Jump to content
Dogomania

isabelle301

Members
  • Posts

    1038
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by isabelle301

  1. isabelle301

    Barf

    lilka - zapewniam Cię, że jelita i żoładek z dużej zdobyczy jest wywlekany od razu daleko poza zasięg "stołu" i nie są to części zjadane nigdy w naturze.
  2. Czy wiesz może o której godzinie będą oceniane corgisie w sobotę?
  3. isabelle301

    Barf

    Zawsze będzie preferować świezo upolowane. Padlina jest w sytuacjach awaryjnych. Tak samo owoce czy roślinność. Upolowany zając zostanie zjedzony w całości. Ale już sarna czy jeleń lub krowa - tylko mięso i części chrzęstne. Wiem, że dla bardzo wielu ludzi pojęcia Barf i RMB czy WP sa mylnie przyjmowane wymiennie. Net ma to do siebie że przyjmie wszystko bez oporu. Każdy geniusz może napisac to mu tylko przyjdzie do głowy. Ważne jest aby poznać nie tylko co ale i dlaczego i potrafic logicznie łączyć fakty. Wtedy Barf przestaje być wiedzą tajemną i staje się oczywisty, prosty i przyjazny.
  4. isabelle301

    Barf

    [quote name='dog193']Hmmm, a kiedyś jak czytałam o BARFie, to było napisane, że czyste mięso powinno stanowić jakieś 20% całej diety? Dalej to kości, podroby (i to łącznie z mięsem ma dać o ile dobrze pamiętam jakieś 70%, z czego najwięcej to kości) i właśnie owoce i warzywa, które podobno są bardzo ważne w BARFie. Więc jak to się ma do tego, co piszecie? ;) Pytam z ciekawości.[/QUOTE] Nie czytałaś o Barfie tylko o RMB... nie ma ta dieta żadnego przełożenia na naturalne żywienie. Żaden drapieznik zjadając ofiare nie wyjada kości zostawiając mięso... Kości w Barfie ma być 15%, podrobów 20% a reszta to mięso poprzerastane tłuszczem i krew.
  5. To zdecydowanie taniej wychodzi Ci piekny świezy gulasz z konia, kaczki i gęsi...:roll:
  6. [quote name='tokarczyk.70']OK dalej rozmawiamy o karmie suchej czy tak ?[/QUOTE] Tak. I nadal nie rozumiem dlaczego karma zawierajaca 30% wysokoprzetworzonych odpadków poubojowych z kaczki oraz 70% roslin tanich jak szczaw polny kosztuje tak ogromne pieniądze.:evil_lol:
  7. Chcesz prostej analizy? W cenie 2 kg tej szmatławej karmy zawierającej jakieś szczatki kaczki (z kaczki jest całe mnóstwo odpadów poubojowych) mam niemal 20 kg swieżej kaczki... surowej, nie przetworzonej. Nic - tylko ją podziabać i dawac psu od razu z lodówki do pyska nawet z pominieciem miski. I nie musze dokładac do tego posiłku juz nic. Nic nie muszę dosypywac, odważać, dolewać... Mam w 100% zbilansowany posiłek. Ja proponuję założyć jeszcze z 10 kont... napewno nik sie nie połapie
  8. [quote name='ZebraWroclaw']To jednak zupełnie nie to samo. Różnica między nisko przetworzoną żywnością a wysoko jest znaczna. Ja wybieram to, co suszone, naturalne, Ty wypiekane w wysokiej temperaturze.[/QUOTE] Czytanie ze zrozumieniem... zawsze to powtarzam ludziom i nic... zero reakcji. Tak jakby wogóle mieli problem ze zrozumieniem czy to słowa pisanego czy słyszanego. No toż własnie to ty wybierasz karme wysokoprzetwoprzona i wciskasz ludziom kit o jej domniemanej surowości i delikatnosci
  9. Tak sobie czytam i czytam te pożal się boziu wypociny dystrybutorów i coraz mam większe wrażenie, że z ludzi robi się idiotów do potęgi. Albo przynajmniej próbuje się zrobić… bo tak naprawdę sam dystrybutor robi sam z siebie durnia… Tak – mościa państwo… zabierając się za dystrybucje karmy – wypadałoby zlecić tłumaczenie opisu rzetelnemu tłumaczowi – bo ten, który dla was to zrobił – nie mając pojęcia w temacie – narobił wielu błędów i skrótów myślowych Ponadto zabierając się za dystrybucje karmy wypadałoby się nieco zaznajomić z tematem żywienia – w ten oto prosty sposób mielibyście szanse na jakikolwiek zarobek – zamiast tego splajtujecie zanim puścicie zapasy w magazynie. Na stronie dystrybutora czytamy „Pure to zbilansowana karma dla psów w każdym wieku, każdej rasy i wielkości, ze składników o najwyższej klasie przydatności spożywczej dla ludzi.” W tym stwierdzeniu zgodzić się można tylko z jednym – wszelkie odpadki zwierzęce poubojowe, znajdujące swoje zastosowanie i miejsce w karmie rzeczywiście pochodzą od zwierząt dopuszczonych przez lekarza weterynarii do spożycia dla ludzi. Ale nie wiem gdzie tu ta najwyższa jakość… stwierdzenie mocno na wyrost. Dalej czytamy „ To, co odróżnia karmy Pure od innych, to proces dehydratacji, któremu poddane zostały wszystkie składniki. Chociaż proces produkcji jest znacznie dłuższy niż w przypadku karm suchych lub mokrych, wierzymy, że jest to jedyny sposób, by w pełni wykorzystać dobrodziejstwo wszystkich jej składników. Dehydratacja w naturalny sposób konserwuje żywność. Usuwa wilgoć jednocześnie zachowując składniki odżywcze i wszelką dobroć płynącą ze świeżych i surowych składników używanych w recepturach Pure.” I dalej: „[B]Warzywa i owoce:[/B] Wszystkie świeże owoce i warzywa są po prostu myte, rozdrabniane i przygotowywane do powolnego procesu suszenia w temperaturze 60-90 st.C. Ten nieskomplikowany sposób usuwania wilgoci oznacza, że karmy Pure zawierają niemal 4 razy więcej składników odżywczych, witamin i minerałów niż świeże owoce i warzywa. [B]Mięso:[/B] Mięso poddane jest delikatnemu podgrzaniu do temperatury 95st C. To wystarcza, żeby usunąć szkodliwe patogeny bez ostrej obróbki cieplnej, jednocześnie zachowując składniki odżywcze. Następnie poddane zostaje ono procesowi dehydratacji, który sprawia, że mięso zawarte w karmach Pure zawiera około 300% więcej protein niż świeże mięso. No i mamy zgrzyt… Bo albo powolne suszenie i delikatna dehydratacja albo przypiekanie w wysokich temperaturach. Ciekawie brzmi stwierdzenie „Mięso poddane jest delikatnemu podgrzaniu do temperatury 95st C” Z tego co się orientuje – gdy duszę kurczaka w rondlu – właśnie poddaję go delikatnie podgrzewaniu do ok. 95 stopni bo więcej się nie da (więcej mogłabym osiągnąć w piekarniku tylko) Stwierdzenie owo wyraźnie mówi, że mięso jest po prostu ugotowane, poddane termicznej obróbce, wysoko przetworzone, białka wchodzące w jego skład ulegają denaturyzacji, ich przyswajalność i wartość biologiczna spadają o co najmniej 60%... tłuszcze zawarte w mięsie ulegają utlenieniu, wiązania nienasycone rozerwaniu, izomery konwersji = staja się tłuszczami śmieciowymi. Witaminy zawarte w takim mięsie przestają istnieć. Mięso staje się jałowe i bardzo mało odżywcze. Jeszcze ciekawiej brzmi stwierdzenie „Wszystkie świeże owoce i warzywa są po prostu myte, rozdrabniane i przygotowywane do powolnego procesu suszenia w temperaturze 60-90 st.C. Ten nieskomplikowany sposób usuwania wilgoci oznacza, że karmy Pure zawierają niemal 4 razy więcej składników odżywczych, witamin i minerałów niż świeże owoce i warzywa.” Drogi dystrybutorze – ja nie wiem jaką szkołę kończyłeś… ale nie powinieneś jej skończyć póki nie zdasz egzaminu z elementarnej wiedzy.. Otóż w temperaturze 60% witaminy ulegają rozkładowi – nieodwracalnemu. Im wyższa temperatura – tym proces postępuje szybciej. Jakim cudem po całej obróbce w warzywach tych znajduje się 4 razy więcej witamin? Zapewniam cię, iż one nie maja cudownych właściwości namnażania w ciepełku… Teraz przejdźmy dalej… Oto co sam dystrybutor wypisuje dalej – tak dla czystej reklamy „Kurczak to nie to samo, co kaczka. Jest dużo droższa. Poza tym Pure to zbilansowany, kompletny posiłek, który nie wymaga suplementowania, a sam kurczak i owszem. „ Mylisz się… sam kurczak podany psu na surowo i w całości nie wymaga suplementacji… natomiast to co zostaje z kurczaka w waszej karmie już tak i znajduje to potwierdzenie w opisie produktu „[B]minerały[/B] – wszystkie nasze kompletne karmy zawierają dodatek witamin i minerałów gwarantujących zdrowe kości, krew oraz prawidłowy rozwój organizmu.” W dalszym ciągu ZebraWrocław brnie w debilizmy „Pure to alternatywa dla żywienia psów mokrą i suchą karmą, bo łączy w sobie zalety obu tych form posiłków. Poza tym wszystkie podawane psu składniki karmy są surowe i to jest jej główna zaleta.” Jak surowa skoro wszystkie składniki karmy zostały poddane długotrwałej obróbce w wysokich temperaturach? Kolejny strzał w kolano: „Próbuję Ci powiedzieć, że dehydratacja polega na odparowaniu wody ze świeżych składników. Po tym procesie wszystkie składniki karmy są odpowiednio pakowane i takie trafiają do konsumentów. Pure w sypkiej postaci nie jest gotową do podania karmą dla psa. Zanim podamy ją naszemu pupilowi musimy odwrócić proces dehydratacji rehydratacją, czyli uzupełnić odparowaną wcześniej wodę. Dopiero wtedy przygotowana w ten sposób karma nadaje się do spożycia. Straty w składnikach występujące przy przejściu z jednego stanu karmy w drugi są praktycznie niezauważalne. „ Straty składników odżywczych w karmie nastąpiły już w trakcie owej „delikatnej dehydratacji” – i sięgnęły niemal 100%. Potem rzeczywiście – zalewanie wodą niczego nie zmienia. „Sam proces uzyskania dehydratyzowanej karmy jest nieporównywalnie droższy i dłuższy niż w przypadku produkcji tradycyjnej suchej karmy dla psa. Dlatego też cena takiej karmy jest odpowiednio wyższa.” To też trudno zrozumieć… w owej karmie proces przetwarzania nazwano dehydratacją – ale tak naprawdę niczym się to nie różni od produkcji mączki z odpadków – najpierw gotowanie, potem suszenie… temperatury podobne, długość procesu taka sama..,. Po raz kolejny nasz dystrybutor robi z ludzi debili „Jakość składników dostarczonych w tej karmie naszym psom jest również o niebo lepsza, ponieważ są nisko przetworzone, a przez to wartościowe i dobrze przyswajane przez psi organizm.” A ja po raz kolejny zapytam – jak to możliwe, skoro składniki zostały przetworzone w wysokich temperaturach… A teraz rozważania nad ceną… kaczki. W Lidlu kaczki stoją po dychu za kg. W ubojni można kaczkę zakupić po 6-8 zł/kg. Wiesz ile kg kaczki mam za 182zł? Świeżej, pełnowartościowej – takiej, w której nikomu nie musze wierzyć… w nic. Jak chce dać pierś to ją daję, widzę co daje i widzę jakie daję. I wiem że jest to surowe, zawiera wszystkie witaminy, składniki mineralne, odpowiednią ilość odpowiednio przyswajalnego tłuszczu i mięso którego przyswajalność i wartość biologiczna są wysokie. Otóż mam jakieś niecałe 20kg kaczki które wystarcza mi na ok. 30 dni karmienia psa. Wasza karma – opakowanie za 182 zł wystarczy mi na niecałe cztery dni. A jeszcze będę musiała dorzucić do tej karmy mnóstwo witamin i dodatków. A teraz składniki: „[B]ziemniaki[/B] – wyjątkowo zdrowy, niskokaloryczny i bogaty w błonnik składnik, który w znaczący sposób wpływa na ochronę przeciw dolegliwościom sercowo-naczyniowym i nowotworami. Jednocześnie jest świetnym źródłem witamin B6 i C, miedzi, potasu i magnezu.” Ale na surowo czy po ugotowaniu? Bo taka na przykład Wit C zdycha już po 1 minucie w 50stopniach. Skąd to bogactwo? W karmie? „[B]pasternak[/B] - ma działanie uspokajające, pobudza trawienie, reguluje krążenie, odtruwa organizm. Jest też doskonałym źródłem błonnika.” To pewnie dlatego pies po suchej karmie idzie spać i tuczyć się na długie godziny, Niezdolny do jakiejkolwiek aktywności… skąd założenie, że każdemu psu potrzebne są uspokajacze? „[B]ekstrakt z rozmarynu[/B] – w naszych recepturach używamy bardzo niewielkich ilości suszonych liści rozmarynu, które mają dobroczynny wpływ na zdrowie psów stymulując ich układ immunologiczny, wspomagając krążenie oraz proces trawienia.” Dla psiego układu pokarmowego jest to roślina raczej toksyczna… ale jaki ostatnio modny dodatek do karm. Taki naturalny konserwant. Dlaczego próbujecie zrobić z ludzi idiotów????? No i na koniec nieśmiertelne „Mój pies jest zachwycony tą karmą, świetnie mu służy i to jest dla mnie najważniejsze.” A to rzeczywiście mocny argument… szkoda tylko, że dla mnie osobiście znaczy on mniej niż zeszłoroczny snieg „Pure to alternatywa dla żywienia psów mokrą i suchą karmą, bo łączy w sobie zalety obu tych form posiłków.” Nie jest to żadna alternatywa… „Od jakiegoś czasu nasz pies żywiony jest BARF-em, ale najchętniej je mięso zmieszane z Pure-em. „ Czy wiesz co to znaczy BARF? Gdybys wiedział drogi dystrybutorze – wiedziałbyś dlaczego mieszanie takie psu bardzo szkodzi. Masz w ogóle psa?
  10. warto poczytać [url]http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=4802#4802[/url] szczególnie link zawarty w tym poście
  11. ten wytwór skóry prawidłowo ma nazwę włos. Niezależnie czy jest to włos okrywowy, podszerstek, u krowy, człowieka , owcy czy psa. Zwyczajowo mówi się, człowiek ma włos a zwierzęta sierść, świnie szczecinę. Jednak są to wszystko włosy. Nie ma specjalnych ras psów z włosami. Albo wszystkie mają sierść albo włosy - zależnie od tego jak nasze postrzegamy. Jeżeli jakiś jorkomaniak twierdzi że jego pies to ma włos a reszta sierść to jest to człowiek który ma conajmniej nierówno pod sufitem.
  12. ten ktos dyskutuje sam ze sobą... producent do kitu dystrybutor nachalnie wpychajacy produkt sami zdecydujcie czy warto
  13. a tak zupełnie poza tematem - nie powinno nikogo dziwić oczywiście że obie zaciekłe obrończynie owej karmy są z Oleśnicy dokładnie tak samo jak siedziba delcon polska :-)
  14. nie obrzydzam. stwierdzam fakt. co zrobią inni - to już ich sprawa. natomiast myślę, że tym innym należy się uczciwość - czyli wypisanie dokładnie co oznacza w karmie słowo kurczak - bo ma on wiele części. producent który stosuje w opisie tylko słowo "kurczak" najzwyczajniej w świecie jest oszustem zerującym na głupocie ludzkiej ja mogę tobie napisac nieco przekornie - mozesz swojego psa karmić papierem toaletowym kosztującym majątek - mnie nic do tego - ale nie namawiaj do tego innych. proszę
  15. [quote name='Magda.W']Chciałam powiedzieć, że wypowiadać się powinno wtedy gdy się coś wypróbuje. Karmię Delconem. Mój pies jest zdrowy , ładnie wygląda ma super kondycję , nie latam z wiadrem po kupę, jestem z karmy zadowolona. Także jeśli isabelle301 nie wypróbowałaś to może nie krytykuj bo jesteś mało wiarygodna.[/QUOTE] Bo widzisz - ja - karmię psa mięsem i wiem ile ono kosztuje. Nie wiem co jest niewiarygodnego w mojej wypowiedzi - cena polędwicy źrebięcej? (to cena z 31 maja) czy fakt niezwykle drogiego zboża? A może fakt że mięso to to maksymalnie 24% białka - pod warunkiem że dasz własnie polędwicę bez żadnego dodatku - bo słowo kurczak w owych niezwykle drogich trocinach - jak zauważyła natruszka oznacza dzioby, pióra i łebki - zero mięsa. Policz sobie także ile % zostanie w karmie białka zwierzecego nawet przy założeniu że 48% to czyste mięso mające maks 24% białka... Zgodzę się z jednym - jak się nie ma pojęcia o czym sie mówi to lepiej milczeć - znam takich co karmią psy chlebem ze smalcem. Też się mają dobrze. Na jakiej podstawie twierdzisz ze twój pies ma się dobrze? Bo się rusza? To chyba jednak nieco zbyt mało aby wygłaszac takie komunały
  16. Jeżeli karma jest produkowana przy zachowaniu 48% mięsa i ma 24 % białka... no to sorki - ale białko pochodzenia zwierzęcego to jest poniżej 10% a reszta to gluten ze zbóż. 30 zeta za kg... to już dobra wołowina jest a jak dołozymy kolejne 25 to mamy polędwicę końską. Zboża naprawdę takie drogie są?
  17. "[COLOR=#000000]MOze po to aby nie wywinac orła. Pies ma biec ale nie ciagnąc. W biegu ringówka mu nie przeszkadza na ringu tez biegaja w niej. Chodzi tutaj bardziej o bezpieczenstwo człowieka a nie o to aby pies ciagał. Gdyby miał ciagnac pewnie biegł by w szeleczkach tylko wtedy musiałaby byc trasa przygotowana i pies nauczony komend" Dawaj więcej takich idiotyzmów. Oraz takich jak te z jajkiem... Jest się z czego pośmiać. Naprawdę uważasz ze tak trudno nauczyć psa nosić psa jajko w mordzie? To strasznie głupie i trudne psy musisz spotykac na swojej drodze :-)[/COLOR]
  18. Wiesz co? ja na twoim miejscu bym sie dawno zapadła pod ziemię ze wstydu... 1. "Hmm nie widzac psa ? Z fusów wróżysz ?" nie,. wystarczy że kilka osób opisało ogrom zniszczeń wyrządzonych podczas ataków i agresji, oraz to na co sobie pies pozwalał... także opinie osób kompetentnych i zalecenie - eutanazja. Cos ci się wciąż myli - nie oceniaj własna miarką - to że tobie się wydaje, ty interpretujesz w odwrotny sposób, ty wróżysz... nie oznacza, że inni robia podobnie 2." Trafiłam już po fakcie ." o jaka szkoda... za to teraz możesz sobie upuścić... no więc mamy przyznaie a raczej wyznanie - psa nie widziałaś, nie poznałas, nic o nim nie wiesz ale doskonale wiesz co by było, jaki by był , gdyby coś tam coś tam... chyba cie ponosi zbyt mocno 3. "Zwierzeca dla inteligentnego człowieka to wystarczy na bazie tego czego uczą fizjologii, trawienia chemii i innych takich [/COLOR]:smile:" takiego kierunku także nie ma...przykro mi. Jedyne co jest to SGGW - i dotyczy raczej zwierząt gospodarskich - chciałabym cię w tym miejscu ostrzec - dieta świni oraz człowieka nie nadaje się dla psa. 4. "Dla psa jest to zwykła cyrkowa sztuczka jak kazda inna. On nie robi tego aby uratowac zycie. Wiesz chociaz na jakich popedach to się uczy?" taaaa, pogrązasz sie dalej... może powinni to poczytac ci co ci płacą za szkolenie? 5. "Ale ja dalej nie wiem czego oczekujesz . Mam Ci wymieniac rasy czy dac zaswiadczenie od włascicieli?" Tak. nazwiska i adresy możesz zachowac w tajemnicy 6. "Aportowanie surowego jajka może być?" nie. jak wszyscy wiemy skorupa jaja i skóra to jednak zupełnie nie to samo... tak sobie myslę - ty naprawde znasz ta anatomie i fizjologię? 7. "A i przy okazji znajdź też co oznacza skrót HWT" znalazłam - i chyba jednak nie o to ci chodziło - [B]Handwriting Without Tears[/B] no chyba że chodziło o - Herding Working Test - Collecting Style - ale to juz nie to samo co nazwa zarezerwowana dla HWT Ile jeszcze razy trzeba ci udowadniac brak kompetencji abyś w to uwierzyła i przestała ludzi naciągac na kasę?
  19. [COLOR=#000000]"Czyli czujesz się na siłach dać poradę jakiego psa uśpić ale jak pomóc psu uległemu już nie . " tak. Ślepa nie jestem i potrafie ocenic realne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia i życia jakie stwarza dany pies. Ciebie jakos nie pamietam abys sie udzielała w wątku Parysa? Miałaś swoje 5 minut - wtedy gdy przez te wszystkie miesiące szukano dla niego pomocy wszędzie - u najlepszych. "[/COLOR][COLOR=#000000]Dziękuje ale nie skorzystam, bowiem świadczyłoby to o tym że straciłam czas idąc na studia [/COLOR]:smile:[COLOR=#000000] Więc nie jesteś mi w stanie powiedzieć nic co bym nie wiedziała także w tym zakresie." hmmm, psia dietetyka... jakis nowy kierunek? Ktos widział ktos wie? Czy kolejna bajka wyssana z palca? Tak sie może jeszcze odniose do wczesniejszych twoich wypocin - choc miałam tego juz nie robić. CM ma osrodki rehabilitacyjne... o maj gad! a cóz to takiego jest? Myslisz, ze jest lepszy od Jamora? Ma większe doświadczenie w pracy z prawdziwa agresja i ryzykiem? Pamiętasz co na Parysa powiedział Jamor? Wysmiewasz się z pożyteczności... przedkładasz mega trudność w szkoleniu głupiutkiego borderka w sztuczkach cyrkowych... no to skoro to takie łatwe - naucz borderka podstaw ratownictwa wodnego, gruzowego, lawinowego... ja chetnie to zobaczę. naucz go podstaw bycia przewodnikiem... usmiejemy się wszyscy. Naucz go aportu kaczki z bagna tak aby nie drasnąc skóry... błehehehee... albo może skoro to takie łatwe naucz setera okładać pole a potem naucz go odwołania od znalezionego tropu. No przeciez to takie prostackie! Wyłoń ze stada psów zaprzegowych przwewodnika i naucz go wyłamac komende i położyć się gdy zbliża sie cienki lód - a najlepiej spróbuj tego nauczyć głupiutkiego borderka (bo północniaka tej sztuki uczyc nie trzeba) Ty chociaz spróbuj podstaw - popracuj z borderkiem nad czymś pożytecznym - naucz go prawdziwego pilnowania stada owiec - ale tak, co by owe owce miały szanse na przetrwanie dwóch dni zamiast skupiac sie w przerażeniu bez wody i jedzenia z pokąsanymi i krwawiącymi nogami. Nie wiesz co to jest pozytek? To jest na przykład ratowanie ludzkiego życia... to jest praca pożyteczna. Twoje borderki co robią na tle pracy pożytecznej? sztuczki małpki Miki. Wczoraj usłyszałam cudne określenie takich jak ty... typowy własciciel borderka agi... no pasuje jak w pysk strzelił! I nadal nie dowiedziałam się jakież to masz doświadczenie z problemowymi molosami.[/COLOR]
  20. I bardzo słiusznie. Laluna - ode mnie tez się nie doczekasz. Jak już po rak kolejny pisałam i znowu napisze - nie jestem szkoleniowcem, ani behawiorystą... Tak wiec rady po przyjacielsku mogę dawac przyjaciołom, tam - gdzie czuje sie na siłach. Jeżeli chcesz ode mnie rady - zapraszam na konsultacje w zakresie żywienia psa - płatne oczywiście :-)
  21. Ja też tak zrobiłam jak opisałam... Nie ma najmniejszego problemu z jazdą samochodem nawet 8 godzin. Nie wolno ciućkac do psa... nie wolno cudować bo to własnie jest najlepsza droga do stworzenia histeryka. Nie wiem jakiego masz psa - widuję codziennie rozhisteryzowane mikrusy. I wcale mi się to nie podoba. Spróbuj sobie wyobrazić rozhisteryzowanego psa o wadze 40kg
  22. a koniec końców wrócimy do kaszy - to wersja przed ryżem :-)
  23. A ty nadal jak nakręcona katarynka... dużo to ja mam słoni na złotych łańcuchach... Po raz kolejny - fakty - ile masz sukcesów z molasami problemowymi - pochwal sie! przeciez sukcesy wstydu nie przynosza :-) Nie decyduj za mnie czym mam sie zająć... sorki - ale gdybym miała się czymkolwiek zajmowac - to pozyteczna praca z psem - gruzowce, wodniacy, psy myśliwego itd... sporty czy może raczej cyrkowe sztuczki - to zabawa dla ludzi z bardzo niską samooceną, szukajacych poklasku, aplauzu, sztucznych sukcesów, dla osób z wielkimi kompleksami - psy maja te kompleksy wypełnic jak łaty. I gdzie ja do diabła napisałam że chce pomagac komukolwiek? Jeżeli chce pomóc to wspomoge tam gdzie trzeba... ale napewno nie jest celem mojego zycia żadna pomoc. Po raz juz nie wiem który - nie jestem, nie byłam i nie zamierzam być szkolenuiowcem, behawiorystą, wetem, psim psychiatra i temu podobne. "[COLOR=#000000]I powiem Ci tak ten pies u Milana by żył , dogadałby się z Milanem i nawet jeśliby się nie nadawał do adopcji to i tak Milan dałby mu takie warunki aby mógł żyć. Decyzja uśpienia jest bardzo poważną decyzją i o ile jest szansa trzeba z niej skorzystać. Uśpienie to ostateczność. I tylko dlatego ze nie ma ludzi którzy podjeliby się naprawy takiego psa lub ludzi którzy stworzyliby miejsce azylu.." a tutaj odpowiem twoimi słowami "[/COLOR][COLOR=#000000]Nie wyrabiaj sobie opinii na podstawie tego co Ci się tylko wydaje. Jezeli chcesz naprawde pomagać psom to otwórz sie i wyjdz poza własne schematy, które ograniczają Twoje mozliwości rozumowania i widzenia tego co jest prawdziwe."[/COLOR]
  24. Ja mam sie nie ośmieszać? Powtarzam po raz trzeci! Z iloma molosami problemowymi odniosłas sukcesy?
  25. Nie trzeba zdawać korespondencyjnych kursów nie prezentujac przy tym podstawowej wiedzy aby wiedzieć i rozumiec psy... Aby widzieć i rozumieć - trzeba miec wiedze - która wcale tajna nie jest. Aby posiąść wiedzę - wcale nie trzeba zostawać szkoleniowcem ani nim byc. Bo widzisz - powinno byc tak: szkoleniowiec = wiedza. Wiedza = masa ludzi w tym szkoleniowcy. A na twoim przykładzie wiedzimy: szkoleniowiec = brak wiedzy, masa ludzi nieszkoleniowców = wiedza, której nie przyswajasz. "[COLOR=#000000]A gdyby jego szansa byłby taki Milan . Dałabyś szansę temu psu ?" [/COLOR]Nie. Po kilku sesjach - do tego psa trzeba by było strzelac z odległości z karabinu maszynowego - bo nikt nawet nie miałby szansy podejść ze strzykawką. zresztą CM nie podjąłby sie tego przypadku lub co bardziej prawdopodobne - po około 10 minutach wynieśli by go na noszach w stanie krańcowego wykrwawienia. I napisałam ci juz raz - nie jestem szkoleniowcem, nie jestem lekarzem. Mam po prostu psa a zachowanie psów pasjonuje mnie od dziecka. Mojego psa możesz jedynie zobaczyc gdy mnie spotkasz na spacerze. Ale to do ciebie nie dociera. Ty za to - nazywasz siebie szkoleniowcem, zapraszasz na szkolenia przez siebie organizowane - to ja mam prawo żadać wyspowiadania się z osiągnięć innych niż sztuczki cyrkowe. Zatem ponawiam pytanie - ile masz sukcesów z naprawianiem problemowych molosów?
×
×
  • Create New...