okolice Qrdwanowa :D No niestety mój tez właśnie odkrył, że dziewczyny to nie tylko fajna zabawa :D CIĄGNIE JAK traktor, a chodził na luźnej smyczy. Zdarzało mu się gdzieś delikatnie szarpnąć, ale teraz to chce sie udusić na swojej zwykłej obroży,a mnie rękę wyrwać.I studiuje trawnik z miną profesora. Makabra :|[/QUOTE] o, a akurat napisałam post. ok,to kiedy spacer? :diabloti: (mój gnój się rzuca i zaczepia, ale szybko się przyzwyczaja do towarzysza, Waldka polubił na drugim spacerze, a już pod koniec pierwszego go względnie tolerował, choć początki były niefajne - zależy, jak Kosmitek reaguje na ujadającą wredotę, która na dzień dobry gryzie w dupsko :diabloti: ale później jest fajnym kompanem)
-
ooo jak z Krk, to spotykamy nasze psiury natychmiast,będziemy wyglądały jakbyśmy prowadziły dwa rasowce bliżej nieokreślonego pochodzenia :eviltong: w końcu uda może mi się komuś wcisnąć kit o rasie "trashterrier" :diabloti: a on faktycznie jest cudny, brakuje mi w Patryku tego, co u Kosmitki widać - błysku w oku, takiego życiowego zadowolenia, Pat jest melancholijno-zaczepny raczej. a odnośnie żarcia i trybu przybłędy - mój Pat też srał patykami przez pierwsze parę dni, musiał "dojadać" do schroniskowego żarcia, bo w krakowskim schronie warunki są ok, więc nie sądzę, że był karmiony słomą :roll: i na ryżu z kurą i marchewką też miewał loterie sraczkowe, odkąd jest na barfie, to wszystko jak ręką odjął - kupa elegancka, czego by nie zjadł, a je WSZYSTKO (byle surowe + resztki z pieczywa, bo lubi :D).
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson'][B]Bo w zdecydowanej większości przypadków wystarczy.[/B] Kolejną kwestią jest to, że skoro byli oni jej w większym lub mniejszym stopniu znani to nawet pilnować ich nie ma większego sensu - bo i po co? Zadzwonić, zgłosić, poczekać na reakcję. [/QUOTE] ...i właśnie po tym tekście jestem przekonana, że gadasz, aby gadać - "w zdecydowanej większości przypadków wystarczy" - EHE, bo tak mówisz. w "zdecydowanej większości", no błagam, z jakich to statystyk wziąłeś? ...chyba że pasjami dzwonisz wypatrując draki z okna i faktycznie przyjazd policji + spisanie łebków jest tym, co "wystarcza". po raz któryś pragnę też podkreślić, że nie było SŁOWA odnośnie rękoczynów (ani w zamiarze, ani "niechcący"), uważasz, że nie ma NIC pomiędzy pobiciem gości albo wezwaniem policji? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson']Amatorka sportów ekstremalnych jak widzę... proponuję do kompletu jakis marsz z pochodniami i jakiś konkurs plucia pod wiatr. [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/smoke.gif[/IMG][/QUOTE] tak. po tej wyżerce będę wciskać wszystkie guziki w domofonach w wieżowcach - i uciekać. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson']Urzekająca historia... [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/a/rozpacz.gif[/IMG] Ponownie jednak zadam pytanie - [B]po co ten cały cyrk skoro sprawę można było załatwić jednym telefonem w 30 sekund bez niesamowitych zwrotów akcji i balkonowych rozmyślań? [/B][IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/los2.gif[/IMG] W jakim celu skoro i tak zakończyło się działaniem, które spokojnie mogłaś wykonać sama? Najpierw piszesz, że bałaś się niemal o swoje życie, teraz brzmi jakbyś radośnie poszła do domu. To jak w końcu było? Chciał Cię do tego samochodu zaciągnąć czy nie? [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/los2.gif[/IMG][/QUOTE] bo mam nudne życie. jutro mam w planach przejść się po barach mlecznych, zjeść bez płacenia i uciec. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
ech... dobrze, jeśli już tak brniesz w mój tok myślowy, to przedstawię ci to jak dzieciom na korkach - w punktach :diabloti: 1. gość trzepie kapucyna w aucie (vide - słownik mowy plebejskiej, z patologii, etc., etc.), 2. idę do domu, który znajduje się 30 sekund od miejsca zdarzenia z myślą, co tu z tym fantem począć, bo gość zignorował moje próby pogonienia, 3. widzę z balkonu, że facet sobie dalej używa ile wlezie, 4. mówię chłopu - chodźże ze mną, pójdziesz wszcząć bójkę, która narobi nam problemów, a ty poniesiesz za to konsekwencje prawne :diabloti:, 5. chłop bierze rurę od odkurzacza i wychodzimy, 6. na widok mego rycerza, obiekt falliczny pana w aucie zostaje schowany tam, gdzie powinien się znajdować od początku, 7. mój wybawca strzela fotkę i zapisujemy przy gościu rejestrację, dyktując mu ją na głos, 8. trwa krótka wymiana zdań z cyklu "dlaczego pan tu dalej sterczy, dziewczyna mówiła, że ma pan odjechać" i takie tam pomniejsze groźby karalne, 9. telefon na policję w moim wydaniu - w trakcie czynności operacyjnych - gość gęsto się tłumaczy bo wie, że mamy nieciekawe dowody (no i wie, że zaraz dostanie tą rurą od odkurzacza w czerep, więc dzwoni do adwokata), na szczęście patrol przybywa ekspresowo i rycerze z policji wraz z mym domowym Jurandem ze Spychowa odchodzą w stronę zachodu słońca, a tego dnia nie zobaczyłam już więcej żadnego podstarzałego fallusa. amen, bo mnie zbanują za offtop, nie mam z resztą siły na taką komedię :D -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='omry'] Myślę, że w tej kwestii się zgadzamy i gdybyś tylko [B]nie zachłysnął się tak tym heroizmem naszych braci/partnerów[/B] to dyskusji by nie było. [/QUOTE] o, to, to, to... :diabloti: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson']W takim wypadku po co biegłaś po swego rycerza? Ileż szybciej byłoby odejść na 10 kroków, wyciągnąć telefon i zgłosić delikwenta podając jednocześnie choćby numer reejestracyjny pojazdu? Większa pewność, że nie ucieknie gdy Ty pójdziesz po swego partnera, zagrożenie żadne - wszak typ zabawiający się "fujarką" nie będzie chyba gonił każdego w promieniu kilkunastu metrów kto trzyma telefon przy uchu? Najpierw chyba z podstaw posługiwania się wielką literą...[/QUOTE] nie mam zamiaru tego dalej roztrząsać, bo wyraźnie brak Ci zajęcia :) a od mojej wielkiej litery się odczep, piszę tak na forum od zawsze, to brudnopis, netykiety nie naruszam:) i uwierz, że mnie nie musisz uczyć zasad poprawności językowej :) eot, bo się rozkręciłeś. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
a, coś jeszcze - te "dzwonienie, kiedy sytuacja wymaga" kończy się właśnie tym, że policja olewa dużą część pozornie drobnych występków - i wiem to z tak bardzo pierwszej ręki, że mogę to uznać za pewnik. dzwonią sfrustrowane sąsiadki, że "impreza w bloku" o 22, dzwonią znudzone babinki, że kot wlazł na drzewo, dzwonią społeczni wojownicy, że gówniarze palą papierochy na ławce - wg. każdego z nich "sytuacja wymaga", a później doproś się patrolu pod ten sam adres, kiedy dzieje się coś naprawdę... -
[quote name='ewaal1982']Witaj Furciaczku :) Adoptowałam Kosmitę.Minął tydzień, czy dwa. Odpaliłam dogo, a tu widzę jakaś Pani Profesor ma mojego psa w avatarze. Myślę sobie koniec ! Pewnie jej zaginął, pewnie szuka ... :D A tu się okazało ,że nie zaginął i nie szuka :D Tylko jakieś te dwa łobuziaki do siebie podobne. Z ciekawostek do bloku obok wpada w odwiedziny , pomieszanie Kosmity i Patryka, ale jest czarny z szarymi elementami :D i trochę wyższy :D Pani Profesor, moja klucha taka usmiechnięta łazi. Jak nie śpi to się bawi, albo biega ;)[/QUOTE] Patryk jest tym złym bratem :cool3: on jest raczej z tych, co to bez stymulacji się walają z kąta w kąt, za to z piłeczką... :loveu:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson']Rozumiem, że zdanie warunkowe przerasta Twoje możliwości pojmowania słowa pisanego. Btw: "kminić" to coś z nowomowy czy slangu podwórkowego? [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/zaklopotanie.gif[/IMG] To w końcu bałaś się o siebie czy zwyczajnie interweniowałaś by inni nie zostali "zdemoralizowani"? Ja uważam, że zawsze należy dzwonić na policję wtedy gdy sytuacja tego wymaga, a nie tylko wtedy gdy nam się "wydaje, że to coś da"... No ale ja posypuję truskawki cukrem więc mogę się nie znać...[/QUOTE] "kminić" to potocyzm, źródłosłów z gwary więziennej, rejestr niski, choć sądząc po poziomie dyskusji na dogo powinno się szukać słów o rejestrze rynsztokowym :diabloti: tak się właśnie dzieje, jak się nie ma do czego przyczepić - łapanie za słówka. nie bałam się o siebie widząc gościa z fujarką w dłoni, bałam się zainterweniować dosadniej, niż "proszę stąd natychmiast odjechać", bo przy takich kłótniach mogą się właśnie pojawić problemy. a co do mojej 'misji zbawicielskiej' to całkiem inna bajka, ja bym się ucieszyła, gdyby ktoś przede mną pogonił tegoż osobnika, uniknęłabym widoku pomarszczonego siusiaka znienacka. nie wiem, co tu dalej tłumaczyć - może zadaj nam zadanie, w ramach którego będziemy tworzyć zdania warunkowe. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
masz strasznie wyidealizowaną wizję działania szeroko pojętych organów wykonawczych ;) i prawa jako takiego. już widzę te wszelkie "konsekwencje", o których piszesz - ja uważam, że dzwonienie po policję to ostateczność i to tylko wtedy, kiedy realnie wiem, że będą mieli zamiar cokolwiek zdziałać. coś mi się zdaje, że znaczna większość takich delikwentów ma w nosie hasło "dzwonię po policję". a idąc po swojego 'rycerza' nie miałam wcale w planach telefonu na policję, bo takie zgłoszenia są olewane właśnie przez nieuchwytność sprawcy, moim początkowym planem było przepędzenie delikwenta, żeby przechodzący ludzie nie musieli oglądać jego zabaw. w praniu wyszło, że zebraliśmy rejestrację, fotki i tak dalej, więc gość nie miał za bardzo opcji odjechać, wtedy wzywanie policji ma jak najbardziej sens. to samo z agresywnymi psami i ich właścicielami - zanim przyjedzie policja, to taki obiekt sobie pójdzie dziesięć razy. -
[quote name='junoo'] Mnie to jakoś w ogóle nie zaskoczyło, zaskoczył mnie sam fakt, że się ruszył :lol: bo wiecie... ja mieszkam z Aronem sama i Aron jest moim najwierniejszym towarzyszem rozmów xD On zna tyle słów, że mam wrażenie, że doskonale rozumie o czym mówię. Cieszę się, bo fajnie mieć mądrego psiaka, który reaguje na normalne zdania, a nie krótkie komendy typu siad i leżeć.[/QUOTE] Patryk też tak ma - całe zdania łapie w lot i trzeba czasem uważać, co się powie, bo go nakręcam niepotrzebnie. Rozróżnia, czym jest "ciasteczko", jak powiem "marcheweczka" to lezie pod lodówkę, jak pada "stópka" :diabloti: to stoi pod balkonem, bo tam trzymam wędzone kurze ratki. Kiedy czasem coś chce, stoi obok mnie i jęczy zniecierpliwiony, to zadaję mu pytanie - "co ty chcesz?" - wtedy zaczyna machać ogonem, a dalej wymieniam - piciu? spacerek? jedzonko? - i to, czego właśnie pragnie, zaznacza podnietą i lataniem w kółko :D więc doskonale wiem, kiedy go przycisnęło, kiedy jest serio głodny, a kiedy zaczepia mnie z nudów. u nas "skarpeta" to określenie szarpaka, bo pierwotnie była to w istocie skarpeta :diabloti:, teraz ma szarpak ze sznurka, ale słówko zostało. "przynieś" też jest z rozróżnieniem, tj. na 'skarpetę' i 'piłeczkę'. gnojek rozróżnia też imiona znajomych psów i LUDZI i jak pada "idzie pan?" to jest atak radości, tak samo jak "ciocia Iza" (moja koleżanka), frunie wtedy pod drzwi i nasłuchuje. fajnie mieć psa, który rozumie słowa :D a co do niedoczynności,to współczuję - u nas było podejrzenie, żarł euthyrox przez miesiąc w dermatologicznej dawce, ale efektów brak, poziom hormonów ani drgnął... chociaż macie diagnozę :roll: [quote name='furciaczek']Chłopak widzę zadowolony:loveu:[/QUOTE]
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson']Jeszcze raz: czy po to by zadzwonić na policję potrzebowałaś pomocy drugiej osoby? [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/a/rozpacz.gif[/IMG] Gdyby ktokolwiek próbował kopać mojego psa to w zależności od tego którego albo zdjąłbym kaganiec albo osobiście wymierzył solidnego lepa delikwentowi... natomiast gdyby ów delikwent łap swych nie wyciągał w moim czy też w kierunku moich psów zwyczajnie zlał bym go sikiem prostym dzwoniąc jednocześnie na policję z informacją o agresywnym zachowaniu rzeczonego jegomościa. Na prawdę nie trzeba biec do domu po mamę/brata/siostrę/wujka by ten pobiegł i napyszczył jednemu czy drugiemu głupkowi bo, po pierwsze, stawiam na to, że głupek i tak nie zrozumie, a po drugie istnieje ryzyko, że prowokując takowego głupka można przypadkiem narobić sobie problemów... Zapewniam Cię, że po telefonie od nastolatki informującej o "niebezpiecznych typach z agresywnym psem zaczepiających ludzi dookoła" w kilka minut temat zostanie rozwiązany. Nikt takiego zgłoszenia nie zbagatelizuje. Obejdzie się bez biegania do domu po brata czy męża...[/QUOTE] po policję zadzwoniłam JA, TŻ był jako wsparcie merytoryczne + dzięki temu facet nie zwiał ;) po drugie - nie jestem nastolatką,ani ja, ani gops ;) a po trzecie - "prowokując głupka" to tylko ja mogłam sobie narobić problemów, właśnie po to był mi potrzebny TŻ, bo nikt o zdrowych zmysłach (a na pewno nie facet koło 40-tki z fujarą w ręku) nie zachowa się agresywnie w stosunku do niego, a do mnie - już prędzej. to minimalizowanie ryzyka, a nie skakanie z widłami na armatę - gops też postąpiła poprawnie, bo skoro to typy mieszkające w okolicy, mające nienormalnego psa, to duża jest szansa na kolejne spotkanie i dalsze nieprzyjemności, a takie półgłówki prędzej sobie przypomną 'upomnienie' i powiedzą "e,zostaw, bo znowu brat przylezie", niż kulturalne "proszę mnie nie zaczepiać" ze strony zwyzywanej dziewczyny. i jak sam zauważyłeś, głupek i tak nie zrozumie, ale w moim odczuciu prędzej go obejdzie fakt spisania przez policję (pewnie nie pierwszy i nie ostatni raz w karierze), niż jakaś dosadna uwaga ze strony kogoś, kto wzbudza w ich oczach respekt, nawet pozornie. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a gdzie Wy jesteście, że taka pogoda fajna? :crazyeye: bo w grodzie trochę bieda, na skałkach urywa łeb, Patryk wyglądał jak wczesny Hasselhoff z wietrzną fryzurą... ...a patent Walda na naleśnik - bezcenny :loveu: -
no to ja pierwsza :cool3: i po raz kolejny podkreślę, że Kosmitek wygląda jak weselszy brat-bliźniak mojego psa :D przefajny jest, taki radosny :loveu: a kulę-smakulę traktuje identycznie, jak mój Patryk - łapą, bez wysiłku, po co ma ganiać po całym domu, skoro tak też wypadają chrupki :diabloti:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
ale po co mam to robić sama i narażać się na strzał w ryj/wciągnięcie do auta/cokolwiek (później się okazało, że to bardzo dobre posunięcie, że sama nie interweniowałam, bo - jak pisałam - gość miał za uszami o wiele więcej), skoro TŻ wzbudza respekt wystarczający do załatwienia sprawy w delikatny, acz dosadny sposób bez ewentualnych konsekwencji, jakie mogłyby spotkać mnie? (facet miał mnie, delikatnie mówiąc, w dupie, mogłam sobie stać i paplać). i nie wiem, dlaczego "dziwne społeczeństwo", ja bym to nazwała wspieraniem się nawzajem. na tym polega czyjeś oparcie, jeśli tego nie doświadczyłeś, to współczuję :cool3: równie dobrze możesz powiedzieć, że jak ktoś Ci skopie psa, to nie ma sensu, żebyś interweniował - można przecież zdjąć kaganiec i pozwolić psu zrobić robotę za Ciebie, to też dość prozaiczna sprawa. -
dawaj dawaj, bo nie widziałam już go tyyyyle czasu :D ciekawe czy dalej jest podobny do mojego wypierda :cool3:
-
cześć:D zakładaj, zakładaj! bo ja na FB nie urzęduję, lepiej zdecydowanie prowadzić grafomańskie wynurzenia na dogo :cool3:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
co to w ogóle za rozkmina :roflt:po pierwsze, to z tego co wyczytałam, to nie były "żule" (czyli narąbane od pół roku, niemyte od dwóch miesięcy dziady - zaczepiacze do odpędzenia na jedno "idź se pan"), tylko podpite typki, to jest różnica. po drugie - też wychodzę z założenia, że TŻ-ci i bracia są od tego, żeby nas obronić - też doskonale sobie radzę z odbiciem od siebie jakiegoś przygłupa/zaczepiacza, co nie zmienia faktu, że nie zawahałabym się 'użyć' TŻ-ta do krótkiej 'korekty', jeśli sytuacja by mnie przerosła. gops wyraźnie napisała, że to byli jacyś tam 'dawni znajomi', tak więc ignorowanie mogłoby się skończyć kolejną zaczepką przy najbliższym spotkaniu, widocznie jej autorytet nie wpłynął na typków dosadnie, stąd pomoc brata. nie rozumiem, jak można widzieć w tym jakikolwiek problem i "skarżenie się" - to nie podstawówka. i przykład, coby nie być gołosłowną - spotkałam raz mój ulubiony typ kretyna, czyli "pokażę ci siusiaka" :roll: (okolica sprzyja takim ewenementom, tereny leśne i tak dalej). gość mnie wk*$%@#wił wyjątkowo, bo robił sobie dobrze w samochodzie na parkingu pod uniwerkiem, mijało go dużo dziewczyn, w tym niestety ja - ochrzaniłam go, miał spuszczoną szybę, popukałam się w łeb i kazałam spływać. facet nie zrobił sobie z tego NIC, więc polazłam po TŻ-ta, który wyciągnął aparat, zrobił mu zdjęcie (facet to widział, nie żadna zasadzka), po czym zadzwoniliśmy na policję - okazało się, że to nie pierwszy raz i facet ma na koncie o wiele gorsze występki, ale nie będę o tym pisać. fakt faktem, moje "spływaj pan" nie dało nic, a TŻ-ta już więcej, bo koleś schował fujarę i wdał się w kretyńską dyskusję pt. "ja tu nic nie robię", na szczęście przyjechała szybko policja, więc długo to nie potrwało. widać dwumetrowy chłop robi większe wrażenie niż ja (babyface i postura gimnazjalistki:D), nie dziwię się gops ani trochę i zrobiłabym dokładnie to samo.