Jump to content
Dogomania

isabelle301

Members
  • Posts

    1038
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by isabelle301

  1. [quote name='Kesja']A te Twoje wypowiedzi świadczą jak dla mnie źle o Tobie, bo swojego psa u weterynarza powinnaś pilnować.[/QUOTE] Ależ ja go pilnuję... czy pilnowanie Twoim zdaniem oznacza trzymanie w żelaznym uścisku? Skoro tak - jakos mnie nie dziwi brak widzenia spokojnie pozwalających sobie zrobić to czy tamto
  2. [quote name='Kesja']Widziałam dużo psów i dużo ich reakcji, dlatego wiem, że do każdego z osobna trzeba podchodzić z odpowiednią rezerwą. I każdy wet powinien to wiedzieć. To że twój pies tak reaguje to nie znaczy, że każdy jest taki. To jest zależne od psa. Z racji że mam labradora, który nigdy nie przejawiał najmniejszego objawu agresji zarówno do psa jak i do człowieka wiem, że są psy, którym można zrobić wszystko i sobie na to pozwolą. Ale jestem też świadoma, że są psy zupełnie inne.[/QUOTE] To była odpowedx na Twoje stwierdzenie, że w praktyce wet jeszcze nie widziałas aby pies spokojnie pozwalał sobie oczy zakraplać... :-)
  3. [quote name='marta1624']Ja wiem że mam psa niewychowańca, ale w życiu nie uwierzę że pies siedzi spokojnie jak mu oczy kropią. Nie piszę tu o gryzieniu- to jest sprawa osobnicza. Znam psy, o których pisała np. Amber, które potrafią użyć wtedy zęby. A moja do ludzi uległa, nigdy zębów nie użyła, ale przy nieprzyjemnych zabiegach stara się uciec, i ja się wcale jej nie dziwię. Poprzedni jamnik- oaza spokoju. Nigdy mu się nie zdażyło ugryźć, nawet nie szczekał na nic innego oprócz zabawka. A przy dotykaniu bolącej rany uszczypnął mojego tatę (po czym wystraszył się tego co zrobił).[/QUOTE] A może być taki co lezy spokojnie podczas zakrapiania oczu?
  4. [quote name='Kesja']Mam praktyki w lecznicy weterynaryjnej i serio, nigdy żaden pies nie siedział spokojnie kiedy wet kropił mu oczy! Mówie tu o pierwszym zakropieniu, a co dopiero jak już wie o co chodzi i trzeba zabieg powtarzać np. kilka razy dziennie. Kiedy zbliża się coś do psiego oka (buteleczka z kropelkami) to normalne jest, że pies chce się wyrwać, odwrócić głowę. Dlatego skoro u Ciebie wygląda to tak pięknie to jaki problem we wrzuceniu filmiku?:cool3:[/QUOTE] A widziałas psa który sam łape podaje wetowi do pobrania krwi? Podczas gdy własciciel siedzi sobie wygodnie 2 metry dalej? To mało widziałas... nasza pani wet takim zachowaniem Brutusa jakos specjalnie zszokowana nie jest... może sie przyzwyczaiła... Natomiast okulistka ściągająca szwy z powieki Brutusowi spokojnie siedzacemu (bez trzymania) już była nieco zdziwiona... :-)
  5. Ano to jest suka znaleziona w szczenięctwie... na ulicy. Przygarnieta do domu. I w momencie gdy owe szczenięctwo zaczęło rozkwitać w postaci tu i ówdzie nadgryzionego mebla czy sciany - wprowadzono klatkę... Tak wiec klatka dla tego psa nie jest miejscem gdzie czuje się bezpiecznie bo w pokoju są ludzie czy pies którego ona uwielbia i siedzi mu na plecach non stop. Ale klatka jest jedynym miejscem w którym nauczyła sie zyć.... bo musiała, bo nie miała wyboru, bo lezenia dupą na kanapie podczas nieobecności domowników nie zaznała. Pies wyraźnie szukał klatki - poprzestawiała mi w nocy meble - próbując schować się do dziury między ścianą a fotelami, pod ławą... (a pies duży). Akurat wielkiej tęsknoty za pańcią to tutaj nie było... to potrafię rozpoznać bo czasem zostaje u mnie na cały dzień inna suczka - ta tęskni jak cholera - i zachowanie napędzane tęsknotą jest zupełnie inne... Poprzedni pies robił szkody w domu... oj robił. Miał lek separacyjny - teraz o tym wiem... udało się bez klatki go jednak nauczyć - że zostawanie samemu w domu nie jest straszliwym pomysłem (przybłeda z ulicy) Mój obecny pies - jako szczeniak wygryzł w ścianie dziure - na wylot na klatkę schodową... parę dziur w scianach w pokoju.... poobgryzał krzesła w kuchni... zabił pilota tv... zrobił kupe na kanapę i kilka innych fajnych rzeczy... Nie przyszło mi do głowy pakowac go do klatki. Pozamykałam buty do szafy, nie zostawiałam przedmiotów na wysokości pyska... a dziury w scianie? wystarczy nieco gipsu i podstawowe narzedzie murarskie... Po prostu był szczeniak = musiały być straty = była koneiczność zadbania o to by były one jak najmniejsze Za dwa tygodnie bedzie drugi pies... szczylek 8 tyg i 3 dni. I wiecie co? Napewno klatki nie postawię... po prostu przesunełam termin remontu w mieszkaniu... tyle Pani Profesor - mój pies wali sie na podłoge tuz obok mnie w gościach... nie łazi i nie kombinuje. Bez polecenia i komend. A jak mnie nie ma w tym obcym miejscu? Robi za dywanik ściśle uszczelniający szparę pod drzwiami wejściowymi. Też się nie szwęda.
  6. Tak odnośnie klatki... Mój pies ma dom do dyspozycji... Ma wolność... I nic się nie dzieje - zmienia tylko kanapy pod tyłkiem, wyglada przez okno albo kopie dziurę w posłaniu. Klatki u mnie w domu nigdy nie było i nigdy nie bedzie. Mam za to koleżanke która ma dla psów klatki. I kiedyś miałam przyjemność mieć przez wekeend jednego z tych psów u siebie... żal mi dupę ściskał - ten pies nie potrafił się normalnie uwalić na dywanie i iść spać... on szukał klatki - i tak przez dwa dni i dwie noce... klatka wprowadziła do psychiki tej suki kompletną niemożność życia na otwartej przestrzeni ( o ile pokój o metrażu 20mkw) można tak nazawać) Więc proszę was! Nie wmawiajcie że ta klatka to taki szczyt szczęścia dla psa...
  7. Tak na szybko? Przestań stosowac metody CM...
  8. isabelle301

    Barf

    1. spokojnie mozesz taki rozstrzał czasowy robić bez szkody dla zwierza... Po jakims czasie jednak musisz liczyć się z tym, że pies bedzie patrzył na suche z odrazą... 2. warzyw nie powinno podaać się z mięsem czy nabiałem ale... czasem trzeba... dosmaczyc. i nic na to nie poradzisz. Dietę zawsze dopasowujemy do psa a nie psa do diety. A każdy pies jest inny i trudno go dopasowac do ogólnie przyjetych reguł... 3. najlepszym suplem na stawy jest MSM oraz mączka z małża nowzelandzkiego. Polecam...
  9. isabelle301

    Barf

    No to niestety - możesz je oddac znajomemu...
  10. isabelle301

    Barf

    Jeżeli są czytse , bez dodatków - śmiało możesz podawać...tylko zacznij od mikroskopijnej ilości i powoli zwiększaj dawkę... przyzwyczaj psa do nich.
  11. isabelle301

    Barf

    a tak raz na 3-4 lata...
  12. isabelle301

    Barf

    Dzięki Hecia :-) Szok prawda? Ale jednak prawda.. Można tworzyć teorie różne... każde stwierdzenie powtarzane odpowiednio dużo razy stanie się prawdą ... ale nie rzeczywistością.
  13. isabelle301

    Barf

    makaron i ryz jest niepotrzebny. W naturze dzikie drapieżniki nie jadają ani ryżu, ani makaronu, ani ziemniaków ani temu podobnych naturze dzikie psowate nie jadają także nabiału... Tak więc masz rację w jednym - Barf nie zawiera makaronu i ryżu, nabiałów oprócz jajek także nie podajemy :-) Ty obserwowałas jak wilki jedzą duzego zwierza?
  14. isabelle301

    Barf

    [quote name='lilk_a']podajcie źródła z których czerpiecie te informacje, że dzikie drapieżniki nie zjadają wnętrzności , bardzo proszę , bo już czytać nie mogę tych powtarzanych ciągle bredni[/QUOTE] z natury kochanie... z natury
  15. [quote name='Beatrx']Hahah york to nie pies:D wilkom w lesie tez mieso szkodzi na watrobe?:D[/QUOTE] No jak to? Nie wiedziłaś że jork to nie pies? Dla przykłądu - mam kolezankę która ma i Yorka i charcika włoskiego - oba barfują. Zjadają kości aż im trzeszczy w zebach. Skrzydełko z kuraka mielą lepiej niż maszyna do mielenia kości. A jaką sensację przy tym wzbudzają na wakacjach gdy dostają papu na trawniku przed domkiem... aż miło patrzeć na rozdziawione miny przechodzących ludzi. Szczególnie gdy obok swojego kuraka w całości konsumuje 40kg biały niedźwiedź... To chyba jedyne znane mi mikrusy którym w wieku 5 lat nikt nigdy nie czyścił zebów. Charcik dodatkowo ozdrowiał cudownie - nie ma już ani niedoczynności trzustki ani padaczki
  16. A poziom amylazy czasem nie "wrócił" do normy bo ją podajesz w preparacie Kreon? I karma nie ma tu nic wspólnego oprócz tego, że zawierając masę węglowodanów do których strawienia niezbędna jest amylaza której trzustka psa nie produkuje- pogarsza tylko stan chorej i tak trzustki powodując przewlekły stan zapalny... i niszcząc ten narzad coraz bardziej?
  17. isabelle301

    Barf

    Ale przecież znasz budowę ukłądu pokarmowego takiej np krowy... jej żołądek to 4 komory składające się na 1 worek. Przedżoładków nie da się wydzielić tak prosto od reszty... :-)
  18. isabelle301

    Barf

    [quote name='Aysel']Nie, w przypadku wrażliwszych psów/psów które były długo na suchym to naprawdę ułatwia przestawianie na surowiznę. Zwierzę które zostałoby upolowane przez psa na wolności w pierwszej kolejności miałoby wyjedzone wnętrzności, tak też robią wilki (w tym żołądek i przedżołądki, często przeżuwaczy takich jak sarna na przykład) to też daje do myslenia, że jednak nie do końca jest to napędzanie biznesu, tylko to rzeczywiście wchodzi w menu naszych mięsożerców. Myślę, że żołądki sporo dają. Nie twierdzę, że są nieodzowne w każdym przypadku (w przypadku moich psów były), jednak podawanie ich ma zdecydowanie więcej korzyści niż minusów. Właściwie minusów w ciągu 3 lat nie miałam okazji zauważyć. Nawet więcej niż niespełna 3 lat bo żwacze stosuję też gdy pies jest okresowo na suchym żarciu. Oprócz tego, że żwacze zawierają mikroorganizmy wspomagające trawienie, mają niezly stosunek wapnia do fosforu (większość podrobów ma jednak niekorzystną przewagę fosforu nad wapniem), to jeszcze całkiem fajnie działają na osad i pośrednio na kamień nazębny a właściwie na to, że się nie tworzy. Struktura ściany przedżołądków przeżuwaczy sama w sobie jest specyficzna, gryzienie ich jest dla psa trochę jak szorowanie zębów. Wiem o hodowcach którzy karmiąc psy jakimiś syfem w stylu RC czy Eukanubami podają dodatkowo surowe nieczyszczone żwacze w celu unikania biegunek (nie wiem swoją drogą czy nie prościej byłoby zwyczajnie zmienić karmę na lepszą.. no ale..). Większość tych tabletek na niestrawności, biegunki ma przecież wyciągi ze żwacza, bądź też bakterie które również się w nim znajdują. Ja u swojego psa wszystkie niestrawności... leczę żwaczami. Mówię poważnie, jak jej zafunduję kilkudniową kurację żwaczami gdy się czegoś nażre i ma rewolucje, to bardzo szybko jej przechodzi. Pewnie zależy od psa, ale na swoich mam przykład, że żwacze to nie jest żaden chwyt marketingowy, one naprawdę cośtam dają, jednemu psu może więcej innemu mniej, ale jednak nie można nie doceniać ich właściwości.[/QUOTE] Aysel - psowate gdy upolują większą zwierzynę pierwsze co robią to wywlekają żołądek i jelita daleko od stołu... aby tylko nie zabrudzić reszty zwierzyny. Nie zjadają tego nigdy. Zjadany jest tylko i wyłącznie układ pokarmowy małych zwierząt (gryzonie, ptaki) - i tylko wtedy gdy psowaty jest bardzo głodny. Z upolowanej krowy żaden wilk nie zeżre żołądka...
  19. Bardziej mi tu pasuje pytanie: Po cholerę ci ten pies? Po co go wzięłaś skoro on taki meczący? Nie wiedziałaś wcześniej że pies nie ma przełącznika on/off?
  20. Rosiczko - ja wiem jakie są postanowienia regulaminu ZKwP.... I wiem takze że to koszty i tak dalej... Obie wiemy że gdyby związek pozwolił - sprzedawane by były szczenięta 4 tygodniowe, w majestacie prawa. To własnie róznica między HODOWLĄ A hodofflą... przy czym przynaleznośc do takiego czy siakiego stowarzyszenia nie ma tu nic do rzeczy. Dobry hodowca zawsze wybierze dobro szczeniąt ponad wydatki 1 tygodnia. Yvanna - w necie można znaleźć bez trudu napradę dużo informacji na temat : Dlaczego wiek 7 tygodni to zbyt wcześniej. Twój pies - wybacz - nie jest tu żadnym wyznacznikiem.
  21. Spotykam wielu podobno się bojących. Reakcja zawsze taka sama. Dziki wrzask, awantura, wymachiwanie łapami i czym tam co mają jeszcze na podorędziu.... Spotkałam tylko dwa razy osobe która naprawdę się bała. Jedna miała lek lekki... biegaczka parkowa. Zatrzymała się gdy nas zobaczyła i z daleka stała niemal zielona, jak słup. Zorientowałam się że coś jest nie tak. Przywołałam psa, kazałam mu usiąść na trawie i czekac. Odezwała się. Podziękowała i wyjasniła... niedawno pogonił ją pies. Boi się. Lęk lekki. Pogadałyśmy chwilę. Postała przy Brutku. Po paru minutach nawet go musnęła dłonią. Potem jeszcze kilka razy ją spotykaliśmy. Ona lekko zwalniała, my zatrzymywaliśmy się, ona przebiegała z uśmiechem na twarzy. W końcu przebiegłą normalnie. Lęk pokonała. Inna sytuacja. Między drzewami bawilismy się patykiem. Jakie 5 metrów od alejki. szły dwie babki. Jedna stanęła, też zzieleniała, zasłoniła się rękami. Nie byłą w stanie się poruszyć, ani krzyczeć, ani nic. Druga wyjasniła gdy psa posadziłam grzecznie. Zadna z bojących nie zachowywała się głupio i agresywnie. Osoby bojące się nie odstawiają szopki. Bo się boją. Debile są mistrzami w szopkach.
  22. Po pierwsze jeżeli już coś uczula to własnie nabiał krowi i wołowina zajmują pierwsze miejsce. Im bardziej będziesz dietę urozmaicać - tym mniejsze pradopodobieństwo wystąpienia alergii Jeżeli jej będziesz pozwalać na spanie na macie - nie będzie na niej sikać. Nawet psie dziecko nie sika tam gdzie śpi
  23. Dziecko! Ten pies umiera! Umiera w mękach prosząc was o pomoc! I tej pomocy nie doczeka! Ja rozumiem, ze masz dopiero 14 lat i na pewne rzeczy patrzysz inaczej. Rozumiem, że sama nie zrobisz zbyt wiele... ale masz 100zł... na eutanazję u najbliższego weta wystarczy... Ile jeszcze ten pies musi wycierpiec?
  24. A mnie tu po prostu śmierdzi pseudo.... Który hodowca wydaje psa 7 tygodniowego? Kto ci naopowiadał bzdur że west to jakiś inny gatunek i tego czy tamtego jeść nie może? Ten pies napewno ma aż 7 tygodni? Najlepszym smakiem dla psa jest po prostu kawałeczek mięsa... Popieram Rosiczkę - zjadanie kup może się wiązać z wyjałowieniem układu pokarmowego. Moze też być objawem schizy psychicznej... pies jak się załatwi to chce szybko posprzątać po sobie bo za bardzo na niego naciskasz? Czy pies został u hodowcy zaszczepiony w wieku 6 tygodni? Jeżeli tak - na jakie szczepienie się teraz wybierasz? Czy pies został odrobaczony u hodowcy?
  25. zawsze można takze taką wrzeszczącą babe wykorzystac do socjalizacji psiaka - niech sobie popatrzy i nauczy się, że ludzie często dziwni są. Natomiast przepraszać? No sory... Fobie sie leczy a nie pielegnuje
×
×
  • Create New...