-
Posts
3686 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norkowa
-
Kochani ja nadal zapraszam do zaglądania:) Ponieważ wszystkie 3 dziewczynki mają domki, mam zamiar wątek pociągnąć w kierunku reszty dziewczyn (Boże same babeczki tak na polądowały!) które są u Cioci Agasz, Cioci Mortes i u Hałabajówki:) Teraz będę starała zajmować się nimi, a nóż widelec któraś znajdzie domek:D Mam również w planach jak będę mieć urlop zrobić bazarek:) Także mam nadzieję, że mi się uda bo ostatnio czas działa całkowicie przeciwko mnie i ciagle mi go brakuje na wszystko:|
-
Witam Kochani:) Ostatnio pisałam o zdjęciach Muszki które dostałam od Pana Mirosława i dziś wrzucam je tutaj:) Możemy wszyscy zobaczyć ile pięknych chwil, ile miłości może do życia psiaka wprowadzić człowiek:) Pan Mirosław i jego rodzina wiele nauczyli Muszkę, ale i pewno Muszka nauczyła ich wiele:) Razem się świetnie rozumieją i dążą do celu którym jest harmonia i porozumienia, ale wszystko oparte na bezgranicznym zaufaniu :) Muszka pomimo, że wydawała się bardzo nieufna, szybko wyczuła, że to są "CI" ludzie, "TEN"dom! Wspaniały psiak ze wspaniałymi ludźmi :) Dziękuję!:D Dziś na konto Mortes przelałam 300 zł z pieniążków jakie zostały Muszce z hotelikowania:) Teraz czekam na info od Cioci Maikili ile mamy oddać za budkę którą Muszka zabrała ze sobą do nowego domkui resztę oddam Cioci Xibalba na hotelik:) Pozdrawiamy :D
-
Kochani dostałam kilka Muszych fotek od Pana Mirosława:) Wstawię w Boże Ciało, jak będę miała wolny dzień:) Aczkolwiek już mówię, że serce skacze mi z radości jak patrzę na zadowolonego, muszastego Pysia <3
-
Niestety czas i obowiązki są nieubłagane... ostatnio nie mogę się z niczym odnaleźć:|
-
Kochani ostatnio baaaardzo mnie mało na internecie:( Dziś dzwoniłam do Państwa od Muszki i mam same wspaniałe wiadomości:) Muszka pieknie chodzi na smyczy! Przy nodze:) I dodatkowo uwielbia jeździć samochodem:D
-
Kochani sytuacja pieniężna ulegnie zmianie- ponieważ pieniążki w 90% pochodziły od Cioci Lidii ze Stajni Stokrotka- na facebooku'u ciocia ta zaprosiła mnie na wydarzenie Fundacji: ZWIERZĘ NIE JEST RZECZĄ. Życzliwa osoba podpaliła stodołę- fundacja straciła siano i karmę dla ratowanych koni... 100 zł leci tam! A swoją drogą zapraszam do pomocy tutaj również: https://www.facebook.com/events/1381434615518518/
-
Pieniążki które zostały na Muszkowym koncie zostaną podzielone po połowie na Białogonkowo Cioci Mortes i dla Cioci Xibalby na hotel dla Frodka:) Aczkolwiek Mortes poradziła mi bym odczekała około 2 miesiące- tak na wszelki wypadek- chociaż mam nadzieję i mocno wierzę, że nie potrzebnie:)Także już mamy ulokowane oszczędności Muszki:D
-
Frodo pojechał do nowego domu!!!! Trzymajcie kciuki!
Norkowa replied to Xibalba's topic in Już w nowym domu
Witam:) Przybywam z wiadomością od Kasi- niestety Cioteczka nie ma internetu chwilowo, dlatego nie może się pokazywać na dogo:( Wszelkie ważne rzeczy jak coś można do mnie a ja przekażę do Kasi telefonicznie:) -
Frodo pojechał do nowego domu!!!! Trzymajcie kciuki!
Norkowa replied to Xibalba's topic in Już w nowym domu
I ja jestem u Frodka:) Zgadzam się z Wami Cioteczki psiak też jakoś musi się komunikować z nami pokazując czego nie lubi- mój ciepły klusek Norek- myśli, że zęby służą tylko do jedzenia (ok ostatecznie do ugryzienia husky'ego lub innego dużego psa), uwielbia dzieci, daje z sobą robić wszystko- ale kiedy ma rapkę w legowisku, podchodzę i chcę ją zabrać warczy i szczerzy zęby- odbieram to po prostu jako komunikat: SPADAJ! JESZCZE JEJ NIE DOKOŃCZYŁEM A TAKI MAM ZAMIAR!:) Frodek na pewno znajdzie swój wspaniały domek:) Trzymam nadal kciuki:D -
Halo halo witam się:) Właśnie dzwoniłam do Pana opiekuna Muszki:) jak zawsze jestem po takiej rozmowie w świetnym humorze- takich opiekunów życzyłabym każdemu psiakowi:) Muszka powoli dalej uczy się nowego życia- powolutku na smyczy wychodzi na podwórko i poznaje je cały czas:) Jest baaardzo przytulaśna- cały czas upomina się o głaski i przypomina, że jest bardzo ważna:) Spędza czas na leżakowaniu na kanapie i spaniu:D Także- żyć nie umierać:) W kwestii jedzenia zrobiła się wybredna:D Ale księżniczki już tak mają:) Państwo zapewnili Muszce behawiorystę który pomaga im we właściwy sposób uczyć się wszelkich nowości z Muszką:) Świetny pomysł! Jestem pod ogromnym wrażeniem profesjonalnego podejścia do sprawy!:) Wielki sukces: Muszka pomimo, że stoi kocia budka od Cioci Makili, spędza więcej czasu na swoim legowisku obok Muszki- ODKRYTYM!:D Na głos: IDZIEMY NA POLE- Muszka już czeka przy drzwiach:)Przyszła wiosna, przyszedł cud do Muszki:) Niezmiernie się cieszę, po takim okresie oczekiwania na domek- teraz już wiem czemu tak długo czekała- bo zapisany miała właśnie ten wspaniały domek, na który czekała aż dwa lata:) Pozdrawiamy:D
-
I ja przychodzę do Leosia znów... Dobiło mnie to co Xibalba mi powiedziała. Gdzie jest do cholery odpowiedzialność za żywe stworzenie?? Użalali się, że Leo wyrzucony itd a sami robią dokładnie to samo... ja na prawdę nie rozumiem:( Bierzemy psa po przejściach po to by zapewnić mu stabilizację do końca jego dni! A nie po to by go przerzucać z kąta w kąt... Załamałam się... ewidentnie Leosiowi bardzo brakuje szczęścia:( Schronisko póki co chyba byłoby faktycznie lepsze nić oni- jeżeli ucieknie znów już go nie będą szukać... jak wezmą się sami za adopcję to oddadzą byle gdzie... nie powiedzą o problemach, o ucieczkach... trzeba kogoś odpowiedzialnego kto go ułoży, kto zafunduje mu możliwość rozładowania energii... Też szukam póki co bdt, ale wiadomo jak nie duża jest to szansa... Miałabym ochotę wielką jechać tam i wygarnąć temu szacownemu biznesmenowi co o nim myślę! Niby mądry, dorosły, ojciec i głowa rodziny...a we łbie kiełbie! Pamiętam jak na początku Xibalba opowiadała mi o rozmowach z nimi, o tym jak ich zniechęcała, o tym, że miała obawy o to co będzie gdy urodzi się dziecko... a oni się tak zarzekali, że przecież wiedzą jaka to odpowiedzialność adoptować psa itd... ich słodkie słówka a warte tyle co nic... Xibalba jednak miała dobre przeczucie, a ja jakoś tak im wierzyłam... Pomyślałam, że przecież nie każdy jest zły, nie każdy wymienia psa na dzicko zamiast posiadać oboje... jak bardzo się pomyliłam... Nie chce sobie wyobrażać tragedii jaką przeżywa ten pies, do którego zapewne już nie podchodzą z miłością, troską... na którego pewno patrzą krzywo i tylko patrzą jakby tu go "opchnąć" do schroniska... serce mi pęka... pies z tęsknotą patrzący na "swoich", chcący by go pogłaskać i dostający tylko po tyłku... widzący tylko odwracających się od niego pseudo-bliskich... A moje pytanie: jest umowa, są przepisy, jest, że ma płacić za hotel! Nie da się prawnie, sądowo zmusić go do płacenia? Niech nie gada, ze go nie stać bo to kpina... wyjazdy Amsterdamy, domy, budę podobno full wypas najdroższą z kojcem kupił! Hotel już za 200 zł miesięcznie by się znalazł.
-
Dostałam zdjęcie z nowego domku Muszki:) Nadal się wszyscy ze sobą oswajają:)
-
Uuuu to faktycznie chyba ciśnienie Pani na Małą nie jest zbyt duże- może weźmie... jakby mi zależało to bym powiedziała: trzymać miesiąc i nie oddwać nikomu pod żadnym pozorem inaczej... inaczej się policzymy:) Żarty, żartami... ja się zgłaszam do ogłaszania też jak coś:) Więc jak tylko Nutusia poda opisik ładny i zdjęcia nowe będą mogę zacząć:) Niestety finansowo to kipa u mnie więc nie mogę zadeklarować nic:(
-
Ojj ja też nadal proszę baaaardzo o kciuki bo cały czas mam nadzieję, że Muszka tam zostanie, ale... no właśnie zawsze tak to jest, że się boimy i jest ale... może jednak Państwo nie będą chcieli jej się tak poświęcić:( Nadal proszę o trzymanie, wszystko idzie ku dobremu... Ja trzymam kciuki za domek Frodka:D Więc mam nadzieję, że coś ruszy! W Święta ruszę ja z nowymi wiosennymi ogłoszeniami:)
-
Zameldowałam się u Małej:)
-
Pomnik powinien być dwuosobowy dla Ciebie i Krzysia za to co robicie i ani osoby więcej na piedestale się nie zmieści:) Teraz mogę zająć się bardziej ogłaszaniem suniek:) Tak to ogłaszanie Muchy, Daszki, Frodka troszkę mnie pochłąnęło... pod rodze świergotek, świnka, króliki... uwielbiam ludzi za to, że ubarwniają mi życie wyrzucając gdzieś w pobliżu mnie coraz to nowsze gatunki zwierza:D
-
A co będzie z Małą przez ten miesiąc?? Mogłabym na fb ją troszkę poogłaszać, że szuka na miesiąc tymczasu- chociaż ostatnio szukałam tak Sarze dt też maluśkiej i nawet jednej odp nie dostałam:| Nie mam sama jak jej wziąć, ale jakbyś mi Iza napisała: stosunek do kotów (do dzieci nie pytam- po takich przejściach z dziećmi sama bym je rozszarpała!!!) i będę szukać też! Izie zawdzięczam taaaaak dużo, że chciałabym jeszcze więcej pomóc! Czekam na info, chyba, że jakiś ładny gotowy tekst i wrzucam gdzie się da:D
-
Właśnie rozmawiałam z nowym opiekunem Muszki:) Pan wzruszony i zadowolony:) Muszka wieczorkiem wychynęła z budki:) Nawet wystawiła główkę do posmerania:) Dziś gdy Pan wrócił po cichutku z pracy, Muszka smacznie spała na kanapie:) Ale na widok Pana z piskiem i posiusianiem uciekła:( Całe szczęście została szybko zaproszona na kanapę i wygłaskana:) Tak się cieszyła:) Dziś Państwo podjęli się puszczenia Muszki na podwórko- uciekła pod krzak. Nie chciała wyjść. Pan wyciągał ją na kolanach- mówi, że już był przygotowany na ugryzienie w trakcie tej małej szarpaniny- ale Muszka nawet nie warknęła... płakała, skomlała... zabrana do domku została sowicie wygłaskana, dostała mięsko i grzała się akurat pod kocykiem:) Cieszy mnie to jak bardzo odpowiedzialni są Ci ludzie. Pan jest nastawiony na takie zachowania, nie jest zły, rozczarowany... jak to mówi: BYLEBY TYLKO ZDROWA Z NAMI BYŁA, SZCZEGÓLNIE PRZYTULAŚNA BYĆ NIE MUSI JEŻELI NIE BĘDZIE CHCIAŁA:) Teraz czekam na zdjęcia:)
-
W imieniu Muszki i Muszowych Państwa- dziękujemy :D
-
Ja jak wysłuchałam słów Mortes o tych ludziach, o powitaniu Muszki... beczałam z radochy :) Właśnie bardzo obawiałam się o stan Mamy Makili, słyszałam o tej więzi która połączyła ją z naszą Muszką... bolesne są rozstania. Z jednej strony się tu cieszymy, że Mucha ma dom! z drugiej strony jest przykro, bo osoba która tak wspaniale się opiekowała Muszką przeżywa to rozstanie bardzo:( Ja dziś zadzwonię po południu do Pana od Musi i podzielę się informacjami:)
-
Muszka na miejscu. Mortes dzwoniła- Mucha nie wyszła z budki-legowiska, zsiusiała się ze strachu. Ale Państwo przygotowani na takie ewentualności też! Cieszą się, że Musia wreszcie u ni9ch i mówią, że cierpliwie poczekają:) Dziś nie dzwonię, bo nie chcę przeszkadzać w adaptacji:D Jutro zadzwonię się wywiedzieć:) Mortes dozgonnie wdzięczna jestem!
-
Dzwoniłam do Mortes, zebrałam ochrzan, że zakłócam adopcję!:D Zjadłam wszystkie pazury!:(