isabelle301
Members-
Posts
1038 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by isabelle301
-
Skutecznie zatruto mi psa - prośba o pomoc w określeniu substancji
isabelle301 replied to kamkru's topic in Zatrucia
[quote name='Kirinna']Miałam nie komentować no ale: Wiele psów biega w ogródku, większośc osób ich nie pilnuje, większości psów nic nigdy się nie dzieje. Pewnie gdyby kamkru wiedział że ktoś- niemiły sąsiad może coś podrzucić do ogródka pilnował by psa. Codziennie miliony ludzi wychodzi poza dom, a przecież codzinnie ludzie giną potrąceni przez samochody, okradzeni, pobici. Czy to znaczy że mamy nie wychodzić z domu? Za to Ty zamiast pomóc komentujesz w bardzo nieprzyjemny sposób, pokazując swoją kulturę, niewiedzę i złośliwość. .[/QUOTE] W jaki sposób chcesz pomóc? Potrafisz wróżyć z kart? W czym tu pomagac? Psa ktos otruł... po prostu ktos po złośliwości nakarmił psa trutka... i miał moizliwosci wiele ponieważ pies biegał sam... bez nadzoru. Taka jest prawda... I powtórze jeszcze raz - miliony ludzi przebiegają na czerwonym świetle między samochodami... i milionom nic sie nie dzieje az do czasu kiedy zasilają parotysieczną armie trupów, kalek zyjących jak warzywa... czy dlatego że oni tak robią - mam sama robić tak samo? Ten temat powinien zostac przestrogą dla innych - tych własnie milionów którzy wypuszczają psa do ogródka samopas. Gdzie widzisz tutaj jakiś niewłasciwy ton (co uważasz ze powinnam zrobić - pogłaskac po głowie i poceiszyć? -"nie martw sie... może nastepnego pieska nikt ci nie otruje") , co jest nie tak z moją kulturą (co jest niekulturalnego w pokazaniu faktu - brutalnej rzeczywistości w jakiej żyjemy), gdzie jest moja niewiedza - w którym punkcie? (bo nie potrafię wróżyć z kart i nie wiem jaka substancja dokłądnie psa zabiła? czy moze jestem głupia bo nie wiem że większośc ludzi ma w tyle tułowia co sie z ich psami dzieje w rzeczonym ogródku?), co jest w mojje wypowiedzi złośliwego? (mówi sie uderz w stół a nożyce sie odezwą... czyżbys postepowała tak samo?) Kamru - cały wywód nie był skierowany do Ciebie -
Skutecznie zatruto mi psa - prośba o pomoc w określeniu substancji
isabelle301 replied to kamkru's topic in Zatrucia
[B]"[/B][COLOR=#000000][B]Pies biegał po posesji bez nadzoru jak miliony innych psów - jednorodzinny dom, duża ogrodzona działka, spokojna okolica. Wychodził codziennie na spacery (mam świadomość tej rasy i tutaj raczej nie potrzebuje wyrzutów) i był traktowany jak nie tylko normalny pies - ale najważniejszy pies na świecie. "[/B] Codziennie miliony dzieci przebiegają na czerwonym świetle przez ulice... czy dlatego mam mojej córce pozwalać na to samo? zawsze znajdzie się jakas menda społeczna... ktos komu przeszkadza... krzywa wycieraczka, zielone zasłony w oknach, twój kolor włosów czy twój pies... I zawsze trzeba miec to na względzie... [/COLOR] -
Skutecznie zatruto mi psa - prośba o pomoc w określeniu substancji
isabelle301 replied to kamkru's topic in Zatrucia
Te badania co miały wykazać? Dlaczego wet nie pobrał krwi na toksykologię? Dlaczego nie wykonano sekcji zwłok z toksykologią? Tylko to dałoby odpowiedź na nurtujace Cie pytanie... Tylko nie bardzo wiem po co Ci ta odpowiedź? Teraz? Juz nieco zbyt późno.... Dlaczego pies biegał po terenie bez nadzoru? Gdyby wychodził na normalne spacery a w ogródku był pod nadzorem... gdyby był traktowany jak normalny pies a nie beagle co to mu wystarczy ogródek... pies żyłby nadal. Sory - brzmi moja wypowiedź jak brzmi. Ale jeżeli chcesz znaleźć winnych - spójrz w lustro -
[quote name='Ryss']I to jest piękne... Bo choćby przyszło tysiąc atletów, i każdy z nich zjadł tysiąc kotletów, i trąbiliby w mediach - od Gazety Wybiórczej po Faktoid - że rottweiler to urodzony morderca, to i tak nasz umiłowany rottek będzie pieskiem, którego do rany można przyłożyć. To się piesek pewnie cieszy, że ma taką nietypową - jak na welsh corgi pembroke - pańcię.;) Robi się. Chociaż morza szum, ptaków śpiew nie ułatwia pisania na plaży.:-)[/QUOTE] Widzę że praca domowa odrobiona :-) Tak naprawde to ja jestem pańcia goldena. Pembroke dołaczy do nas za 10 dni i bedzie psem mojego dziecka - a ona w typie nogi do samej ziemi i petarda w tyłku... oraz smiech perlisty 24/dobę Plaża... już za 10 dni...ale za dużo to se nie poleżę... ps. z rotem trafiłes w dychę! Myśl nad owczarkiem niemieckim i koniecznie bulowatymi W wolnej chwili zacznij tworzyć taką samą listę piesów dla pnów :-)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Ryss']Czego się nie robi dla matki dzieciom wychowywanych razem z psami. Ale według wzrostu: 17. [B]Welsh corgi pembroke[/B] - 30 cm: pies Justysi Kowalczyk (chociaż ona nie ma psa), dla pańć z depresją i bez dzieciątka. Pokazuje, że nogi nie są najważniejsze.[/QUOTE] Hahaha... tym razem pudło... Jako żem matka dziecku, nogi mam - a i owszem całkiem długie i zeruteńko deprechy... Dawaj nastepne propozycje :-)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
I koniecznie rottwailer!
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ryss... dawaj dalej! Dobrze Ci idzie. Na tapetę Golden retriever i potem Welsh corgi pembroke :-)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Yuki_']olej z łososia czy czegoś tam też właściciele używają. Olej po usmażonym mięsie w niewielkiej ilości też jest ok. zachęca do jedzenia ;)[/QUOTE] Olej po usmazonym mięsie zawiera substancje rakotwórcze... więc to raczej marny pomysł
-
Gdy moja córka lezała chora - to Brutus pełnił role opiekuna - leżał przy niej i czuwał. Gdy on zachorował - to ona, w wieku 6 lat siedziała przy nim i czuwała. To przy psie zaczeła rozwijac pasje. Pies zapewne rozwinął wrażliwość,empatię i wspólczucie. Napewno codzienny obowiązek spacerów, pilnowania czystej wody w misce przyczyniły się do poczucia obowiązku na poziomie dziecka. To pies spowodował, że zaczęła czytać, czytac i czytac - książki o psach. Teraz, gdy ma 11 lat, a przez 6 lat swojego życia towarzyszył jej i towarzyszy nadal przy kazdej czynności pies - widzę w niej człowieka, który dorósł do swojego własnego psa... od początku do końca własnego. To zdięki psu moze się wymandrzać... w tematach psich, przyrodniczych, w kwestiach anatomii (zawsze towarzyszy mi czynnie przy podziale tuszy jako posiłku dla psa, nie ma problemów aby przełożyć ręke przez tchawicę, pogmerac w sercu, przelożyć palec przez aortę, pomacać rdzień kręgowy, czy dokładnie obadac budowę watroby, nerki i płuc. Wie dokładnie co to ścięgno i jak działa staw. Nie boi się krwi i potrafi odróznić łapki ptaka grzebiącego od pływającego, wie co to ostroga)... Jest inna - lepsza niż rówiesnicy nie mający zwierząt. Widzę tą różnicę takze po kolezankach i kolegach mojej córki, mających psy. To naprawdę fajne dziciaki chociaż często mają rodziców betonów...
-
Na empatii, obowiązkowości i poczuciu szacunku do życia na przykład. Popieram Ryss w całej rozciągłości. Im dłuzej go czytam - tym bardziej popieram.,..
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
isabelle301 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Yuki_']7 letnia suka raz na jakiś czas popuszcza, ze schronu jest i ma swoje nawyki. Których nie da się oduczyć. 8 letnia suka ma co jakiś czas zapalenie pęcherza i moczy się nie wiedząc o tym. Dobrze że chociaż kupę robi świadomie. 2 letnia suka pięknie trzyma, chyba że cały dzień nas w domu nie ma to CZASEM, nie zawsze (!) zdarza się jej zostawić niespodziankę. Tak wcześniej ma porządny godzinny spacer. Nie, nie pozwalam im na to.[/QUOTE] Ale to NIE są stare staruszki które mają problem z samokontrolą i zwieraczami... Ja rozumiem ze one nie zawsze spały na poduszkach i zdrowie już nie to ale jednak... idąc tym tokiem rozumowania - mój pies za pół roku powinien lac i srac tam gdzie stoi... wątpię by tak było. Poprzedni pies zaczął mieć problemy z siusianiem dopiero w wieku 18 lat... na miłość boską.! -
Papka nie jest obowiązkowa... skoro pies nie chce jej jeść - nie podawaj. Podetknij czasem jakiś mocno dojrzały owoc pod nos... za jakiś czas zechce go zjeść.
-
dżdżowniś... odstaw amfę... naprawdę... dobra rada i weź ją sobie do serca...
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
isabelle301 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Święte słowa Zmierzchnico... Widziałam już kiedyś takie własnie "dojrzewanie" psa. Był to DON... piękny, młody DON... zachowywał się wypisz wymaluj jak Kubuś... ludzie nawet mieli siłę... próbowali panowac - w ich mniemaniu panowali. Nawet był szkoleniowiec i on ponoć stwierdził, ze nie ma powodu do obaw. Po paru mcach od owego stwierdzenia państwo coraz rzadziej mogli pójść z pieseczkiem gdziekolwiek. Bo natychmiast lała się krew. Pieseczek zaczął polowac na psy. Do naszego parku od lat nie wchodzą... ale to raczej efekt powszechnego ostracyzmu który ich spotkał ze strony psiarzy. Skad inąd wiem, ze tamten pieseczek parę psów mocno poturbował. Potem został sam mocno poturbowany i skończył na pejczu w kagańcu na sanitarnych spacerach na trawniku pod domem. -
Są to dwa badania które nic u psa nie wykażą... póki stan nie będzie krytyczny. Idź od razu robić echo... z przepływami i to u dobrego specjalisty.
-
[quote name='Gezowa']Mówi się, że pies nie załatwia się tam gdzie śpi. Mój od papisia, od pierwszej nocy śpi ze mną w łóżku i ani razu nie narobił na nie. O to też chodzi z używaniem klatki. Co prawda sama nie stosowałam i naprawdę wątpię, żeby ktoś trzymał papsa "na gołych kratach/metalowej podłodze klatki" przez 10 godzin, więc można sobie odpuścić koloryzowanie ;)[/QUOTE] ależ to jest cytat Unvelievable...sama napisała ze nie zistawiała nic w klatce... dopiero potem kawałek wykłądziny...nic nie muszę koloryzowac... po prostu nie umiem multicytowac więc wstawiam cudzysłów...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
"[COLOR=#3E3E3E]u mnie przy ostatnim szczeniaku byl nowiutki dywan.[/COLOR] [COLOR=#3E3E3E]pies ani razu sie na niego nie zlal, a dzieki madremu uzywaniu klatki od 3 miesiaca zycia nie miewal wpadek." mam uwierzyć że 8 tygidniowy szczeniak wytrzyma bez siusiania 10 godzin w klatce? sory... wolę zmienić podłogę niż takiego malucha trzymać we własnych odchodach "[/COLOR][COLOR=#3E3E3E]Kable. To jest niebezpieczeństwo. Wszystko co z prądem ma związek....ślina zęby i kaplica." To jest niebezpieczeństwo... ponadto wyglądają bardzo niechlujnie jak się je ma na wierzchu.. dlatego u mnie kable są tam gdzie być powinny... czyli głeboko schowane "[/COLOR][COLOR=#3E3E3E]Nie pamiętam, czy to Ty pisałaś, czy ktoś inny, ale napisane było, że pies przegryzł mu ścianę w przedpokoju na wylot, na korytarz. Więc jeśli takie ściany w domu masz, to niebezpieczeństwo jest, że piesek da w długą.[/COLOR];-)" Tak to ja... owa dziura miała jakieś dwa centymetry średnicy, znajdowała się przy framudze drzwi wejściowych - blok z wielkiej płyty, pies obgryzł tynk, resztę wykruszył łapą... dziura na wylot była - palec przechodził... jednak wątpię aby ktoś większy niż mysz mógł dać w długą... wtedy mój pies wazył niemal 20kg.. "[COLOR=#3E3E3E]Już tyle razy było pisane że pies się nadział na patyk, że kawałek patyka wbił się w podniebienie/gardło, że rzeczywiście pozostawienie szczeniakowi kija w domu to cudny pomysł..." Konar... to nie był patyk tylko konar... grubo ponad 5cm średnicy... ja nie potrafię sobie wyobrazić nadziania się na taki patyczek, szczególnie, że trudno go było przesunąć wogóle. Ów patyczek starczył psu na kilka miesięcy - codziennie zmiatałam szufelkę wiórków... wprost do klatki świnki morskiej "[/COLOR][COLOR=#3E3E3E]ja nie zostawiałam, bo zjadała. Dopiero po jakimś czasie dostała kawałek wykładziny, której o dziwo nie ruszyła. Memłała też kocyk, którym przykryta była klatka, na szczęście tylko memłała [/COLOR];-)[COLOR=#3E3E3E] [/COLOR] [COLOR=#3E3E3E]Sory, ale jak pies gryzie kraty tak, że łamie zęby, to albo ma psychozę, albo ogromny lęk separacyjny. [/COLOR] [COLOR=#3E3E3E]"bezpiecznie gryzł ściany i nogi krzeseł" borze szumiący" Rozumiem że pies kiblował długie godziny na gołych kratach/metalowej podłodze klatki, na dodatek we własnych odchodach... To jest dopiero "borze szumiący!" "[/COLOR][COLOR=#3E3E3E]Jeśli masz pieniądze, czas i ochotę na remontowanie domu (i naprawianie psa u weta), to ok, możesz uznawać klatkę za tragedię narodową." Nie mam. Dlatego właśnie remont przełożyłam o ponad rok... Jak się mały ogarnie przy dużym - się zrobi. Te parę miesięcy róznicy nie robi. na weta też nie wydaję... pies nie choruje bo dobrze jada zgodnie z naturą...[/COLOR]
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
ale jakie niesie ze sobą obgryzanie ścian niebezpieczeństwo... mam bujną wyobraźnie i nie potrafie sobie tego niebezpieczeństwa wyobrazić... To może mi pomożesz? Za chwilę bedzie w domu szczeniak... chcę wiedzieć w jaki sposób sciana go może zaatakowac... trzeba sciane nauczyć nie atakowania...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
isabelle301 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='omry']Ja pierdziele ale jazda, brakowało mi tego na dogo :loveu: Aniusia, jak dla mnie wszystko spoko, ale chciałabym żebyś tak na luzie mi powiedziała (bo dyskusja trwa i trwa, a ja w sumie tego nie wyczytałam bezpośrednio spod Twojej klawiatury) bez żadnego odpierania ataku (którego nie ma), jesteś pewna swoich suk w każdej sytuacji? Uważasz, że pies (ba, nawet człowiek) nie ma prawa w obliczu silnego stresu, czy konkretnego bólu przestac się kontrolowac, wyjśc poza swój codzienny schemat? Nie mówię oczywiście o tak skrajnych przypadkach jak gryzienie właściciela w głowę (czy twarz), bo zabolał pazurek (swoją drogą chciałabym poczytac co inni właściciele dobków (czy malin) mają na ten tamat do powiedzenia, bo temat pobudliwości tych psów jest dla mnie dośc ciekawy), ale jakieś tam warczenie, kłapnięcie, nawet złapanie zębem (odruchowo, momentalnie)?[/QUOTE] Jako ten inny właściciel... Oczywistym jest, że w czasie nagłej sytuacji stresowej czy potwornego bólu czy to człowiek czy zwierz ma pełne prawo i najczęsciej zachowuje się irracjonalnie - akurat w wersji psiej jest to kłapanie zebami. Nie jest to jednak agresja skierowana przeciwko komus konkretnemu... to jest po prostu zachowanie odruchowe, obronne No i nie zapominajmy - wkraplanie kropli do oka bólem niesmaowitym, sytuacją nagłą i stresującą nie jest... nie powinno byc. Od tego nasze psy mają nas - abysmy ich przekonali że nic złego się nie dzieje -
[quote name='Unbelievable']dywan, ściana, listwa podłogowa, nogi od stołu/krzesła, niby pochowane kable, firanki, koce, narzuty, poduszki, kanapy, fotele, łóżka, drzwi, które da się otworzyć (znam psa, który otwiera też gałki), niby pochowane jedzenie (zabezpieczenia szafek nie są problemem) wszystko to pies może zjeść i umrzeć, bo się zapchał[/QUOTE] o... i jeszcze jedno... O ile wiem w klatce zostawia sie posłanie... tego pies nie zeżre i sie nie zapcha? Nie połamie sobie zębów i nie porani pyska próbujac obgryzac kraty? Sory... wole aby bezpiecznie gryzł sciany i nogi krzeseł...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Dywany przy szczeniaku? Marny pomysł... Nie mam poduszek, kocyków i róznych szmat wszędzie... bo nie lubie. Nie mam takze firanek i zasłon - powód jak wyżej - po co mi szmaty w oknach? Kanapa czy fotel - raczej za ciężkie aby przewrócić... same z siebie nie atakują... ponadto nie było tendencji do wygryzania miękkiego - jego raczej twarde rzeczy interesowały a wiec przyniosłam mu wielki i twardy konar z parku - miał chłopak zajecie a ja sprzatanie Nie mam w domu drzwi... więc nie ma czego otwierac... nie lubie pozamykanych przestrzeni... drzwi wejściowe zamkniete na 2 zamki - bez klucza ani rusz Szafki nie są zabezpieczone... ale nigdy nie było pędu na szukanie zarcia - mój pies na Barfie... najada się, braków i niedoborów nie ma. Od urodzenia tak był ... A pilot? No cóż - jeden raz się zdarzyło że został na ławie... troche ośliniony, nieco połamany... to światełko z przodu mu smetnie na kabelku zwisało... działał jeszcze 2 miesiące :-) Czym innym jest gryzienie a czym innym jedzenie... naprawde aniusia myslisz że psu smakuje plastik?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='a_niusia']no to bardzo odpowiedzialne podejscie, zeby tak szczeniaka narazac...[/QUOTE] Ale na co narażać? Że niby da rade rozwalić wszystkie ściany i mu sufit na głowe runie? Czy moze pilotem tv sobie zrobi krzywdę? albo starym kapciem... Jak zrobił kupe na kanape to był na tyle inteligentny że poszedł dupsko wylegiwac na łóżku dziecka... odlezyny wiec mu tez nie groziły Nie bardzo wiem jakiez to wielkie niebezpieczeństwa się czają na psa w normalnym mieszkaniu... w mieszkaniu człowieka myślącego (czytaj nie pozostawiającego chemikaliów na wierzchu, nie mającego kabli na wierzchu bo pomyslał wcześniej i je pociagnął pod podłogą, nie zostawiającego żelazka na desce i temu podobnych) Pani Profesor - ja nie chadzam z psem na proszone obiady... chyba że do moich rodziców... tam nikomu nie przeszkadza przy stole. A na kawce towarzyskiej? Gdzie każdy sobie siedzi jak mu wygodniej (czytaj często na podłodze lub trawniczku)? Nie bardzo rozumiem dlaczego mój pies ma lezec/siedzieć parę metrów ode mnie (za karę) gdy moze spokojnie być przy mnie...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
isabelle301 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Kesja']To jest oczywiste, ale u weterynarza według mnie (to moje zdanie i nikt nie musi się z tym zgadzać) powinno się psa na smyczy trzymać. Wielokrotnie powtarzane słowa - pies to tylko zwierzę. O ściskaniu, wglebianiu i przyduszaniu nikt nie pisał. Nigdy tak z psem nie postąpiłam i nie postąpię. Ja też mam superpsa, najlepszego, najkochańszego, mimo to u weta jest na smyczy, bo uważam że wtedy mam nad nim pełną kontrolę, nie uważam że bez smyczy by mnie nie słuchała.[/QUOTE] A u mnie to bez różnicy... czy na smyczy czy bez - kontrola na tym samym poziomie jest. No może z wyjątkiem napotkania wroga z rodzaju tych smiertelnych - wtedy smycz rzeczywiście pomaga (ale w gabinecie wet wrogów nie ma) Powiem wiecej - pies luzem sobie łażący po gabinecie - czuje się dużo lepiej, pewniej i bezpieczniej... więc jest łatwiej. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
isabelle301 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Kesja']Moja praktyka była krótka, więc wiem, że jeszcze mało widziałam. Jednak każdy pies któremu kropi się oczy odwracał się, zamykał oczy bo to normalny odruch.[/QUOTE] Zamykanie oczu podczas zakraplania kropli to jak sama wspomniałas odruch. Jednak można zamykac oczy siedząc spokojnie... [quote name='Kesja']Da się psa pilnować "siedząc wygodnie 2m od psa", jak to sama napisałaś? [/QUOTE] Tak. Wystarczy mu powiedzieć że ma siedziec spokojnie i podac łapę...wystarczy na niego patrzeć i korygować jego zachowanie słownie... na przykład powiedzieć mu aby nie wkładał jęzora pani doktor do oczu bo nie moze wcelowac w żyłę... :-) [quote name='Kesja']Gdzie tak napisałam? Pilnowanie psa oznacza dla mnie trzymanie go na smyczy przy sobie (mowa tu o wizycie u weta). Edit.[/QUOTE] I nie jesteś w stanie przyjąć że pilnowanie psa można wykonac zdalnie, bez trzymania go na smyczy, sciskania go, wglebiania i przyduszania? Sorry... ja uważam inaczej i może dzieki temu mam superpsa... [quote name='Kesja']Sama sobie przeczysz, bo wcześniej pisałaś, że:[/QUOTE] Nie... trzymanie ręki na karku psa nie oznacza wcale to samo co trzymanie psa... szczególnie że mój pies jest raczej spory a moja dłoń nie zakrywa nawet połowy jego karku. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
isabelle301 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Yuki_']Ja swojego psa nie dostępuję na krok u weta, i nie rozumiem jak można zostawić u weta psa a samemu siedzieć w poczekalni. Wyjątkiem są operacje. ;)[/QUOTE] To może rozwine temat... Aby siedziec dwa metry od psa któremu jest pobierana krew nie musze siedzieć w poczekalni,.... nasza pani wet ma bardzo wygodnie urzadzony, obszerny gabinet w bardzo fajnej klinice. Tak więc ja sobie siedzę na wygodnym krzesełku a pies siedzi sam z własnej, nieprzymuszonej woli obo swojej ukochanej pani wet-cioci, od której zawsze dostaje cosik smacznego, jest wygłaskany i wydrapany i jeszcze sobie moze zabawke wyciagnąć z wielkiego pojemnika... Ja piszę o sytuacji kiedy jest to zwykłe pobranie krwi,,, zakraplanie oczu czy czyszczenie uszu - to nie sa bolesne zabiegi. zastrzyk tez nie jest... Natomiast gdy miał dłubane przy bardzo rozwalonej łapie - kleczałam przy nim i go przytrzymywałam - lekko aby być dla niego wsparciem. Bo wiedziałam, ze boli. Przy wydłubywaniu szwów z powieki - tez pies siedział spokojnie tuż obok moich nóg a ja jedyne co robiłam to trzymałam na nim reke. To wystarcza... po prostu wystarcza w tym przypadku mój spokój i brak spinki... ja jestem wyluzowana on też jest. Nie ma w tym żadnej magii... Gdy ja się spinam - Brutus ma zeby na wierzchu. To oczywiste