-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
To jest racja, nas też gonią rolnicy, ba nawet nas gonią ostatnio myśliwi, bo oni chcą strzelać ptaki, a nie żebyśmy marnowali bo piesek sobie bez celu ma wystawić. Wychodzę z założenia że daję przykład - jeśli mam puszczonego psa to czemu nie ma go puścić ktoś inny. Tylko że przeważnie jest toczenie piany " jak ona może to ja też" i liczenie że jakoś będzie, nawet jak ktoś sobie zdaje sprawę że nie powinien puszczać. To samo mniej więcej jest z placykami zabaw - pani z yorkiem wejdzie, bo malutki nie przeszkadza, no to czemu ma nie wejśc większy kundelek jak to taki sam pies, a potem robi się heca, bo jak wolno to wszystkim... -
Ja chyba smyczy jeszcze nie zgubiłam,bo właśnie ją przepinam sobie przez ramię, ale za to zostawiłam nieraz w trawie inne rzeczy jak np swoja torba, plecaczek, aparat, obroża (często jak robię zdjęcia to zdejmuję), telefon, buty (przebieram w auciena adidasy i gumiaki sobie zostają w polu :P) i wiele innych fajnych rzeczy. Zawsze odnalazłam. Jak to opłaca się mieć pointera? :P:P
-
Ja chyba smyczy jeszcze nie zgubiłam,bo właśnie ją przepinam sobie przez ramię, ale za to zostawiłam nieraz w trawie inne rzeczy jak np swoja torba, plecaczek, aparat, obroża (często jak robię zdjęcia to zdejmuję), telefon, buty (przebieram w auciena adidasy i gumiaki sobie zostają w polu :P) i wiele innych fajnych rzeczy. Zawsze odnalazłam. Jak to opłaca się mieć pointera? :P:P
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Nie ma co zazdrościć, bo już jutro wyjeżdzamy. Spacer pożegnalny nam nie wypadł (dziewczyny pozdrawiam i chwalę naszą organizację) , ani nawet druga strona doliny, bo spadł deszcz. I to bardzo konkretny deszczyk, bo Wald ani nie wyszedł, dopiero potem spacerował ze mną,Kinią (testującą nowe kaloszki - ile radości!!) i sąsiadką (tą od słoniny i głodzenia psa). Ale to dobrze, niech pogoda się psuje, przynajmniej mi nie będzie żal wyjeżdżać... Taaa, tylko jak widać KAŻDY jest odwoływalny. Do czasu jak nie trzeba go odwołać... Ten pieseczek co pokazałam też goni sobie po lesie i już gadałam z gościem żeby jednak nie otwierał mu ot tak bramki i nie puszczał bo mnie strach z dzieckiem i z psem wyjść na spacer, ale też mi powiedział że panuje nad nim. Tylko zaskakujące jest że leciał do nas już nieraz, a za płotem ewidentnie chce nas rozerwać bez względu czy to nasz płot (a Wald jest na działce) czy jego. I gośc wtedy drze się i jakoś nie skutkuje genialne bezwarunkowe odwołanie. No i się chwali że goni za sarnami, ALE NIC SIĘ NIE DZIEJE BO ICH NIE DOGADANIA (nieszkodliwy więc niech pędzi, przecież długie nóżki mają to uciekną), za to dzików się już biedak boi bo go kilka razy poturbowały jak na nie ruszył. Dla mnie zakaz to zakaz. Wolę Walda wziąć na smyczy i puścić truchtem w szelach niż wygłupiać się i straszyć prawowitych mieszkańców lasu. Jak będzie go trzeba wybiegać to pójdę w pole czy gdziekolwiek indziej. I tak samo uznaję zakaz dla yorka jak i każdego innego psa, bo odstępstwa od ustawy powodują jej brak. Smycz nie boli, a w lesie na prawdę można czas z psem spędzić przyjemnie wycieczkując. Jak się to będzie olewać to zaraz nie będzie można wejśc z psem nigdzie, bo zaraz się znajdą tacy co se umyslą " tamten puścił to ja też, nawet jak nie słucha" i zamkną nam parki, rezerwaty i wszystko inne. -
Melduję się. Współczuję raz jeszcze straty Hienka.:( Szelka jest świetna. Będę na pewno zaglądać :)
-
Łancuszek widzę zostaje na stałe ? Jak mu fajnie <3
-
No nie gadaj że masz jedną smycz tylko ?:O To nawet ja mam kilka :P Oj kleszczy w tym roku jest multum, wszyscy narzekają że strasznie psy łapią.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Witaj Hienulan :) Wypadł mi wasz wątek z sub. Co tam słychać? Mam jeszcze jedną fotkę z naszego wypadu do lasu. Trasa zrobiona i powiększona o kolejny kawałek - odkryłam coś cudownego!, miejsca z którego jest taaaaka panorama że paść idzie. Chciałam zrobić zdjęcie ale nie dało się bo na środku sterczała baba ze zsuniętym stanikiem (opalała się chyba w cieniu) i jadła kanapkę, a na nas spoglądała nieprzychylnie jakby sugerowała że mamy sobie iść, bo jej przeszkadzamy ( pies dla odmiany ciągnął w jej stronę bo wywęszył żarcie). Ogólnie dziś na szlaku ciasno. Nie lubię. Wolę sama popylać po lesie i nie łapać co chwila psa do siebie, bo rodzinka na drodze się mi rozstępuje na 3 części, albo ktoś idzie z pieskiem. A pieski oczywiście wszystkie bez smyczy bo srać regulamin i sarny i innych ludzi... Doleciał do nas owczarek (wypatrzył nas z góry i puścił się galopem przez las w dół) ale na szczęście łagodny, pan uzasadnił że to młoda suka i ona jeszcze się ekscytuje wszystkim co się rusza, więc jak nas zobaczyła to olała wołanie i pognała. Zwróciłam uwagę że to jest las i jest w cholerę saren (grzecznie zwróciłam argumentując tez panu że jak mu pies popędzi to może być kiepsko i że strzelają do psów), na co dowiedziałam się że nie nie ona jest "usłuszna" i nie odchodzi daleko więc może być bez smyczy,no i owczarka nie trzeba w lesie trzymać bo to nie myśliwski jak mój. Nie podlecieliśmy chwilę a już był przy nas drugi mały czarny piesek tylko odpuścić już nie chciał, a mnie się już nie chciało, bo dwie baby za nim goniły i złapać go nie mogły więc po chamsku ruszyłam dalej, a on wreszcie się zgubił za nami i zawrócić do nich. W zasadzie uciążliwie było, bo cośmy się wbili w rytm to nas ktoś wybijał.A ludzie w szczególności, nie przesłuchałam ani jednej piosenki w całości (biegam w słuchawkach) bo każdy z pytaniem, a czemu takie szelki, a czemu go nie puszcze, a czy agresywny, a co to za rasa, a czy jego te szelki nie bolą itd itd. Szczególnie mnie urzekły 3 paniusie turystki siedzące na ławce. Wybiegam ze ścieżki, Wald tak ładnie pędzi że aż miło, widac że zadowolony i słyszę komentarz " mój to by wyzionął" i że tak psa nie można męczyć i go zmuszać itd itd... Bieeedny :( -
Wald zgubił ostatnio w tym samym kolorze w polu obróżkę, więc życzę powodzenia w szukaniu samemu. A w sumie Morus by nie znalazł jej na komendę?Wald mi kilka rzeczy tak znalazł, a on nie tak uczony jak Morus. Fajne takie życie. Też bym wróciła do czasów kiedy się włóczyłam, a pies mi cały czas towarzyszył...
-
"czekaj" 3-4 godziny? :D i pies rozumiem w tym czasie nie rusza się z miejsca wiedząc że to jest komenda taka sama jak pod sklepem? Ironizuję teraz, ale poważnie nie rozumiem dobroczynności tej komendy uczonej pod sklepem i jej ogromnego wpływu na całe psie życie. "czekać" to ja mogę psa w polu kiedy zakładam gumiaki żeby iśc z nim na spacer, czy przy puszczaniu go po aport. Ponadto sytuacja gdzie zostawiasz psa na podwórku i sobie biega jest zupełnie inna niż zostawienie go w miejscu publicznym. Bez porównania.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
i koniec :) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
słoneczko <3 co to? Piłeczka? łiiii -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
no rzuuuućć -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
zakochana w kurach... Walducho dyskutuje ze mną o patyczku daasz? -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
piachnica krasnal pędzący karmić kurki "przyjaciel" krasnala, takiego ma sąsiad i wczoraj mój tata wypatrzył go w lesie jak stał i nas obserwował... Zwiewaliśmy z Walduchem aż się kurzyło. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
To jeszcze pięknych zdjęć komórkowych :P Taka kot Wizualnie 20kg mniej :) jakość wysoko komórkowa -
Nie zacząłeś od tego że nikt nie zbliży się do mojego psa, bo jest zdegenerowaną przez psychopatkę bestią i nie zsocjalizowałam go pod sklepem. Póki. I vice Versal .
-
ta klatka i ukrywanie się w domu to jakieś twoje fetysze że tak to wszystko do tego sprowadzasz? Temat jest o sklepie, nie mam zamiaru od niego odchodzić. Wyraziłam moje zdanie i ameno. Nie nakradłby kochany nikt psów w parkach gdzie biegają luzem bo stoją nad nimi grupy psiarzy i raczej psów się pilnuje kiedy siuę go puszcza. Statystycznie to psy są kradzione (lub popadają w jakieś niefortunne sytuacje) własnie spod sklepów czy z ogródków właścicieli. Jednak to podprowadzanie ma miejsce kiedy właściciele wchodzą na minutkę do sklepu, a przynajmniej im się tak zdaje. I ja mam przeciwko ciucianiu babeczek wiele bo mój pies jest mój i nikt nie ma prawa mu wchodzić w przestrzeń i go ciuciać kiedy jest zwyczajnym obcym i to przeważnie nie umiącym się zachować wobec psa. Uwierz że podsklepowa socjalizacja ,gdzie mi ktoś dołazi do psa i go zaczepia , nie fascynuje mnie wcale.
-
Aha. Urojenia ludzi, których psy nagle znikły spod sklepu. One były , tylko oni ich nie widzieli. I ja rozumiem też mam psychozę bo idę z psem na spacer, wracam,zostawiam go w domu (uwaga - SAMEGO!!!! ) i kiedy on śpi wypełniony innymi wrażeniami niż stanie pod sklepem (i ciuciania babeczek i ujadania piesków) ja sobie śmigam po bułeczki i nie martwię się że mi coś wyskoczy i zamiast 3minuty jestem 20. A, pech.No tak, wyroki niebios są nieuniknione. Nie można przewidzieć tego że jeśli kradzieże psów zostawionych pod sklepem są modne to może go ktoś zwinąć... Aha, my proponujemy. Chyba faktycznie z nami coś nie tak,skoro nawet o tym nie wiemy.
-
Wiesz co jest do ogarnięcia przeze mnie? To że ludzie tworzą sobie teorię dla swojej nieodpowiedzialności a potem i wytłumaczenia kiedy media zaczynają huczeć od "porwali mi pieska, bandyci, a ja tylko 5 minutek do sklepu!". To ogarniam, że są teraz zorganizowane szajki które porywając psy zarabiają,że są ludzie którzy za cel życia uważają psa otruć, to że setka ludzi na przeciętnym osiedlu ma zwyczajnie niewychowane pieski rzucające się na inne itd itd. Jesteś cwany jak zostawiasz psa, to i powiedz " no dobra,element socjalizacji " jak mu się coś stanie. I prawdę mówiąc zostawianie psa pod sklepem jest żadną socjalizacją, jest wygodą, pójściem na łatwiznę,olaniem ewentualnych skutków. Skoro nie masz czasu dla psa to po co mieć psa w sumie jak ogranicza ci pójscie do sklepu po podstawowe jedzenie... Dla mnie nie ma już nic do wyjaśniania.
-
Cóż za genialne porównanie - pies stojący pod sklepem a pies będący z właścicielem u weterynarza. Znak równości idealny. Może stąd ta ilość polubień dla innego postu ;) Chcecie zostawiać psy to zostawiajcie, tylko po co potem łączenie się w bólu że jakiś zwyrodnialec coś mu zrobił ( a mało jest oszołomów?). Ale nie udowadniajcie ludziom którzy tego nie robią, że to jest głupie i dziecinne, bo absolutnie nie jest tak. Spacer z psem to spacer z psem. A wyjście na 3 minuty do sklepu skoro jest taką krótką miłą ekspres czynnością można załatwić po przyjemnym normalnym spacerze . I tyla.
-
Cóż za genialne porównanie - pies stojący pod sklepem a pies będący z właścicielem u weterynarza. Znak równości idealny. Może stąd ta ilość polubień dla innego postu ;) Chcecie zostawiać psy to zostawiajcie, tylko po co potem łączenie się w bólu że jakiś zwyrodnialec coś mu zrobił ( a mało jest oszołomów?). Ale nie udowadniajcie ludziom którzy tego nie robią, że to jest głupie i dziecinne, bo absolutnie nie jest tak. Spacer z psem to spacer z psem. A wyjście na 3 minuty do sklepu skoro jest taką krótką miłą ekspres czynnością można załatwić po przyjemnym normalnym spacerze . I tyla.
-
Ale heca. Dawno nie spotkałam miejsca gdzie by nie było bażantów. U nas to nawet w centrum miasta wystarczy jakiś park, nasyp kolejowy i już w centrum miasta jest zwierzyna. I to wcale nie jest wygodne, ale jak już się chce z psem poćwiczyć to wypadałoby je mieć...
-
No to brawo za próby. Gratulacje :) W zasadzie tak powinno być, bo to ma sprawdzić wrodzone cechy psa i pasję, a nie wyuczenie, więc Meri pokazała to ;) A w sumie jak mogła tylko raz w życiu widzieć bażanta jak chodzicie przecież w pola? Co to za drugi rudy sweter?