-
Posts
3686 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norkowa
-
Dziś zakończył się bazarek dla Daszki :) także podliczę jutro i będę mogła zakupić karmę dla trzustkowców w dt :)
-
Właśnie tak podejrzewamy, że nie o tyle ludzie byli dla niej tacy ważni co ten drugi psiak :( przez 3 lata non stop to się zżyli. Jak facet pakował Daszkę do klatki to Onek cały czas się tam pchał, zaglądał a ona tylko w niego była zapatrzona... nie w ludzi, nie w nas tylko w swojego przyjaciela...A on kiedy ją zabieraliśmy wariował dosłownie przy ogrodzeniu...
-
Dziś dzwoniłam do Pani Magdy, a 18.11 najprawdopodobniej zabiorę się z pewną Panią do Rytlowa żeby Daszeńkę odwiedzić:) Mam same dobre wieści. Daszka powoli nabiera ciałka, je tylko dobrą mocno odżywczą karmę. Kołtuny już ogarnięte. Daszka już biega po wybiegu sama- fakt, że ze smyczą biegnącą za nią gdyby nagle jej coś odbiło :) Aczkowliek PAni Magda mówi, że Daszka już nie chowa się za budą w kojcu kiedy jest pora spacerów tylko chętnie wychodzi z Burasem (kumpel z kojca). Daszka z reguły słucha się łądnie, chociaż czasami jak ma gorszy dzień to udaje że nie widzi i nie słyszy (jak prawdziwa kobieta). Ogólnie sama wybiera kiedy przychodzi na głaski , aczkolwiek pozwala :) Kilka dni temu do dt trafił psiak w typie DOn i okazuje się, że Daszka pomyliła go z DOnkiem z którym mieszkała u tamtych ludzi- płacze, skomli, wyje do tego psa. Ciągnie z wybiegu do jego kojca. Niestety DOn póki co jest osłabiony i wychodzi na wybieg na smyczy. Ja widziałam jak Daszka gdy ją zabieraliśmy oglądała się ze smutkiem za swoim przyjacielem, teraz widać jak bardzo byla z nim zżyta i że jej go brakuje. W końcu spędzili razem 3 lata.
-
ja też teraz jestem tego pewna. No i wiem że i Pani Magda i Pani Basia mi w tym pomogą :)
-
Myślę, że przyzwyczai się do życia w domu. W sumie wszystkie sunie ze Stopnicy były dzikie i wszystkie mieszkają w domach. Jedynie Daszka niestety trafiła tak jak trafiła... Myślę, że to też się ogarnie :) Nie jest spuszczana na razie ze smyczy wogóle, spacery tylko na smyczy :) Natomiast nie wiem jak byłoby z zachowywaniem czystości bo tak na prawdę oprócz hoteliku to ona miała cały czas wolny wybieg... póki co to będę u Pani Magdy prawdopodobnie 18.11 to sama zobaczę jak tam Daszka robi postępy i wezmę ją na spacer, porobię zdjęcia :)
-
To tak :) ale na pewno do tego potrzeba odpowiedzialnej osoby
-
Ciociu Daszka to na prawdę bardzo fajna dziewczyna i okazuje się, ze całkiem łądnie pracuje z człowiekiem :) Akurat będę w niedzielę dzwonić do dt Daszki :) Teraz już zacznę jej ogłaszanie, tylko dowiem się już na 100% co o tym jej charakyerku opisać :) najgorszy jest fakt że Daszka zaczyna polować:( trzeba nad tym popracować bo poluje na ptaki i małe zwierzęta :( wychodzi jej to siedzenie samej w lesie :(
-
Ciociu właśnie wczoraj w nocy o tym też pomyślałam i z tego co widziałam Iza już podała dalej :) Ale dziękuję za pomoc i sugestię :)
-
-
Zapraszam na bazarek już czynny :)
-
Zapraszam na bazarek dla kudłatej Daszki która po 3 latach wróciła z adopcji:( Na bazarku perfumy, bibeloty, książki, psie ciasteczka :)
-
Ja to jednak mam niesampwitego pecha ;( 3 torby fantow a nie mam jak zrobić bazarku bo skoro juz mam internet to teraz laptop odmowil mi posluszenstwa ;( zaplacze się chyba zaraz;(
-
Halo halo :) Cisza się zrobiła u Daszki :( a na fb jest filmik Daszeńki ze spaceru z buraskiem :) Można obejrzeć tutaj: Widać postępy Daszki w chodzeniu na smyczy, bo gdy ją prowadziłam ostatnio po podwórku w Rytlowie to dosłownie jak krówkę na łańcuchu, bo nie chciała nawet nóżką się przesunąć :) A tu proszę! Idzie- nieśmiało ale jednak :)
-
Ciociu już tydzień i dopiero teraz coś mnie puszcza ;( ale już w poniedzialek porobie zdjecia i dzialam;) Dostałam jeszcze nowe fanty więc rozdziele na dwa bazarki ;)
-
Już piątek a ja nadal taka chora że nie daję rady zabrać się za bazarek :( Przepraszam bardzo za takie opóźnienia...
-
I niestety muszę bazarek przesunąć gdyż dopadlo mnie chorobsko ;( nie dam rady go zrobić dziś;( jak tylko poczuje się lepiej to dzialam :)
-
Ojjj tak cudna jest ❤ teraz ciocie w dt zadbają jej futerko i będzie piękna;)
-
-
Nowe wieści są takie że Daszka jest bardzo szczupła i musimy ją podtuczyć dobrą karmą. Niestety właściciele nie zadbali tez o jej sierść gdyż za uszami zrobiły się dredy. Daszka ogólnie jest grzeczna tylko kontakt z człowiekiem póki co chcialaby ograniczyć do minimum Na smyczy chodzi ładnie ale bardzo stresuje ją sam moment zapinania smyczy i wyprowadzania z kojca. Ogolnie Daszka okazala się bardzo mądra- szybko się uczy. Pani Basia szybciutko ją nauczyła że smycz nie służy do gryzienia;) Widać faktycznie że Państwo Daszkę puszczali samą do lasu gdyż Daszka umie polować. Słyszy szelesty z lasu i szykuje się do polowania. W nocy w kojcu daje koncerty do księżyca;) ale prawdopodobnie to nadal stresik ;) bo widać po Daszce że ciężko jej się odnaleźć w nowych warunkach. Jeszcze potrzebuje czasu. Biedactwo tęskni nadal za ludźmi ktorzy pewnie już o niej zapomnieli... Jak wrócę do domu wrzucę zdjęcia Daszki z dt bo muszę je pozmniejszać ;)
-
Cioteczki te które mają również facebook'a zapraszam na Daszkowe wydarzenie : https://www.facebook.com/events/112221326200685/ Daszka również zaprasza na wydarzenie swojego tymczasu które kiedyś prowadziłam (3 lata temu) i teraz prowadzę znów <3
-
Ciociunie wysyłam zdjęcie fantów na bazarek od Cioci Ewuni oraz info od DT na temat Daszki po dobie jej pobytu tam <3
-
Ciociu już napisałam aktualizację i informacje z dt Daszeńki :) także okazuje się, żę Daszce bardzo daleko do dzikuska. A no wlaśnie są czasami psiaki z tendencją do ucieczek ale myślę że da się jakoś tak zabezpieczyć teren. Pan tu mówił o pastuchu elektrycznym wysokim ogrodzeniu a ja powiem tak- to byłą d... nie ogodzenie! ja bym wyskoczyła z tego spokojnie gdzie jakoś skoczna nie jestem :) Ja mocno wierzę że Daszka będzie kiedyś psiakiem kanapowym <3 wiem to!
-
Ciociu Margo i okazuje się że w Twoich słowach jest dużo prawdy bo Pani Magda z dt mówi że nie widzi w niej problematycznego dzikusa. Daszka chodzi na smyczy na spacery! Pilnuje się Pani Basi która chodzi z nią do lasy na smyczy! Daszka nie jest głośna i złośliwa- całą noc przesypia w budzie z Burkiem :) Niestety też pomimo choroby tego Pana twiedzę że są złymi ludźmi... oglądałąm niejednokrotnie programy czy prośby ludzi o opiekę nad ukochanym psiakiem kiedy dopadła ich choroba- to były prośby pełne bólu i rozpaczy. Tu niestety nie było bólu smutku nawet głupiego wyrzutu sumienia :(
-
Dokładnie niestety Daszka nie rozumie czemu została oddana:( Ona pokochałą i napewno kocha tych ludzi nadal :( mi serce pękało jak ja widziałam jak ona w klatce się oglądała za nimi ;( widziałam w jej oczach jakąś nadzieję, że to się da jeszcze odwrócić, że być może to chwilowe... Widziałam też smutek w jej oczach gdy dojechałą do dt i usłyszała szczekanie psiaków... smutek i strach... już wiedziała, że to nie jest ten dom z którego ją zabraliśmy. Ale wiem że teraz jest pod dobrą opieką i nie jest niechcianym popychadłem złym i złośliwym... teraz ma opiekę i świetne kobietki do kochania :) Ciocie z dt są wspaniałe <3
-
Ciociu okazuje się, że Daszka bezproblemowo chodzi na smyczy :) Wcale jej nie gryzie i się nie szarpie :) Chyba jednak wyczuła dobrych ludzi i się zachowuje OK, a tam musiała być albo ciągle zestresowana albo wystraszona.